Forum

Asystent AI
Czakry a przyjmowan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przyjmowanie komplementów - dlaczego trudno nam słyszeć dobre słowa

Strona 1 / 2

Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiałam się nad tym od jakiegoś czasu i chciałam zapytać, czy ktoś z was zauważył związek między stanem swoich czakr a tym, jak reaguje na komplementy. Bo ja mam tak, że kiedy ktoś mi mówi coś miłego, na przykład że dobrze wyglądam albo że zrobiłam coś świetnie, to zamiast po prostu przyjąć to z wdzięcznością, od razu zaczynam negować albo czuję dziwny dyskomfort. Nie wiem, czy to kwestia niskiej samooceny w sensie psychologicznym, czy może coś blokuje przepływ energii. Czytałam, że czakra serca i czakra gardła są mocno związane z tym, jak przyjmujemy miłość i słowa. Macie jakieś przemyślenia?


Odpowiedz
167 odpowiedzi
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ciekawy temat, bo faktycznie rzadko się o tym mówi. Zazwyczaj dyskusje o czakrach krążą wokół blokad w kontekście dawania, a nie przyjmowania. A to zupełnie inna dynamika energetyczna. Mnie się wydaje, że problem leży głównie w czakrze solarnej, bo to ona odpowiada za poczucie własnej wartości i prawo do zajmowania przestrzeni. Jeśli tam jest zacisk, to komplementy dosłownie nie mają gdzie wejść, bo człowiek głęboko nie wierzy, że na nie zasługuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie do końca się zgadzam z tym wskazaniem na solarną jako główną. Oczywiście ma wpływ, ale moim zdaniem kluczowa jest tu czakra serca, a konkretnie jej zdolność do przyjmowania, nie tylko dawania. Większość ludzi ma tę czakrę otwartą jednostronnie, potrafi dawać miłość i troskę bez końca, ale kiedy coś wraca w ich stronę, pojawia się opór. To nie zawsze jest kwestia poczucia wartości, czasem to po prostu stary schemat, że przyjmowanie czegokolwiek wiąże się z jakimś długiem albo pułapką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Taurus to interesujące, co mówisz o tej jednostronności. Ale skąd w ogóle taki schemat się bierze? Czy to jest coś, co można powiązać z konkretnym doświadczeniem, czy raczej kumulacja różnych rzeczy przez lata?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

to zwykle nie jest jedna rzecz. Najczęściej to długotrwałe środowisko, w którym komplementy były warunkowe albo zaraz po nich szedł jakiś haczyk. Dziecko, które słyszy "ale jesteś grzeczna, to zrób teraz to i tamto", uczy się, że dobre słowa to wstęp do wymagań. Czakra serca zaczyna się przed tym bronić. I potem jako dorosły człowiek masz odruch cofania się, kiedy ktoś cię chwali.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Zengui o rany, to co Zengui napisał bardzo do mnie trafiło. Nigdy tak tego nie zestawiłam, ale u mnie w domu dokładnie tak to działało. Zawsze po jakiejś pochwale leciało "ale mogłaś bardziej się postarać". Tylko właśnie nie wiem, co z tym teraz zrobić praktycznie. Czy jest jakiś sposób, żeby tę blokadę przepracować przez pracę z czakrami?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Larkis jest kilka podejść, ale zanim cokolwiek polecę, chciałabym wiedzieć, czy masz jakieś wcześniejsze doświadczenia z pracą z czakrami? Bo inaczej podejdę do osoby, która dopiero zaczyna, a inaczej do kogoś, kto już pracował z energią.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja chciałam się wtrącić, bo ostatnio robiłam rozkład tarota i wyciągnęłam Hierofantę w pozycji tego, co blokuje. Zastanawiałam się, co to znaczy w kontekście czakr, bo Hierofanta kojarzy mi się z zewnętrznymi zasadami i tym, co nam wpojono. Czy to mogłoby wskazywać właśnie na tę warstwę przekonań, o której piszecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Mirta Hierofanta w blokadzie to faktycznie często sygnał zewnętrznych programów, wartości przejętych od innych, nie swoich. Ale powiedz, jakie pytanie zadawałaś do rozkładu? Bo to zmienia interpretację. Jeśli pytałaś o to, dlaczego trudno ci przyjmować dobre słowa, to tak, pasuje. Ale jeśli pytanie było szersze, to Hierofanta może wskazywać na coś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do czakr, bo trochę poszliśmy w tarota. Jest jeszcze jeden aspekt, o którym nikt nie wspomniał, a mianowicie czakra gardła. Kiedy ktoś mówi nam komplement, my często zamiast po prostu powiedzieć "dziękuję", zaczynamy negować słowami. To jest bardzo charakterystyczny objaw zablokowanej czakry gardła, niemożność przyjęcia słowa i odpowiedzenia na nie w sposób otwarty. Jakby gardło dosłownie się zamykało przed tym, co do nas idzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Arbogi zgadza się, ale to chyba jest już objaw, nie przyczyna. Sam zacisk w gardle jest wtórny, wynika z czegoś głębiej. Jak myślisz, co jest pierwotne, serce, solare, a może jeszcze niżej?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja bym powiedział, że to często jest połączenie czakry podstawy i sakralnej. Poczucie bezpieczeństwa i prawa do istnienia. Jeśli ktoś od dziecka funkcjonował w środowisku, gdzie musiał się "zasługiwać" na uwagę, to te najniższe czakry są niedożywione. I wtedy komplement jest prawie jak zagrożenie, bo uruchamia stary lęk: a co jeśli zaraz się okaże, że wcale tego nie zasługuję?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lurisk to właśnie ten mechanizm, który opisujesz, bardzo do mnie mówi. Ale mam pytanie, jak w praktyce odróżnić, czy to blokada podstawy, sakralnej, solarnej, czy serca? Bo z opisu to wszystko może brzmieć podobnie, a praca z każdą z tych czakr jest przecież inna.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Caroletta dobre pytanie, Caroletta. Ja zwykle patrzę na to, w którym momencie pojawia się dyskomfort. Jeśli już na etapie "zaraz padnie jakieś dobre słowo" jest napięcie, to raczej podstawa i bezpieczeństwo. Jeśli w trakcie słuchania komplementu pojawia się uczucie w brzuchu, jakiś skurcz albo coś w stylu "to nieprawda", to solarze. A jeśli przyjmujesz komplement, ale zaraz go umniejszasz w głowie albo czujesz się winna za to, że w ogóle go dostałaś, to bardziej serce.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Klaudia05 wracając do wątku Caroletty, bo mnie interesuje ten praktyczny aspekt rozróżnienia czakr. Klaudia05 wcześniej opisała, że napięcie przed komplementem wskazuje na podstawę, a uczucie w brzuchu to solare. Ale co z sytuacją, kiedy to przychodzi falami? Tzn. raz jedno, raz drugie, przy tym samym rodzaju komplementu?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Faddi to akurat nie jest dziwne. Fale mogą oznaczać, że dotykasz kilku warstw jednocześnie. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem twój opis. Mówisz o tym samym typie komplementu, np. zawsze o wyglądzie, czy o różnych? Bo to dużo zmienia.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Klaudia05 o tym samym typie, komplementy dotyczące pracy i tego, co robię. I właśnie przy nich mam największy chaos w reakcjach. Raz coś ściska w gardle, raz mam wrażenie, że nogi są jak z waty.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Faddi nogi jak z waty to dla mnie wyraźny sygnał podstawy. Dosłownie, uziemienie spada i ciało traci kontakt z ziemią. Ale to, co opisujesz z gardłem, to może być reakcja wtórna, bo zaraz po komplementach dotyczących pracy pewnie przychodzi impuls, żeby coś powiedzieć, odeprzeć, umniejszyć. I gardło się zaciska zanim zdążysz cokolwiek świadomie pomyśleć.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Faddi słuchajcie, wracam do swojego rozkładu, bo Faddi wcześniej pytał, jakie pytanie zadawałam. Pytałam ogólnie, co mnie blokuje w relacjach. I teraz jak czytam o tej czakrze podstawy i poczuciu bezpieczeństwa, to Hierofanta zaczyna mi się układać inaczej. Jakby to nie były moje zasady, tylko kogoś innego, kogo zinternalizowałam. Czy to ma sens w kontekście czakr?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Mirta ma sens, ale uważałbym z łączeniem symboli tarota bezpośrednio z konkretnymi czakrami. To są dwa różne systemy i każdy z nich ma swoją wewnętrzną logikę. Hierofanta jako symbol zewnętrznego autorytetu pasuje do opisu blokady, ale to nie jest automatycznie "czakra podstawy", to jest obraz psychologiczny. Czy widzisz różnicę?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Ballen widzę, ale to mnie prowadzi do pytania, czy w ogóle można łączyć tarot i pracę z czakrami, czy to jest błąd metodologiczny? Bo ja intuicyjnie to robię i wydaje mi się, że działa, ale może po prostu nie mam punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Mirta łączenie tych systemów to nie jest błąd metodologiczny, ale wymaga ostrożności. Tarot może być świetnym sposóbm diagnostycznym, żeby zobaczyć, co się dzieje w psychice, a czakry mogą pomóc zlokalizować to w ciele. Problem pojawia się, kiedy ktoś próbuje jeden system tłumaczyć językiem drugiego dosłownie, jeden do jednego. Mirta, jaką masz intuicję po tej rozmowie, w którym miejscu ciała czujesz tę blokadę, o której Hierofanta ci mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo mnie to dotyczy. Ale mam takie pytanie może naiwne, jak wy w ogóle czujecie czakry fizycznie? Bo ja nie wiem, czy cokolwiek czuję, czy to wyobraźnia, czy faktycznie jest jakaś sensacja w ciele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Karia.0 to nie jest naiwne pytanie, to jest jedno z najważniejszych pytań w pracy z energią. Wielu ludzi zakłada, że musi od razu czuć coś spektakularnego i kiedy nic nie czują, myślą, że to nie dla nich. A odczucia z czakr są często bardzo subtelne, ciepło, lekki ucisk, mrowienie, zmiana oddechu. Czasem to bardziej emocja niż fizyczne odczucie. Czy podczas tego dyskomfortu z komplementami czujesz coś konkretnego w ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ja też dużo nie czuję fizycznie, ale za to zawsze mam bardzo silną reakcję emocjonalną. Jak ktoś mnie chwali, to dosłownie chcę zmienić temat albo przejść na drugą stronę ulicy. Nie wiem, czy to czakry, ale jest tak intensywne, że chyba coś za tym stoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Galia to co opisujesz to niemal podręcznikowy przykład tego, jak blokada czakry serca objawia się nie bólem, ale ucieczką. Miłość i uznanie to ta sama energia i ciało ucieka przed nią, bo nauczyło się, że jest niebezpieczna. Miałaś to zawsze, czy przypominasz sobie jakiś moment, kiedy to się zaczęło?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że trochę mieszamy dwie rzeczy, czakrę jako przyczynę i czakrę jako mapę objawów. Blokada w sercu albo gardle to sposób opisu tego, co się dzieje energetycznie, ale samo opisanie nie jest jeszcze pracą z tym. Czy ktoś z was faktycznie przepracował tę konkretną blokadę i jak to wyglądało? Nie teoria, tylko konkretne doświadczenie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Ballen masz rację, że za dużo teorii, za mało praktyki w tej rozmowie. Ja mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia, że u mnie przełomem była praca z lustrem, nie w sensie magicznym, ale dosłownie stanie przed lustrem i głośne powiedzenie sobie komplementu, obserwowanie, co się dzieje w ciele. Pierwsze kilka razy byłam bliska płaczu i nie wiedziałam dlaczego. Ale właśnie ta reakcja ciała pokazała mi dokładnie, gdzie jest blokada i co ona ukrywa.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Kunia to jest bardzo mocne, co Kunia napisała. I w sumie odpowiedź na pytanie Ballen też. Bo widać, że nie chodzi o to, którą czakrę "naprawić", ale o to, żeby w ogóle spotkać się z tym, co jest zablokowane. Zastanawiam się, czy ktoś z was miał podobne doświadczenia w kontekście ciąży albo dużych zmian życiowych, kiedy czakry jakby wchodzą w inny tryb pracy?


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Kunia to, co Kunia napisała o lustrze, siedzi mi w głowie. Ale mam pytanie, bo nie wiem, czy dobrze rozumiem. Chodzi o to, żeby powiedzieć sobie komplement i po prostu obserwować, co się dzieje w ciele? Czy jest jakaś konkretna forma tego ćwiczenia?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Galia dokładnie o to chodzi. Stoisz, mówisz coś dobrego o sobie na głos, i nie próbujesz nic naprawić ani przepchnąć przez opór. Po prostu patrzysz, co się pojawia. U mnie pierwsza reakcja to był śmiech, nerwowy, kompletnie bez sensu. Dopiero po kilku powtórzeniach zaczęłam czuć coś w okolicach mostka, takie ściskanie. I to był właśnie punkt wejścia.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Kunia a czy to ściskanie w mostku to był sygnał, że coś się zaczyna otwierać, czy raczej opór? Bo ja mam lęk, że zrobię coś podobnego i w ogóle nie będę umiała odróżnić, czy to idzie w dobrym kierunku.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Larkis właśnie tu widzę pułapkę, w którą wpadamy w tej dyskusji. Szukamy metody, która nam powie, czy "dobrze robimy". A to jest dokładnie ten sam mechanizm co z komplementami, czekamy na zewnętrzne potwierdzenie, że jesteśmy na właściwej ścieżce. Czy nie uważacie, że to trochę paradoksalne?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Taurus to celna obserwacja, ale ja bym tego nie nazywał pułapką. To jest naturalny etap. Człowiek, który ma niedobory w czakrze serca i podstawy, potrzebuje najpierw jakiegoś punktu odniesienia zewnętrznego, zanim zbuduje wewnętrzny kompas. Pytanie brzmi, jak długo zostaje na tym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten wątek z Mirtą jest ciekawy, ale chcę go powiązać z tytułem dyskusji, bo myślę, że jest tu coś ważnego. Hierofanta jako zinternalizowany głos zewnętrznego autorytetu, który mówi "nie zasługujesz na pochwałę" albo "chwalenie się to złe", to jest właśnie ten mechanizm, który sprawia, że komplementy lądują w próżni. Czy ktoś z was ma w głowie jakiś konkretny głos, który odzywa się, kiedy ktoś was chwali?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Caroletta u mnie to jest głos babci. Konkretny, rozpoznaję go od razu. "Nie przechwalaj się, bo cię piorun trafi." Dosłownie takie zdanie. I śmiesznie, bo to brzmi jak żart, ale kiedy ktoś mnie chwali, ten głos jest pierwszą rzeczą, którą słyszę wewnętrznie. Zaczęłam się zastanawiać, czy to jest właśnie ta warstwa, o której mówi Hierofanta u Mirty.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Agatha.1 to jest bardzo konkretne i myślę, że ważne. Ten głos babci to jest zinternalizowana figura autorytetu, która siedzi w czakrze solarnej, bo to tam przetwarzamy przekazy dotyczące naszej wartości i miejsca w hierarchii. Ale chcę zapytać, czy ten głos jest zawsze taki sam, czy zmienia natężenie w zależności od tego, od kogo pochodzi komplement?


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Lurisk to dobre pytanie i nigdy tak tego nie analizowałam. Myślę, że tak, od nieznajomych ten głos jest głośniejszy. Od bliskich jakoś ciszej, ale za to pojawia się coś innego, coś jak podejrzliwość. Jakby od bliskiej osoby komplement był bardziej niebezpieczny, bo ma większą moc zranienia.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Agatha.1 to co Agatha napisała o podejrzliwości od bliskich osób, to jest coś, co rozumiem chyba lepiej niż całą resztę tej dyskusji. Ja też tak mam. Od obcych komplement wpada w pustkę, od bliskich od razu myślę, że coś chcą. Tylko nie wiedziałam, że to ma związek z czakrami. To znaczy, że nawet czakra serca nie jest jedną blokadą, tylko kilkoma różnymi warstwami?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Karia.0 właśnie tak. Czakra serca to nie jest wyłącznik, który jest albo otwarty, albo zamknięty. To bardziej jak drzwi z kilkoma zamkami, każdy z inną historią. I to, co opisujesz, ta różnica między obcymi a bliskimi, to jest bardzo precyzyjna obserwacja. Obcym nie ufasz, więc ich komplementy lądują za szybą. Bliskim ufasz za bardzo, więc ich słowa mogą za bardzo zaboleć. I w obu przypadkach ciało wybiera ochronę.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Zengui, ale jak się w ogóle zaczyna tę pracę z tymi zamkami? Bo słucham już od dłuższego czasu i mam wrażenie, że rozumiem coraz więcej, ale jednocześnie lista rzeczy do przepracowania robi się coraz dłuższa. To nie jest zniechęcające, ale trochę przytłaczające.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Larkis rozumiem to przytłoczenie, ale chcę zadać ci pytanie zanim powiem cokolwiek więcej. Kiedy patrzysz na tę "rosnącą listę", to co czujesz bardziej, że jest za dużo do naprawienia, czy że wreszcie widzisz, co tam jest?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Zengui to dobre pytanie i muszę się zastanowić. Chyba... bardziej to drugie. Jakby ktoś zapalił światło w ciemnym pokoju i okazuje się, że jest w nim dużo więcej mebli niż myślałam. Nie jest źle, po prostu dużo.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Larkis to co Larkis opisuje, ta metafora z pokojem, to jest bardzo częste przy pracy z czakrami. Ludzie myślą, że jak zaczną, to będą stopniowo "naprawiać" kolejne rzeczy. A w praktyce najpierw jest faza, kiedy widzisz więcej, nie mniej. I to nie jest regres.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Klaudia05 ale jak odróżnić tę fazę "widzę więcej bo się otwieram" od sytuacji, kiedy po prostu nakręcam się i analizuję za dużo? Bo mam wrażenie, że mogę w kółko szukać kolejnych zamków w tej czakrze serca i nigdy nie poczuć, że cokolwiek się zmienia.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Karia.0 to co Karia pyta, to jest też moje pytanie. Bo ta rozmowa jest dla mnie bardzo pomocna, ale gdzieś z tyłu głowy mam ten sam lęk. Że przejdę od ignorowania do nadmiernego analizowania i też nie trafi. Czy jest jakiś sygnał, że już "przepracowałeś" jakiś zamek?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Faddi jeden sygnał jest dość prosty do rozpoznania, choć trudno go opisać słowami. Kiedy myślisz o jakimś starym przekazie, na przykład tym głosie babci Agathy, i nie czujesz już tego samego napięcia w ciele, to jest znak. Nie chodzi o to, że przestajesz to pamiętać, tylko że to przestaje mieć taką samą siłę nacisku.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Arbogi to jest dokładnie to. Ja ten głos babci nadal słyszę, ale on teraz brzmi jak... echo? Zamiast jak nakaz. I właśnie ta różnica jest trudna do zmierzenia, bo nie masz punktu zero, nie wiesz, kiedy dokładnie coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Larkis właśnie, i to mnie przywraca do pytania Larkis o to, skąd wiedzieć, że nie nakręcamy się za bardzo. Bo teraz Lena_77 opisuje coś bardzo konkretnego i realnego, a jednocześnie mamy tę odpowiedź Taurusa, że część z tego może być po prostu ciąża. Jak się przez to przebić i zobaczyć, co jest "do pracy", a co po prostu trzeba przeżyć?


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale skoro mówimy o sygnałach z ciała, to mam pytanie z zupełnie innej strony. Niedawno wyszła tutaj kwestia ciąży i czakr, ktoś o to pytał chyba gdzieś wcześniej w wątku. Czy to że kobieta w ciąży w ogóle inaczej przetwarza te sygnały? Bo mi się wydaje, że ciało ciężarnej jest w jakimś sensie podwójne i to musi wpływać na czakry.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Mirta to jest naprawdę odrębny temat, ale nie chcę go zbyć, bo jest ważny. W tradycjach, z których wywodzi się praca z czakrami, ciąża jest traktowana jako stan, w którym pole energetyczne matki rozszerza się i częściowo obejmuje dziecko. Ale zanim zacznę rozwijać, chcę zapytać, czy pytasz o to ze swojego doświadczenia, czy pytasz teoretycznie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Krysztal teoretycznie, nie jestem w ciąży. Ale to pytanie mnie uderzyło, bo jeśli dziecko jest w jakimś sensie zanurzone w energii matki, to czy blokady matki, na przykład ta trudność z przyjmowaniem komplementów, mogą jakoś przejść na dziecko? To brzmi jak ważna rzecz.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Mirta właśnie o to mi chodziło, kiedy wcześniej pisałam o zinternalizowanych głosach. Skąd one się biorą? Z przekazów rodziców, babć, środowiska. Ale może część z nich jest jeszcze starsza, może to jest coś, co wynosi się z okresu, kiedy byliśmy dosłownie połączeni z matką. Nie wiem, czy to jest potwierdzone w jakichś tradycjach, Krysztal, Zengui, czy ktoś się z tym spotkał?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Caroletta tak, są tradycje, które mówią o tym wprost. W niektórych nurtach jogi ciąża jest traktowana jako czas, kiedy czakra serca matki jest naturalnie bardziej otwarta, bo musi pomieścić drugie życie. Ale jednocześnie, i to jest ta trudna część, stare blokady mogą się w tym czasie aktywować silniej, jakby ciało wiedziało, że teraz jest moment, żeby je zobaczyć.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Zengui to jest spójne z tym, co wiem o czakrze podstawy w ciąży. Logika jest taka, że ciało przesuwa ogromne zasoby energetyczne w kierunku utrzymania nowego życia, a równocześnie instynkt bezpieczeństwa matki wchodzi na bardzo wysokie obroty. Jeśli czakra podstawy była wcześniej niedomknięta, ten stan może to bardzo wyostrzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nigdy się nie odzywałam, ale teraz muszę. Jestem w ciąży i to co piszecie o czakrze podstawy i bezpieczeństwie, to jest dokładnie to, co czuję. Mam taką ciągłą gotowość alarmową, której nie miałam wcześniej. Nie wiedziałam, że to może mieć związek z czakrami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lena_77 to że to czujesz, to nie jest przypadek. Ale chcę zapytać, czy ta gotowość alarmowa dotyczy konkretnych sytuacji, czy jest bardziej tłem? Bo to może nam powiedzieć coś o tym, na którym poziomie to siedzi.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Klaudia05 raczej tło, ale nasila się przy kontakcie z ludźmi. Jakby każda interakcja wymagała ode mnie jakiegoś wysiłku, żeby ocenić, czy jest bezpieczna. I co ciekawe, komplementy też wywołują ten alarm. Ktoś mówi coś miłego i zamiast poczuć coś ciepłego, ja sprawdzam, czy to nie jest jakaś pułapka.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Lena_77 właśnie wróciła do sedna całego wątku, tylko z nowego kąta. Ten mechanizm sprawdzania, czy komplement to pułapka, to jest czakra podstawy i serca działające razem, ale w trybie obronnym. I ciekawe, że ciąża to wyostrzyła, a nie wyciszyła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Arbogi ale czy to nie jest też po prostu adaptacyjne w ciąży? Biologicznie kobieta w ciąży ma powody, żeby być bardziej czujna na sygnały społeczne. Pytam, bo zastanawiam się, gdzie przebiega granica między tym, co warto rozpatrywać przez czakry, a tym, co jest zwykłą fizjologią ciążową.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Taurus to jest sensowne pytanie, ale myślę, że ta granica jest trochę sztuczna. Fizjologia i energetyka nie są w opozycji. Hormony robią swoje i równocześnie to pobudza pewne warstwy energetyczne. Jedno nie wyklucza drugiego. Ale rozumiem, że chcesz uniknąć sytuacji, kiedy coś fizjologicznie normalnego jest nadmiernie "przepracowywane" przez pryzmat czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, i to mnie przywraca do pytania Larkis o to, skąd wiedzieć, że nie nakręcamy się za bardzo. Bo teraz Lena_77 opisuje coś bardzo konkretnego i realnego, a jednocześnie mamy tę odpowiedź Taurusa, że część z tego może być po prostu ciąża. Jak się przez to przebić i dojść do tego, co jest energetyczne, a co hormonalne?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Faddi a czy ta granica w ogóle musi być ostra? Bo mam wrażenie, że samo zadawanie tego pytania może być pułapką. Jeśli Lena czuje alarm przy komplementach i to się nasiliło w ciąży, to nieważne, czy to hormon, czy czakra podstawy. Pytanie jest: co z tym robić.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Klaudia05 no właśnie, to jest moje konkretne pytanie. Nie tyle dlaczego, ale co. Bo rozumiem już mniej więcej, że ta gotowość alarmowa ma sens z punktu widzenia ciąży. Ale jak nie pozwolić, żeby to zjadło całą przyjemność z kontaktu z ludźmi? Bo ostatnio zdarzyło mi się, że ktoś bliski powiedział mi coś naprawdę pięknego i zamiast tego poczuć, to przez chwilę byłam pewna, że coś chce.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lena_77 to co opisujesz, ta pewność, że ktoś coś chce, to jest bardzo precyzyjny sygnał. Nie tyle, że coś jest nie tak z czakrą, ale że system wykrywania zagrożeń przejął kanał, który powinien służyć do odbierania połączenia. I pytanie, które zadałbym tutaj, to: czy ten głos "on coś chce" ma jakiś ton? Czy rozpoznajesz czyj?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Arbogi to ciekawe pytanie. Nie myślałam o tym w ten sposób. Nie wiem, czy to czyjś głos. Bardziej jakieś przekonanie w tle, które nie ma twarzy. Ale jak tak piszesz, to zaczynam się zastanawiać.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Lena_77 ten wątek z głosem bez twarzy jest ważny. Często te najgłębiej zakorzenione blokady czakry serca nie mają konkretnego źródła, bo zostały zinternalizowane bardzo wcześnie, jeszcze zanim dziecko miało słowa na ich opisanie. I w ciąży, kiedy czakra podstawy jest tak aktywna, te warstwy mogą wychodzić właśnie bez twarzy. Jak przeczucie, nie jak wspomnienie.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kunia ale jak pracować z czymś, co nie ma twarzy? Bo jeśli jest głos babci, to przynajmniej wiesz, z czym rozmawiasz. A z bezkształtnym przekonaniem co się robi?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Mirta to akurat ma swoją metodę. Zamiast szukać źródła, można pracować z samym odczuciem w ciele. Gdzie siedzi ta pewność, że ktoś coś chce? Czy to jest w gardle, w klatce, w brzuchu? Bo ciało zazwyczaj wie więcej niż umysł w tym przypadku.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Krysztal w klatce. Zdecydowanie. Takie ściśnięcie, zanim jeszcze zdążę pomyśleć.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Krysztal słucham tej rozmowy i mam pytanie do Krysztal. Mówisz o pracy z ciałem zamiast ze źródłem. Ale czy to nie jest trochę jak leczenie objawu? To ściśnięcie w klatce to reakcja na coś. Jeśli nie wiadomo na co, to czy praca z samym ściśnięciem cokolwiek zmieni długoterminowo?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Taurus to zależy, co rozumiesz przez zmianę. Jeśli mówisz o całkowitym przepracowaniu przyczyny, to masz rację, samo ściśnięcie nie wystarczy. Ale ono jest często jedynym dostępnym wejściem. Przez ciało dochodzisz do warstwy, gdzie można znaleźć coś z twarzą. Nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Krysztal to co Krysztal mówi, trochę mnie uspokaja, ale też rodzi następne pytanie. Czy praca z czakrą serca w ciąży jest w ogóle bezpieczna? Mam na myśli, że Lena opisuje coś, co brzmi jakby mogło się nasilić, jeśli zacznie się w to głębiej wchodzić. Czy to jest dobry moment?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Karia.0 to jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. W ciąży energia jest naturalnie bardziej płynna i otwarta, co może oznaczać, że praca idzie łatwiej, ale też że reakcje są silniejsze. Generalnie większość tradycji mówi, że łagodna praca jest w porządku, ale głębokie odblokowywanie, które może wywołać intensywne emocje, warto odłożyć. To nie znaczy, że nic nie robić.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

I tu jest ta niuans, który często umyka w rozmowach o czakrach w ciąży. Łagodna praca to nie jest mniej wartościowa praca. Często jest bardziej precyzyjna. Sam oddech, uważność na sygnały z ciała, rozróżnianie, co jest czyje. To działa bez ryzyka wywołania czegoś zbyt intensywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To dla mnie konkretna wskazówka, dzięki. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo to siedzi mi w głowie od jakiegoś czasu. Jeśli ta praca jest bardziej płynna w ciąży i moje blokady wychodzą mocniej, to co to znaczy dla dziecka? Czy ono to czuje? Czy moje ściśnięcie w klatce to też jego ściśnięcie?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Lena_77 i właśnie to słowo, transformowało, jest kluczowe. Bo to nie jest tak, że matka musi być idealna, żeby dziecko było wolne od jej blokad. Chodzi o to, czy jest świadomość. Czy matka widzi, co jest jej, a co przekazuje dalej. Ta rozmowa, którą Lena tutaj prowadzi, to jest już ta transformacja. Nie jest bierna.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Agatha.1 to brzmi pięknie, ale chcę zapytać, czy masz na to coś poza przekonaniem? Bo to co mówisz, że sama świadomość już transformuje, to jest bardzo mocna teza. Nie kwestionuję, ale chcę zrozumieć, na czym to stoi.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Faddi na własnym doświadczeniu głównie, więc rozumiem sceptycyzm. Ale też na tym, co opisywały osoby, z którymi rozmawiałam w podobnych kontekstach. Świadomość nie usuwa blokady, masz rację. Ale zmienia tryb. Z automatycznego na wybrany. I to wystarczy, żeby przestać przekazywać coś bezwiednie.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Faddi i to jest chyba najlepsza odpowiedź na pytanie, które Faddi zadał kilka postów wcześniej, jak rozpoznać, że coś się przepracowało. Nie chodzi o to, że przestajesz czuć. Chodzi o to, że zaczynasz wybierać, co z tym czuciem robisz. I w kontekście Leny i komplementów, to znaczy tyle: że zamiast automatycznie uruchomić alarm, możesz przez chwilę zatrzymać się i zapytać, czy to naprawdę pułapka.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Klaudia05 to co Klaudia napisała o wyborze, to do mnie trafia. Ale mam jedno konkretne pytanie, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. To ściśnięcie w klatce, kiedy ktoś mi mówi coś miłego, to już samo zwrócenie na nie uwagi w trakcie rozmowy z tym człowiekiem coś zmienia? Bo brzmi to prawie zbyt prosto.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lena_77 nie prosto, ale bezpośrednio. To jest różnica. Zwrócenie uwagi nie sprawia, że ściśnięcie znika, ale przerywa automatyzm. Zamiast całego łańcucha, który idzie sam, masz chwilę, gdzie decydujesz, czy chcesz za tym pójść. To nie jest leczenie, to jest rodzaj przerwy. Ale czy to do ciebie trafia jako wystarczające na teraz?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Klaudia05 to co mówisz o przerwie, jest sensowne, ale mam wątpliwość. Czy ta przerwa nie jest czasem po prostu odroczeniem? Bo jeśli nie przepracujesz tego, co jest pod spodem, to za każdym komplementem znowu uruchamiasz to samo ściśnięcie. Nie mówię, że to bezużyteczne, bo coś małego jest lepsze niż nic, ale czy to nie jest trochę jak zasypywanie rowu zamiast naprawienia drogi?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Faddi nie zasypywanie, bo zasypywanie zakrywa i zanika. Ta przerwa jest bardziej jak zapalenie światła w ciemnym pokoju. Nie usuwa tego, co stoi w kącie, ale zaczynasz widzieć, że to stoi. I pytanie, czy to nie jest warunek, żeby w ogóle móc do tego podejść?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Faddi tu Faddi dotknął czegoś ważnego i chcę dodać wymiar czakrowy, bo to jest ten wątek. Czakra serca w ciąży nie pracuje tak samo jak poza nią. Energia tam jest, można powiedzieć, bardziej przepływająca, ale też bardziej wrażliwa na bodźce. Przerwa, o której mówi Klaudia, może być łatwiejsza do zrobienia właśnie teraz, bo ta przepływowość sprawia, że wzorce są mniej sztywne. To jest okno, nie przeszkoda.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Krysztal ale skąd wiedzieć, że to okno, a nie właśnie ten moment, w którym można się przeciążyć? Bo z jednej strony słyszę, że energia jest płynna i łatwiej pracować. A z drugiej kilka postów wyżej było, że reakcje mogą być silniejsze. Jak to pogodzić?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Mirta to nie jest sprzeczność, to jest dwie strony tego samego. Wyobraź sobie, że materiał, z którym pracujesz, jest bardziej miękki. Łatwiej go uformować, ale też łatwiej zrobić w nim dziurę, jeśli naciskasz za mocno. I to dlatego tu kluczowe jest to, co Lurisk pisał wcześniej, łagodność nie jest słabością metody, jest jej częścią.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie jest dokładnie tym, co starałam się powiedzieć wcześniej, kiedy pisałam o zinternalizowanych głosach i ich źródle. Jeśli część naszych blokad pochodzi z okresu, kiedy byliśmy połączeni z matką, to logika jest symetryczna. Ale wydaje mi się, że to nie jest automatyczne przeniesienie. To bardziej jak wspólna przestrzeń, w której pewne rzeczy mogą się zakorzenić, jeśli nie ma nic, co by je transformowało.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chcę wrócić do jednej rzeczy, bo mi to nie daje spokoju. Mówimy dużo o tym, że czakra serca jest bardziej otwarta, że jest przepływowość, że okno. Ale co to znaczy dla samego przyjmowania komplementów, bo to jest tytuł tego wątku? Czy ta otwartość sprawia, że Lena powinna teraz łatwiej przyjmować dobre słowa, bo czakra jest bardziej płynna? Bo z jej opisów nie wynika, żeby tak było.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Taurus to jest trafne pytanie i myślę, że odpowiedź jest trochę nieoczekiwana. Ta otwartość nie oznacza, że blokady znikają. Ona sprawia, że blokady są bardziej widoczne. Więc Lena może teraz doświadczać ściśnięcia intensywniej nie dlatego, że jest gorzej, ale dlatego, że czakra jest bardziej aktywna i sygnalizuje wyraźniej. Jakbyś nagle dostała głośniejszy dźwięk alarmu, który wcześniej był przyciszony.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Kunia to akurat bardzo do mnie pasuje. Bo przed ciążą też zdarzało mi się mieć ten dyskomfort przy komplementach, ale teraz jest jakby ostrzejszy. I myślałam, że coś jest ze mną nie tak, że to ciąża mnie rozstroiła. A ty mówisz, że to raczej coś jak wyraźniejszy sygnał?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lena_77 dokładnie i warto to rozróżnienie zatrzymać przy sobie. Wzmocnienie sygnału to nie jest rozstrojenie. To jest twój system, który działa. Problem byłby, gdybyś tego w ogóle nie czuła. A skoro czujesz, to masz z czym pracować. I tu wracam do pytania, które zadałem wcześniej, o głos bez twarzy. Czy teraz, kiedy jest więcej tej płynności, coś się zaczyna wyłaniać?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Arbogi coś. Nie twarz, ale jakby kierunek. Takie poczucie, że to przekonanie ma coś wspólnego z tym, że moje sukcesy nigdy nie były moje, zawsze były czyimś sukcesem wychowawczym. Nie wiem, czy to właściwy trop.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Lena_77 to co Lena teraz powiedziała, to jest bardzo konkretna warstwa. Jeśli komplementowanie ciebie było dla kogoś dowodem jego własnego sukcesu, to odbiór komplementu musiał być dla ciebie trochę jak oddawanie czegoś, a nie branie. Czakra serca nie mogła tego przyjąć, bo przyjęcie oznaczało, że to coś nie było twoje. Zastanawiam się, czy to brzmi znajomo.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Agatha.1 tak. I to jest pierwsze zdanie w tej rozmowie, które mnie fizycznie zatrzymało. Oddawanie, nie branie. Muszę z tym posiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu jest ten moment, o którym pisałam na początku wątku. Nie to, że trudno słyszeć dobre słowa. Ale to, do kogo te słowa należą w momencie wypowiedzi. Jeśli ktoś cię chwalił, a ty wiedziałaś, że on zaraz zabierze to dla siebie jako dowód własnej wartości, to twój system nauczył się, że komplement to nie jest dar. To jest transakcja, w której tracisz.


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Caroletta to co Caroletta opisuje, ma sens na poziomie psychologicznym i rozumiem logikę. Ale chcę zapytać o czakrowy wymiar tego. Bo jeśli to jest wzorzec z dzieciństwa, zinternalizowany zanim były słowa, to gdzie on siedzi? W czakrze serca? W sakralnej? W gardłowej? Bo od tego chyba zależy, z czym pracować.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Faddi to nie jest zero-jedynkowe. Ale jeśli mam wskazać, to komplement trafia przez gardłową, bo jest słowem, i powinien dotrzeć do serca. Jeśli blokada jest w sercu, to gardłowa odbiera sygnał, ale serce go nie przyjmuje. I zamiast przepływu jest to ściśnięcie, które Lena opisuje. Mam pytanie do niej, czy to ściśnięcie jest zawsze w tym samym miejscu, czy przesuwa się w zależności od tego, kto mówi?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Krysztal właściwie zawsze w tym samym. Środek klatki, lekko po lewej. Niezależnie od osoby. Chyba, że to ktoś zupełnie mi nieznany, wtedy jest słabsze.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Lena_77 to jest ważna obserwacja. Jeśli przy nieznajomych jest słabsze, to blokada nie dotyczy komplementu jako takiego, ale komplementu w kontekście relacji. Im bliżej, tym trudniej. Czy to się zgadza z tym, jak to czujesz?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lurisk i tu jest dla mnie pytanie do Luriski i do wszystkich. Jeśli blokada jest w relacjach bliskich, to czy praca na poziomie czakry serca cokolwiek zmieni, jeśli te relacje nadal mają ten sam wzorzec? Bo można przepracować energetycznie całe dzieciństwo, ale jeśli teraz wciąż jesteś w kontakcie z osobą, która zabiera twoje sukcesy, to czysta czakra będzie ciągle na nowo zaciągana.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Taurus to co Taurus teraz postawił, to jest dla mnie jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Czy praca energetyczna ma sens, jeśli kontekst relacyjny się nie zmienia? I nie mam gotowej odpowiedzi, ale mam pytanie do niego i do wszystkich: czy wy sądzicie, że zmiana musi iść od zewnątrz do środka, czy może być odwrotnie? Bo widziałem sytuacje, gdzie ktoś przepracował coś w sobie i zaczął inaczej reagować, a to zmieniło dynamikę relacji. Bez żadnej rozmowy o tym wprost.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lurisk widziałem to samo. I właśnie dlatego pytam, bo nie chcę zamknąć tematu stwierdzeniem, że bez zmiany relacji nic się nie zmieni. Ale chcę wiedzieć, czy to co obserwowałeś, było trwałe. Bo mam wrażenie, że czasem jest tak, że ktoś zmienia się wewnętrznie, ale otoczenie go z powrotem wciąga w stary wzorzec. I to jest coś, o czym przy Lenie warto pomyśleć, skoro jest w ciąży i jej relacje rodzinne będą teraz bardzo obecne.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Taurus słucham tej rozmowy i chcę wrócić do wątku, który się tu pojawił i zniknął. Mianowicie do pytania Taurusa o to, czy blokada w relacjach bliskich wymaga zmiany tych relacji. Bo Klaudia05 odpowiedziała coś ważnego o staniu inaczej w tym samym miejscu. Ale jest jeszcze jeden wymiar. Czy przepracowanie czegoś wewnętrznie może zmienić to, jakich ludzi przyciągamy? Nie magicznie, ale przez to, że wysyłamy inny sygnał i odpowiadamy inaczej?


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Zengui to jest pytanie, które mnie zawsze zatrzymuje. Bo z jednej strony mówi się, że zmieniając siebie, zmieniasz pole. Z drugiej, to może brzmieć jak obwinianie kogoś za to, że przyciągnął sobie trudne relacje. Jak ty to rozumiesz? Bo nie chcę, żeby Lena poczuła, że to jej wina, że te relacje są takie, jakie są.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Agatha.1 absolutnie nie o winę chodzi. Chodzi o to, że wzorzec jest systememem, nie wyrokiem. I można z systemu wychodzić. Ale masz rację, że ta rozmowa musi być bardzo ostrożna, żeby nie zamienić się w "sam sobie to zrobiłeś". To nie to.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Agatha.1 chcę coś powiedzieć do tej ostrożności, bo Agatha.1 dobrze to postawiła. W tej rozmowie kilka razy pojawiał się moment, gdzie można było łatwo skręcić w stronę winy. I za każdym razem ktoś to korygował. Myślę, że to jest właśnie ta różnica między pracą ze wzorcem a karceniem się. Wzorzec jest informacją, nie wyrokiem. I wydaje mi się, że to jest coś, co Lena może zabrać z tej rozmowy niezależnie od tego, co zrobi z czakrą serca.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Caroletta ten wątek relacyjny bardzo mnie dotknął. Bo tak, relacje rodzinne teraz są bardzo obecne. I właśnie to, o czym Caroletta mówiła wcześniej, że komplement był zaraz zabierany, wraca teraz jakby intensywniej. Moje środowisko nie zmieniło się. Czy to znaczy, że praca nad czakrą serca naprawdę może coś dać, skoro te osoby nadal funkcjonują tak samo?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lena_77 myślę, że to jest nieprawidłowe pytanie. Nie w złym sensie, bo rozumiem skąd się bierze. Ale zakładasz, że praca nad sobą musi zmienić te osoby, żeby miała sens. A co, jeśli jej cel jest inny? Co jeśli chodzi o to, żebyś ty inaczej stała w tym samym miejscu? To nie zmienia ich, ale zmienia, co ty z tym robisz.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Klaudia05 ale jak to wyglądałoby konkretnie? Bo rozumiem zdanie, ale nie rozumiem, jak to działa. Jeśli ktoś mówi mi komplement i zaraz go przywłaszcza sobie, to inaczej stać w tym miejscu znaczy co? Że mnie to mniej boli? Że widzę to wyraźniej? Że coś innego?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Mirta właśnie. Że widzisz to wyraźniej. Że w momencie, kiedy to się dzieje, nie jesteś pochłonięta reakcją, tylko jesteś chwilę wcześniej. I to jest ta różnica. Nie chronisz się od bodźca, ale masz wobec niego więcej miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Chcę zapytać o coś praktycznego, bo ta rozmowa jest dla mnie bardzo abstrakcyjna. Kiedy mówimy, że praca nad czakrą serca daje więcej miejsca wobec bodźca, to co to znaczy w praktyce? Medytacja? Jakiś rodzaj pracy z ciałem? Bo mam poczucie, że mówimy dużo o tym, co jest efektem, ale mało o tym, jak tam dojść.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Faddi to zależy od tego, gdzie jest blokada i jaka jest jej natura. Jeśli to jest coś zinternalizowanego bardzo wcześnie, to sama medytacja może nie wystarczyć. Często pracuję z wizualizacją czakry serca z intencją rozluźnienia, ale to jest wejście przez świadomość. Jeśli blokada jest w ciele, czyli dosłownie jako napięcie mięśniowe w klatce, to potrzeba czegoś, co trafi przez ciało. Czy Lena kiedykolwiek próbowała pracy z oddechem właśnie w miejscu, które opisała?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Krysztal nie w tej intencji. Oddech w sensie relaksacyjnym próbowałam, ale nie z myślą o tym konkretnym miejscu ani o tym wzorcu. Właściwie to dopiero ta rozmowa uświadomiła mi, że tam jest coś do przepracowania. Wcześniej myślałam, że po prostu jestem nieśmiała.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lena_77 to rozróżnienie, które Lena właśnie zrobiła, jest ważne. Nieśmiałość brzmi jak cecha. A wzorzec energetyczny brzmi jak coś, z czym można pracować. To nie jest tylko zmiana słowa, to jest zmiana tego, jak się stajesz wobec czegoś. Krysztal, czy według ciebie praca z oddechem w ciąży jest bezpieczna w kontekście czakrowym? Bo ciało działa inaczej i nie wiem, czy to nie aktywuje czegoś za mocno.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Arbogi to dobre pytanie i powiem wprost, że nie wiem na tyle, żeby dać kategoryczną odpowiedź. Wiem, że oddech przeponowy jest generalnie bezpieczny i wyciszający. Ale głęboka praca z oddechem, która celowo aktywuje emocje, jak np. holotropowy, to jest co innego i przy ciąży bym ostrożnie. Czy ktoś tu ma więcej doświadczenia z tym połączeniem?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Krysztal miałam kontakt z kilkoma kobietami w ciąży, które pracowały z czakrami i oddechem. I to co było bezpieczne, to prosta intencjonalna obserwacja oddechu z kierowaniem uwagi, bez wymuszania czegokolwiek. Żadnego napychania energii, żadnego forsowania otwierania. Bardziej jak zaproszenie niż rozkaz. Lena, to może być dobry punkt startowy właśnie dlatego, że jest łagodne.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Zabieram. I chcę powiedzieć, że ta rozmowa była czymś, czego się nie spodziewałam. Weszłam z pytaniem, czy czakry się zmieniają w ciąży i czy to normalne, że komplementy mnie teraz bardziej uwierają. A skończyłam z czymś, co ma twarz, imię i kierunek. Nie wiem, czy to czakrowy efekt, czy po prostu to, że kilka osób mówiło do mnie uważnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Lena_77 to jest dokładnie to, o czym mówiłem kilka postów wcześniej. Wzorzec był zawsze, ale teraz go widzisz. I teraz pytanie do ciebie, bo jesteś tu od początku tego wątku. Co zamierzasz z tym zrobić? Nie mówię, że musisz teraz cokolwiek robić. Ale mam wrażenie, że masz więcej niż na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja chcę się tu wcisnąć z czymś bocznym, ale powiązanym. Czy ktoś myślał o tym, że dziecko w czasie ciąży jest w tej samej przestrzeni energetycznej co matka? Jeśli czakra serca Leny pracuje inaczej, to czy dziecko to jakoś odbiera? Pytam bo nie wiem, to nie jest zarzut, tylko szczere pytanie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Mirta to jest pytanie, które pojawia się często przy pracy z kobietami w ciąży i nie ma na nie jednej prostej odpowiedzi. Są tradycje, które mówią, że pole energetyczne matki i dziecka przez długi czas są bardzo sprzęgnięte. I że to, co matka przepracowuje w sobie, może być dla dziecka rodzajem przestrzeni, którą dostaje razem z nią. Ale to nie znaczy, że matka musi się wyleczyć ze wszystkiego przed porodem, bo to byłoby niemożliwe i tylko dokładałoby presji.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Krysztal to co Krysztal napisał o sprzężeniu pola matki i dziecka, to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost w kontekście czakr. Ale jeśli tak jest, to rodzi się pytanie: czy praca Leny nad czakrą serca teraz, w ciąży, jest czymś, czego powinna pilnować bardziej niż wcześniej? Tzn. czy jest jakiś rodzaj odpowiedzialności energetycznej wobec dziecka?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Taurus słowo "odpowiedzialność" tu mnie zatrzymuje. Bo z jednej strony rozumiem, co masz na myśli. Ale z drugiej, to bardzo łatwo przesuwa się w stronę presji. I jeśli Lena czyta, to ostatnią rzeczą, której jej teraz potrzeba, jest poczucie, że musi szybko "naprawić" swoje pole, bo inaczej coś złego przekaże dziecku. Czy możemy to powiedzieć inaczej?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Klaudia05 masz rację, źle to ująłem. Nie chodziło mi o presję. Chodziło mi o to, że może to jest moment, który sam w sobie jest zaproszeniem. Nie obowiązkiem, tylko jakimś otwarciem. Pytanie brzmiało inaczej, niż chciałem.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Krysztal czytam. I właśnie tego się bałam, że zaraz ktoś powie, że muszę coś zrobić dla dziecka. Ale Klaudia05 to złapała zanim zdążyłam odpowiedzieć. Chcę powiedzieć jedno: to co Krysztal napisał o sprzężeniu, nie przestraszyło mnie. Raczej jakoś... uspokoiło. Bo jeśli moje pole jest z nim sprzężone, to znaczy też, że coś, co teraz we mnie jest ciepłego, też do niego dociera.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Lena_77 to co Lena napisała jest naprawdę ładne i chcę przy tym zostać chwilę. Bo w tej rozmowie dużo mówiliśmy o blokadach, wzorcach, trudności z komplementami. A to zdanie Leny jest chyba pierwszym miejscem, gdzie pojawia się coś od drugiej strony. Że energia idzie w obie strony, nie tylko ta trudna.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Mirta właśnie. I to też jest odpowiedź na pytanie Taurusa, tyle że bez ciężaru. Nie "napraw się dla dziecka", tylko "to co w tobie dobre, też jest w tym polu". To jest zupełnie inny punkt wyjścia do pracy z czakrą serca.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tematu, bo trochę odpłynęliśmy. Ta rozmowa zaczęła się od komplementów. I teraz rozmawiamy o sprzężeniu energetycznym z dzieckiem. Czy ktoś widzi jakiś łącznik między tymi dwoma rzeczami? Bo ja intuicyjnie czuję, że jest, ale nie umiem go nazwać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Faddi łącznik jest i moim zdaniem dość prosty. Trudność z przyjmowaniem komplementów, którą Lena opisała, to jest kwestia tego, czy człowiek pozwala sobie na bycie widzianym jako dobre. Sprzężenie z dzieckiem to ten sam obszar, tylko od innej strony. Czy mogę oddać coś dobrego, skoro sam tego nie przyjmuję? To jest ta sama czakra serca, tylko dwa różne kierunki przepływu.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Zengui, to jest zdanie, które chcę zapamiętać. "Czy mogę oddać coś dobrego, skoro sam tego nie przyjmuję." Właśnie dlatego zaczęłam ten wątek. Bo miałam poczucie, że to nie jest tylko kwestia skromności ani wychowania. Że gdzieś pod tym leży coś głębszego o tym, jak czakra serca reguluje przepływ. Nie tylko w jedną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

I tu właśnie jest sedno. Czakra serca nie jest zbiornikiem, jest kanałem. Jeśli jest ściśnięta w trybie odbierania, to zazwyczaj jest też ograniczona w trybie dawania, nawet jeśli na zewnątrz wygląda na otwartą. Dlatego osoby, które mają trudność z komplementami, często jednocześnie dają bardzo dużo innym. Nie ma w tym sprzeczności, to jest ten sam wzorzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Krysztal poczekaj, to jest ważne. Mówisz, że dawanie i przyjmowanie są powiązane przez tę samą blokadę? Bo to zmienia to, jak ja dotąd myślałam o tej czakrze. Myślałam, że można być zamkniętym na przyjmowanie, ale otwartym na dawanie. Że to są osobne tryby.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Agatha.1 na poziomie zachowania mogą wyglądać osobno. Ale energetycznie, jeśli jest napięcie w obszarze czakry serca, to ono wpływa na obydwa kierunki. Tyle że dawanie często jest łatwiej uzasadnić społecznie, bo jest nagradzane. Przyjmowanie nie ma takiego wsparcia. Więc blokada w przyjmowaniu jest mniej widoczna, ale nie mniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę dopytać o jedną rzecz. Czy ta blokada w przyjmowaniu to zawsze jest coś do "naprawienia"? Bo słysząc wiele głosów w tym wątku, mam wrażenie, że zakładamy, że każda trudność z przyjmowaniem komplementów to sygnał energetyczny, który trzeba przepracować. A co jeśli u kogoś to jest po prostu styl? Nie trauma, nie blokada, tylko sposób bycia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lurisk to jest bardzo uczciwe pytanie. I myślę, że odpowiedź zależy od tego, czy ta trudność powoduje u danej osoby coś trudnego. Jeśli ktoś wzrusza ramionami na komplement i idzie dalej bez żadnego napięcia, to może rzeczywiście tak po prostu ma. Ale jeśli komplement wywołuje niepokój, obronę albo poczucie, że "coś jest nie tak", to już jest sygnał. Lena opisała coś z drugiego obszaru.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Tak, to było zdecydowanie to drugie. Nie wzruszam ramionami. Zamieram. I potem albo zaprzeczam, albo od razu szukam, co w tym komplementcie jest nieprawdziwego. To nie jest po prostu mój styl.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lena_77 to co Lena teraz opisała, to jest dosłownie definicja mechanizmu obronnego. I to nie jest zarzut, to jest obserwacja. Zamrożenie, zaprzeczenie, szukanie fałszu. To jest ciało i psychika, które razem mówią: "nie jestem bezpieczna w tej dobrej rzeczy". I czakra serca reaguje na to dokładnie tak, jak Krysztal opisał.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: