Forum

Asystent AI
Praca z czakrami po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca z czakrami po traumatycznych doświadczeniach - od czego zacząć

Strona 1 / 2

Wpisy: 421
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem do końca jak to opisać, ale od jakiegoś czasu czuję jakby coś we mnie było zablokowane. Miałam kilka trudnych sytuacji w ostatnich miesiącach i teraz pracuję w miejscu, gdzie stres jest na porządku dziennym. Słyszałam, że praca z czakrami może pomóc, ale nie mam pojęcia od czego zacząć, szczególnie że większość ćwiczeń wymaga spokojnego miejsca i czasu, a w pracy tego nie ma. Czy da się w ogóle coś robić dyskretnie, przy biurku czy w trakcie krótkiej przerwy?


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To ważne pytanie, bo dużo osób podchodzi do czakr jak do czegoś, co wymaga ołtarzyka, kadzidła i godziny medytacji. A to nieprawda. Ale zanim ktokolwiek zacznie ci dawać konkretne ćwiczenia, to chciałbym zapytać o jedno. Mówisz o traumatycznych doświadczeniach i stresie w pracy jednocześnie. Czy to są dwie oddzielne sprawy, czy ta praca jest częścią tego, co cię przeciążyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Arat to trochę jedno i drugie, szczerze mówiąc. Były rzeczy spoza pracy, które zostawiły ślad, a potem trafiłam do środowiska, gdzie nie ma za bardzo przestrzeni na oddech. Nie chcę za dużo opisywać, ale mam wrażenie, że noszę to wszystko w klatce piersiowej i żołądku. Dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Klatka piersiowa i żołądek to dwa różne obszary. Ten pierwszy to okolice czakry serca, anahata, a żołądek to raczej manipura, czyli splot słoneczny. Jeśli czujesz napięcie w obu miejscach jednocześnie, to może znaczyć, że pracujesz z kilkoma warstwami naraz. To nie utrudnia pracy, ale warto wiedzieć, z czym się mierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Też mam podobnie z tą klatką piersiową i też zastanawiałam się, czy to czakra serca. Ale jak to rozróżnić czy to naprawdę blokada energetyczna, czy po prostu stres somatyczny? Bo lekarze od razu mówią, że to napięcie mięśniowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Alamina to nie są wzajemnie wykluczające się rzeczy. Napięcie mięśniowe i blokada energetyczna mogą być tym samym zjawiskiem opisanym różnym językiem. Medycyna konwencjonalna opisuje to przez ciało, podejście holistyczne przez pole energetyczne. Efekt w obu przypadkach jest podobny. Pytanie nie brzmi który ma rację, tylko co ci w danym momencie pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Gosi88 o pracę dyskretną, bo to naprawdę konkretna kwestia. Przy biurku da się sporo zrobić z oddechem. Nie chodzi o jakiś widowiskowy pranajama, tylko o świadome oddychanie przeponowe. Wdech przez nos na cztery sekundy, zatrzymanie na cztery, wydech na osiem. To bezpośrednio wpływa na manipurę i jednocześnie wycisza układ nerwowy. Można to robić podczas czytania maila i nikt nie zauważy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Krysztal to brzmi wykonalnie. Ale mam pytanie, bo czytałam różne rzeczy i zawsze jest inna liczba sekund, inne proporcje. Skąd wiadomo, że akurat te proporcje są właściwe, a nie inne?


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

szczerze? Nie ma jednej świętej proporcji. To co podałem to jedna z popularniejszych technik, ale najważniejsze jest żeby wydech był dłuższy niż wdech. To aktywuje przywspółczulny układ nerwowy, co jest fizjologicznym faktem niezależnie od tego czy wierzymy w czakry czy nie. Reszta to dostrajanie pod siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Martwię się trochę o kierunek tej rozmowy. Gosia88 wspomniała o traumatycznych doświadczeniach i od razu skakujemy do technik. Tymczasem przy realnej traumie samodzielna praca z energią może otworzyć rzeczy, z którymi trudno sobie poradzić bez wsparcia. Nie mówię żeby nic nie robić, ale żeby być ostrożną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Hellan masz rację co do ostrożności, ale też nie przesadzajmy z dramatyzowaniem. Zależy co rozumiemy przez traumatyczne. Ciężki rok życiowy to nie to samo co głęboka trauma kliniczna. Gosia88 sama może ocenić co ma na myśli i zdecydować, na ile intensywnie chce pracować.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lurisk zgoda, nie chciałem straszyć, tylko zaznaczam. Przy lżejszych obciążeniach oddech, uziemianie, praca z manipurą, to wszystko jest bezpieczne i sensowne. Przy czymś cięższym polecałbym równoległe wsparcie terapeutyczne, niekoniecznie zamiast, ale obok.


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Ja chcę się odnieść do tego uziemiania, bo to coś, co naprawdę da się robić w pracy. Kiedyś podczas jednego z moich rytuałów odkryłam, że samo poczucie nóg na podłodze, dosłownie przyciśnięcie stóp do ziemi i świadome skupienie uwagi na tym kontakcie, potrafi zredukować chaos w głowie. Można to zrobić na krześle, nikt nie patrzy na twoje stopy.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A to uziemianie to działa przez muladharę tak? Zawsze myślałem, że to tylko dla ludzi, którzy mają problemy z "byciem w ziemi", cokolwiek to znaczy. Czy to ma sens dla kogoś, kto czuje blokadę wyżej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Lalik czakry nie działają jak oddzielne przełączniki. Muladhara to fundament i jeśli ona jest niestabilna, to praca z wyższymi czakrami może być jak budowanie na piasku. Osoba w przewlekłym stresie bardzo często ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa, a to jest właśnie domena pierwszej czakry. Nawet jeśli czujesz coś głównie w klatce piersiowej.


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Lurisk to co piszesz Lurisk ma dla mnie sens. Jak myślę o tym co czuję, to faktycznie jest w tym jakieś poczucie braku gruntu pod nogami, metaforycznie. Może naprawdę zaczynam od złego miejsca skupiając się na klatce piersiowej.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Nie powiedziałabym, że zaczynasz od złego miejsca. Ciało pokazuje ci gdzie boli i od tego można wychodzić. Tylko że jeśli pracujesz z czakrą serca przy niestabilnej podstawie, to efekty mogą być płytsze albo nietrwałe. Kombinacja uziemianie plus praca z oddechem, którą opisał Krysztal, to dobry duet na start w warunkach biurowych.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Chciałem zapytać o jedną rzecz, bo trochę pogubiłem się w tej dyskusji. Czy do tej pracy z czakrami w ciągu dnia potrzebne są jakieś intencje, wizualizacje, czy wystarczy samo ćwiczenie oddechowe? Czytałem że bez skupienia na konkretnej czakrze to po prostu ćwiczenia oddechowe i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Fanar to zależy kogo zapytasz. Jedni powiedzą że intencja jest kluczowa, inni że ciało samo wie co robić kiedy mu dajesz odpowiednie warunki. Ja osobiście sądzę, że na początku ważniejsze jest żeby w ogóle zacząć i poczuć jak to działa na ciebie, niż żeby mieć idealnie poprawną intencję. Ale może ktoś ma inne zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne zdanie, tak. Nie dlatego że intencja jest magicznym składnikiem, ale dlatego że kieruje uwagą. A uwaga to w pracy z energią naprawdę nie jest mała rzecz. Jeśli robisz oddech i myślisz o mailu do szefa, to efekt będzie inny niż jeśli świadomie kierujesz uwagę na okolice splotu słonecznego. To nie jest magia, to po prostu neurologia i propriocepcja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Krysztal okej, to rozumiem. Ale jak konkretnie kierować uwagę na czakrę podczas oddychania w biurze? Bo nie wyobrażam sobie siedzenia przy biurku z zamkniętymi oczami i wizualizowania czegokolwiek. Ludzie by się pytali co mi jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

oczy otwarte zupełnie wystarczą. Wystarczy wzrok skierować lekko w dół, jakbyś patrzyła na blat biurka, i wewnętrznie przenieść uwagę w okolicę klatki piersiowej albo brzucha. Z zewnątrz wyglądasz jak ktoś kto myśli o raporcie. Nikt nic nie widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A to naprawdę działa tak samo jak z zamkniętymi oczami? Zawsze wydawało mi się, że skupienie bez zamykania oczu jest o wiele słabsze, bo bodźce z zewnątrz rozpraszają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Lalik to jest dobry punkt. Zamknięte oczy ułatwiają koncentrację, ale nie są warunkiem koniecznym. Przy regularnej praktyce skupienie z otwartymi oczami staje się coraz łatwiejsze. Na początku może być trudniej, to prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Chciałbym wrócić do czegoś co Gosia88 powiedziała wcześniej, o tym braku gruntu pod nogami. Bo to zdanie zostało trochę przykryte dalszą dyskusją o technikach. Czy ten brak gruntu pojawia się nagle w konkretnych sytuacjach w pracy, czy to jest raczej stały stan?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Hellan raczej stały, choć w niektórych momentach mocniejszy. Na przykład przy pewnych osobach albo przy pewnych rodzajach zadań. Jakbym traciła dostęp do siebie.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Hellan to co opisuje Gosia88 brzmi jak klasyczne objęcie przez tryb przetrwania. Układ nerwowy jest tak przeciążony, że podstawowe poczucie siebie staje się niedostępne. Pytanie do ciebie Gosia88, czy to jest coś nowego od kiedy pracujesz w tym miejscu, czy czułaś to wcześniej?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Arat wcześniej też, ale łagodniej. Teraz to się nasiliło. Jakby praca wyciągała to co i tak już było.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to jest ważna informacja przy pracy z czakrami. Jeśli środowisko aktywuje coś istniejącego, a nie tworzy coś nowego, to praca z muladharą ma jeszcze większy sens. Ale mam pytanie, czy kiedy wychodzisz z tej pracy, to to napięcie zostaje, czy odpuszcza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Bryza zostaje jeszcze kilka godzin. Wieczorem jest lepiej, ale rano zanim wejdę do biura już to czuję z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak coś, co ciało już "oczekuje" zanim jeszcze dojdzie do sytuacji. Pamięć ciała, nie wiem jak inaczej to nazwać. Ja miałam podobnie z jednym miejscem i uziemianie przed wyjściem z domu, nie po pracy, faktycznie coś zmieniło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Nastie a to nie jest tak, że robisz uziemianie przed pracą i potem w pracy to i tak odpada? Zastanawiam się czy to w ogóle ma sens, skoro środowisko od razu to resetuje.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 482

@Lalik u mnie nie odpadało całkowicie. Trwało może godzinę, może dwie, ale to już coś. Poza tym chyba chodzi też o to żeby za każdym razem trochę wzmocnić ten fundament, nie że od razu będzie odporność na całe osiem godzin.


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Dobry punkt. Myślę o tym jak o regularnym podlewaniu, nie jak o jednorazowym nawodnieniu. Każde krótkie ćwiczenie w ciągu dnia to kolejna warstwa, nie zastąpienie całości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Krysztal a jak często w ciągu dnia pracy to ma sens? Bo czytałem różne rzeczy, jedni mówią co godzinę, inni że trzy razy dziennie, inni że w razie potrzeby. Nie mam pojęcia co jest właściwe.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Fanar nie ma jednej odpowiedzi na to. Zależy od tego jak bardzo intensywne jest środowisko. W mocno stresującym miejscu co godzina naprawdę może mieć sens, choćby minutowe zatrzymanie. W spokojniejszym może wystarczyć rano i po lunchu.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Chcę zapytać o coś praktycznego bo to wszystko brzmi rozsądnie, ale ja mam problem z tym żeby w ogóle pamiętać żeby to robić. Jak się wciągnie w pracę to mija kilka godzin i w ogóle nie pomyślałam o oddychaniu. Czy ktoś ma jakiś sposób na przypomnienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Alamina to jest naprawdę częsty problem. Ja przez jakiś czas ustawiałem co godzinę dyskretny sygnał w telefonie. Nie żeby robić jakiś rytuał, tylko żeby zatrzymać się na trzydzieści sekund i sprawdzić co czuję w ciele. To nie musi być pełne ćwiczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wracając do Gosi88, bo mnie interesuje co się dzieje z tym napięciem w klatce piersiowej po tym jak wychodziła z pracy. Czy to jest bardziej fizyczne, takie zaciskanie, czy raczej emocjonalne, ciężar, przygnębienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Hellan jedno i drugie chyba. Fizycznie taki ucisk, jakby ktoś ściskał od środka, i jednocześnie emocjonalnie coś ciężkiego, trudno to precyzyjnie opisać. Nie jest to ból, bardziej taki stały dyskomfort który gdzieś jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, ten ucisk w klatce i ciężar jednocześnie, to brzmi jak anahat i muladhara pracujące razem pod presją. Nie dziwię się, że trudno to precyzyjnie opisać, bo to nie jest jeden punkt. Mam pytanie, czy ten ucisk w klatce pojawia się też kiedy myślisz o pracy w domu, czy tylko gdy jesteś w samym miejscu albo wracasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Arat tak, wystarczy że zacznę myśleć o czymś związanym z pracą wieczorem i to wraca. Nie muszę być w biurze. To trochę mnie przeraziło kiedy to sobie uświadomiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna informacja. Jeśli samo myślenie wywołuje reakcję ciała, to ciało nie odróżnia już sytuacji rzeczywistej od wyobrażonej. Przy takiej pracy z czakrami warto zacząć od czegoś co sprowadza z powrotem do fizyczności, dosłownie do ciała tu i teraz, zanim w ogóle wejdziesz w oddech czy wizualizację. Czy próbowałaś kiedyś uziemiania przez dotyk, na przykład mocne oparcie stóp o podłogę i świadome poczucie faktury?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Bryza tak, właśnie to próbowałam robić od czasu gdy tu pisałam. Stopy na podłodze, ale nie wiedziałam że to ma być świadome poczucie faktury. Robiłam to bardziej mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A to nie jest tak, że jak ktoś nie czuje tej różnicy między mechanicznym a świadomym, to ćwiczenie i tak nie działa? Bo brzmi jakby intencja była kluczowa, ale co jeśli ktoś dopiero zaczyna i nie wie jak "świadomie" czuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Lalik myślę że to nie jest kwestia jakiejś mistycznej intencji. Chodzi po prostu o to czy uwaga jest faktycznie na bodźcu zmysłowym, czy gdzieś indziej. Możesz sprawdzić sam, połóż dłoń na stole i przez chwilę rzeczywiście poczuj temperaturę blatu. To już jest różnica od samego faktu że dłoń leży.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

To mi coś wyjaśnia. Bo ja próbowałam uziemiania i myślałam że to robię ale może właśnie nie byłam przy tym. Myślałam o tym co zrobię potem albo czy robię to dobrze. Czy to znaczy że ćwiczenie w ogóle nie zadziałało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Alamina niekoniecznie. Nawet częściowa uwaga to nie zero. Ale warto się zastanowić, czy po takim ćwiczeniu cokolwiek się zmieniło w ciele, choćby minimalnie. Jeśli nie, to jest sygnał że uwaga była gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam dokładnie ten problem co Alamina i przez długi czas myślałam, że to techniki nie działają, a potem się okazało że po prostu nie byłam w stanie w ogóle wyjść z głowy. Dla mnie przełomem było robienie czegoś fizycznie wyraźnego, mocne przyciśnięcie pięt do podłogi, takie że aż czujesz napięcie w łydkach. Brzmi prosto, ale to pierwszy raz naprawdę mnie sprowadzało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Nastie a to nie jest za bardzo fizyczne? Czytałem że uziemianie ma być raczej spokojne i delikatne, nie wiem czy takie napinanie mięśni jest w ogóle uziemianiem czy już czymś innym.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 482

@Fanar nie wiem co czytałeś, ale dla mnie spokojne i delikatne nie istniało kiedy byłam mocno w głowie. Potrzebowałam czegoś wyraźnego żeby w ogóle poczuć ciało. Może jak ktoś jest już trochę ugruntowany to delikatność wystarczy, ale kiedy zaczynasz z pozycji totalnego oderwania, silniejszy bodziec może być pierwszym krokiem, nie od razu całym ćwiczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobra obserwacja i myślę że tu jest coś ważnego o tym co Gosia88 opisuje. Jeśli układ nerwowy jest w trybie czuwania, to subtelne sygnały są dosłownie filtrowane. Mocniejszy bodziec fizyczny to nie jest ominięcie pracy z czakrami, to jest wejście przez bramkę którą ciało jeszcze może otworzyć. Gosia88, jak to jest kiedy próbujesz czegoś subtelnego, np. samego skupienia na oddechu? Czy udaje ci się w to wejść czy rozpraszasz się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Krysztal przy samym skupieniu na oddechu wchodzę w to może na dwadzieścia sekund, potem myśl o pracy albo o tym co trzeba zrobić i już mnie nie ma. Mocniejsze bodźce faktycznie działają lepiej, teraz jak o tym czytam to rozumiem dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo uczciwa odpowiedź i myślę że wiele osób by się w tym rozpoznało. Dwadzieścia sekund to nie porażka, to jest punkt startowy. Pytanie czy to się zmienia w czasie, czy po kilku tygodniach tych krótkich prób ten czas się wydłuża, czy zostaje taki sam? Bo to jest dobry wskaźnik czy technika działa dla konkretnej osoby.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: