Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba kontrolowania przyszłości

Strona 2 / 2

Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

ja właśnie chciałam powiedzieć że to mrowienie o którym pisałam wcześniej, to po tej medytacji jakoś łatwiej mi było siedzieć w ciszy bez telefonu. moim zdaniem, nie długo, może kwadrans, ale to dla mnie sporo. niewiem czy to muladhara, ale coś się zmieniło. może to co mówi Marcel ma sens, że ta czakra lubi spokój i prostotę a nie tylko rytuał? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

a czy ktoś pracował z muladharą przez ciało kiedy przekonanie jest bardzo stare, coś z dzieciństwa? bo mam takie i nie wiem czy samo uziemienie wystarczy, czy tam potrzeba czegoś więcej. dadzbog pisał o "masie" przekonań i to mi zostało w głowie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Pentaklia94 stare przekonania mają faktycznie inną gęstość. w każdym razie, nie mówię że uziemienie nie działa ale często potrzeba dłuższego czasu i większej cierpliwości. jest jedna rzecz która mi pomaga, i to nie jest nic skomplikowanego, chodzi o to żeby nie próbować przekonania wymazać, tylko zacząć budować obok niego coś nowego. muladhara lubi strukturę i ciągłość, nie lubi rewolucji. mała zmiana powtarzana jest dla niej lepsza niż jednorazowe wielkie oczyszczenie


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

okej ale wracam do pytania Iwonny bo to ważne, co konkretnie chcę zmienić. jeśli o mnie chodzi, chba to że jak coś nie idzie zgodnie z planem to od razu mam poczucie że wszystko się wali. nie jedno konkretne zdarzenie, tylko całe to... niewiem jak to nazwać, takie poczucie że bez kontroli nie istnieję normalnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Narcyz to brzmi jak to o czym Celestynka pisała na początku tego wątku że potrzeba kontroli przyszłości to często lęk przed tym że bez niej nie ma gruntu pod nogami. i że muladhara to włanie ten grunt. tzn. pytanie nie brzmi "jak lepiej planowac" tylko "co daloby ci poczucie że stoisz na ziemi nawet bez planu". wiesz co to mogloby być?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

no ale ta metafora z gruntem to piękna metafora i rozumiem że działa dla wielu osób, ale czy ktoś potrafi powiedzieć co konkretnie robi żeby ją przełożyć na codzienne życie? bo mam wrażenie że w tym wątku duzo jest o odczuciach i obrazach, a mało o tym co po tej medytacji czy lesie Marcel robimy inaczej przez resztę dnia. to mi zawsze brakuje w takich dyskusjach


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Wrotycz, no dobra bo to ciekawe pytanie i trochę się go wstydzę że sam rzadko tak konkretnie odpowiadam. w sumie, u mnie wygląda to tak: rano zanim wstanę, kilka minut leżę i czuję stopami że jest podłoga. serio, takie głupie ćwiczenie, ale co dzień. potem w ciągu dnia jak czuję że zaczynam "planować z lęku" to wychodzę na zewnątrz jeśli mogę, choćby na pięć minut. i jest jedna rzecz którą sobie powtarzam, nie afirmacja ładna, tylko takie zdanie: "teraz mam grunt". to wszystko. nic spektakularnego.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Dadzbog okej, to jest konkretne, dziękuję. może się mylę, i faktycznie rozumiem logikę, że chodzi o przerywanie automatyzmu zanim wejdzie w tryb lękowy. tylko mam takie zastrzeżenie, bo nie chcę tu brzmieć jak zimna prysznica, ale czy to nie jest po prostu technika uważności bez żadnej czakry? tzn. dokładnie to samo polecają różne podejścia bez ezoteryki w tle. co zmienia rama "muladhara"?


Odpowiedz
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Wrotycz to pytanie o ramę jest ciekawe ale trochę się kręcimy w kółko z tym samym, bo ta dyskusja już chba kilkakrotnie dotykała granicy "czy to działa bo jest prawdziwe czy bo wierzysz". przynajmniej tak to widzę, dla mnie muladhara to nie jest etykietka, to jest sposób na zlokalizowanie gdzie w ciele szukać, i to jest różnica. bez tej ramy można robić uważność i nie wiedzieć dlaczego raz działa a raz nie


Odpowiedz
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Wrotycz szczera odpowiedź: rama "muladhara" zmienia to, że masz mapę. możesz bez niej działać i czasem trafisz, ale mapa przyspiesza. to tyle. nie twierdzę że muladhara jest bytem ontologicznym którego można zmierzyc, ale jako model roboczy do pracy z ciałem działa wystarczająco dobrze żeby nie rezygnować z niego tylko dlatego że nauka go nie potwierdza.


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Wrotycz, wracam do tego pytania o ramę, bo Iwonna dobrze powiedziała o mapie i chcę dodać coś od siebie. co prawda, mapa nie tylko przyspiesza, ona też zmienia co w ogóle zauważasz. kiedy wiem że szukam sygnałów z muladhary, zaczynam słyszeć inne rzeczy w ciele niż kiedy robię "ogólną uważność". to trochę jak różnica między słuchaniem muzyki bez wiedzy a słuchaniem gdy wiesz że szukasz linii basowej. ta sama muzyka, inne słyszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

to brzmi... zaskakujaco prosto. tzn. ja sobie wyobrazalem że praca z czakra to musi być jakieś dlugie siedzenie i wizualizacje. a tu wychodzi że to bardziej nawyk? nie wiem czy dobrze rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Wybaczcie że się wtrącam, czy wy to mówicie głośno czy w myślach? bo próbowałam raz coś podobnego i jak mówiłam głośno to czułam się głupio i od razu wyszłam z tego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Telepatka80 haha to samo miałem, za pierwszym razem głośno i. co prawda, .. nie, za szybko zaczałem się śmiać z siebie. teraz w myślach albo szeptem i jakoś przechodzi. myślę że mózg musi się trochę przyzwyczaić że to nie jest śmieszne


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

ale wracając do tego co pytałam wcześniej o stare przekonania z dzieciństwa, bo trochę temat poszedł w inne miejsce. Celestynka zaczęła odpowiadać i się urwało. co miałaś na myśli z tym żeby nie próbować przezwyciężyć siłą? bo to mnie zatrzymało


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Pentaklia94 o, dobrze że wróciłaś do tego. chodziło mi o to, że stare przekonanie jak je atakujesz to się kurczy i twardnieje, zamiast rozpuścić. jakbyś ściskała grudkę mokrej gliny. natomiast kiedy je obserwujesz z ciekawością, bez oceniania, ono trochę mięknie samo. w kontekście muladhary próbuję sobie powiedzieć: to przekonanie siedzi tu od dawna i miało swój sens kiedyś. nie walczę z nim, tylko mu dziękuję i pytam czy jeszcze jest potrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

to co Celestynka opisuje z gliną i z dziękowanie przekonaniu, mi się bardzo połączyło z tym co się ostatnio u mnie dzieje. trudno powiedzieć, bo mam takie przekonanie że bez planu coś złego się stanie i kiedy próbuję je "usunąć" to naprawdę jakby twardnieje. a kiedy piszę to teraz to myślę że może po prostu nigdy nie spróbowałam go zapytać po co jest. to brzmi trochę dziwnie napisane tak wprost ale wewnętrznie czuję sens 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

mam jedno pytanie do Celestynki bo nigdy mi to nie przychodzilo do głowy, to dziekowanie przekonaniu to jest doslowne? tzn. przynajmiej tak to widze, sedujesz i dosłownie mowisz "dziękuję ci za ochrone"? czy bardziej chodzi o jakiś wewnętrzny nastrój? bo jak doslowne to ciekawi mnie jak to wyglada bo brzmi trochę jak rozmowa sama ze soba co niekoniecznie jest złe ale chcę wiedzieć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Florek58 ja mam podobne ćwiczenie i u mnie jest dosłowne ale cicho, jakby do środka. żeby było jasne, i wiesz co, pierwsze razy faktycznie czułem się dziwnie, ale potem coś się przestawiło. to nie jest że "ja rozmawiam sam ze soba jak warjat", to bardziej że dajesz czemuś w sobie przestrzeń żeby istniało bez walki. i zaskakująco działa.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra, Celestynka, Dadzbog, no dobra, kupuję to że to działa i nie zamierzam dalej podważać metody. jak dla mnie, ale mam inne pytanie: czy to co opisujecie z "dziękuję przekonaniu" to nie jest trochę zbliżone do tego co robi się w terapii schematów albo w ACT? tzn. tam też się mówi żeby nie walczyć z myślami tylko je obserwować. skąd wiadomo gdzie kończy się praca z czakrą a zaczyna zwykłe podejście terapeutyczne? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Wrotycz i słusznie zauważasz bo nakładki są. tyle że w pracy z czakrą ciało jest punktem wejścia, a nie głowa. w ACT możesz dojść do obserwowania myśli czysto mentalnie. tu zaczynasz od: gdzie to siedzi fizycznie, i to jest ta różnica. nie twierdzę że jedno lepsze ale to nie to samo wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

hej a może ktoś mi powiedzieć bo siedzę tu od dawna i wciąż mam ten problem że wyrzuciłam rzeczy i ulga nie wróciła. celestynka i Dadzbog mówią o przekonaniach jako o tym co naprawdę trzyma. to rozumiem. ale jak mam w ogóle znaleźć to konkretne przekonanie? bo jak siadam do medytacji to nic konkretnego nie wypływa, tylko jakiś ogólny niepokój 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Aether_J a próbowałaś zamiast szukać przekonania, zapytać ciało? serio, nie metaforycznie. jeśli o mnie chodzi, siadasz, czujesz ten niepokój, i pytasz: gdzie jesteś. gdzie to siedzi. i czekasz. nie na słowa, na odczucie. mnie to raz dało odpowiedź szybciej niż miesiąc analizowania w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

jasne chcę zapytać coś morze głupiego ale czy to nie jest tak że to przekonanie "bez planu się zgubię" o którym mówiłem, to może nie jest problem z muladharą tylko ja po prostu jestem typem co lubi kontrolę i to jest okej? tzn. niewiem, kiedy to jest zaburzenie czakry a kiedy to po prostu osobowość


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Narcyz to nie jest głupie pytanie, to jest jedno z ważniejszych w tym temacie. dla mnie różnica jest w tym: jeśli lubisz planować i brak planu to tylko dyskomfort który mija, to może być po prostu styl. ale jeśli brak planu to lęk który paraliżuje albo blokuje nawet małe decyzje, to coś innego. muladhara to nie osobowość, to podłoże pod nią. możesz być typem planującym i mieć mocną muladharę.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Zaraz, zaraz. Nie tak było. to co Celestynka napisała o różnicy między dyskomfortem a paraliżem to ważne. bo ja przez długi czas myslalam że mój lęk przed brakiem planu to po prostu "taka jestem" i nie zastanawiałam się że to może być coś do przepracowania. dopiero kiedy zaczełam pracę z czakrami zobaczyłam że to nie jest cecha tylko wzorzec. i wzorzec można zmienić a cechy niekoniecznie. chyba. nie wiem czy dobrze to rozumiem ale tak to czuję


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

to co Pentaklia napisała na końcu jest dla mnie kluczowe, bo ja też przez długi czas mówiłem "taki jestem, lubię planować" i dopiero jak rzeczy zaczęły się piętrzyć i zbierać wokół mnie, fizycznie mówię, biurko, szafy, jakieś stare notatki, to zobaczyłem że te rzeczy to były mój plan zapasowy. w każdym razie, jakby gdybym miał wszystko pod ręką, to nic mnie nie zaskoczy. i to jest właśnie ta energia którą Celestynka chyba miała na myśli na początku wątku 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Florek58 o, to jest coś. bo ja dokładnie to samo, mam szuflady pełne rzeczy których "morze kiedyś będę potrzebować". i jak to czytam to rozumiem, że to nie jest skąpstwo ani bałaganiarstwo, tylko jakiś lęk. ale jak w ogóle odróżnić które rzeczy są "energią lęku" a które są po prostu potrzebne? bo nie moge wyrzucić wszystkiego co mam


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra ale przepraszam, to teraz jesteśmy na forum o czakrach czy o sprzątaniu? bo czuję że rozmowa z muladhary i przekonań zjechała na minimalizm i Marie Kondo. jaka jest konkretna roznica między "przepracowaniem lęku w czakrze" a zwykłym ogarnięciem szafy i poczuciem ulgi że jest porządek


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Wrotycz hej, nie zgodzę się że to odejście od tematu. celestynka ten wątek otwierała włanie od energii rzeczy. i wiesz co, ta różnica którą pytasz jest realna. jak sprzątasz bo chcesz porządku, to po skończeniu czujesz porządek. jak sprzątasz bo się boisz że coś się stanie jak wyrzucisz, to po skończeniu nadal czujesz niepokój i za tydzień masz nowe rzeczy na tym samym miejscu


Odpowiedz
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Dadzbog to opisuje dokładnie mój schemat, aż mnie trochę zmroziło. tak przy okazji bo ja sprzatam, wyrzucam, i potem jest ulga przez tydzień może dwa, a potem znowu zaczyna się zbierać. i do tej pory myslalam że mam po prostu problem z organizacją. ale jeśli to jest muladhara i ten lęk że "bez tego planu zapasowego coś złego się stanie" to to zupełnie zmienia co w ogóle mam z tym robić


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

dobra ale mam pytanie do całego tego wątku, bo siedzę tu już długo i coś mi chodzi po głowie. zakładamy że te rzeczy zbieramy z lęku, okej. ale czy nie jest tak że po prostu żyjemy w kulturze gdzie kupujemy za dużo i to jest problem ekonomiczny i marketingowy, a nie czakrowy? tzn. skąd wiadomo że to muladhara a nie po prostu reklamy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Narcyz to nie jest albo-albo. oczywiście że jesteśmy bombardowani reklamami i to działa. ale dlaczego na jednych działa bardziej niż na innych? dlaczego jedna osoba kupi i wyrzuci bez żalu, a inna zbierze i nie wyrzuci przez 10 lat? to jest właśnie ta warstwa której marketing nie tłumaczy


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Iwonna no dobra, to jest uczciwa odpowiedź. no ale, nie powiem że mnie całkowicie przekonałaś ale widze logikę


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

A u mnie głupie pytanie, może nie na poziomie reszty dyskusji, ale czy ktoś próbował fizycznie siedzieć przy rzeczach które chce wyrzucić i robić to ćwiczenie z pytaniem ciała o którym mówił Dadzbog? tzn. nie w medytacji ogólnej tylko dosłownie: siedzisz przy pudle starych rzeczy i pytasz co czujesz


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Telepatka80 ja próbowałem coś podobnego przy porządkach, nie planowo, po prostu wzięłem do ręki stary notes i nagle mi coś ścisnęło w żołądku. i stałem tak z tym notesem chyba 5 minut. nie wyrzuciłem wtedy, ale potem wróciłem i wyrzuciłem i jakoś było lżej. nie wiem czy to muladhara ale coś tam było


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Telepatka80, to nie jest głupie pytanie, to jest właściwie jedno z najlepszych w tym wątku. tak czy siak, i tak, to działa inaczej niż medytacja w pustym pokoju. kiedy trzymasz rzecz i czujesz ciało, informacja jest szybsza i bardziej konkretna. czasem to napięcie w brzuchu, czasem jakiś ucisk w klatce. to są sygnały muladhary które mówią "trzymam to bo się boję" albo "trzymam to bo to naprawdę moje"


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

to co Celestynka pisze o różnicy sygnałów jest dla mnie nowe bo zawsze myslalam że muladhara to jedno odczucie. a tu wychodzi że ta sama czakra może dawać sygnał w obie strony że coś jest "moje" i że coś trzymam z lęku. jak się to w ogóle rozróżnia w praktyce, bo dla mnie to brzmi jakby mogło wyglądać tak samo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Pentaklia94 dobre pytanie. dla mnie różnica jest w jakości napięcia. u mnie tak jest, lękowe jest takie... kurczące się, do środka, jakbyś chciała się schować za tą rzeczą. a to co jest naprawdę twoje, to jest pełniejsze, spokojniejsze, bardziej zakorzenione. ale przyznam szczerze że to wymaga praktyki i na początku rzeczywiście jest trudno odróżnić


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

hmm, to co Celestynka opisuje z kurczącym się napieciem, to ja to znam ale z innej strony bo tak mi jest kiedy ktoś pyta czy "napewno tego potrzebujesz". jakiś odruch obronny, jakbym miał bronić tej rzeczy. to chba jest ten sygnal lekowy o ktorym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Florek to jest strzał w dziesiątkę, ten odruch obronny wobec pytania. bo zauważcie - rzeczy które są naprawdę potrzebne, o nie się nie kłócisz, poprostu wiesz. to właśnie trzymanie z lęku wygeneruje całą historię dlaczego musisz mieć ten kabel z 2003 roku na wszelki wypadek 😀


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra Dadzbog, ten przykład z kablem jest śmieszny ale też konkretny i rozumiem co masz na myśli. swoją drogą, mam jedno ale: co z rzeczami sentymentalnymi? bo ja mam pudło ze zdjęciami po babci i nie wyobrażam sobie tego wyrzucić ale nie wiem czy to lęk czy to po prostu pamięć i miłość. to nie jest ta sama kategoria co kabel 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Wrotycz a co czujesz jak to pudło widzisz? bo to jest właśnie to pytanie o sygnał. smutek jest inny niż lęk. nostalgia jest inna niż lęk. jeśli to jest ciepłe, nawet jeśli trochę bolesne, to to jest coś innego niż "bez tego przepadnę"


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Aether89 dobra, to jest użyteczne rozróżnienie, przyznam. że tak powiem, no i uczciwie: to jest ciepłe. więc może faktycznie nie to samo. okej, wycofuję ten kontrprzykład


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

wracając do pytania Aether_J sprzed kilku postów, bo nikt nie odpowiedział jak odróżnić lękowe rzeczy od potrzebnych, i myslę że ta rozmowa właśnie na to odpowiada. pytanie do ciała, jakość napięcia, odruch obronny kiedy ktoś pyta. to są trzy konkretne sygnały i to mi pomaga bardziej niż "słuchaj intuicji" bez żadnego dookreślenia 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Ametystka_52 o, dzieki że to zebrałaś bo rzeczywiście mi to pomaga. ten odruch obronny to jest szczególnie ciekawy bo mogę to sprawdzić bez żadnej medytacji, po prostu następnym razem jak będę przy szufladzie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

o kurcze, ten odruch obronny to jest naprawdę ciekawy punkt wejścia, bo nie wymaga żadnego przygotowania. z tego co pamiętam, ale mam pytanie do całej dyskusji: czy to znaczy że każda rzecz której bronimy to automatycznie jest trzymana z lęku? bo mnie się wydaje że można bronić rzeczy która jest naprawdę ważna, nie z lęku tylko dlatego że ktoś z zewnątrz po prostu nie rozumie jej wartości


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Aether_J no i tu jest pułapka bo sam się w nią łapałem. obrona z lęku i obrona z wartości mogą wyglądać identycznie na zewnątrz ale w ciele są inne. przy lęku ta obrona jest gwałtowna, szybka, podnosi się coś w gardle albo w piersi. przy wartości jest spokojniej, możesz powiedzieć "to jest dla mnie ważne" bez tego całego napięcia w szczęce. a przynajmniej tak to u mnie działa, ciekaw czy inni mają podobnie 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

a niech to, no dobrze ale to co Dadzbog mówi zaklada że czlowiek jest w stanie w ogole to odróżnić w danym momencie. bo jak ktoś na mnie naciska żebym coś wyrzucil to nie mam czasu robić skanowania ciała, reaguję i tyle. ta refleksja przychodzi może po godzinie jak już opadnie adrenalin. więc jak to cwiczyc w warunkach bojowych tak to nazwijmy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Florek58 no włanie, i to jest chba sedno tego ćwiczenia o którym Celestynka pisała wcześniej. siadasz przy rzeczach kiedy nikt na ciebie nie patrzy i nie naciska, i wtedy ćwiczysz rozróżnianie. to nie ma działać w trybie "ktoś pyta i ja od razu wiem". to jest trening który potem, po czasie, zaczyna wchodzić szybciej. nie mówię że to działa od razu


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

słuchajcie, mam pytanie które trochę burzy cały ten schemat. co z rzeczami których się boimy wyrzucić bo mamy za mało pieniędzy? bo to nie jest lęk z muladhary czy czegoś, to jest zwykła ekonomia. jak ktoś zarabia mało to trzyma stary kabel bo może kiedyś się przyda i to jest racjonalne. to nie jest blokada czakry tylko po prostu życie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Narcyz, to jest słuszne zastrzeżenie i nie chcę go zamiatać pod dywan. mniej więcej ale myślę że tu wchodzi pytanie o proporcje. trzymanie kabla bo faktycznie możesz go potrzebować, i masz za mało środków żeby kupić nowy - to jest jedno. ale trzymanie trzydziestu kabli "na wszelki wypadek", wszystkich modeli jakie przeszły przez twoje ręce od 2000 roku - to jest coś innego, i to drugie rzadko jest czystą ekonomią


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Celestynka to jest akurat uczciwe rozróżnienie. no dobra. ale mam jeszcze jedno: cały wątek kręci się wokół wyrzucania i lęku przed utratą. a co z rzeczami których nie mamy, a bardzo chcemy? bo ta potrzeba kontrolowania przyszłości o której jest temat, to ona się chyba objawia nie tylko w gromadzeniu, ale też w tym ciągłym planowaniu i "zabezpieczaniu się" na wypadek że czegoś nam zabraknie. czy to jest ta sama czakra?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

no i proszę, o, Wrotycz weszła w coś co mnie od jakiegoś czasu chodzi po głowie. tak myślę bo ja mam ten schemat z gromadzeniem rzeczy, ale mam TEŻ schemat z listami. listami zakupów na przyszły miesiąc, listami planów, listami rzeczy do ogarnięcia. i one mi dają takie samo chwilowe ukojenie jak wyrzucenie czegoś z szafy. coś w tym jest


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Ametystka_52 o matko, to co opisujesz to jest jedno do jednego mój schemat. moim zdaniem, i zawsze myslalam że listy to jest po prostu bycie zorganizowaną, ale jak to piszesz to zaczynam się zastanawiać czy to nie jest to samo napędzanie się lękiem, tylko w drugą stronę. zamiast trzymać rzeczy, trzymam kontrolę na papierze. czy ktoś wie czy to jest anahata czy nadal muladhara? 😉


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: