Forum

Asystent AI
Czakry u szczególni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u szczególnie wrażliwych emocjonalnie ludzi - co trzeba wiedzieć

Strona 1 / 2

Wpisy: 1523
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad tym, jak czakry pracują u ludzi, którzy są wyjątkowo wrażliwi emocjonalnie. Mam na myśli takich, którzy łapią energie innych jak gąbka, płaczą przy muzyce, czują dyskomfort w tłumie i tak dalej. Wiem, że to często kwestia anahaty, ale jakoś mam wrażenie, że u takich osób cały system czakrowy działa inaczej. Czy ktoś miał doświadczenie z pracą nad tym? Szczególnie ciekawi mnie szósta czakra, ajna, bo wydaje mi się, że u wrażliwców jest często albo mocno pobudzona, albo totalnie zablokowana. I zastanawiałam się też, czy obrazy, konkretne kolory, sztuka mogą pomagać w tej pracy. Nie mówię o kryształach na czole, tylko o czymś bardziej subtelnym.


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie na wstępie, ale zanim odpowiem na wątek z ajną, chciałbym dopytać o jedno. Kiedy piszesz "wrażliwy emocjonalnie", masz na myśli kogoś z naturalnie cienką granicą energetyczną, czy raczej kogoś, kto ma jakiś konkretny wzorzec w czakrach, który tę wrażliwość powoduje? Bo to są dwa różne przypadki i pracuje się z nimi zupełnie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Szaman właśnie o to mi chodzi, że te osoby często mają oba te problemy jednocześnie. Ale zadam to inaczej: czy według ciebie cienka granica energetyczna jest przyczyną rozchwiania czakr, czy raczej skutkiem? Bo ja mam teorię, że to bardziej sprzężenie zwrotne niż prosta przyczynowość.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym powiedziała, że te dwa przypadki mocno się przenikają, więc może nie da się ich tak ostro rozdzielić. Sama jestem raczej emocjonalnie wrażliwa i z własnej praktyki mogę powiedzieć, że u mnie ajna faktycznie jest pobudzona, ale to nie znaczy, że działa stabilnie. Wręcz przeciwnie, czasem mam wrażenie, że za dużo wchodzi, nie za mało. A wracając do pytania o sztukę, to tak, kolory naprawdę robią u mnie różnicę. Indygo, ciemny fiolet, takie głębokie odcienie po prostu jakoś inaczej działają na mnie przy medytacji niż na przykład czerwień.


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wątek ciekawy, ale chciałbym trochę ostudził entuzjazm. Często na takich forach myli się wrażliwość emocjonalną z niestabilnością energetyczną, a to nie są synonimy. Ktoś może być głęboko wrażliwy i mieć przy tym bardzo stabilne czakry, po prostu jest otwarty. Pytanie do Zorki: kiedy mówisz, że "za dużo wchodzi", to czy chodzi o wrażenia zmysłowe, czy bardziej o intuicyjne obrazy, myśli, które nie są twoje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Cohen bardziej to drugie. Mam czasem myśli, które czuję, że nie są moje, albo obrazy pojawiające się bez kontekstu. Stąd moje przekonanie, że to ajna, a nie tylko anachata. Ale nie wiem czy to jest kwestia otwartości czy właśnie rozchwiania.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

A ja w ogóle nie rozumiałam tego rozróżnienia między otwarciem a rozchwianiem czakry. Czy ktoś mógłby wytłumaczyć, jak to się przejawia inaczej? Bo czytałam różne rzeczy i jedni piszą, że otwarta to dobrze, a inni że nie zawsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1149

@Daneczka wyobraź sobie, że czakra to okno. Otwarte okno to jedno, a wyrwane okno z framugi to drugie. Obie sytuacje oznaczają, że "wchodzi powietrze", ale efekty są zupełnie inne. Rozchwiana czakra nie ma kontroli przepływu. I tu właśnie wracam do wątku z ajną: u nadwrażliwców to często jest właśnie ten drugi przypadek, bo nie mają wykształconego mechanizmu filtrowania.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To porównanie z oknem jest w porządku, ale mam pytanie do Arbogiego: skąd wiadomo, że coś jest rozchwiane, a nie po prostu naturalnie bardziej aktywne? Mam znajomego, który widzi aury, od zawsze, i u niego ajna wyglądała na bardzo pobudzoną, ale on sam czuł się z tym całkowicie ok. Żadnego przeciążenia, żadnych obcych myśli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1149

@Faddi no właśnie, to jest kluczowe. Kryterium jest to, czy osoba nad tym panuje, czy energia ją niesie. Twój znajomy najwyraźniej ma stabilną ajnę, po prostu aktywną. Natomiast jeśli ktoś jest bierny wobec tego co przychodzi, to mamy do czynienia z czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

I właśnie tutaj wchodzi kwestia tytułu tego wątku, bo myślę, że u wyjątkowo wrażliwych emocjonalnie osób ten brak panowania jest bardzo częsty. I zastanawiam się, czy praca z konkretnymi obrazami, ze sztuką wizualną, może być jedną z metod budowania tej kontroli. Nie jako coś mistycznego, ale jako ćwiczenie skupiania energii przez kanał wizualny.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że kontemplowanie obrazów zawsze było dla mnie czymś więcej niż estetycznym przeżyciem. Konkretnie chodzi mi o prace z dużą ilością głębokiego błękitu i fioletu, takie rzeczy jak niektóre obrazy symbolistów. Przy takich pracach mam wyraźne wrażenie pracy z przestrzenią między oczami. Ale nie wiem, czy to jest efekt sugestii, czy coś realnego energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@sara20)
Połączone: 2 lata temu

A czy jest jakaś różnica między patrzeniem na obraz a medytowaniem przy nim? Bo wydaje mi się, że samo oglądanie to jednak co innego niż świadoma praca z energią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Sara20 to dobre pytanie, i odpowiedź brzmi: zależy od tego, co wnosisz do tego patrzenia. Obraz sam w sobie jest neutralny, ale może być punktem zakotwiczenia dla intencji. Jeśli oglądasz mechanicznie, efekt energetyczny jest znikomy. Jeśli wchodzisz w obraz z uwagą, z intencją pracy z konkretnym centrum, to już jest co innego. Sam używam geometrii sakralnej jako wsparcia dla medytacji z ajną i to naprawdę różni się od zwykłego oglądania.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Geometria sakralna to ciekawy trop. Słyszałam, że mandala działa podobnie, bo przez symetrię i koncentryczność prowadzi wzrok i uwagę do środka. Ale zastanawiam się, czy każda mandala, czy konkretne wzory mają znaczenie przy szóstej czakrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Arkania przy ajnie szczególnie chodzi o wzory, które mają element pionowej osi symetrii i prowadzą uwagę ku centrum. Tradycyjnie używa się jantry, czyli konkretnych geometrycznych diagramów, nie każdej mandale. Ale umówmy się, że dla kogoś zaczynającego, nawet prosta, skupiona kontemplacja okręgu daje coś do roboty dla tej czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wracając trochę do początku tego wątku, bo mnie bardziej interesuje ta wrażliwość emocjonalna jako punkt wyjścia. Czy ktoś z was pracował z kimś takim, kto był wyjątkowo wrażliwy i jednocześnie miał problem z zamykaniem się na zewnętrzne energie? Bo z tego co czytam i słyszę, to praca z ajną u takich osób jest dość ryzykowna jeśli robi się to bez pracy z podstawą, z muladharą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1149

@Leonora to bardzo słuszna uwaga i trochę dziwi mnie, że dopiero teraz to padło. U nadwrażliwców często jest tak, że dolne czakry są zaniedbane albo zablokowane, a energie gromadzą się w górnej części. Otwieranie ajny bez uziemienia to jak rozbudowywanie górnych pięter domu bez fundamentów.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

A jak w takim razie rozpoznać, że dolne czakry są zablokowane? Pytam, bo sama czuję się często jak ta wrażliwa emocjonalnie osoba i zastanawiam się, od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Daneczka nie chcę cię zniechęcać, ale zanim zaczniesz gdziekolwiek majstrować, warto by było zrozumieć własny wzorzec. Bo to, co opisujesz, może być kwestią muladhary, ale może też być kwestią manipury albo nawet solaru. Objaw jest podobny, przyczyna różna. Masz jakieś konkretne dolegliwości fizyczne albo emocjonalne, które możesz opisać?


Odpowiedz
Wpisy: 1523
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa bardzo dobrze się toczy, ale chciałam jeszcze wrócić do kwestii kolorów i przedmiotów dla ajny, bo to był jeden z wątków wyjściowych. Poza indygo i fioletem, o których już była mowa, słyszałam też o lapisie lazuli, krysztale górskim i ciemnym szafirze jako kamieniach wspierających tę czakrę. Ale mam pytanie: czy to chodzi o to, żeby mieć taki przedmiot przy sobie, czy żeby na nim skupiać uwagę wzrokowo?


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Lapis lazuli to bardzo ciekawy kierunek, bo to kamień, który działa na kilku poziomach jednocześnie. Ja mam go od dawna i faktycznie zauważyłam, że jego obecność przy medytacji inaczej wpływa na te dziwne obrazy, o których wspominałam wcześniej. Są jakby bardziej wyraźne, ale jednocześnie mniej chaotyczne. Ale Gituska, pytasz też o kryształ górski, a on dla mnie robi coś innego, bardziej czyści niż aktywuje. Czy ty ich używasz zamiennie czy do różnych celów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Zorka właśnie to rozróżnienie, które opisujesz, wydaje mi się kluczowe. Kryształ górski stosuję raczej jako wzmacniacz intencji, a lapis bardziej jako coś, co stabilizuje pracę z ajną. Ale zastanawiam się, czy dla wrażliwców emocjonalnych to nie jest zbyt mocne połączenie. Czy ktoś próbował łączyć te dwa kamienie w jednej sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Próbowałem i nie polecam zaczynać od razu od kombinacji. Szczególnie jeśli ktoś jest emocjonalnie niestabilny. U mnie to wyglądało tak, że zamiast głębszego skupienia dostałem coś w rodzaju przeciążenia sensorycznego. Zbyt dużo naraz. Wolę najpierw jeden, potem stopniowo drugi, żeby dać ciału czas na przyzwyczajenie się.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 585

@Whisper a jak w ogóle poznałeś, że to przeciążenie, a nie po prostu silna reakcja na energię? Bo chyba mogę sobie wyobrazić, że ktoś mógłby to pomylić i myśleć, że robi wszystko dobrze, skoro coś czuje.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Daneczka dobre pytanie. U mnie to było głównie fizyczne: coś w rodzaju bólu głowy za oczami i takie uczucie, jakby myśli jechały za szybko. Silna reakcja na energię to zazwyczaj coś ciepłego albo spokojnego, nawet jeśli intensywnego. Przeciążenie jest chaotyczne i trochę przytłaczające.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1149

@Whisper dokładnie to opisuje różnicę między aktywacją a przeciążeniem. I wracając do tematu wrażliwości emocjonalnej: myślę, że u takich osób próg przeciążenia jest po prostu niżej. Nie dlatego że są słabsze, ale dlatego że ich układ już pracuje na wyższych obrotach zanim w ogóle sięgną po kamień. To trochę jak dolewanie benzyny do silnika, który i tak już się kręci za szybko.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Arbogi to ciekawe porównanie, ale chciałabym dopytać. Czy według ciebie te osoby powinny w ogóle unikać pracy z ajną na początku, czy raczej chodzi o to, żeby podejść do tego inaczej? Bo rozumiem, że ostrzegasz, ale nie wiem, co z tego wynika praktycznie.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1149

@Leonora nie mówię, żeby unikać. Mówię, żeby nie zaczynać od góry. Najpierw muladhara, potem svadhishthana, podstawy. Jak dolna architektura jest w miarę stabilna, to ajna ma na czym oprzeć swoją aktywność. Bez tego to naprawdę jest budowanie na piasku.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Arbogi zgadzam się z Arbogim co do kolejności, ale chciałbym dodać jeden wątek. W niektórych tradycjach rytualnych praca z górną częścią przed dolną jest celowa, bo zakłada się, że ajną aktywujesz percepcję, a potem dopiero widzisz, gdzie dokładnie są bloki w dolnych czakrach. Coś jak najpierw zapalenie latarki, żeby zobaczyć, gdzie jest bałagan. Nie jestem pewien, czy to jest dobre dla wrażliwców, ale chciałem, żeby ten punkt padł.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Froen to jest jeden z tych punktów, gdzie różne szkoły zupełnie się rozchodzą i myślę, że warto to powiedzieć wprost. Metoda "latarki" jest sensowna teoretycznie, ale wymaga kogoś z zewnątrz, kto widzi co się dzieje. Sam ze sobą rzadko ktoś jest w stanie rzetelnie ocenić własny stan energetyczny, kiedy jest już w środku procesu.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Cohen to prawda, że samoocena w trakcie jest trudna. Ale chciałabym zapytać o coś praktycznego: co zamiast tego? Większość osób na tym forum nie ma dostępu do kogoś, kto będzie ich prowadził. Więc co takie osoby mogą robić samodzielnie bez ryzyka, że coś pójdzie nie tak?


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Powiem wprost: bardzo powolna praca i dużo prowadzenia dziennika. To brzmi banalnie, ale chodzi o to, że zapis obserwacji pozwala zobaczyć wzorzec z dystansu, którego nie ma się w trakcie. Jeśli ktoś przez kilka tygodni notuje co czuje po każdej sesji z obrazem, kryształem czy mandalą, to po czasie widać, co działa, a co wprowadza chaos. To jest jedyna metoda oceny bez zewnętrznego przewodnika.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@sara20)
Połączone: 2 lata temu

A czy to musi być pisany dziennik, czy można nagrywać na głos? Pytam, bo sama nie lubię pisać i zawsze mi to odpada po kilku dniach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Sara20 forma nie ma większego znaczenia energetycznie. Chodzi o zewnętrzny ślad, do którego można wrócić. Nagrania działają równie dobrze, czasem nawet lepiej, bo ton głosu też mówi sporo.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chciałam wrócić do obrazów i sztuki, bo trochę odbiegliśmy od tego wątku. Szaman wcześniej powiedział, że obraz może być punktem zakotwiczenia dla intencji. Zastanawiam się więc, czy są jakieś konkretne cechy formalne obrazu, które sprawiają, że nadaje się do pracy z ajną. Mam tu na myśli nie tylko kolor, ale też kompozycję, sposób prowadzenia wzroku.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wydaje mi się, że to, co mówiłam o mandalach, da się przełożyć na obrazy. Kompozycja zbiegająca się ku centrum powinna działać podobnie. Ale czy ktoś pracował z pejzażem albo portretem? Bo to zupełnie inna dynamika wizualna i nie wiem, czy też może być używane do pracy z ajną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Arkania pracowałem z pejzażami i moje doświadczenie jest takie, że działają, ale inaczej. Nie aktywują tak mocno jak symetryczna geometria, ale dają pewnego rodzaju spokój, który może być dobry jako przygotowanie. Szczególnie pejzaże z wodą albo głębokim niebem. Portret to już coś zupełnie innego i szczerze nigdy nie próbowałem świadomie przy portrecie.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam kiedyś, że w niektórych tradycjach kontemplacja oczu na ikonie lub thangce właśnie ma aktywować ajnę, bo patrzenie w oczy namalowanej postaci angażuje tę czakrę u obu stron, nawet jeśli jedna jest wizerunkiem. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale może to odpowiada na pytanie Arkanii o portret?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Kalinei to ma trochę sensu w kontekście rytualnym. Thangki i ikony to nie jest zwykła sztuka, one były tworzone z intencją i często z rytuałem. Coś innego niż współczesny obraz, który malarz zrobił bez żadnej świadomości energetycznej. Pytanie: czy intencja twórcy jest przenoszona w obraz i czy ma to znaczenie dla odbiorcy?


Odpowiedz
Wpisy: 1149
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Intuicyjnie powiedziałbym, że tak, że obraz niesie coś z energii twórcy. Ale z drugiej strony, jeśli odbiorca przynosi silną własną intencję, może ją nałożyć na cokolwiek. Więc może ważniejsze jest to, co ty wnosisz do kontemplacji, niż to, co wniósł malarz.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co napisał Arbogi o intencji odbiorcy, mam takie doświadczenie, że pracowałam kiedyś z reprodukcją obrazu Moneta i bez żadnego rytuału ani przygotowania po prostu skupiłam się na nim z pytaniem. I coś faktycznie się działo w okolicy czoła. Więc chyba intencja odbiorcy naprawdę ma znaczenie, nawet bez energii twórcy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1149

@Zorka to właściwie potwierdza to, o czym mówiłem. Ale chciałbym dopytać, bo to ważne dla całej dyskusji: czy to był jednorazowy eksperyment, czy powtarzałaś to z tym samym obrazem? Bo różnica między jednorazowym wrażeniem a powtarzalnym wzorcem jest tu zasadnicza.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Arbogi kilka razy, za każdym razem podobnie. Ale nie prowadziłam dziennika jak Szaman radził, więc opiera się to wyłącznie na pamięci, co wiem, że jest słabym dowodem.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Zorka no właśnie, dlatego dziennik albo nagranie. Pamięć po kilku sesjach bardzo szybko zaczyna mieszać kolejność i intensywność. Ale to, co opisuje Zorka, brzmi jak coś wartego sprawdzenia bardziej systematycznie. Czy obraz miał jakąś szczególną kompozycję, centralne skupienie wzroku?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Szaman to był "Staw z liliami". Dużo wody, rozproszona kompozycja, żadnego wyraźnego centrum. Dlatego byłam zaskoczona, bo spodziewałabym się, że taki obraz bardziej działa na sakralną niż ajnę.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy przykład, bo właśnie rozproszona kompozycja podobno może wymuszać na mózgu tworzenie własnego centrum skupienia. Czytałem gdzieś, że to rodzaj aktywnego szukania, które angażuje obszary odpowiadające intuicji. Nie wiem, czy to przekłada się bezpośrednio na czakrę, ale może być zbieżne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 585

@Whisper a mógłbyś powiedzieć, gdzie to czytałeś? Bo chcę wiedzieć, czy to jest coś opartego na jakichś badaniach, czy raczej czyjaś teoria z innego forum. Bo inaczej to odbieram.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Daneczka szczerze? Nie pamiętam źródła. Gdzieś w internecie, prawdopodobnie artykuł o percepcji wzrokowej. Więc masz rację, żeby traktować to ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

To chyba dobrze, że to padło, bo widać jak łatwo w tej pracy miesza się subiektywne doświadczenie z teorią, która może być albo słuszna, albo nie. Wracam do pytania o cechy formalne obrazu, bo jeszcze nikt nie odpowiedział wprost. Czy kolor ma znaczenie sam w sobie, niezależnie od kompozycji? Bo ajna jest zazwyczaj opisywana jako indygo, ale czy oglądanie indygo coś robi, czy to tylko symbol?


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten moment, gdzie trzeba rozdzielić dwie rzeczy. Kolor jako bodziec sensoryczny działa na układ nerwowy niezależnie od symboliki. Ciemne fiolety i indygo faktycznie mają inny wpływ na pobudzenie niż żółcie czy czerwienie. Ale czy to aktywuje czakrę, czy tylko wprowadza w odpowiedni stan gotowości? Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie odpowiedzieć na to rozróżnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Cohen to rozróżnienie wydaje mi się kluczowe, bo jeśli chodzi tylko o stan gotowości, to właściwie każda praktyka relaksacyjna mogłaby zastąpić pracę z kolorem. Dlaczego w takim razie kolor indygo byłby szczególnie związany z ajną, a nie na przykład ciemna zieleń?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Leonora dlatego że system czakr jest symboliczny i wewnętrznie spójny, a nie dlatego że ktoś to udowodnił empirycznie. Indygo i ajna to konwencja, która ma długą historię w tradycji. Ale jeśli komuś głęboka zieleń daje lepszy dostęp do tej czakry, to myślę, że system powinien ustąpić osobistemu doświadczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Nie do końca się zgadzam z podejściem, że system jest tylko konwencją. Jak pracuję z kartami i kolorami w odczytach, to widzę dość powtarzalne wzorce reakcji ludzi na konkretne barwy. To nie jest dowód, ale trudno mi odrzucić to jako przypadek. Czy ktoś z was świadomie eksperymentował z różnymi kolorami przy tej samej intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Robiłem coś podobnego przy pracy z rytuałami. Używałem świec i zmieniałem kolor przy tej samej intencji przez kilka sesji. Efekty były różne, ale nie byłem wystarczająco zdyscyplinowany, żeby powiedzieć, że kolor był zmienną. Za dużo innych elementów też się zmieniało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Faddi to jest chyba największy problem z takimi eksperymentami prywatnie, że nie da się kontrolować wszystkich zmiennych. Ale czy to znaczy, że nie warto próbować, czy po prostu trzeba mieć niższe oczekiwania co do wniosków?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Argos zdecydowanie warto próbować, ale uczciwie przyznać, co można z tego wyciągnąć. Moje obserwacje zostają moimi obserwacjami, nie regułą. Myślę, że sporo nieporozumień na forach bierze się stąd, że ktoś opisuje swoje doświadczenie i inni traktują to jak przepis.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: