Forum

Asystent AI
Czakry a proces żał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a proces żałoby - jak energia zmienia się po utracie bliskiej osoby

Strona 1 / 2

Wpisy: 1226
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Straciłam mamę trzy miesiące temu i od tamtej pory czuję coś dziwnego w okolicy klatki piersiowej. Nie ból fizyczny, bardziej jakby tam była dziura albo pustka. Zaczęłam czytać o czakrach i natrafiłam na informacje o czakrze serca, anahata. Zastanawiam się, czy to co czuję ma z nią związek, czy może to tylko mój organizm reaguje na stres? Czy ktoś miał podobne odczucia po stracie kogoś bliskiego?


Odpowiedz
123 odpowiedzi
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to bardzo typowa reakcja energetyczna po stracie. Czakra serca potrafi się dosłownie zamknąć albo działać nierównomiernie kiedy przeżywamy żałobę. Ale chcę zapytać, bo to ważne, czy ta pustka dotyczy tylko klatki piersiowej, czy czujesz też coś w brzuchu albo w gardle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Zorka W gardle też coś mam. Jakiś ucisk, szczególnie kiedy chcę powiedzieć coś o mamie i nie mogę tego wyartykułować. Gardło mnie zaciska i słowa nie wychodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz w gardle to vishuddha, czakra gardła. Odpowiada za wyrażanie siebie i komunikację. Żałoba bardzo często blokuje właśnie tę czakrę, bo mamy tyle do powiedzenia, tyle niezdanych pytań, tyle słów których już nie wypowiemy do tej osoby. Ciało to czuje i dosłownie blokuje kanał. Ale chciałabym wiedzieć, czy masz też jakieś sny o mamie, ewentualnie wyraziste obrazy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Rodis Sny tak, miałam kilka. Mama się śniła, ale jakby odległa, nie mogłam do niej dotrzeć. To mnie bardzo bolało po przebudzeniu.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Habba to brzmi jak praca, którą robi twoja podświadomość. Ale wracając do czakr, taki sen gdzie ktoś jest nieosiągalny może być sygnałem że anahata jest zamknięta obronnie. Ciało broni się przed bólem zamykając centrum miłości. Czy próbowałaś jakiejś medytacji, choćby prostego skupienia na oddechu przy klatce piersiowej?


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Interesujący temat. Sam straciłem kogoś bliskiego jakiś czas temu i pamiętam że przez kilka tygodni czułem dziwne ciężkość w okolicach splotu słonecznego. Manipura, trzecia czakra. Nie kojarzyłem tego wtedy z energetyką, ale teraz to ma sens, bo to centrum naszej siły i poczucia kontroli, a żałoba to w gruncie rzeczy utrata kontroli nad tym co ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie do Rodis albo do kogo wie, bo mnie to zastanawia od jakiegoś czasu. Czy żałoba zawsze uderza w te same czakry, czy zależy od tego jaka była relacja z osobą, którą stracimy? Bo wyobrażam sobie że strata ojca z którym miało się trudną relację to co innego energetycznie niż strata kogoś z kim było się bardzo blisko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Karrot To bardzo dobre pytanie i myślę że masz rację. Relacja ma znaczenie. Jeśli była trudna, nieuregulowana, mogą być mocniej zaangażowane czakry niższe, splot słoneczny, ale też czakra korzenia, bo to kwestie bezpieczeństwa i tego co odziedziczyliśmy. Natomiast przy stracie kogoś bliskiego z głęboką więzią to bardziej anahata i vishuddha. Rodis, poprawisz mnie jeśli się mylę?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Zorka Zasadniczo tak, choć nie powiedziałabym że to reguła bez wyjątków. Każdy człowiek inaczej przepracowuje żałobę i energia może się blokować na różnych poziomach. Widziałam osoby po stracie rodzica z którym miały świetną relację i które mimo to miały zablokowaną czakrę korzenia, bo ten rodzic był fundamentem ich poczucia bezpieczeństwa w sensie dosłownym. Więc nie uprościłabym tego do schematu.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe podejście, ale mam pewną wątpliwość. Czy nie ma ryzyka, że skupiając się na czakrach w trakcie żałoby, za bardzo intelektualizujemy coś co powinniśmy po prostu przeżyć? Pytam serio, nie przekornie. Zastanawiam się czy mapa energetyczna ciała w tym momencie pomaga, czy może odciąga od samego procesu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Arat Dla mnie osobiście pomaga. Daje mi jakiś język do opisania tego co czuję, bo normalnie nie mam słów. Mówię "boli mnie serce" i ludzie myślą że to metafora. A to naprawdę boli.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 585

@Habba zgadzam się z Habbą. Czasem potrzebujemy jakiegoś systemu który nada sens temu co przeżywamy. Żałoba jest chaotyczna i okropna, a to że możemy powiedzieć "moja anahata jest w żałobie" jakoś to porządkuje. Przynajmniej u mnie tak działało po stracie babci.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Daneczka Rozumiem to i szanuję. Chyba chodziło mi o coś innego, bardziej o to czy nie ma pokusy żeby "naprawić" czakrę zamiast przeżyć żałobę. Jak myślisz, czy da się te dwa procesy prowadzić równolegle?


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że Arat dotyka czegoś ważnego. Znam osoby które używały pracy z czakrami jako ucieczki od bólu, nie jako wsparcia. Mycie kryształów, afirmacje, medytacje na zmianę i ból tymczasowo cichnie, ale nie znika. Potem wraca ze zdwojoną siłą. Praca z energią ma sens, ale chyba nie jako substytut przeżywania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Kobalt To ważne rozróżnienie. Myślę że kluczowe pytanie brzmi, czy pracując z czakrą serca idziemy w głąb bólu i go przepuszczamy przez siebie, czy próbujemy go zakleić różowym światłem. To drugie to ucieczka, to pierwsze może być autentyczną pracą. Habba, jak to wygląda u ciebie, co konkretnie robisz kiedy skupiasz się na tej pustce w klatce?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Rodis Właściwie nic konkretnego jeszcze nie robię. Czuję tę pustkę i albo płaczę, albo staram się ją zignorować. Dlatego tu przyszłam, bo szukam czegoś co mogłoby pomóc mi to przepracować, a nie zakleić.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Skoro Habba pyta o konkretne podejście, to może warto poruszyć też temat czasu. Żałoba ma swoje fazy i zastanawiam się czy czakry też przechodzą przez jakieś etapy. Bo ta pustka którą opisuje Habba teraz może być czymś innym niż to co będzie za pół roku. Czy ktoś obserwował u siebie taką zmianę w czasie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Lurisk U mnie tak było. Na początku czułam głównie blokadę w gardle i sercu, takie zamrożenie. Potem, po kilku tygodniach, zrobiło się coś z korzeniem, poczucie że podłoże pode mną jest niestabilne, jakby grunt zniknął. A jeszcze później zaczęła się otwierać anahata i wtedy przyszedł prawdziwy płacz, nie ten suchy i niemożliwy z pierwszych dni.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Zorka To bardzo mi pomaga. Ja chyba nadal jestem w tym zamrożeniu. Masz może jakiś pomysł co można zrobić żeby się z niego ruszyć, nie na siłę, ale żeby ciało dostało sygnał że może zacząć?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Habba, z tym zamrożeniem nie walcz, serio. To jest mechanizm ochronny i ciało wie co robi. Ale jeśli chcesz dać mu sygnał, że może powoli zacząć się otwierać, to najłagodniejsza rzecz jaką znam to po prostu połóż dłonie na mostku i oddychaj. Nie musisz nic wizualizować, nie musisz nic czuć. Samo ciepło dłoni na klatce piersiowej działa. Zrobiłaś to kiedykolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 1226
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie, nie robiłam nic takiego świadomie. Raz gdzieś czytałam o oddychaniu do serca, ale mi to wtedy wydawało się dziwne. Teraz chyba mniej dziwne. Tylko co z tym zamrożeniem, bo jak próbuję się zatrzymać i poczuć, to jakby nic nie ma, pustka i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Ta pustka to jest coś, nie nic. To brzmi jak paradoks, ale w pracy energetycznej pustka po stracie jest bardzo konkretnym stanem czakry serca. Nie tyle zamknięcie, ile wyczerpanie. Anahata dała z siebie tyle że na razie po prostu nic nie ma. Czy ta pustka jest boleśniejsza niż ból?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Rodis Tak, zdecydowanie. Ból przynajmniej coś czuję. Pustka jest gorsza.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Rodis Ciekawe co mówisz o wyczerpaniu czakry. Nigdy o tym nie myślałem w taki sposób, bardziej kojarzyłem blokadę z czymś zamkniętym, zaciśniętym. A wyczerpanie to coś innego energetycznie? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lurisk To trochę jak różnica między drzwiami zamkniętymi na klucz a drzwiami które po prostu odpadły z zawiasów. Blokada to napięcie, wyczerpanie to brak energii do utrzymania czegokolwiek. Objawy mogą być podobne z zewnątrz, ale blokada częściej daje ucisk albo ból, a wyczerpanie daje właśnie tę pustkę i odrętwienie o której mówi Habba.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie, a czy to co opisuje Habba, ta pustka, to nie jest po prostu szok? Bo w psychologii jest taki etap w żałobie, odrętwienie, i zastanawiam się czy wy to nazywacie energetycznie wyczerpaniem czakry, a to de facto jest to samo, tylko inny język opisu. Nie mówię że jedno wyklucza drugie, po prostu ciekawi mnie jak wy to rozumiecie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Karrot Myślę że trafiasz w coś istotnego. I właściwie nie wiem czy to ma znaczenie, czy powiemy szok czy wyczerpanie anahaty, jeśli pomoc jest ta sama. Choć z drugiej strony, jeśli język energetyczny pomaga Habbie bardziej niż "przeżywasz etap pierwszy wg Kubler-Ross", to może nie ma co drążyć.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Karrot Myślę że różnica jest taka, że praca z ciałem i czakrami daje konkretne miejsce do których możesz się zwrócić. Szok jako pojęcie psychologiczne jest trochę abstrakcyjny. A jak czujesz pustą klatkę piersiową i wiesz że to anahata, to masz jakiś punkt zaczepienia do pracy. To nie jest tylko inna nazwa.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Kobalt No dobra, to ma sens. Ale jak już masz ten punkt zaczepienia, to co z nim robisz? Bo Zorka mówiła o dłoniach na mostku, to jest pełna metoda czy to tylko taki początek?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Karrot To raczej początek, coś na wejście. Daje ciału kontakt i ciepło, które jest informacją że tam jesteś, że nie ignorujesz tej przestrzeni. Potem można iść dalej, z oddechem, z kolorami, z kryształem różowego kwarcu jeśli ktoś w to wierzy. Ale zaczęłabym właśnie od samego dotyku, bez oczekiwań.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja tam zawsze czułam że te dwa opisy się uzupełniają, nie wykluczają. Psychologia mówi co, energetyka mówi gdzie w ciele. Dla mnie obie mapy były potrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham was i zaczynam rozumieć że może nie muszę od razu robić jakiejś skomplikowanej medytacji. To mnie trochę przytłaczało, bo czytałam o tych wszystkich technikach i nie wiedziałam od czego zacząć. Dłonie na mostku brzmi wykonalnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Habba, czytam ten temat od jakiegoś czasu i nie odzywałam się, bo nie czuję się ekspertem w czakrach. Ale chciałam powiedzieć że to co opisujesz jest bardzo bliskie temu co sama przeżywałam po stracie. I że ta pustka naprawdę kiedyś się kończy, nawet jeśli teraz tego nie widać.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę jeszcze do pytania Karrota, bo mnie też to trochę nie daje spokoju. Czy praca z czakrami w żałobie jest bezpieczna do robienia samodzielnie, czy lepiej mieć kogoś do prowadzenia? Pytam bo Habba jest teraz sama z tym wszystkim i martwię się trochę o to, żeby zamiast pomóc, nie otworzyć czegoś za wcześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Arat Dobre pytanie i dobrze że je zadajesz. To co Zorka zaproponowała, kontakt, oddech, jest bezpieczne samodzielnie, to nie jest inwazyjne. Głębsza praca, regresje, intensywne otwieranie czakr, to już lepiej z kimś doświadczonym. Ale łagodna praktyka uważności na ciało, tego bym Habbie nie odradzała.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Rodis Czy ta głębsza praca to znaczy że mogłabym komuś zlecić sesję, jakiemuś uzdrowicielowi albo terapeucie pracującemu z ciałem? Bo o tym też myślałam, ale nie wiem czy jestem na to gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Gotowość nie jest wymagana z góry. Jeśli myślisz o tym, to pewnie już jesteś bliżej niż ci się wydaje. Tylko bym powiedział jedno, wybierając kogoś do takiej pracy, pytaj o doświadczenie z żałobą konkretnie. Nie każdy kto pracuje z energią wie jak trzymać przestrzeń dla kogoś kto dopiero co stracił bliską osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słyszałem różne opinie o terapeutach pracujących z ciałem i czakrami, od bardzo pozytywnych po takie gdzie ktoś czuł się gorzej po sesji niż przed. Myślę że Kobalt ma rację, ale też chciałbym dopytać, co konkretnie sprawdzać? Certyfikaty, podejście, rekomendacje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lurisk Przede wszystkim rozmowa przed sesją. Dobry terapeuta zapyta o twoją historię, o to co przeżywasz, i nie będzie obiecywał że po jednej sesji wszystko się ułoży. Jeśli ktoś mówi że "oczyści" twoje czakry i będziesz lepiej, bez pytania o kontekst, to ja bym uciekała.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobrze, to jak ta rozmowa przed sesją powinna wyglądać? Pytam bo wyobrażam sobie że przychodzę do kogoś i on mnie pyta o historię, ale co jeśli nie jestem w stanie tego opowiedzieć? W żałobie często nie chce się mówić, a terapeuta powinien to rozumieć czy raczej przeprowadzić przez to siłą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lurisk Właśnie to jest jeden z wyznaczników. Dobry terapeuta nie będzie wymagał że opowiesz wszystko zanim zaczniesz. Wystarczy że powiesz "jestem w żałobie, straciłam kogoś bliskiego" i on dopasuje tempo do ciebie. Jeśli ktoś od razu zaczyna drążyć szczegóły albo prosi o daty i okoliczności, to mnie by to zastanowiło.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To brzmi jak coś co mogłabym zrobić. Bez przygotowywania się z góry, bez tłumaczenia całej historii. Nie wiedziałam że można tak. Myślałam że trzeba przyjść z pełnym opisem co się stało i kiedy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Habba, właśnie to jest pułapka, to przygotowywanie się. Ciało i tak wie co się stało. Nie musisz mu tego tłumaczyć. Terapeuta pracujący z energią czyta z ciała, nie z narracji. Czasem ta narracja wręcz przeszkadza, bo uruchamia głowę zamiast pozwolić poczuć.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Zorka Hej, ale to co mówisz, że terapeuta czyta z ciała, to mnie trochę niepokoi. Jak to wygląda w praktyce? Bo brzmi to dość... subiektywnie? Jeden terapeuta poczuje jedno, drugi coś innego. Jak można na tym polegać?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Karrot To jest uczciwe pytanie. I myślę że masz rację, że jest tu element subiektywny. Dlatego właśnie ważna jest ta rozmowa wstępna i ważne jest żebyś jako klient czuł że terapeuta nie narzuca ci swojej interpretacji. Dobra praca energetyczna to nie "widzę że twoja anahata jest zablokowana w L3", tylko "co czujesz w tej okolicy, kiedy kładziesz tu dłoń?". To duża różnica.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Kobalt właśnie. Ten kierunek pytania jest kluczowy. Terapeuta który mówi ci co czujesz zanim się odezwałeś, to czerwona flaga. A terapeuta który pyta co ty czujesz i na tej podstawie buduje sesję, to coś innego. Czy Habba miałaby jakiś sposób żeby ocenić to zanim zdecyduje się na konkretną osobę?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Arat Szczerze mówiąc nie wiem. Pewnie mogłabym poczytać opinie, ale opinie w internecie też są różne. Może zapytać o pierwszą rozmowę wstępną zanim zapiszę się na sesję?


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Tak, rozmowa wstępna to standard u rzetelnych osób. I zwróć uwagę czy terapeuta pyta ciebie o oczekiwania, czy od razu mówi co ci "zrobi". Ten kierunek komunikacji dużo mówi. Dobry terapeuta jest ciekawy ciebie, nie pochłonięty własną metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam kiedyś sesję u kogoś kto przez całą godzinę opowiadał mi co widzi w moich czakrach i na końcu zapytał czy mam pytania. Wyszłam z poczuciem że jestem przypadkiem do analizy, nie człowiekiem. To nie była żałoba, ale wyobrażam sobie że w żałobie takie podejście byłoby bardzo złe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Daneczka Dokładnie to co opisujesz. Kiedy byłam w najgorszym miejscu po stracie, każde poczucie bycia "analizowaną" było nie do zniesienia. Chciałam być widziana, nie diagnozowana. Nie wiem czy to ma coś wspólnego z czakrami, ale emocjonalnie to jest bardzo ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchajcie, wróćmy na chwilę do samego procesu żałoby i czakr, bo chcę zapytać o coś co chodzi mi po głowie od początku tego wątku. Habba wspominała o pustce w klatce piersiowej, Rodis mówiła o wyczerpaniu anahaty. Ale czy w żałobie tylko serce jest dotknięte? Co z innymi czakrami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lurisk Nie, zdecydowanie nie tylko. Czakra gardła często się blokuje, bo jest tyle do powiedzenia a jednocześnie nie ma komu, albo słowa nie przychodzą. I manipura, splot słoneczny, bo żałoba rozbija poczucie sprawczości i kontroli. Często jest też zachwiana muladhara, bo grunt pod nogami znika kiedy tracimy kogoś kto był częścią naszej codzienności.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Muladhara to akurat coś co sama mocno czułam. Ta niestabilność, brak zakorzenienia. Wszystko wydaje się tymczasowe, jakby podłoga była z piasku. Nie wiązałam tego wtedy z czakrą, ale jak teraz o tym myślę, to pasuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Zorka A jak próbowałaś z tym pracować? To znaczy, czy jest coś konkretnego co pomaga na to zakorzenienie? Pytam bo to brzmi jak coś co może dotknąć dużo osób w żałobie i jest trochę inne niż praca z sercem.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Karrot Dla mnie pomogło dosłowne bycie przy ziemi. Chodzenie boso, siedzenie na trawie, nawet wkładanie rąk w ziemię. Wiem że brzmi prymitywnie, ale ciało potrzebuje dosłowności. I oddech do brzucha, powolny, długi. To nie jest technika, to raczej przypomnienie ciału że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co Zorka mówi jest ciekawe, bo to wszystko są rzeczy bardzo dostępne i niewymagające żadnego specjalisty. Habba, czy próbowałaś czegoś takiego? Czy to jest w ogóle coś co mogłabyś zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 1226
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Boso po trawie to brzmi jak coś co mogę zrobić. Mam ogród. Ostatnio w ogóle tam nie wychodziłam, bo wszystko tam przypomina mi o nim. Ale może właśnie dlatego powinnam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Habba to co napisałaś, że ogród przypomina ci o nim, nie wiem, dla mnie to brzmi nie jak powód żeby tam nie chodzić, ale jak powód żeby jednak pójść. Miejsca gdzie czujesz jego obecność mogą być też miejscami gdzie możesz zacząć rozmawiać z tą stratą. Nie wiem jak to jest energetycznie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Anastaya ma rację. Unikanie miejsc które przypominają to jedna z rzeczy która w żałobie najbardziej przeciąga cały proces. Chociaż łatwiej to powiedzieć niż zrobić, wiem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Daneczka to co Daneczka mówi o unikaniu miejsc, zgadza się z tym co wiem o żałobie w ogóle, nie tylko w kontekście energetycznym. Ale mam pytanie do Rodis, bo wspomniałaś wcześniej o mulaDharze i zakorzenienia. Czy jest jakaś kolejność w jakiej te czakry się zamykają po stracie? To znaczy, czy jest jakiś schemat, czy to jest całkowicie indywidualne?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lurisk Dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiem czy istnieje jeden schemat. Widziałam różne wzorce. U jednych pierwsza reaguje anahata i to stamtąd się zaczyna zamykanie. U innych najpierw manipura, bo strata rozbija całe poczucie sensu i sprawczości. Ale muladhara prawie zawsze jest dotknięta, nawet jeśli nie jako pierwsza.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Rodis A jak to się ma do rodzaju straty? Bo strata nagła, wypadek albo zawał, chyba działa inaczej na ciało niż długa choroba, kiedy byłaś przy tym i wiedziałaś że to nadchodzi?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Zorka Tak, zdecydowanie. Przy nagłej stracie ciało jest często w szoku, co energetycznie wygląda jak nagłe przecięcie, jakby wyrwano coś bez ostrzeżenia. Przy długiej chorobie jest coś co można nazwać antycypacyjną żałobą, energia zaczyna się przeorganizowywać zanim strata nastąpi. To nie znaczy że jest łatwiej, ale wzorzec jest inny.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Rodis on zachorował nagle i szybko odszedł. Dosłownie kilka tygodni między diagnozą a końcem. Więc to co mówisz o nagłym przecięciu, chyba to to jest. Czuję się jakby ktoś wyciął z życia coś bez znieczulenia.


Odpowiedz
Wpisy: 558
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

To porównanie bez znieczulenia jest bardzo trafne. Ja miałam podobnie. I właśnie to poczucie, że nie zdążyłaś się przygotować, że wszystko poszło za szybko, długo mi towarzyszyło. Habba, czy masz dużo takich urwanych myśli, zdań których nie zdążyłaś powiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Anastaya Tak. Mnóstwo. Rzeczy które powinnam była powiedzieć, pytania które zostawiłam na potem, a potem nie nadeszło. To jest chyba najgorsze. Że rozmowa się urwała w połowie.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

A to nie jest właśnie to o czym Rodis mówiła wcześniej, ta zablokowana czakra gardła? Bo słuchaj, Habba opisuje dokładnie to, niedomówienia, słowa których nie ma gdzie wysłać. Czy to się da jakoś rozwiązać energetycznie, skoro po drugiej stronie nie ma już komu odpowiedzieć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Karrot Można pracować z visuddha nawet jeśli rozmowa z osobą nie jest już możliwa. Pisanie listów których się nie wysyła, mówienie na głos do pustego krzesła, te rzeczy działają bo gardło nie potrzebuje rozmówcy, potrzebuje przepływu. Energia stojąca w gardle to jest energia zatrzymanego słowa, nie zatrzymanej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 585

@Rodis To brzmi jak coś bardzo prostego, ale wyobrażam sobie że zrobienie tego naprawdę jest strasznie trudne. Habba, czy próbowałaś kiedyś pisać do niego? Nie pytam czy wysyłałaś, bo to oczywiste, ale czy w ogóle siadałaś i pisałaś?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: