Forum

Asystent AI
Czakry a wymagania ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a wymagania stawiane nam przez innych - energia do powiedzenia nie

Strona 1 / 2

Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak wiele energii zużywam na spełnianie oczekiwań rodziny. Mama oczekuje że będę dostępna o każdej porze, brat prosi o przysługi których nie chcę robić, a ja za każdym razem mówię tak, bo czuję że nie mam wyboru. Czytałam że to może być powiązane z blokadą trzeciej czakry, tej splotu słonecznego. Ale nie wiem czy to prawda czy to tylko takie mówienie. Czy ktoś miał podobnie i faktycznie powiązał to z energią czakr?


Odpowiedz
187 odpowiedzi
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to klasyczny wzorzec wyuczonej bezsilności, który często osadza się właśnie w manipurze. Ale zanim powiem więcej, chciałabym zapytać, bo to ważne, czy to poczucie braku siły do odmowy dotyczy tylko rodziny, czy też na przykład w pracy, w związku? Bo to mocno zmienia gdzie szukać źródła blokady.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis głównie rodzina, ale jak się zastanawiam to też z koleżankami ze studiów. Jakby od zawsze. W pracy jakoś mi łatwiej, tam czuję się bardziej jak oddzielna osoba.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Honorata ciekawe że w pracy łatwiej. To może sugerować że sprawa jest bardziej związana z tym, kim czujesz się w środowisku rodzinnym, niż z samą czakrą jako taką. Czy ktoś tu patrzy na to od strony tego, co w rodzinie mogło ten wzorzec utrwalić? Bo mówienie o blokadzie bez patrzenia na przyczynę to trochę jakby leczyć objaw.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lubon no właśnie, to jest ważny punkt. Ja zawsze mówię że czakry to tylko mapa, nie terytorium. Jeśli ktoś w dzieciństwie dostawał komunikat że jego potrzeby są mniej ważne, że trzeba być grzecznym, nie denerwować mamy, to ta energia się po prostu gdzieś kumuluje. I zwykle ląduje albo w manipurze albo w anahata. A potem dorosła osoba stoi przed mamą i dosłownie nie może wydobyć z siebie słowa nie.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle można sprawdzić czy ma się zablokowaną tę czakrę splotu słonecznego? Czy jest jakiś konkretny objaw fizyczny? Bo słyszałam że problemy z trawieniem to też może być znak ale nie wiem czy to nie jest zbyt ogólne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Oliczka objawy fizyczne są możliwe, tak, ale bym uważała z takim myśleniem, że ból brzucha równa się zablokowana manipura. To bardzo uproszczone. Ważniejsze są wzorce zachowania, to co opisuje Honorata, czyli chroniczne ustępowanie, trudność z decyzjami, poczucie że nie ma się prawa do własnego zdania. Fizyczność może towarzyszyć, ale nie jest wyznacznikiem.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Rodis mam pytanie do Honoraty, jeśli mogę. Napisałaś że w pracy jesteś jakby oddzielną osobą. Jak to czujesz fizycznie? Stoisz inaczej, oddychasz inaczej, głos masz inny? Bo to może być kluczowe, że gdzieś w ciele wiesz jak być sobą, tylko w konkretnym kontekście to się blokuje.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Fraida o właśnie, nigdy tak o tym nie myślałam. Ale tak, w domu rodzinnym dosłownie się garbie. Mam mniejszy głos. Nie wiem czy to kwestia czakry czy po prostu stara dynamika z dzieciństwa wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Powiem wprost, bo mam trochę inne zdanie niż większość tutaj. Szukanie wytłumaczenia w czakrach to może być pułapka, jeśli robi się to zamiast zajęcia się tą dynamiką rodzinną bezpośrednio. Praca z energią może być pomocna jako uzupełnienie, ale jeśli ktoś co tydzień wraca do mamy i za każdym razem słyszy że jest za mało pomocna, to żadne oczyszczanie czakr tego nie zmieni bez pracy nad granicami.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Krysztal nie do końca się z tobą zgadzam, bo praca z ciałem i energią może właśnie dać tej osobie dostęp do siły której jeszcze nie ma. Granice nie biorą się z powietrza, trzeba najpierw poczuć że mam prawo je postawić. I tu właśnie manipura jest ważna, bo to energia samostanowienia. Dla mnie to nie jest ani albo ani.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Magicwoman zgoda, że to nie albo albo. Ale moje doświadczenie jest takie, że ludzie czasem używają pracy z czakrami jako wymówki żeby nie robić trudnych rozmów. Nie mówię że tak jest u Honoraty, nie znam jej sytuacji.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Krysztal to co mówi Krysztal ma sens w kontekście pytania, które postawiła Honorata. Bo pytanie brzmiało trochę tak, gdzie szukać energii do powiedzenia nie. I właściwie, czy ktoś tu pracował z manipurą w kontekście relacji rodzinnych i ma jakieś konkretne obserwacje, co pomogło a co nie?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Magicwoman chcę się dopytać o to co pisała Magicwoman wcześniej, że energia kumuluje się z dzieciństwa. Czy to znaczy że jeśli ktoś dorastał w domu gdzie nie wolno było się sprzeciwiać, to ta czakra jest jakby od początku słabsza? I czy to w ogóle można cofnąć?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Micela nie powiedziałabym że słabsza od początku, raczej że wzorzec energetyczny jest wyuczony, nie wrodzony. Co do cofnięcia, to nie lubię tego słowa w tym kontekście. Nie cofamy się, tylko budujemy coś nowego obok starego wzorca. To trwa i bywa nielinarne. Ale tak, zmiana jest możliwa.


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Ja pracowałam z tym przez dłuższy czas. U mnie blokada była głównie w tym, że czułam się winna za każdym razem kiedy powiedziałam nie. Jakby moja wartość zależała od tego czy jestem użyteczna dla rodziny. To jest bardzo głęboko zakorzenione. Praca z manipurą, medytacje na żółty kolor, wizualizacje, to pomagało mi stopniowo odbudowywać poczucie że istnieję jako coś więcej niż funkcja. Ale Krysztal ma rację że równocześnie musiałam też zmieniać realne zachowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Betalia, a jak wygląda taka medytacja na manipurę? Czy to jest coś co można robić samemu w domu czy trzeba iść do kogoś? Pytam bo brzmi interesująco ale nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Golta można robić samemu, to nic skomplikowanego. Siadasz wygodnie, skupiasz uwagę na okolicach splotu słonecznego, wyobrażasz sobie ciepłe żółte lub złote światło które tam oddychasz. Mnie pomagało też mówienie sobie na głos prostych stwierdzeń, nie wielkich deklaracji, po prostu: mam prawo wyboru. Ważne żeby robić to regularnie a nie raz i czekać na cuda.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham was i zaczynam rozumieć że mój problem to nie jest coś co naprawię jedną medytacją. Ale mam konkretne pytanie, jak pracować z tym kiedy osoba która mnie blokuje, czyli na przykład mama, jest cały czas wokół? Nie mam możliwości się od tego odizolować.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata to jest chyba najtrudniejsze pytanie w tym temacie. I myślę że nie ma na to jednej odpowiedzi. Ale jedno co wiem, że próba pracy z energią w izolacji od kontekstu w którym ta energia jest testowana to trochę jak ćwiczenie na siłowni ale nigdy nie wychodzenie z domu. Czy ktoś tu miał doświadczenie z praktyką właśnie w trudnym środowisku rodzinnym, a nie po jego opuszczeniu?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Fraida to co napisała Fraida na końcu bardzo mnie uderzyło. Że ćwiczenie w izolacji od kontekstu to jak siłownia bez wychodzenia na zewnątrz. Ale mam pytanie, czy właśnie ta bliskość z mamą nie może być czymś w rodzaju naturalnej sesji treningowej? Nie mówię że przyjemnej, ale może właśnie tam da się coś przepracować, skoro nie ma możliwości odizolowania?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Honorata, rozumiem że nie masz wyboru co do obecności mamy. Ale chcę zapytać o jedną rzecz, czy kiedy mama czegoś od ciebie wymaga, to w którym miejscu ciała to czujesz najpierw? Pytam konkretnie, bo to może pomóc określić czy blokada siedzi bardziej w manipurze czy może niżej, w muladharze, czyli w poczuciu bezpieczeństwa i prawa do istnienia na własnych warunkach.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis szczery moment, muszę się zastanowić. Chyba w klatce piersiowej najpierw, takie ściśnięcie. Ale nie wiem czy to splot słoneczny czy serce. To jest powyżej pępka? Trochę się gubię w tym rozmieszczeniu.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Honorata klatka piersiowa to już bardziej anahata, czyli czakra serca. Ale to nie znaczy że manipura nie jest w grę, one na siebie bardzo wpływają. Jak manipura jest słaba, to serce często to kompensuje i zaczyna brać na siebie emocje których manipura nie udźwignęła. Czy to ściśnięcie pojawia się przed tym jak mówisz tak, czy dopiero po?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Betalia przed. Właściwie zanim zdążę cokolwiek powiedzieć już jest to ściśnięcie i jakoś samo wychodzi to tak.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Betalia to co opisujesz z tą kompensacją serca jest bardzo trafne. Ja to widziałam u wielu osób, że właśnie ta czakra serca przejmuje robotę, bo manipura gdzieś po drodze nauczyła się, że lepiej się nie wychylać. I potem człowiek myśli że ma problem z bliskością albo z miłością, a to jest de facto kwestia granic i sprawczości.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

A czy to możliwe że blokada idzie przez całą rodzinę? Znaczy, pytam bo u mnie w domu mama też była taka sama, a jej mama podobno też. Czy to jest jakiś wzorzec który przechodzi z pokolenia na pokolenie energetycznie, czy to bardziej kwestia tego że po prostu uczymy się od rodziców?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Micela to dobre pytanie, ale powiem szczerze, że tu rozchodzę się z tymi którzy mówią o energii międzypokoleniowej jako czymś odrębnym od wzorców psychologicznych. Moim zdaniem to po prostu modelowanie, dziecko widzi jak mama reaguje na wymagania, i uczy się tego samego. Nie trzeba zakładać że energia przechodzi przez DNA.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Krysztal a czy to ma znaczenie jak to nazwiemy, jeśli skutek jest taki sam? Pytam serio, nie przekornie. Bo Micela pyta o coś bardzo konkretnego, jak z tym pracować, a czy odpowiedź jest inna zależnie od tego czy mówimy o energii czy o wzorcu psychologicznym?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Fraida ma znaczenie o tyle, że jeśli ktoś myśli że coś jest zakodowane energetycznie od wielu pokoleń, to może czuć się bardziej bezradny, bo to brzmi jak coś mocnojszego niż wyuczony nawyk. A wyuczony nawyk można od-uczyć. Ale rozumiem twój punkt, w praktyce metody mogą być podobne.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że trocha odchodzimy od pytania Honoraty, a to pytanie było bardzo konkretne. Jak pracować z tym kiedy ta blokująca osoba jest wokół non stop. Może zamiast dyskutować czy to energia czy psychologia, zapytajmy co praktycznie pomogło konkretnym osobom w takiej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Też czekam na to, bo u mnie podobna sytuacja z teściową. Mieszkamy razem i nie mam żadnej przestrzeni gdzie mogłabym ćwiczyć jakiekolwiek granice. Czy są jakieś ćwiczenia na manipurę które można robić właśnie kiedy jesteś w tej trudnej relacji, nie przed czy po, ale dosłownie w trakcie trudnej rozmowy?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Golta to bardzo praktyczne pytanie. Jedno co mi pomogło to świadome zatrzymanie oddechu przed odpowiedzią. Nie głęboki oddech, tylko chwila pauzy w której robię coś małego, na przykład czuję podłogę pod stopami, podnoszę trochę głowę. To brzmi banalnie ale w tej chwili twoje ciało dostaje sygnał że nie musisz natychmiast odpowiadać. I to jest właśnie praca z manipurą w akcji, nie w medytacji.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Betalia to co napisała Betalia o tej pauzie, to zaczęłam sobie wyobrażać jak to wygląda przy mamie. I mam dziwne uczucie że ona właśnie to czuje gdy nie odpowiadam natychmiast i natychmiast zaczyna naciskać bardziej. Jakby moja pauza wywoływała jej niepokój.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata to co opisujesz jest bardzo klasycznym wzorcem. Kiedy zaczynasz zmieniać swoją energię, ta druga osoba często reaguje eskalacją, bo system był wyregulowany na twoje ustępowanie. Twoja pauza burzy ten porządek. To nie jest powód żeby nie robić tej pauzy, ale warto wiedzieć że tak będzie, przynajmniej na początku.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata, chcę się upewnić że to co mówi Magicwoman do ciebie dociera. Bo to ważne, ta eskalacja ze strony mamy to nie jest dowód że robisz źle. To jest właśnie dowód że coś się zmienia. Czy masz kogokolwiek wokół siebie kto mógłby ci to potwierdzać kiedy mama naciska?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Fraida właśnie, to jest ważne. Czy robi się to samotnie czy warto mieć jakieś wsparcie z zewnątrz? Czy do pracy z czakrami w kontekście rodzinnym potrzebna jest jakaś osoba, terapeuta, przewodnik, ktoś?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Micela to jest zupełnie odrębne pytanie i myślę że zasługuje na osobny wątek. Bo połączenie pracy energetycznej ze wsparciem zewnętrznym to duży temat. Ale skoro jesteśmy przy Honoracie i jej bardzo konkretnej sytuacji, to może najpierw ona odpowie Fraidzie, bo to pytanie zostało bez odpowiedzi.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Fraida, jest przy mnie przyjaciółka, ale ona trochę uważa całą tę pracę energetyczną za coś w rodzaju fanaberii. Nie mówi tego wprost, ale czuję to. Więc nie wiem czy to jest to wsparcie o które pytasz. Natomiast to co napisałaś, że eskalacja mamy to dowód że coś się zmienia, to jakoś zostało ze mną. Chcę w to uwierzyć, tylko trudno kiedy jesteś w środku tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałam kiedyś że żółty kolor wzmacnia manipurę i że można nosić coś żółtego jako przypomnienie. Czy to ma jakiś sens czy to bardziej takie ludowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Oliczka kolor to tylko symbol, ale symbole działają na psychikę i to jest faktem. Jeśli żółta bransoletka przypomina ci żebyś wzięła oddech przed odpowiedzią, to działa, choć niekoniecznie dlatego że "doładowuje" czakrę. Wolę myśleć o tym jako o kotwicy, czymś co przywraca uwagę do ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

a czy ta przyjaciółka musi rozumieć pracę energetyczną, żeby ci pomagać? Pytam serio. Bo czasem wystarczy ktoś kto powie "hej, widzę że znowu się ugięłaś, co czułaś" - bez żadnej teorii o czakrach.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Betalia właściwie to nie. Nie musi rozumieć. Ale ona też trochę nie rozumie całego kontekstu z mamą, bo z zewnątrz mama wydaje się po prostu miłą osobą, no wiesz jak to jest.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata to jest bardzo ważna rzecz którą powiedziałaś. Że z zewnątrz mama wygląda inaczej. Czy to sprawia że czasami sama zaczynasz wątpić w to co czujesz? Bo jeśli tak, to to też jest część tej blokady w manipurze.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata to co opisuje Honorata z tą "miłą z zewnątrz" mamą to jest coś co bardzo komplikuje całą pracę. Bo nie ma zewnętrznego potwierdzenia. I potem ten sygnał z ciała - to ściśnięcie o którym mówiłaś na początku - jest jedynym świadkiem. Czy dajesz mu wiarę?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Honorata tu jest ciekawy problem. Jeśli jedynym dowodem są sygnały z ciała, to trzeba się najpierw nauczyć im ufać, zanim zacznie się pracę nad granicami. Trochę jak budowanie fundamentu pod fundament. Honorata, czy masz w ogóle poczucie że twoje ciało mówi ci prawdę, czy raczej traktujesz to jako coś podejrzanego?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Krysztal to ciekawe co mówisz o fundamencie pod fundament, ale mam wrażenie że to może być pułapka. Bo można w nieskończoność pracować nad "zaufaniem do ciała" i nigdy nie dojść do momentu kiedy faktycznie coś się zmienia w relacji. Nie mówię że to zły kierunek, ale może jedno z drugim powinno iść równolegle?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Lubon masz rację, nie mówię że to jest prerequisite który trzeba w stu procentach zaliczyć. Mówię że jeśli ktoś kompletnie ignoruje sygnały z ciała, to praca nad granicami będzie szła jak po piasku. Nie po kolei, ale razem.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Krysztal ja mam trochę inne pytanie do tej sytuacji z Honoratą. Mówisz że mama eskaluje kiedy robisz pauzę. Ale co konkretnie robi? Bo to ma znaczenie dla tego jak reagować dalej. Inne jest naciskanie słowne, inne jest milczenie z wyrzutem, inne jest płakanie.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Golta to jest takie pytanie w kółko, szybsze, głośniejsze. I takie "no co, nie możesz mi odpowiedzieć, pytam przecież". Jakby pauza była czymś wrogim.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

u mnie teściowa robi dokładnie to samo. To "pytam przecież" to jest takie przyciśnięcie do muru, bo co możesz odpowiedzieć? Że nie chcesz odpowiadać? I tak kółko się zamyka.


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Golta to co opisujecie, ta technika "pytam przecież", to jest coś co zupełnie rozkłada manipurę, bo odbiera ci prawo do własnego tempa. Twoja pauza przestaje być twoja, zostaje zamieniona w problem do rozwiązania. Czy jest sposób żeby ją odzyskać? Mam pewien pomysł ale chcę najpierw usłyszeć jak wy to czujecie energetycznie.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Rodis jestem ciekawa tego pomysłu. Bo u mnie to jest podobny wzorzec i nie wiem jak ta pauza w ogóle może być moja jeśli natychmiast jest zagarniana.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Micela to co mi pomogło to zmiana w środku tej pauzy. Zamiast robić pauzę "żeby zebrać się na odpowiedź", robię pauzę "żeby poczuć co czuję". To wygląda tak samo z zewnątrz, ale wewnętrznie jest zupełnie inne. Już nie jestem w trybie przygotowywania się do ustąpienia albo oporu. Jestem po prostu chwilę ze sobą.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Rodis i czy to zmienia coś w tym co potem powiesz, czy bardziej w tym jak to czujesz w ciele?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Betalia obie rzeczy, ale najpierw ciało. Najpierw odpada to napięcie w okolicy splotu słonecznego. Dopiero potem pojawia się coś bardziej spokojnego co może powiedzieć cokolwiek, albo nic.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Rodis przepraszam że się wtrącam, ale chcę zapytać czy to co mówi Rodis można jakoś połączyć z czymś fizycznym? Znaczy czy jest jakiś gest, ruch, cokolwiek co pomaga w tej chwili kiedy ta pauza jest zagarniana? Bo sama nie wiem czy umiałabym to zrobić tylko w głowie.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Oliczka to jest bardzo praktyczne pytanie i myślę że wielu tu ma podobnie. Betalia wspominała o czuciu podłogi pod stopami, to jest właśnie coś fizycznego. Honorata, czy próbowałaś czegoś takiego przy mamie?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Lubon nie, nie próbowałam jeszcze niczego przy niej. Do tej pory wszystkie ćwiczenia robiłam kiedy byłam sama i zastanawiałam się po fakcie co się stało. Ale może to jest właśnie ten brakujący element - że to trzeba ćwiczyć właśnie w tym momencie, nie osobno.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata to jest bardzo uczciwe co mówisz i myślę że tutaj jest sedno całej tej rozmowy. Praca z czakrami robiona w izolacji to jedno, ale zmiana w relacji musi w końcu wydarzyć się w tej relacji. Strach przed tym jest zrozumiały. Co byś potrzebowała żeby spróbować tej pauzy następnym razem kiedy mama zacznie naciskać?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Fraida myślę że potrzebowałabym jakiegoś małego, konkretnego kroku. Nie od razu pełna konfrontacja z mamą, tylko coś co mogę zrobić zanim zdążę uciec w automatyczną odpowiedź. Czucie podłogi pod stopami brzmi jak coś co da się zrobić niewidocznie. Ale czy to wystarczy żeby ta pauza w ogóle zaistniała?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata wróćmy do tego co Honorata powiedziała. Że ćwiczenia robiła osobno, po fakcie. To jest bardzo typowe i właśnie dlatego tak często ludzie mówią że "wiedzą co powinni zrobić, ale w momencie nie mogą". Wiedza z izolacji nie przechodzi automatycznie do relacji. Czy ktoś tu miał moment kiedy to w końcu przeskoczyło? Kiedy to co wiedziałaś "po fakcie" zadziałało "w trakcie"?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Magicwoman u mnie to przeskoczyło dopiero kiedy przestałam traktować to jako ćwiczenie do wykonania. Jak myślałam "teraz muszę zakorzenić" to już byłam za wolno. Ale jak to stało się czymś w tle, niemal oddechem, to zaczęło działać też przy ludziach. Tylko to zajęło dużo czasu i to nie jest obietnica że tak będzie u każdego.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Fraida to jest ważne rozróżnienie. Ale jak to ćwiczyć żeby stało się tłem a nie zadaniem? Bo mam wrażenie że wszystkie ćwiczenia które znam zaczynają od "usiądź, zamknij oczy, skup się", czyli są z założenia oderwane od sytuacji.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lubon są praktyki które są właśnie po to - na przykład mindfulness w ruchu, albo praca z oddechem w trakcie zwykłych czynności. Ale ja bym wróciła do pytania Magicwoman, bo to jest serce tego wątku. Honorata, czy jest jakiś mały moment w rozmowie z mamą kiedy ty masz choć ułamek sekundy dla siebie? Zanim ona zacznie eskalować?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis chyba zanim odbierze telefon. Mam dosłownie dwie, trzy sekundy kiedy widzę jej numer na ekranie i jeszcze nie odebrałam. To może być ten moment? Ale potem jak już rozmawiam to jest za szybko.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Honorata to co mówisz z tym numerem na ekranie to jest coś. Ja zanim idę do teściowej biorę głęboki oddech za zamkniętymi drzwiami. To głupie, ale jakoś przygotowuje ciało na to co będzie. Nie rozwiązuje nic, ale przynajmniej nie wchodzę kompletnie bez żadnego uziemienia.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Golta a czy to nie jest trochę jak przygotowywanie się do bitwy? Zastanawiam się czy to nie wzmacnia w jakiś sposób tego napięcia, że ciało już na wejściu wie że "teraz będzie trudno". Honorata, czy u ciebie to odebranie telefonu jest zawsze takie naładowane?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Micela tak, prawie zawsze. Ale Micela masz punkt, bo chyba już samo zobaczenie numeru ściska mi brzuch. Czyli zanim cokolwiek powie, ja już jestem w trybie obronnym. To jest właśnie ta manipura, tak?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Honorata dokładnie tak. To się nazywa warunkowanie somatyczne, ciało uczy się reagować na bodziec zanim umysł zdąży przetworzyć. I to nie jest coś złego, to jest forma ochrony której się nauczyłaś. Tylko że ta ochrona teraz czasem odpala się za wcześnie. Pytanie brzmi: czy chcesz to zmienić całkowicie, czy tylko chcesz mieć więcej wpływu na to co dzieje się po tym sygnale?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Krysztal to ważne pytanie i myślę że odpowiedź zmienia całe podejście. Jeśli chcemy wyłączyć ten sygnał, to jest jedna droga. Jeśli chcemy tylko mieć na niego odpowiedź zamiast być przez niego sterowanym, to jest inna. Honorata, co z tych dwóch jest bliżej tego czego szukasz?


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

to jest właśnie to. Jeden mały, niewidoczny gest. Ja przez jakiś czas nosiłam w kieszeni kamień, mały, gładki. I jak czułam że zaraz nastąpi ten moment eskalacji, to po prostu zaciskałam go w dłoni. Nikt nie widział, a ja miałam sekundę tylko dla siebie. Czy masz coś przy sobie co mogłoby tak działać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Betalia ten kamień to ciekawy pomysł, ale zastanawiam się czy to nie jest bardziej magia niż praca z czakrami? Pytam szczerze, bo nie wiem gdzie jest granica. Czy to ma znaczenie z jakiego materiału, jaki kolor?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Oliczka materiał i kolor mogą mieć znaczenie symboliczne, ale tu chodzi raczej o zakotwiczenie w ciele, nie o właściwości kamienia. Chociaż jeśli ktoś wierzy że czarny turmalin wzmacnia granice, to to przekonanie też coś robi w energii manipury. To nie musi być albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

To drugie. Na pewno to drugie. Bo ja nie chcę przestać czuć, chcę tylko żeby to czucie nie odbierało mi głosu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata to jest pięknie powiedziane i myślę że to jest właśnie cel pracy z manipurą - nie wyciszenie sygnałów, tylko odbudowanie połączenia między tym co czujesz a tym co możesz powiedzieć. Bo teraz brzmi to tak jakby te dwie rzeczy były oderwane. Sygnał jest, ale głos się blokuje.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Fraida i to jest też o tej czakrze gardłowej, prawda? Że nawet jeśli manipura jest aktywna, to wisudda może blokować? Przepraszam że tak naiwnie pytam, ale próbuję to połączyć.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Oliczka nie ma naiwnych pytań w tym temacie. Tak, wisudda i manipura są ze sobą połączone. Jeśli manipura mówi "czuję zagrożenie" a wisudda nie ma pozwolenia na wyrażenie tego, to energia kumuluje się i albo wybucha nie w porę, albo całkowicie zamiera. To jest właśnie to co Honorata opisuje.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Rodis ale czy to nie jest trochę uproszczenie? Bo to "nie mam pozwolenia" to brzmi jakby ktoś je dawał i odbierał z zewnątrz. A może bardziej chodzi o to że Honorata sama sobie to pozwolenie odbiera? Nie mówię że mama nie ma w tym udziału, ale skąd wiemy co jest przyczyną a co skutkiem.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lubon masz rację że to nie jest jednostronne. Ale kiedy wzorzec zaczyna się w dzieciństwie, to granica między "sama sobie odbieram" a "nauczyłam się odbierać bo inaczej było niebezpiecznie" jest naprawdę cienka. I to jest właśnie ta trauma rodzinna o której jest ten wątek. Honorata, jak dawno masz wrażenie że tak działa ta relacja? To jest coś nowego czy sięga dalej?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Magicwoman i właśnie tu jest ten węzeł. Bo jeśli nauczyłaś się odbierać sobie pozwolenie jako strategię przeżycia, to ta strategia była kiedyś mądra. Problem w tym że ciało jej nie aktualizuje samo z siebie. Honorata, czy pamiętasz czy jako dziecko były jakieś konsekwencje kiedy mówiłaś nie mamie? Nie pytam żeby drążyć, ale to ważne dla zrozumienia skąd ten wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak. Mama się obrażała. Cisza przez kilka dni, albo płakała. Więc szybko nauczyłam się że lepiej się zgodzić. Teraz to widzę, ale wtedy to było po prostu normalne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Honorata to co opisujesz to klasyczny mechanizm. Dziecko wybiera zgodę bo alternatywą jest utrata bliskości, a to jest dla dziecka zagrożenie egzystencjalne dosłownie. Manipura się zamraża bo aktywność kosztuje za dużo. I potem ta czakra zostaje w tym trybie oszczędnościowym nawet jak dorosłaś i zagrożenie jest już inne. Zastanawiam się tylko czy w tej pracy chodzi o to żeby odblokować tę energię, czy żeby najpierw dać jej jakiś odpływ w bezpiecznych warunkach.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Krysztal a czym to się różni w praktyce? Bo oba brzmią podobnie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Lubon odblokowanie zakłada że jest korek i go usuwamy. Dawanie odpływu zakłada że energia jest, ale nie ma dokąd iść. Pierwsze może być gwałtowne i niekoniecznie bezpieczne bez wsparcia. Drugie jest bardziej jak... kopanie kanału. Stopniowe.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Krysztal to rozróżnienie Krysztala jest ważne i chciałam dodać że w kontekście traumy rodzinnej to drugie podejście jest dużo bezpieczniejsze. Szczególnie kiedy sprawcą wzorca jest osoba, z którą nadal jesteś w kontakcie. Honorata, czy jest coś poza rozmowami z mamą gdzie czujesz że możesz powiedzieć nie bez tej ściskającej reakcji w brzuchu?


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Z przyjaciółkami tak. Z koleżanką z pracy też coraz częściej. Więc chyba nie jest tak że to całkowicie zablokowane, tylko z mamą jest inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dobra wiadomość, bo oznacza że manipura i wisudda działają, tylko mają inny próg w zależności od relacji. A to znaczy że nie trzeba budować od zera, tylko rozszerzyć to co już umiesz na trudniejszy kontekst. To brzmi prościej niż jest, ale przynajmniej mamy od czego zacząć.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Fraida a jak to się rozszerza? Dosłownie pytam, bo ja mam podobnie z teściową i bardzo bym chciała wiedzieć czy jest jakiś sposób żeby to przenieść.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Golta to jest pytanie na osobny wątek, ale krótko: nie da się tego zrobić głową. Rozszerzanie wzorca musi iść przez ciało. Dlatego Honorata wspomniała o tym brzuchu - to jest właśnie punkt wejścia. Pytanie do niej: czy w tych bezpiecznych relacjach, z przyjaciółkami, czujesz coś innego fizycznie kiedy mówisz nie? Czy ten brzuch reaguje inaczej?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Magicwoman chyba tak. Z przyjaciółką to jest raczej lekkość po tym jak powiem nie, a z mamą jest jeszcze przez chwilę napięcie nawet jak rozmowa się skończyła. Jakby ciało nie wierzyło że to już minęło.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Honorata czy to nie jest właśnie ten moment kiedy kamień albo coś namacalnego mogłoby pomóc? Przepraszam że wracam do tego, ale po tym co mówisz to mam poczucie że ciało potrzebuje czegoś fizycznego żeby uwierzyć że jest bezpiecznie. Nie wiem czy to ma sens z perspektywy czakr.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Oliczka sens ma, ale nie dlatego że kamień "robi coś" sam z siebie. Tylko dlatego że trzymanie czegoś w dłoni może być sygnałem dla układu nerwowego. To jest trochę jak koc do który dzieci tulą kiedy się boją. Nie chroni przed niczym, ale ciało dostaje sygnał "mam coś stałego". Tylko pytanie czy to nie jest omijanie pracy a nie jej część.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Honorata słucham tej rozmowy i zastanawiam się czy w ogóle da się przepracować coś takiego w obrębie tej samej relacji. Czy to wymaga zmiany dynamiki z mamą, czy Honorata może to zrobić tylko po swojej stronie i to wystarczy? Bo mam wrażenie że ciągle rozmawiamy o niej, a mama jest jakby nieobecna w tym równaniu.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Micela to jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku i ciekawe że dopiero teraz pada. Bo jeśli dynamika relacji się nie zmienia, to ile można zrobić jednostronnie?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lubon odpowiem na to bo to ważne. Można bardzo dużo zrobić jednostronnie i to nie jest żaden mit. Nie chodzi o to żeby zmienić mamę. Chodzi o to żeby Honorata nie była sterowana przez stary wzorzec. Mama może reagować dokładnie tak samo, a Honorata może odpowiadać inaczej. To zmienia całą relację nawet jeśli tylko jedna strona pracuje.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis to jest dla mnie trochę nowe spojrzenie, bo zawsze myślałam że albo mama musi się zmienić albo nic się nie zmieni. Ale to co mówisz, Rodis, to jest bardziej realistyczne. Tylko czy to nie będzie wymagało nieskończonej ilości energii z mojej strony żeby reagować inaczej na kogoś kto wciąż robi to samo?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata na początku tak, wymaga dużo energii. Potem mniej. To jest właśnie ten moment kiedy praca z czakrami przestaje być ćwiczeniem a staje się nowym odrukiem. Ale Honorata, nie będę ukrywać, że to jest długi proces i że są momenty kiedy jest gorzej zanim jest lepiej.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Fraida i właśnie dlatego pytanie o bezpieczne miejsce do tej pracy jest tak ważne. Czy robisz coś z tym tematem z kimś, terapeutą, grupą, kimkolwiek? Albo tylko samodzielnie? Bo to co opisujesz to nie jest teren na którym dobrze być samej.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Byłam na kilku sesjach, ale skończyłam jakiś czas temu. Może warto wrócić, bo widzę że sama praca z czakrami to za mało bez tego żeby ktoś był obok w tym procesie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Honorata to co mówisz Honorata o powrocie do terapeuty brzmi jak bardzo dojrzała decyzja. Ale chciałem zapytać o coś konkretnego: czy w tych sesjach które miałaś wcześniej, w ogóle poruszałaś temat mamy? Czy to był bardziej ogólny obszar?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysztal trochę tak, ale nie wprost. Bardziej mówiłam o tym że mam trudności z mówieniem nie w ogóle, a nie skupiałam się na tym skąd to pochodzi. Teraz po tej rozmowie tutaj widzę że może warto byłoby pójść dokładnie z tym do terapeuty.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest duża różnica, bo pracować nad objawem a pracować nad źródłem to dwie różne ścieżki. Rozumiem że wcześniej skupiałaś się na zachowaniu, a nie na tym co jest pod spodem. Czy masz poczucie, po tych kilku sesjach, że coś się wtedy przesunęło? Nawet trochę?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis tak, coś się ruszyło. Zaczęłam w ogóle zauważać te momenty, bo wcześniej po prostu robiłam co mama chce i nawet nie rejestrowałam że mogłam powiedzieć nie. Więc przynajmniej tyle.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Honorata czekaj, to jest ważne co mówisz. Że wcześniej nawet nie rejestrowałaś. Czy to jest w ogóle możliwe że czakra może działać tak że blokuje nie tylko działanie, ale i samo rozpoznanie sytuacji? Bo to brzmi jakby nie tylko manipura była zaangażowana.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Micela to bardzo dobre pytanie i myślę że tak, ajna ma tu sporo do roboty. Kiedy wzorzec jest bardzo wczesny, to często nie ma w ogóle świadomości że się wybiera. To jest po prostu "tak jest" i nie ma alternatywy w polu widzenia. Ajna zarządza rozpoznawaniem i rozróżnianiem. Jeśli wzorzec wchodzi zanim ta czakra w ogóle okrzepnie, to nie ma czego odblokować, trzeba najpierw zbudować rozróżnienie.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Betalia a w jakim mniej więcej wieku to "okrzepnięcie" ajna ma miejsce? Bo rozumiem że to nie jest dokładna liczba, ale czy jest jakiś horyzont?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Lubon nie ma twardej granicy, ale w różnych tradycjach mówi się o siódmym roku życia jako przełomowym dla ajna. Choć moim zdaniem ważniejsze jest kiedy dziecko zaczyna mieć wewnętrzne "nie", które nie jest tylko strachem. Niektóre dzieci mają to wcześniej, inne później, niektóre budują to dopiero jako dorośli.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Honorata słuchajcie, czy to znaczy że jeśli mama kształtowała Honoratę od bardzo małego to właściwie ta praca musi być bardziej jak budowanie czegoś nowego niż naprawianie? Pytam bo mam poczucie że u mnie z teściową to jest jednak inaczej, to jest coś nabytego jako dorosła.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Golta dokładnie, to są dwa różne scenariusze. Wzorzec z dzieciństwa jest głębiej zakodowany i wolniej odpowiada na pracę, ale jest też mniej broniony przez ego, bo jest "niewidoczny". Wzorzec nabyty jako dorosła jest bardziej świadomy, więc łatwiej go zobaczyć, ale ego często go broni bo zdążyło zbudować wokół niego racjonalizacje. Żaden nie jest "prostszy", po prostu wymagają innego podejścia.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Honorata czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się nad czymś innym. Honorata, ty mówisz że z przyjaciółkami jest łatwiej, ale czy z nimi też jest jakaś dynamika w której ktoś czegoś od ciebie oczekuje? Czy tam zawsze jest łatwo?


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z czymś z boku, ale czy w takim razie praca z kamieniami ma inny sens w zależności od tego który scenariusz? Bo przy tym dziecięcym chyba ciało bardziej potrzebuje czegoś namacalnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Oliczka nie dlatego że kamień "wie" który scenariusz. Tylko że praca z ciałem jest ważna w obu przypadkach, a w tym dziecięcym często trudniej w ogóle dotrzeć do ciała przez samą rozmowę. Kamień czy cokolwiek co daje zakotwiczenie w zmysłach może pomagać wejść głębiej. Ale to nie jest specyficzne dla konkretnych kamieni, to jest kwestia samego zakotwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobry punkt. Nie zawsze jest łatwo, są momenty gdy przyjaciółka czegoś chce i mi jest głupio odmówić. Ale jest jakaś inna jakość, bardziej czuję że ona to przyjmie nawet jeśli będę miała inne zdanie. Z mamą tego nie czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest kluczowe. Ta "inna jakość" to jest właśnie poczucie bezpieczeństwa więzi. Kiedy wiesz że odmowa nie zniszczy relacji, manipura i wisudda mają przestrzeń żeby działać. Przy mamie ta przestrzeń jest inaczej zabudowana, bo gdzieś głęboko siedzi informacja że stawką jest coś więcej niż tylko ta jedna rozmowa. Czy rozumiesz ten mechanizm u siebie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis tak, i to jest trochę przykre kiedy tak to widzę. Bo mamie zależy na mnie, to nie jest tak że jest zła. Po prostu jest taki wzorzec między nami i żadna z nas go nie wybrała świadomie.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata to co teraz napisałaś jest bardzo ważne i myślę że warto przy tym zostać chwilę. Że żadna z was tego nie wybrała świadomie. Czy rozmawiałaś z mamą kiedykolwiek wprost o tym jak ona sama nauczyła się stawiać wymagania? Bo często ten wzorzec jest po prostu przekazany dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ciekawe pytanie, ale zastanawiam się czy taka rozmowa z mamą jest w ogóle realna. Bo jeśli wzorzec jest nieświadomy po obu stronach, to próba jego nazwania może być odebrana jako oskarżenie a nie rozmowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Lubon to zależy bardzo od tego jak zostanie przeprowadzona i czy mama ma zasoby żeby to przyjąć bez obrony. Nie każda mama będzie w stanie. Ale samo pytanie Magicwoman jest ważne nie tylko jako strategia rozmowy, ale jako ćwiczenie dla Honoraty. Żeby zobaczyć mamę jako kogoś kto też ten wzorzec dostał, a nie tylko kogoś kto go narzuca.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nigdy tak nie myślałam o mamie, że ona też mogła być kiedyś dzieckiem które nie umiało odmawiać. To jest dziwne uczucie, trochę mnie rozmiękcza i jednocześnie nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata to co napisałaś o mamie jako dziecku, które nie umiało odmawiać, to jest naprawdę ważny moment. I właśnie to "rozmiękcza" o którym mówisz, to nie jest słabość. To jest właśnie otwarcie serca, muladhara trochę odpuszcza i zaczyna być miejsce na coś innego niż tylko obronę. Pytanie jest takie, czy to rozmiękcza cię też wobec siebie? Czy tylko wobec mamy?


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wobec mamy chyba bardziej. Wobec siebie nie wiem jeszcze jak to działa. Jakby łatwiej mi było być wyrozumiałą dla niej niż dla siebie za to, że się jej podporządkowuję.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Honorata to jest bardzo typowe i bardzo ważne co mówisz. Że łatwiej rozgrzeszyć drugą stronę niż siebie za to samo. Jakby odpowiedzialność była jednostronna. Czy masz poczucie że jeśli zrozumiesz mamę, to jakby tracisz prawo do swojego "nie"?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis właśnie tak. Jakby jak ona ma powód, to moje granice przestają być ważne. Sama to widzę i rozumiem że to nie ma sensu logicznie, ale czuciowo tak to działa.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata to jest coś co widzę też w kartach bardzo często. Gdy ktoś ma mocno zaznaczoną Gwiazdę albo Księżyc w rozłożeniu dotyczącym relacji, to właśnie ta nadmierna empatia wychodzi jako cień. Zewnętrznie wygląda jak otwartość, a wewnętrznie jest ucieczką. Honorata, czy czujesz że to pasuje do ciebie?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Fraida pasuje. Nie lubię myśleć że tak jest, ale pasuje. Łatwiej mi wejść w jej buty niż zostać w swoich.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Ale poczekaj, czy to nie jest tak że manipura wtedy po prostu gaśnie? Bo jeśli rozumiesz drugą stronę, to energia idzie w empatię, a nie w siebie. Czy można pracować z manipurą tak żeby jedno nie wyłączało drugiego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Micela to nie jest kwestia wyłączania. Manipura i anahata mogą działać jednocześnie. Problem jest wtedy kiedy anahata jest tak duża i "głośna" że manipura w ogóle nie dostaje głosu. Rozumiesz kogoś i to rozumienie zajmuje całą przestrzeń. To nie jest zdrowa anahata, to jest anahata która chroni, a nie która kocha.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Betalia a co znaczy anahata która chroni? Chronić przed czym w tym przypadku?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Lubon przed konfliktem. Przed tym żeby nie trzeba było powiedzieć "nie" i zobaczyć jak ktoś reaguje. Empatia staje się sposobem na unikanie, a nie na kontakt. To wygodne, bo wygląda szlachetnie.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja mam pytanie do całej grupy. Czy wy uważacie że taką pracę można robić samodzielnie, czy to jednak wymaga kogoś z zewnątrz? Bo u mnie z teściową jest może prostsze, ale ta historia Honoraty brzmi jakby to był materiał raczej na terapię niż na samodzielne ćwiczenia z czakrami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Golta myślę że to nie musi być albo-albo. Czakry i terapia mogą iść razem. Ale masz rację że kiedy wzorzec jest naprawdę głęboki, to praca samodzielna może kręcić się w kółko, bo używasz tych samych metod co budował ten wzorzec. Czyli głowy.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Krysztal to co Krysztal napisał o głowie, to mnie trafia. Sama próbowałam medytować na manipurę jak miałam problemy z szefem i po jakimś czasie zauważyłam że medytacja stała się sposobem na nieprzepracowanie tego, a nie na przepracowanie. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: