Hej, mam dosyć specyficzne pytanie i nie wiem czy to tu pasuje, ale chyba najbardziej. no ale, chodzi o to że od jakiegoś czasu chodzę na escape roomy z koleżankami i zauważyłam coś dziwnego. Za każdym razem jak wchodzimy do takiego pokoju i zaczyna się odliczanie, to czuję jakiś napięcie w okolicach brzucha i klatki piersiowej. Nie wiem czy to tylko stres przed grą czy coś więcej. Zastanawiam się czy obawa, takie typowe "o nie, nie zdążymy" może jakoś wpływać na czakry. Ktoś to czuł?
To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. napięcie w brzuchu to klasyczny znak że coś się dzieje z czakrą splotu słonecznego, czyli manipurą. Ona reaguje na stres, poczucie kontroli i właśnie na lęk przed porażką. Jak się boisz że "nie zdążysz" to ta czakra od razu to łapie i zaczyna się blokować. A klatka piersiowa to anahata, serce, która przy silnych emocjach też potrafi się ścisnąć. Ale powiedz mi więcej, to napięcie znika po zakończeniu gry czy zostaje?
a to ci dopiero, no właśnie, manipura to tu klucz. Obawa w takich sytuacjach to nie jest zwykły stres, to sygnał że ego staje przed próbą i czakra trzecia reaguje jak czujnik. Escape room jest ciekawy bo ta obawa jest... umowna? Wiemy że nic złego się nie stanie, a mimo to ciało reaguje jakby zagrożenie było realne. Ciekaw jestem czy u ciebie ta reakcja jest silniejsza przy pierwszym pokoju czy po którymś z rzędu 😀
Mam podobnie, tylko że podobne spostrzeżenie ale z zupełnie innego hobby, bo uprawiam nordic walking w lesie i ostatnio trafiłam na odcinek gdzie się trochę zgubiłam, ściemniało się i ta chwila niepewności to było coś. Czułam zimno w piersiach i coś jakby ktoś zacisnął mi gardło. Czy to gardłowa czakra, wiszdha bodajże, też może reagować na strach? Zawsze myślałam że ona odpowiada za komunikację a nie za lęk.
Przepraszam że wchodzę w środek, Jak to w ogóle można rozróżnić że to "czakra reaguje" a nie zwykłe ciśnienie albo coś fizycznego? Pytam serio bo zawsze jak się denerwuję to mam ściskanie w żołądku i lekarze mówią że to nerwy. w sensie dosłownie nerwy, zwykła fizjologia. Skąd wiadomo że to energetyka a nie po prostu układ nerwowy?
no wlasnie to jest wazne co Grzesio mowi. trudno powiedzieć, ludzie czesto mysla ze to musi byc albo nauka albo ezoteryka, a to sa tylko dwa jezyki opisujace to samo. stary szaman i wspolczesny neurolog mowia o tym samym, innymi slowami. escape room to swieta sprawa do obserwowania siebie, bo ten strach jest kontrolowany, wiesz ze wyjdziesz caly, a mimo to body reaguje. to jak laboratorium dla czakr 🙂
Hmm ale mnie zastanawia jedna rzecz. Gustawa pisze że po kilku razach ta reakcja jest słabsza. To znaczy że czakra się "nauczyła" że nie ma zagrożenia i się mniej blokuje? Czy raczej że się po prostu przyzwyczaiłaś jak każdy człowiek do danej sytuacji i twój kortyzol po prostu skacze mniej? Trochę sceptycznie pytam, bo nie wiem jak to od siebie oddzielić 😛
Dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. że tak powiem, wydaje mi się że to drugie, po prostu przyzwyczajenie. ale jednocześnie mam wrażenie że te reakcje są... jakby precyzyjniejsze? Zamiast ogólnego ściskania teraz czuję wyraźniej gdzie to siedzi. Może po prostu bardziej na siebie uważam.
To jest akurat bardzo dobra obserwacja. Oswajanie się z bodźcem nie znaczy że czakra przestaje reagować, znaczy że ty zaczynasz to lepiej czytać. Manipura przy regularnej "treningowej" obawie uczy się rozróżniać zagrożenie prawdziwe od symbolicznego. To trochę jak z medytacją, na początku wszystko ci przeszkadza, po jakimś czasie zaczynasz to zauważać bez topienia się w tym.
dobra to ja głupio zapytam bo nie znam się za bardzo. te czakry to są stałe punkty w ciele czy się ruszają? bo jak gram w bilard to czuję napięcie raz niżej raz wyżej, zależy od trudności strzału chyba. no i ta obawa przed trudnym strzałem jest zupełnie inna niż ta w escape roomie o której tu pisaliście
Ja wtrącę coś z boku bo to jest super wątek. Uprawiam od lat cosplay na zlotach i ta obawa przed wyjściem na scenę jest u mnie pełna gama czakr na raz, haha. Brzuch, serce, gardło, a ostatnio przed dużym zlоtem czułam nawet coś jakby mrowienie w czubku głowy, nie wiem jak to nazwać. Sahasrara bodajże? Czy to za wysoko aspiruję 😉
no i masz, przeczytałam cały wątek i mam wrażenie że mieszamy tu trochę różne rzeczy. Fizyczna reakcja na stres jest realna i mierzalna, nie kwestionuję. Ale interpretowanie każdego skurczu w brzuchu jako "reakcja manipury" to trochę za prosto. Czakra nie jest wyłącznikiem który się przekręca przy strachu. To bardziej jak dynamiczny system energetyczny który ma swoje wzorce. Przy obawie w hobby, czyli w sytuacji dobrowolnego ryzyka, to jest naprawdę inna jakość niż przy prawdziwym lęku. Ktoś tu to rozróżnił?
I właśnie dlatego escape room jest tak ciekawym przypadkiem - bo to obawa dobrowolna, zamknięta w czasie i z góry wiadomo że wyjdziesz cało. pytanie czy czakra "wie" że to zabawa, czy reaguje tak samo jak przy prawdziwym zagrożeniu. bo jeśli reaguje tak samo, to skąd ta różnica o której Gustawa mówi, że z czasem reakcja jest precyzyjniejsza a nie po prostu mniejsza?
To jest sedno całej tej rozmowy i cieszę się że ktoś to nazwał. chyba, czakra nie interpretuje, ona rejestruje. To twój umysł interpretuje kontekst i mówi "to tylko zabawa". Ale ciało energetyczne nie czyta narracji, ono czyta natężenie pobudzenia. Dlatego manipura przy escape roomie może reagować dokładnie tak samo jak przy prawdziwym zagrożeniu, a różnica którą Gustawa czuje to nie zmiana reakcji czakry, to zmiana twojej zdolności do jej obserwowania
no to jest to co sie nazywa uwaznoscia, tylko ze ludzie mysla ze uważnosc to jakies siedzenie w lotos i oddychanie. a tu Gustawa cwiczyla uważnosc chodzac po escape roomach haha. powtarzanie sytuacji w bezpiecznym kontekscie to swietny trening wlasnie dlatego ze mozesz sie skupic na ciele bo wiesz ze nic ci nie grozi
Ale zaraz, tu jest chyba ważne rozróżnienie. Gustawa chodzi po escape roomach bo lubi, nie specjalnie żeby ćwiczyć czakry. A mimo to efekt jest. To znaczy że samo hobby może działać jak trening energetyczny nawet jak nie masz takiej intencji?
ależ, dobra ale ja wciąż się gubię w jednej kwestii. jeśli czakra reaguje tak samo na prawdziwe i sztuczne zagrożenie, to po co w ogóle rozróżnienie? Czemu nie powiedzieć poprostu że "ciało reaguje na stres" i zostawić to bez naklejania nazw czakr na konkretne miejsca?
no proszę, jejku, to jest chba najlepsze podsumowanie całej dyskusji i mamy post 22 czy jakoś tak, haha. tak czy siak, paradoxa, a nie masz wrażenia że przy cosplayu to właśnie ta "mapa czakrowa" jest użyteczniejsza bo możesz namierzyć CO konkretnie się dzieje, a nie tylko że "jesteś zestresowana"? 😉
Wróćmy na chwilę do tego zagubienia w lesie bo mnie interesuje jedna rzecz. Ta obawa którą wtedy miałam była zupełnie inna niż przy escape roomie, bardziej prymitywna jakoś. I zastanawiam się czy to nie dlatego że nie miałam żadnej kontroli, zero, totalnie, a przy escape roomie nawet jak jest strach to zawsze jest gdzieś z tyłu głowy "wyjście jest". Czy to zmienia która czakra reaguje?
Czułam zimno w nogach i stopach, właśnie. Nie w brzuchu tylko nisko, nogi mi trochę zdrętwiały. To ma sens z tym co mówisz o korzeniu.
Nie no, przesadzasz. zimno w kończynach przy silnym strachu to klasyczny odpływ krwi do centrum ciała, ewolucyjny mechanizm. z mojego doświadczenia, ale z perspektywy energetycznej muladhara przy przeciążeniu zamyka się, a nie otwiera. Stąd to uczucie odcięcia, zdrętwienia. Ciekawe że opisujesz to jako zimno a nie ból czy napięcie.
hej wracam bo mi przyszło do glowy pytanie. jak ta manipura to jest ta od sily i kontroli to co sie dzieje jak sie wygruje? bo jak zagramy fajny mecz w bilarda to też coś czuje w tym miejscu, ale inaczej. takie jakby rozgrzanie a nie ściskanie
Przepraszam, chciałam zapytać, czy ktoś próbował pracować z tymi odczuciami z hobby jakoś po fakcie? Znaczy, wracać do nich w medytacji albo coś? Bo mnie się zdarzyło że coś poczułam podczas jednej sytuacji i jakby to zostało, i się zastanawiam czy to normalne..
