Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i nie wiem czy to dobry temat na tę sekcję, ale spróbuję. Chodzi mi o to pragnienie bycia ważnym, docenionym, żeby ktoś w ogóle zauważył że istniejemy. Poczytałam trochę o szóstej czakrze, o ajna, i natknęłam się na interpretacje ktore łączą ją nie tylko z intuicją czy "trzecim okiem" w takim klasycznym sensie, ale właśnie z tą potrzebą znaczenia. Że to nie jest tylko o widzeniu energii czy snach, ale o tym jak siebie postrzegamy i jak chcemy być postrzegani przez innych. Ktoś się z tym spotkał? Bo dla mnie to brzmi sensownie, ale nie wiem czy to nie jakieś nowoczesne nadinterpretacje.
To ciekawe, że to piszesz, bo pracuję z czakrami już ładnych kilka lat i rzeczywiście widać ten wzorzec. Ajna to nie jest tylko intuicja w stylu "czuje że coś się stanie". Ona odpowiada za to jak konstruujemy obraz siebie i świata, a do tego należy też to, jak chcemy być widziani. Zablokowana albo nadaktywna szóstka moze się objawiac właśnie tym chronicznym głodem uznania. Człowiek non stop potrzebuje dowodów zewnętrznych że jest kimś. Natomiast uwaga, bo to jest subtelna różnica, między ajną a czakrą gardła i splotu słonecznego. Manipura to dość mocno odpowiada za ego i poczucie własnej wartości, a gardło za to jak się wyrażamy. Ajna jest głębiej, to bardziej o tym jak interpretujemy rzeczywistość i siebie w niej. Więc pytanie jest, czy mówimy o pragnieniu znaczenia wynikającym z obrazu siebie, czy z potrzeby ekspresji, czy z deficytu siły osobistej?
Hm, ale czy nie jest tak że te czakry są ze sobą połączone i cięszko tak ostro rozdzielić co skąd pochodzi? Pytam serio, bo jak czytam rozne źródła to raz jest tak jak Klimcia mówi, a innym razem te same objawy przypisuje się zupełnie innym czakrom. I właśnie to mnie trochę dezorientuje w tym całym systemie.
No i tu właśnie jest cały szkopuł. Byłem na warsztacie u jednej pani która pracuje z czakrami i ona tez rozróżniała między tymi ośrodkami podobnie jak Klimcia. ale powiedziała coś co mi utkwiło: że ajna to jest czakra "widzenia siebie" a nie tylko widzenia w sensie mistycznym. I że jak ktoś obsesyjnie chce być ważny, to często ma gdzieś w środku przekonanie że jest niewidzialny albo nieistotny, że nikt go tak naprawdę nie dostrzega. I to jest właśnie ta ajna która daje znaki. Brzmiało sensownie, choć troszke psychologicznie a nie ezoteryczne.
To co pisze Dadzbog bardzo do mnie trafia. Nie wiem czy to moje czakry czy cokolwiek innego, ale mam dokładnie takie poczucie, że jakby nie istnieję jeśli nikt mnie nie potwierdza. Ostatnio byłam na jakimś spotkaniu i cały czas miałam w glowie "czy oni mnie w ogóle słuchają, czy mówię coś wartościowego". I potem w domu czułam sie po prostu wyczerpana, jakby ktoś ze mnie coś wypił. Czy to moze być ta zablokowana szóstka?
Ciekawe, bo właśnie nie pomyślałam od razu o gardle. Skupiłam się na ajnie bo te opisy o "energii znaczenia" i o tym jak siebie postrzegamy były przy szóstej czakrze. Ale Klimcia ma rację, że to może być kilka ośrodków naraz. Mam pytanie, czy jest jakiś sposób żeby to odroznic u siebie? Bo inaczej będę próbować pracować z ajną a problem jest gdzie indziej.
Najprostszy test jaki znam to obserwacja, kiedy ten głód uznania jest największy. Jeśli czujesz go szczególnie mocno kiedy nie możesz sie wypowiedzieć, gdy ktoś cię ucisza albo ignoruje w rozmowie, to bardziej gardło. jeśli ten głód jest obecny nawet wtedy gdy mówisz i mówisz, a i tak czujesz że coś nie gra, że nie jesteś "widziana", to bardziej ajna. I jeszcze jedno, czy bardziej zależy ci na tym żeby cię słyszano, czy żeby cię rozumiano?
oj, przepraszam że wchodzę, ale właśnie to mnie wciągnęło bo sam mam z tym problem. Chyba to drugie, rozumiano. Mogę gadać całe wieczory i mam wrażenie że nikt tak naprawde nie widzi o co mi chodzi. Nie wiem czy to czakry czy poprostu życie, ale to dobre pytanie.
Słuchajcie, rozumiem że temat ważny i wiem że tu jest sekcja ezoteryczna, ale troszke mnie niepokoi mieszanie tego co opisujecie, a to są naprawdę poważne rzeczy psychologicznie, z modelem czakrowym. To co Teofilka opisuje, to brzmi jak conajmniej wysoki lęk społeczny. I to jest sprawa do przepracowania może z psychologiem, a nie tylko do prób z czakrami. Nie mówię że czakry to bzdura, ale czy nie ma tu ryzyka że ktoś będzie medytował nad ajną zamiast porozmawiać ze specjalistą?
Rozumiem te zastrzeżenia i nie zamierzam rezygnować z innych form pomocy przez czakry, spokojnie 🙂 To dla mnie bardziej takie... rozumienie siebie przez inny język. Ale wracając do tematu bo mnie to naprawdę ciekawi, ta ajna i "energia znaczenia". Mandragorka pisała że czytała jakieś interpretacje ktore to łączą. Skąd to pochodzi? Bo klasyczne opisy ajny to intuicja, trzecie oko, wizje. To z pragnieniem bycia ważnym wydaje mi sie dość nowym ujęciem.
Też mi to chodziło po głowie. Bo jak sięgam do starszych tekstów o czakrach, mam tu kilka książek, to ajna jest opisywana przez pryzmat widzenia ponad dualizmem, przekraczania iluzji oddzielenia, no klasyczne sankhja i wedanta. To pragnienie znaczenia to bardziej psychologiczna nadbudowa, która pojawiła sie w zachodnim neohindusizmie czy jak to nazwać. ciekawe czy Klimcia ma tu jakieś źródła ktore by to rozwijały, bo chętnie poczytam.
A więc to jest trochę jak nakładanie dwóch map na siebie? Jedna mapa to czakry, druga psychologia, i próbujemy zobaczyć gdzie sie pokrywają? Pytam, bo to mi pomaga zrozumieć dlaczego różne źródła piszą o ajnie zupełnie różnie, jedne bardziej mistycznie, inne prawie terapeutycznie.
o proszę, dokładnie tak. I różne podejścia mają różne zastosowania. Czysto energetyczna praca z ajną to co innego niż psychologiczna refleksja przez pryzmat czakrowy. Obie mogą być wartościowe. Choć przyznam że kiedy pracuję z kimś kto ma mocny głód bycia ważnym, to w pierwszej kolejności sprawdzam jak wygląda energia całego układu, nie tylko szóstki.
Przepraszam że mi przeszkadzam ale muszę powiedzieć głośno, bo lubię tę sekcję i nie chcę żeby zamieniła sie w zbiorowe samopocieszanie. Cały ten wątek jest na granicy czegoś pożytecznego i czegoś co moze być zwykłą pułapką. Bo jeśli tłumaczymy sobie "pragnę bycia ważnym bo mam zablokowaną szóstą czakrę" to możemy nigdy nie dojść do pytania "dlaczego właściwie czuję że nie jestem ważny i co z tym zrobić realnie". Ezoteryczne etykietki mogą dawać złudzenie rozumienia bez faktycznej zmiany. Stawiam to jako pytanie, nie jako atak.
hm, ale wegalia, pytanie czy komus przeszkadza w życiu to tez nie jest takie proste. mi to przeszkadza, ale przez lata myslalem ze tak jest normalnie i wszyscy tak maja. wiec skad wiem ze pora do specjalisty. nie mowie ze czakry to diagnoza, poprostu to co tu czytam po raz pierwszy dalo mi jakies slowa na cos co czulem od dawna
hmm, no i to właśnie mam na myśli. Nie chodzi o to żeby zamiast psychologa iść na sesję energetyczną ale żeby w ogole zacząć to dostrzegać u siebie. Dla mnie ten wątek to było pierwsze miejsce gdzie zobaczyłam opisane coś co znam z własnego życia. Nie powiem że teraz wiem co robić, ale przynajmniej wiem że to w ogóle istnieje jako problem, nie tylko moje "dziwactwo".
chciałam wrócić do pytania Mandragorki sprzed kilku postów, bo mi też chodzi po głowie. ona pytała jak sprawdzić tę pracę energetyczną z ajną, bo wszystko jest nieuchwytne. Mystria wspomniała o tym ale nie odpowiedziała do końca. Mystria, masz chwilę żeby rozwinąć? Bo mam wrażenie że to ważne pytanie i troche nam uciekło przez tę polemikę z Wegalią.
eh, ten ból głowy i okolice czoła to tak, ostatnio mam to regularnie i myślałam że to od komputera. I to o niemożności odpuszczenia myśli, to też jest moje. Ale jak to odróżnić od zwykłego przemęczenia albo, no nie wiem, zwykłego stresu? Nie chcę wszystkiego od razu przyklejać do czakr.
to co pisze Dadzbog to całkiem sensowna wskazówka, ta "lepkość". Ale dorzucę coś od siebie. Z perspektywy pracy z innymi wzorcami symbolicznymi, nie tylko czakrami, zauważam, że pytanie "czy to stres czy coś głębszego" samo w sobie jest już informacją. Bo jeśli ktoś w ogóle zaczyna się zastanawiać, zazwyczaj intuicyjnie już wie że to nie jest wyłącznie zewnętrzna przyczyna. Intuicja jest niedocenionym sposóbm w tej pracy. Choć wiem, Wegalia, że to brzmi mało konkretnie 🙂
to jest jedno z najciekawszych pytań w tym wątku. I szczera odpowiedź jest taka, że "wyleczenie" to chyba zła rama. to co obserwuję u siebie i u innych to raczej zmiana relacji z tą potrzebą. Ona nie znika. Ale przestaje prowadzić. Jest jak gość ktury puka, można go wpuścić, posłuchać i powiedzieć "słyszę cię, ale nie będę teraz działać z tego miejsca". Brzmi może banalnie, ale w praktyce to ogromna różnica.
to co mówi Klimcia o tej zmianie relacji z potrzebą, a nie wyeliminowaniu jej, to naprawde mi coś daje. Bo myślę że właśnie próbowałam to wyeliminować i dlatego to nie działało. Jakby walczyć z własnym głosem w głowie. A tu chodzi o co innego. mam pytanie do Klimci albo Mystrii, czy jest jakaś konkretna praktyka z ajną którą można robić samodzielnie, coś prostego, nie od razu jakieś wielkie sesje?
och, właśnie chciałam o to zapytać! tez mnie to ciekawi, czy jest coś co mozna robic w domu. czytałam gdzies o medytacji z fioletowym swiatlem na czoło ale nie wiem czy to ma jakies podstawy czy to tylko jakis wymysl z internetu 🙂
przepraszam że wchodzę z takim głupim pytaniem pewnie, ale zastanawiam się od początku czy ta ajna to jest tylko dla osób ktore mają ten problem z byciem ważnym. bo ja jakby nie czuję żebym się zastanawiała cały czas co inni myślą, ale te opisy o "widzeniu siebie" i tej energii mentalnej to do mnie trafiają. czy można mieć zaburzoną ajnę i nie mieć tego akurat objawu?
to co pisze Klimcia o tej niedoaktywności to mi dało do myślenia. bo ja mam dużo mgły w głowie i słabo pamiętam sny, a myślałem że to poprostu zmęczenie albo żę tak mam. nie kojarzyłem tego z czakrami w ogóle. czy to znaczy że praca z ajną wyglada wtedy zupełnie inaczej niż przy tym nadmiarze o którym cały czas piszecie?
Antos, tak, to chyba calkiem inne ćwiczenia, ale to pytanie bardziej do Klimci albo Mystrii. Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć że przez długi czas miałem obie te rzeczy naprzemiennie, raz przebodźcowanie i gonitwa myśli, raz ta mgła. I zastanawiam się czy to nie jest po prostu wahadło tej samej nierównowagi. Nie wiem, to hipoteza.
wchodzę bo przeczytałam cały wątek i mam jedno zastrzeżenie do tej całej rozmowy. wszyscy zakładacie że jak ktoś ma te objawy - ból głowy, mgła, nadanalizowanie, głód uznania - to mamy do czynienia z czymś do "naprawiania". a co jeśli to po prostu osobowość? some people are just like that, jak mówią. nie każdy intensywny myśliciel ma zablokowaną czakrę, to też może być po prostu typ człowieka. nie wszysko trzeba od razu leczyć.
ech, wracając do tego co napisała Mandragorka na końcu - czyli skąd to pragnienie znaczenia pochodzi. bo rzeczywiście jakos tak wyszło że zaczęłyśmy diagnozować i szukać jak naprawić, a ona chyba pytała o coś glebszego. mnie też to zastanawia, czy to jest coś co jest wbudowane w ten ośrodek, czy może ajna poprostu zbiera to co przyjdzie z niżej, z ego i tak dalej
