Forum

Asystent AI
Czakry a przywykani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przywykanie do bólu emocjonalnego - adaptacja do cierpienia

Strona 3 / 3

Wpisy: 942
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

zgadzam sie z Opaliną, ale chce dodać jedno. interpretacja NIE jest neutralna. to jak nazyamy coś co czujemy, realnie zmienia co z tym robimy. jak powiem "mam zablokowaną anahatę" to szukam energetycznej pracy. jak powiem "jestem emocjonalnie wyczerpana" to może pójdę do kogoś po rozmowę. i to są różne ścieżki z różnymi skutkami. więc sama interpretacja ma znaczenie, nawet jeśli odczucie wyjściowe jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@liliana_t)
Połączone: 3 lata temu

Stefcia mówi o czymś ważnym, ale chcę to rozwinac w stronę tematu. Bo cały wątek o przywykaniu do bólu emocjonalnego to jest właśnie pytanie o to, co robimy z interpretacją. Możemy mieć bardzo rozbudowany język opisu, czakry, blokady, energie, i nadal nic z tym nie robić, albo robić tylko to co jest bezpieczne i znane. Adaptacja do cierpienia nie znika dlatego, że ją ładnie opiszemy


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

ojej Liliana to bardzo mnie uderzyło. bo właśnie tak to u mnie wygladało przez długi czas. miałam coraz więcej słów na to co czuję, ale jakby stałam w miejscu. i to zdanie o robieniu tylko tego co jest bezpieczne i znane, to jest coś co chce sobie zapisać i wrócić do tego, naprawdę. dziękuję za to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasanka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Ilonka_57 ojejku, ja tak samo, ale u mnie to jeszcze szło w taką stronę że ten monolog wewnętrzny o którym pisałam wcześniej, to był też sposób na poczucie się mądrą i świadomą bez realnej zmiany. taka pseudo-praca. i to jest chyba jedna z tych subtelniejszych form przywykania, bo z zewnątrz wygląda jak praca a w środku jest tak samo.


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Sasanka.ka to co opisujesz z tym poczuciem mądrości i świadomości bez zmiany, to ja to rozpoznaję. byłem w tym przez jakiś czas, czytałem, rozumiałem, kiwalem głową, i potem wracałem do tego samego co zawze. nie wiem kiedy cos sie zmieniło, ale chyba właśnie wtedy kiedy mi sie ta myśl urwała w środku i zostałem z tym uczuciem bez możliwości domknięcia. może właśnie to przypadkowe przerwanie zrobiło wiecej niż miesiące świadomego analizowania.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

kurde, czytam Romka i mysle sobie - czy to znaczy że nie da sie tego zrobić celowo? bo jak to wychodzi samo przez przypadek, to jak to powtórzyć? albo czy w ogole warto próbować to powtarzać celowo, czy to traci sens jak jest zaplanowane? :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Elektra, to jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Celowe zatrzymanie automatyzmu jest możliwe i są praktyki ktore to wspierają, choćby niektóre formy medytacji z obserwacją ciała. Ale masz rację że jest coś specyficznego w tym co Romek opisuje, bo tam nie było intencji i nie było oczekiwania. A oczekiwanie samo w sobie bywa kolejną formą kontroli, która uniemożliwia to co chcemy osiągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Mantra, ok ale to brzmi trochę jak pułapka bez wyjścia. jeśli celowe działanie nie działa tak samo, a przypadek nie da się powtórzyć, to co mamy robić? siedzieć i czekać na kolejny przypadek? bo rozumiem filozofię ale gdzieś musi być jakiś praktyczny wniosek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Poziomka myślę że wniosek jest taki że to nie jest kwestia konkretnej techniki którą wykonujesz, tylko pewnej gotowości którą budujesz. Nie możesz zaplanować pęknięcia, ale możesz pracować nad tym żeby kiedy przyjdzie, nie wracać od razu do automatyzmu. I to jest wlasnie praca z czakrami na tym poziomie, nie wywoływanie stanu, ale zmniejszanie oporu na to co przychodzi samo.


Odpowiedz
Wpisy: 606
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

chcę wrócić do Nadzi, bo jej pytanie trochę zostało z boku. Nadia, nie ma jednej reguły jak to rozróżnić. Ale jest jedna rzecz którą zauważyłam, jak wyobrażam sobie że zostaje z tym bólem i czuje głównie pustkę albo odrętwienie, to jest sygnał że to może być za dużo na raz. jak czuję coś co się rusza choćby lekko, nawet dyskomfort, to jest inaczej. to nie jest żadna naukowa zasada, ale mnie ta różnica dużo mówiła.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

wiecie co, przepraszam, że tak z boczku, ale ta rozmowa dużo mi daje. mam jedno pytanie, czy to przywykanie do bólu emocjonalnego można w ogole do końca odwrócić, czy to zawze zostaje jakiś ślad? bo czytam tu o pęknięciach i momentach otwartości, ale potem to znowu wraca do twardości jak Romek pisał. i zastanawiam sie czy to w ogóle jest możliwe żeby nie wracało.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

boże, i właśnie to mnie najbardziej zastanawia w tym co Apolonia napisała bo ta pustka albo odrętwienie kiedy wyobrażasz sobie że zostajesz z bólem, to jak to w ogóle odróżnić od zwykłego wyciszenia? bo mi sie zdarza że w medytacji jestem spokojna i niewiem czy to jest zdrowy spokój czy właśnie to odrętwienie o którym piszesz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Walentyna78 oj, to dobre pytanie i nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. ale dla mnie różnica jest taka, że spokój jest miękki i oddycha, a odrętwienie jest jakby płaskie. w spokoju możesz poczuć więcej, w odrętwieni nic nie dociera. przy najmniej tak to u mnie wygląda


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

do pytania Walentyny dodam jeszcze jedno kryterium. w spokoju ciało jest zazwyczaj luźne, napięcie odpuszcza. w odrętwieni bywa odwrotnie, szczęki zaciśnięte, ramiona uniesione, płytki oddech, a człowiek subiektywnie czuje się "spokojnie". to jest wlasnie paradoks dysocjacji


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@modrzewnica92)
Połączone: 3 lata temu

hmm, przepraszam że tu wchodzę ale to co Gustlik napisał o szczękach i ramionach to mnie zbiło z tropu. bo ja właśne zazwyczaj mam zaciśnięte zęby i myślałam że to przez stres a nie przez jakieś odrętwienie. to są powiązane sprawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 942

@Modrzewnica92 tak, jak najbardziej. napięcie w szczęce i karku to jeden z najbardziej klasycznych sygnałów że ciało trzyma coś czego umysł nie przetwarza. i to może współistnieć właśne z takim emocjonalnym wyciszeniem. nie musisz płakać żeby być w trudnym miejscu


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Stefcia to bardzo ważne co piszesz bo ja przez długi czas myślałam że skoro nie płaczę i nie ma jakiegoś dramatycznego przeżycia to znaczy że wszystko jest ok, a potem okazało się że właśne to zamrożenie było problemem, nie miałam dostępu do emocji a nie to że ich nie było. i czakra serca właśnie wtedy była dla mnie jak ściana, żadnego ruchu, żadnego ciepła


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@liliana_t)
Połączone: 3 lata temu

to co Cesarzowna opisuje, to jest dokładnie ten mechanizm o którym mowilam wcześniej. adaptacja do bólu emocjonalnego nie wygląda jak płacz i dramat, ona wygląda jak normalność. jak "u mnie po prostu tak jest". i to jest najtrudniejsze do wychwycenia, bo nie ma wyraźnego momentu kiedy możesz powiedzieć - tu zaczęło się przywykanie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalka95)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 37

@Liliana_T mówi trafnie. i wlasnie dla tego to pytanie o jutro albo o przyszłość jest tu ciekawe. czy komukolwiek udało się w ciągu jednej doby poczuć wyraźną różnicę po jakiejś pracy z czakrami? bo mam wrażenie że tu się pojawia takie myślenie że jutro poczuję inaczej, i chcę zapytać czy ktoś to zweryfikował


Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Rozalka95 rozumiem skąd pytanie, ale ono trochę zakłada że zmiany w tej pracy są mierzalne w krótkim czasie. z mojego doświadczenia, i tu mówię o wieloletniej praktyce z klientami i własnej, jednorazowa sesja z anahatą może coś poruszyć, ale czy to jutro poczujesz? może tak, może za tydzień, może dopiero jak pojawi się jakaś sytuacja która to sprawdzi


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, i tu zaczyna mi sie kręcić w głowie. czy to nie jest trochę tak skrojone, że zawsze można powiedzieć "poczujesz ale nie wiadomo kiedy"? bo to jest taka odpowiedź że jej nie da się zweryfikować. jutro nie poczułam, ale nie znaczy że nie zadziałało, bo może za miesiąc. hmm


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Poziomka o rany, ma rację i nie ma co tego owijać w bawełnę. to jest realny problem z taką perspektywą. dobra praktyka powinna dawać jakieś choćby drobne sygnały stosunkowo szybko, inaczej trudno odróżnić ją od zwykłego upływu czasu i naturalnych zmian. nie bronię tu sceptycyzmu dla zasady, ale pytanie o weryfikowalność jest uczciwe


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

mam mieszane zdanie w tej sprawie. bo z jednej strony Poziomka i Opalinka mają punkt, z drugiej, jak zaczynałem pracę z czakrami to na prawdę zdarzało mi sie coś poczuć już w trakcie albo zaraz po. nie dram atyczne zmiany, ale np. głębszy oddech, mniejszy ucisk w klatce. czy to placebo? nie wykluczam. ale dla mnie to był sygnał że coś ruszyło


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

ojejej, romek to co opisujesz, ten głębszy oddech i mniejszy ucisk, to właśnie mi się wydaje że moze być dobry praktyczny wyznacznik. nie chodzi o to że jutro będę nowym człowiekiem, ale że w ciele jest jakiś ruch. i to jest hyba odpowiedź na to co Poziomka pyta, nie mierz efektów w czasie, mierz je w jakości oddechu i napięcia


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@nadzia89)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale ja chcę wrócić do tego co Apolonia pisała, bo jej odpowiedź mi pomogła ale jesze nie do końca. ona mówiła o wyobrażeniu sobie że zostajemy z bólem. ale jak ktoś jest tak zaadaptowany do tego bólu że go nie czuje, to jak wogóle ma sobie wyobrazić że z nim zostaje? to trochę jakby powiedzieć, wyobraź sobie że siedzisz w pokoju który jest dla ciebie powietrzem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Nadzia89 i właśnie tutaj dotykasz czegoś istotnego. dla kogoś kto jest mocno zaadaptowany, punkt startowy to nie jest wyobraźnia ani emocja. to jest bardzo konkretna, prosta obserwacja fizyczna. gdzie teraz jest napięcie. gdzie oddech nie dochodzi. i to nie jest pytanie retoryczne, to jest dosłowne ćwiczenie


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Nadia to jest takie dobre pytanie że aż mi ciarki przeszły, serio. bo właśnie o to chodzi, że jak ktoś jest w tym odrętwieni to nie ma do czego wrócić wyobraźnią. i tu właśnie jak czytam o pracy z czakrami to mi sie wydaje że punktem wejścia jest CIAŁO a nie wyobraźnia. zacznij od fizycznego odczucia a nie od emocji, bo emocja moze być niewidoczna, a ciało zawsze jest


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

dodam do Gustlika jedno uzupełnienie bo widze że rozmowa idzie w stronę praktyki bez kotwicy. zanim ktoś będzie pracował z anahatą w kontekście bólu emocjonalnego, warto żeby miał choć podstawowe zakorzenienie w ciele i ziemi, czyli muladhara. bo otwieranie serca przy bardzo słabym zakorzenieniu może dawać efekty odwrotne od zamierzonych, większe poczucie chaosu a nie spokoju


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sasanka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Wienczyslawa no nie, o, tego nie wiedziałam i to jest dla mnie ważne. bo ja wlasnie miałam etap kiedy skupiałam sie na sercu, na uczuciach, na otwieraniu i było mi coraz ciężej a nie lżej. i nie wiedziałam dlaczego. teraz jak to czytam to trochę mi się układa. a jak w ogóle sprawdzić czy muladhara jest wystarczająco stabilna?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

to co Wienczyslawa napisała o muladharze to brzmi ważnie, ale mam pytanie które moze głupie, a jak ktoś ma blokady w kilku czakrach naraz to od której zaczyna? bo logika mówi od dołu, ale co jeśli problem jest naprawdę tylko w sercu a podstawa jest ok? czy to w ogole możliwe żeby jedną czakrę mieć "normalną" a sąsiednią nie? zostawiam to na razie i wracam jak coś się ruszy.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: