Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba mówienia o sobie - egocentryzm od strony energii

Strona 2 / 2

Wpisy: 68
(@bronisia)
Połączone: 2 lata temu

to co napisała Korundka jest dla mnie mega ważne i właściwie to chcę się do tego odnieść, bo przez cały wątek siedzę i czytam i w pewnym momencie złapałam się na tym, że analizuję każde zdanie pod kątem "kto to mówi" zamiast "co to mówi o mnie". i to jest chyba włanie ta projekcja w masce mądrości o której pisała Nokturnina. serio, miałam taki moment. dziękuję za ten wątek, na prawdę 😉


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

dobra ale wróćmy do tego nagrywania intencji bo Bard zadał konkretne pytanie i jakoś nam to uciekło. bo jeśli nagrywam intencję dla siebie - zeby lepiej słuchać, mniej mówic o sobie - to w jakiej czakrze to właściwie osadzasz? wishuddha bo chodzi o mowę, czy anahata bo chodzi o otwarcie na drugiego człowieka? to nie jest trywialne pytanie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Erazm85 nie jest trywialne i odpowiem konkretnie. Intencja pracy nad słuchaniem innych angażuje obie, ale punkt wejścia zależy od tego skąd pochodzi blokada. Jeśli mówię za dużo bo chcę być ważna, bo potrzebuję potwierdzenia, to jest anahata. Jeśli mówię za dużo bo nie potrafię się zatrzymać, bo słowa "wylewają się", to wishuddha. Zanim nagrywa się cokolwiek, warto to sobie najpierw uczciwie rozpoznać, bo intencja skierowana w złą czakrę będzie miała po prostu mniejszą moc 😀


Odpowiedz
(@mistralia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 113

@Sigilia60 okej ale jak się to rozpoznaje w praktyce? bo ja nie umiem tego odróżnić u siebie. mówię za dużo o sobie z obu powodów chyba? albo po prostu nie wiem z którego


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

dokładnie ten sam problem miałam, Mistralia. przez długi czas myślałam ze to jedno i to samo, a potem ktoś na warsztacie powiedział żebym zapytała siebie: czy po tym gadaniu czuje się lżejsza czy cięższa. i to zaskakująco działa. jak mówię i potem jest lżej, to było z wishuddha, jakis przepływ. jak mówię i potem jest mi głupio albo pusto, to jest ten głód z anahata który się nie nasycił


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

hej, to lżejsza/cięższa to jest bardzo subiektywne. bo ja mogę po każdej rozmowie o sobie poczuć "lżej" bo po prostu wyrzuciłem z siebie coś co mnie gryzie, bez żadnej czakry w to zaangażowanej. to jest po prostu mechanizm psychologiczny, nie? nie rozumiem jak z tego robić sposób diagnostyczne dla energii


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Pawelek no i masz rację że to subiektywne, ale z drugiej strony - co innego masz? te systemy energetyczne nie mają przełącznika który możesz zmierzyć voltomierzem. subiektywna obserwacja siebie to jedyne co jest dostępne. możesz traktować to jako metaforę psychologiczną i też będzie działać, na prawdę. nie musisz wierzyć w czakry żeby to sposób było dla ciebie użyteczne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@pawelek)
Połączone: 3 lata temu

to jest uczciwa odpowiedź, Marchewka. dobra, przyjmuje to. ale jeszcze mam jedno pytanie do całej tej rozmowy, bo ciągle mi coś zgrzyta: czy ktoś tu naprawdę zmienił jakiś swój wzorzec mówienia o sobie przez pracę z czakrami? nie pytam złośliwie, naprawdę jestem ciekaw czy ktoś ma konkretny przykład


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

coś ty, ja mam i opowiem krótko. pracowałam z anahata przez kilka tygodni, medytacje, kamień w kieszeni, prosta intencja "słucham". chyba, nie nagrywałam w przestrzeń, po prostu intencja w sobie. i po trzech tygodniach koleżanka powiedziała mi że ostatnio jakoś fajniej mi się z tobą rozmawia. sama tego nie zauważyłam, ona zauważyła. nie wiem czy to czakra, może to był placebo albo zwykła uwaga skierowana na siebie, ale efekt był


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

no wlasnie, tu jest ten problem ze nie wiadomo czy to czakra czy po prosty uwaga skierowana na zachowanie. nie mówię ze to źle bo efekt jest efektem ale traktuję to jako dobry trening a nie pracę energetyczną per se. choc morze to to samo? hm


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

pytanie Pawelka jest bardzo cenne i odpowiedź Irenki jest właśnie tym czego szukamy. u mnie tak jest, nie ma sensu rozstrzygać czy to "czakra" czy "psychologia", bo to rozróżnienie jest sztuczne. Praca z anahata jest pracą z wzorcem przywiązania do własnego odbicia w oczach innych. Kiedy przestajesz szukać potwierdzenia, przestajesz też zalewać rozmowę sobą. Mechanizm jest ten sam, tylko język opisu inny. Natomiast do pytania o nagrywanie intencji, bo wracamy do Barda: nagranie intencji dla siebie to de facto wielokrotnie ponawiana deklaracja wobec własnego pola. To działa jak kotwica, nie jak zaklęcie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Nokturnina, ta kotwica to dobre ujęcie. ale mam pytanie techniczne bo jednak chcę to zrozumieć: czy ta kotwica działa na tę czakrę którą wskażę w intencji, czy ona działa na całe pole? bo Sigilia mówiła wcześniej że źle nakierowana intencja ma mniejszą moc. co prawda, to jak to właściwie z tym jest


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

dobre pytanie. pole jest całością i intencja wpływa na całość, ale praca skupiona na konkretnym centrum jest po prostu precyzyjniejsza. To jak masaż całego ciała kontra praca punktowa, jedno i drugie działa, ale inaczej. Przy nagrywaniu intencji dla anahata polecam coś konkretnego, nie ogólne "otwórzcie się", tylko np. "kiedy ktoś mówi, jestem tu całkowicie". To jest zadanie dla serca, nie dla gardła


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@korundka03)
Połączone: 3 lata temu

o, to zdanie "jestem tu całkowicie" to jest coś co chcę zapamiętać. proste i działa w głowie nawet jak je czytam 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

wróćmy na chwilę do tego co Erazm napisał wcześniej - o egocentryzmie odwróconym, gdzie diagnozujesz innych zamiast siebie. bo mam wrazenie że ten wątek sam przez siebie był taką sytuacją na początku. Bard zaczal od konkretnej osoby z otoczenia, potem to ewoluowało w stronę pracy własnej, i moim zdaniem to jest ciekawszy schemat niż jakikolwiek wniosek z dyskusji. to znaczy - obserwowanie jak zmieniło się pytanie w trakcie rozmowy. to jest materiał do medytacji sam w sobie


Odpowiedz
Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Aurelek, no tak, widze to. zacząłem od szefa kolegi, a teraz rozmawiam o własnej anahata. śmieszne trochę


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

haha no ale to jest chyba najlepsza możliwa trajektoria tego wątku. no ale, szczerze. i to jest właśnie odpowiedź na moje własne pytanie o egocentryzm odwrócony - że zauważenie tego u siebie to jest punkt wyjścia, a nie sama analiza innych


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

ojejciu, czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie bardzo wiedziałam czy się odezwać, bo to dużo bardziej zaawansowana rozmowa niż zwykle tutaj. ale mam jedno pytanie, może głupie: czy ta intencja dla siebie, o której mówicie, musi być nagrana na coś, jakiś kamień albo przedmiot, czy może być po prostu wypowiedziana? bo nie mam żadnego kryształu i nie wiem czy to ma znaczenie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Lonia_S to nie jest głupie pytanie. Przedmiot jest nośnikiem, ale nie jest obowiązkowy. Intencja wypowiedziana głośno, świadomie, z pełną uwagą, ma swoją wagę nawet bez nośnika. Kamień tylko pomaga utrzymać tę intencję w czasie, bo jest fizycznym przypomnieniem. Jeśli nie masz kamienia, możesz napisać intencję na kartce i trzymać ją w widocznym miejscu. Efekt podobny


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@mistralia80)
Połączone: 2 lata temu

ja właśnie zaczęłam pisać intencje na karteczkach i wklejać do notesu, i naprawdę to działa inaczej niż samo myślenie. nie wiem czy to czakra czy to że po prostu muszę to sformułować konkretnie żeby zapisać, ale coś w tym jest


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@obsydiankaa)
Połączone: 3 lata temu

dobrze że ta rozmowa wróciła do pracy na sobie, bo to jest jedyny bezpieczny kierunek tych technik. mam w notatkach kilka przypadków gdzie "nagrywanie intencji" zaczynało się niewinnie a kończyło się przekonaniem że można zmienić zachowanie konkretnej osoby bez jej wiedzy. to nie jest teoria, to się zdarza. i dlatego uważam że każda dyskusja o intencjach powinna od razu stawiać pytanie: kto jest adresatem tej intencji. jak to jest ty, jedziemy. jak to jest ktoś inny, stop


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@obsydiankaa)
Połączone: 3 lata temu

i właśnie o to mi chodziło w tym ostatnim zdaniu, bo widziałam to nie raz. zaczyna się od "nagrywam intencję żeby lepiej słuchać" a kończy się na "nagrywam żeby on zaczął mnie słuchać". ta granica jest naprawdę cienka i myślę że warto ją sobie jasno postawić zanim w ogóle zaczniemy z czymkolwiek pracować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Obsydiankaa a jak ty tę granicę wyznaczasz w praktyce? pytam serio bo to brzmi jak coś konkretnego co wypracowałaś, a nie ogólna zasada


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@obsydiankaa)
Połączone: 3 lata temu

hmm, dobre pytanie. chyba tak: jeśli w intencji pojawia się jakakolwiek inna osoba, nawet pośrednio, to już jest sygnał ostrzegawczy. "słucham lepiej" - no dobrze. "słucham go lepiej" - już zaczynam się zastanawiać. "on czuje że go słucham" - nie, dziękuję. to moje robocze kryterium, nie twierdzę że jedyne słuszne


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

no ale to troche sztuczne to rozróżnienie nie? bo jak słucham lepiej to naturalnie wpływam na relacje z kimś. nie da się pracowac na sobie i miec gwarancji ze to nie dotknie nikogo innego. chyba nie o to chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Tobiasz85 nie, tu chodzi o intencję a nie o efekt uboczny. jeśli pracujesz na sobie i przy okazji zmienia się relacja, to jest inny mechanizm niż kiedy zakładasz że zmiana relacji jest celem. to drugie jest po prostu próbą wpłynięcia na kogoś bez jego zgody, niezależnie od tego jak to nazwiemy


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Erazm ma tu rację i to jest ważne rozróżnienie. Ale wracając do tego co powiedział Bard wcześniej, bo pytanie o to czy intencja działa punktowo czy na całe pole zostało trochę zawieszone w powietrzu. Moje doświadczenie jest takie, że przy anahata efekt jest często nieoczekiwany i niekoniecznie idzie tam gdzie celowałeś. Praca z czakrą serca często uderza najpierw w relację z samym sobą, nie z innymi. To może być zaskakujące jeśli ktoś idzie w to z konkretnym oczekiwaniem


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@korundka03)
Połączone: 3 lata temu

to co Nokturnina napisała o relacji z samym sobą jest... no włanie, nieoczywiste. myślałam że czakra serca to zawsze o innych ludziach, a tu jednak nie do końca 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Korundka03 no właśnie to było u mnie. pracowałam z myślą o słuchaniu innych, a pierwsze co się zmieniło to że przestałam się tak strasznie tłumaczyć z każdej swojej decyzji przed sobą samą. dopiero po tym zaczęło być inaczej z ludźmi dookoła. nie wiem czy to reguła, ale u mnie tak to poszło


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

okej ale teraz mam pytanie może głupie, ale muszę zapytać. jeśli ta praca zaczyna się od relacji z sobą, to czy egocentryzm z tytułu tego wątku, to znaczy to ciągłe mówienie o sobie, to może być właśnie objaw że coś z tą relacją z sobą jest nie tak? że ktoś ciągle mówi o sobie bo właściwie sam ze sobą nie rozmawia?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

no popatrz, lonia, nie pytanie głupie, to jest chba najcelniejsze pytanie w całym tym wątku. jakoś tak, ja bym to jeszcze odwróciła: może to gadanie o sobie jest właśnie próbą nawiązania tej relacji ze sobą, tyle że na zewnątrz, przez odbicie w cudzych oczach. bo łatwiej opowiedzieć komuś o sobie niż usiąść i posłuchać siebie w ciszy


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: