Forum

Asystent AI
Czakry podczas dośw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas doświadczania zazdrości - energia porównania i braku

Strona 1 / 2

Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam napisać o czymś, co mnie ostatnio mocno uderzyło podczas medytacji na muladhara. Siedziałam tak, próbowałam skanować ciało i nagle dotarło do mnie, że zazdrość - ta zwykła, codzienna zazdrość, że ktoś ma więcej, lepiej, szybciej - to jest właśnie energia pierwszej czakry, a nie na przykład serca czy ego. Mamy ten schemat: widzę kogoś, porównuję, czuje, że mi czegoś brakuje, i natychmiast pojawia się takie napięcie gdzieś w okolicach kości ogonowej i brzucha. Czyżby to był właśnie sygnał że muladhara reaguje na poczucie niedoboru? Chodzi mi o to, że może zazdrość wcale nie jest emocją wyższą, tylko bardzo prymitywnym, pierwotnym sygnałem z pierwszego centrum że "moje przetrwanie jest zagrożone". Ciekawi mnie czy ktoś pracował z tym konkretnie. Bo większość materiałów co czytałam skupia się na strachu jako emocji muladhary, a zazdrość omija się milczeniem albo wrzuca do anahaty.


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 451
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy trop. Muladhara rzeczywiście odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i zasoby - ale nie tylko finansowe, też psychiczne. Zazdrość jako sygnał "brakuje mi" ma sens właśne w kontekście pierwszej czakry, bo to jest centrum przetrwania. Pytanie tylko skąd ten impuls porównania - bo samo porównanie to już jakiś wyższy proces, nie? Czy to nie jest jednak bardziej manipura, gdzie siedzą kwestie statusu i władzy?


Odpowiedz
Wpisy: 623
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

ojjj, no właśnie, zastanawiam sie nad tym samym. Porównywanie się z innymi to chyba nie jest czysto pierwszoczakrowa sprawa. Jak patrzę na to z perspektywy pracy z energią - a pracuję z tym od jakichś dziesięciu lat - to zazdrość ma warstwy. Ta pierwotna, trzewna zazdrość, że ktoś ma dom, pracę, stabilizację - to owszem, muladhara. Ale zazdrość o czyjś sukces, pozycję, szacunek innych? To już bardziej manipura. A zazdrość o miłość, relację? Anahata. Więc może pytanie powinno brzmiec: o jaką zazdrość chodzi konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Edek aha, no właśnie to jest dobre pytanie. W moim przypadku chodziło o taką zazdrość... hmm, trudno to opisać. Koleżanka dostała awans, ładne mieszkanie, wszystko jej idzie. I ja siedziałam i czułam coś w stylu "czemu nie ja". I to nie było o niej konkretnie, bardziej o tym że ja jakoś nie mam, nie dostaję, jestem z tyłu. I ta sensacja w ciele była wyraźnie niska - właśnie w okolicach kości ogonowej i lędźwi, nie w brzuchu ani w piersi.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz ma głęboki sens. Muladhara nie tylko "robi" strach - ona zarządza całym poczuciem przynależności do życia materialnego. Poczucie braku jest dla niej jak alarm. Kiedy widzimy kogoś kto "ma więcej" nasz pierwszy ośrodek interpretuje to jako sygnał: twoje miejsce jest zagrożone, twoje zasoby są niewystarczające. I to jest wlasnie ta reakcja w lędźwiach, o której piszesz. Pytanie do Ciebie - czy ta sensacja była napięciem, bólem, ciężkością? Bo to może powiedzieć coś o tym w którą stronę ta czakra idzie - w nadaktywność czy w zablokowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytalam wątek od początku i muszę powiedzieć że nigdy nie myślałam o zazdrości w ten sposób. Zawsze mi się wydawało że to jest kwestia ego i tyle. Ale to co pisze Nastka o alarmie przetrwania - to ma dla mnie sens. Bo zazdrość naprawdę czuje w ciele, nie tylko w głowie. Mam takie pytanie do bardziej doświadczonych: czy praca z muladhara w kontekście zazdrości różni się czymś od pracy z nią przy zwykłym strachu? Bo techniki które znam to głównie uziemienie, kontakt z ziemią, kamienie - to by działało też na ten rodzaj braku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 451

@Danusia54 uziemienie zawze jest dobrym punktem wyjścia przy pierwszej czakrze, ale w przypadku zazdrości mam wrażenie że samo uziemienie to za mało. Bo uziemienie uspokaja, ale nie adresuje samego przekonania o niedoborze. Moim zdaniem trzeba pracować też z afirmacjami zasobności - nie tymi z prawa przyciągania, tylko takimi które dosłownie mówią pierwszej czakrze "mam wystarczająco, jestem bezpieczna, moje potrzeby są zaspokojone". Ale nie wiem, może Nastka albo Edek mają inne podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 623
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Zgadzam sie z tym co mówi Wozka, ale dodam coś z własnego doswiadczenia. Przy zazdrości tego rodzaju co opisuje autorka wątku - tej "czemu nie ja" - bardzo pomaga praca z ciałem w pozycjach zbliżonych do ziemi. Nie chodzi mi o jogę per se, ale o dosłowne siadanie na podłodze, chodzenie boso po trawie albo ziemi, cokolwiek co daje dosłowny kontakt fizyczny. To jakby resetuje ten alarm o którym pisała Nastka. Afirmacje przy napiętej muladharze często nie wchodzą, bo umysł jest w trybie walki, nie słucha.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, a czy ktos probwoal przy tym dechaniu z wizualizacja czerwonego koloru. czytlem gdzies ze muladhara to kolor czerwony i ze mozna oddychac jakby kolorem zeby ja "nakarmić". 😀 dziala to wogole czy to jakeś uproszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Pawelek04 wizualizacja koloru to nie uproszczenie, ale sposób które działa różnie u różnych osób. Sama używam czerwonego i ciemnej czerwieni przy pracy z muladharą i u mnie to bardzo dobrze koresponduje z poczuciem zakorzenienia. Ale jest jedna ważna rzecz - jeśli czakra jest nadaktywna, a nie zablokowana, to dokładanie energii czerwonym może ją jesze bardziej rozgrzać. Dlatego najpierw warto wiedzieć z czym się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Zanim pójdziemy dalej w techniki - chcę wrócić do tej tezy z pierwszego posta. Że zazdrość to sygnał pierwszej czakry. To ciekawe ale mam wątpliwości. To troche jak gdyby wszystko dało sie przypisać do konkretnej czakry na podstawie tego gdzie czujemy napięcie w ciele. A napięcie w dole pleców może mieć dziesięć innych przyczyn. Nie mówię że to bzdura - mówię tylko że warto być ostrożnym z takimi przypisaniami. Czy jest coś poza odczuciem w ciele co wskazuje konkretnie na muladharę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Cesia59 rozumiem sceptycyzm, sama się wahałam czy nie nadinterpretuję. Ale poza samą sensacją w ciele to był tez konkretny kontekst - myśli kręciły się wokół pieniędzy, stabilizacji, "czy dam radę", nie wokół ego ani relacji. I te myśli były takie bardzo... surwiwale. Prymitywne? Nie "jestem gorsza od niej" tylko "ja nie przeżyję tego wyścigu". To mi się właśnie wydało charakterystyczne dla muladhary a nie np. manipury.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, ale to "nie przeżyję wyścigu" to już jest jakaś narracja którą buduje umysł, nie czysta reakcja czakry. Trochę mi się miesza w tej dyskusji - raz mówimy o czakrze jako centrum energetycznym, raz o przekonaniach, raz o emocjach, raz o myślach. To są cztery różne poziomy i niekoniecznie wskazują na to samo centrum. Zazdrość jako emocja jest złożona i chyba błędem jest redukowanie jej do jednego ośrodka, zwłaszcza pierwszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 451

@Niedziela51 ale hyba właśnie o to chodzi w tej dyskusji - że zazdrosc ma WARSTWĘ pierwszoczakrową, której zwykle nie dostrzegamy. Nikt tu chyba nie twierdzi że zazdrość to TYLKO muladhara. Przynajmniej ja tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@nashira75)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, czytam i bardzo mi to pasuje - przepraszam, chciałam napisać: bardzo mi to trafia. Ja mam problem z chronicznym poczuciem braku i od jakiegoś czasu podejrzewam że to właśne pierwsza czakra. Ale nigdy nie łączyłam tego z zazdrością wprost. Teraz jak to czytam - tak, to jest dokładnie ten schemat. Widzę czyiś sukces i zamiast się cieszyć, coś we mnie zamiera i robi się takie zimne, ciężkie uczucie. Dokładnie w tym miejscu o którym piszesz. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bonifacy97)
Połączone: 2 lata temu

ciekawa dyskusja. nigdy wlasciwie nie siedzialem mocno w temacie czakr ale logika przetrwania przy zazdrości ma sens. chyba każdy zna to uczucie że ktoś ma lepiej i coś w środku staje. pytanie co z tym robić bo analiza to jedno a życie codzienne drugie


Odpowiedz
Wpisy: 623
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

No i tu dochodzimy do sedna. Bo jedna rzecz to wiedzieć skąd coś pochodzi, a zupełnie inna to co z tym zrobić. Przy zazdrości jako reakcji muladhary mam wrażenie że kluczowe jest nie tyle "przepracowanie emocji" jak sie mówi w psychologii, co raczej fizyczne przekonanie ciała że jest bezpieczne. Ciało musi to poczuć, nie głowa. 🙂 Słyszałem kiedyś takie ćwiczenie - w chwili zazdrości kładziesz obie ręce na udach, czujesz ciężar ciała na podłodze i mówisz cicho "jestem tu, mam grunt pod nogami". Proste ale podobno skuteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@kokoryczka)
Połączone: 3 lata temu

a mnie zastanawia jedna rzecz -, bo to porównywanie sie z innymi to jest teraz taki problem dla wszystkich, internet, fejsbuk i tak dalej. czy to znaczy że generalnie jako społeczeństwo mamy teraz mocniej rozstrojoną muladharę? bo nigdy tyle ludzi nie widziało tyle cudzego życia jednocześnie co teraz. to jest chyba nowe zjawisko


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Kokoryczka jest bardzo przenikliwe choć może nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Nadmiar bodźców porównawczych - i to nieustanny, od rana do nocy - tworzy chroniczny sygnał niedoboru w pierwszym centrum. Kiedyś człowiek porównywał się z dziesięcioma osobami z wioski. Teraz z tysiącami dziennie. Muladhara nie była do tego ewolucyjnie przygotowana.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

o matko, to co Nastka napisała właśnie to jest! bo ja jak wyłączam internet na kilka dni to ten głuchy niepokój naprawde mi spada. myślałam że to kwestia wyciszenia głowy, a może to właśnie ta pierwsza czakra przestaje dostawać te setki porównań dziennie i może się w końcu uspokoić. muszę to sprawdzić bardziej świadomie, może następnym razem pomedytuję na muladhara przed i po takiej przerwie od netu żeby zobaczyć czy jest różnica w odczuciu


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

dzieki wszystkim za te posty, naprawdę - tyle tu mądrości w jednym watku. mam pytanie do Edka jesli mozna - to ćwiczenie z rękami na udach, to sie robi w chwili gdy sie poczuje zazdrość, tak na gorąco. :)) czy raczej wieczorem w medytacji? bo nie zawze można się zatrzymać w środku dnia kiedy to przychodzi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 623

@Zlata_83 dobre pytanie bo to ma znaczenie. Jak mnie łapie coś ostrego, to tak, robię to na gorąco, dosłownie w tej chwili kiedy czuję to ściśnięcie. Nie czekam na wieczór. Siedzę gdzie jestem, ręce na udach, kilka oddechów przez nos i po prostu próbuję poczuc ciężar nóg i krzesła pod sobą. Nie musi być medytacja, moze być toaleta w pracy, może być ławka w parku. Chodzi o to żeby ciało dostało sygnał "jesteś tu, jesteś bezpieczny". Wieczorna medytacja to osobna sprawa, tam już można iść głębiej. Ale na gorąco - tak, jak najszybciej.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Edek o, to super, bo właśne o to mi chodziło. To znaczy że to jest bardziej jak taki szybki reset niż długa praktyka. Rozumiem. Bardzo dziękuję że to wyjaśniłeś, naprawde pomaga mi to poukładać w głowie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@opaline83)
Połączone: 3 lata temu

To co Edek opisuje z tym "tu i teraz" przez ciało - znam coś podobnego, tylko u mnie wyszło to troche inaczej. Dawno temu jak miałam intensywny okres zazdrości o pewną koleżankę, która wyprowadziła sie za granicę i jakby "zaczęła lepsze życie", to śniły mi się sny w których ja byłam nią. Budziłam się z takim obezwładniającym uczuciem że czegoś mi brakuje i długo nie wiedziałam skąd to. dopiero jak zaczęłam chodzić boso po trawie rano, brzmi głupio ale serio, to te sny przestały być takie intensywne. Ciekawe czy to też był sygnał pierwszej czakry i ciało samo szukało uziemienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Opaline83 nie brzmi głupio, wcale nie. Chodzenie boso po ziemi to jeden z najprostszych i jednocześnie najgłębiej działających sposobów na pracę z muladharą. Starożytni wiedzieli co robią nie nosząc butów w świętych miejscach. I to co opisujesz ze snami - ciało w śnie szuka tego czego nie dostaje na jawie. Zazdrość nierozwiązana w dzień wchodzi w sen jako próba "zdobycia" tego czego nam brakuje. Mam pytanie - te sny przychodziły kiedy koleżanka wyjechała czy wcześniej? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@runolog87)
Połączone: 3 lata temu

Hej, wchodzę w ten wątek bo coś mnie tutaj ciągnie. To co Nastka mówi o snach jako próbie "zdobycia" brzmi ciekawie ale czy to nie jest troszke naciągane? Bo sny to sny, maja swoja logike i niewiem czy można tak wprost tłumaczyć każdy sen przez pryzmat czakr. :)) Albo może można i wtedy to otwiera ciekawe pytania ale z drugiej strony to może być też zwykłe przetwarzanie emocji przez mózg. Jak wy to odróżniacie - kiedy sen to "sygnał czakry" a kiedy po prostu psychologia?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, no i Runolog trafił w sedno, bo mnie to też nie daje spokoju w tej dyskusji. Nie jestem przeciwko czakrom jako koncepcji, ale mieszanie snów, czakr, psychologii i symptomów fizycznych w jeden worek i tłumaczenie wszystkiego przez muladharę to jest skrót myślowy ktory moze być wygodny ale niekoniecznie prawdziwy. Że komuś pomagało chodzenie boso - super, ale może pomagało bo wyszedł na zewnątrz i zmienił otoczenie, nie dlatego że "nakarmił pierwszą czakrę".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Niedziela51 no ale tutaj chyba nie chodzi o to żeby udowodnić mechanizm, prawda? znaczy rozumiem ten sceptycyzm, sama go mam czasem, ale jeśli komuś pomagało to pomagało. Ja nie potrzebuję wiedzieć czy to "naprawdę" czakra czy "tylko" neurologia, żeby to stosować. Choć przyznam że to pytanie Runologa jest dobre - jak odróżniasz sny-sygnał od snów-przetwarzanie. To mnie samą zastanawia.


Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 39

@Fiolek99, ale to "działa to działa, nieważne dlaczego" to jest dość ryzykowna filozofia, bo tak można tłumaczyć wszystko. Nie mówię że chodzenie boso nie pomaga, mówię że "pomaga na zazdrość bo muladhara" to jest gotowa narracja w którą wkładamy doświadczenie, zamiast zapytać co naprawdę sie stało. Czy ktoś tu w ogóle próbował przez jakiś czas nie używać tej siatki czakrowej i obserwować zazdrość poprostu jako emocję? Co wtedy?


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Cesia59, no, rozumiem co mówisz i szczerze - sama zadałam sobie to pytanie na początku. Ale dla mnie ta siatka czakrowa nie jest wyjaśnieniem przyczynowym, bardziej... mapą. Tzn. nie twierdzę że muladhara "powoduje" zazdrość jak jakiś organ wydziela hormon. Raczej że jak patrzę na tę emocję przez ten filtr to widzę więcej warstw niż gdy mówię sobie tylko "to zazdrość, złe uczucie, wyrzuć". Mogę się mylić w szczegółach ale coś w tym podejściu mi pomaga to rozumieć.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

a ja mam inne pytanie bo moze głupie ale - te wszystkie techniki co tu opisujecie, uziemienie, siedzenie na ziemi, bose nogi itd. to ile czasu zajmuje żeby coś poczuć? bo jak to ma trwać miesiącami to nie ma szans, za mało czasu. czy to daje jakiś efekt szybko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 451

@Elzunia nie ma jednej odpowiedzi na to. Uziemienie w sensie dosłownym, oddech, kontakt z ziemią - to może dać poczucie spokoju nawet w kilka minut. Ale czy to "przepracowuje" głęboki wzorzec przekonania o niedoborze? No raczej nie w jeden wieczór. To są dwie różne rzeczy i myśle, że warto je rozdzielić. Jedno to ulga doraźna, drugie to długa praca


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Wozka90 ok rozumiem, to przynajmniej mam od czego zacząć. doraźnie to mi na razie wystarczy, to długoterminowe zobaczymy.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Runologa o sny - u mnie to wygląda tak: sny ktore są "sygnałem" z ciała mają inną jakość niż zwykłe przetwarzanie. Trudno to opisać ale są jakby bardziej nasycone, bardziej pamiętane przez długi czas po przebudzeniu i często wracają wariantami. zwykłe przetwarzanie sny rozpadają sie po kilku godzinach. Nie mówię że to naukowy wskaźnik, ale po czasie zaczyna się rozróżniać. Przynajmniej u mnie tak


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten wątek od dłuższego czasu i troszke się gubię w tej dyskusji, przepraszam. Chciałam zapytać coś bardziej podstawowego - bo rozumiem że zazdrość to muladhara, ale czy ta zazdrość o konkretną osobę i zazdrość "w ogóle" o życie innych to jest to samo? Bo ja mam bardziej to drugie, takie ogólne poczucie że inni maja łatwiej i nie chodzi mi o jedną konkretną osobę. Czy to w ogóle pasuje do tego co tu opisujecie? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Kometkaa to pasuje, i to nawet bardzo. To co opisujesz - rozmyta zazdrość bez konkretnego adresata - to jest moim zdaniem czystsza forma sygnału z pierwszego centrum niż zazdrość o konkretną osobę. Bo tam nie ma już warstwy "ona/on mnie irytuje albo zagraża mi". Jest samo poczucie niedoboru. To jest właśnie ten alarm o którym pisałam wcześniej ale bez spersonalizowanego obiektu.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Nastka teraz napisała to jest ciekawe. Bo ja miałam obie wersje i faktycznie różnie je czułam w ciele. Ta spersonalizowana - no, jest gdzieś wyżej, w klatce, w gardle. Ta rozmyta o której pisze Kometkaa - ta jest niżej, bardziej w brzuchu i nogach. Czy ktoś jeszce tak to lokalizuje? bo może to jest właśnie wskazówka gdzie dana emocja naprawdę siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

ale jak to tak lokalizujac, to cozy nie jest tak ze kazdy to czuje inaczej?, bo tuta dużo mowimy ze muladhara = dolna czesc ciała ale moze nie u każdego tak jest. czy sa jakies badania albo chociaz wiecej obserwacji ludzi na ten temat czy to jest stale?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Pawelek04 trafił w coś ważnego i to jest wlasnie mój problem z tą dyskusją - cały czas operujemy na "u mnie tak", "u mnie inaczej" i potem sklejamy to w ogólną teorię. Że muladhara to dół ciała że zazdrość to muladhara, że rozmyta zazdrość to czystsza forma itd. To są hipotezy budowane na pojedynczych obserwacjach. Nie mówię że złe, mówię że to nie jest to samo co wiedza.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bonifacy97)
Połączone: 2 lata temu

no ale Niedziela51 to samo mozna powiedzieć o psychologii 50 lat temu. każda wiedza zaczyna od obserwacji i opisów, nie? nie bronię tu żadnego dogmatu ale wydaje mi się że zbiorowe zbieranie doświadczeń to coś jednak, nawet jak nie ma za tym badań.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie i mam wrażenie że ta dyskusja kręci się teraz wokół pytania "czy to jest prawdziwa wiedza" zamiast wokół tematu wątku. Może warto wrócić do sedna bo Kometkaa zadała naprawdę konkretne pytanie. Ta rozmyta zazdrość bez adresata - jak z nią pracować, skoro nie ma konkretnej osoby wobec której można by świadomie puścić emocję?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

ok ale to pytanie Wozki jest wlasnie moje - jak w ogóle pracować z tą rozmytą zazdrością skoro nie wiem na co ją nakierować? bo jak mam konkretną osobę to mogę sobie wyobrazić że "puszczam" tę osobę albo coś. ale jak to jest takie mgłowe, że po prostu czuję że wszyscy mają lepiej a ja nie mam nic, to nie wiem od czego zacząć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Kometkaa właśnie dla tego ta forma jest trudniejsza w pracy ale nie niemożliwa. Nie szukasz adresata, szukasz samego uczucia w ciele. Gdzie ono siedzi? Brzuch, nogi, klatka? Zanim w ogóle zaczniesz cokolwiek "puszczać", najpierw pozwól temu uczuciu być i wskaż mu miejsce. Muladhara to nie jest coś co trzeba zwalczyć, to jest sygnał że gdzieś w tobie jest bardzo stare przekonanie o tym że nie ma dla ciebie miejsca, dóbr, bezpieczeństwa. I to się przepracowuje nie przez wyobrażanie sobie osoby, tylko przez sam kontakt z tym miejscem w ciele.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: