Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba bycia zawsze zajętym

Strona 1 / 2

Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

ojejunie, ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad czymś co chyba wielu z nas dotyczy, a mianowicie to ciągłe poczucie że TRZEBA być zajętym. u mnie tak jest, nie umiem usiąść i po prostu nic nie robić, zawsze musi być lista rzeczy do zrobienia, jakiś projekt, planowanie, sprzątanie, cokolwiek. I zastanawiam się czy to ma jakiś związek z czakrami, z jakimś blokiem energetycznym albo z nadaktywnością którejś z nich. ktoś się kiedyś nad tym zastanawiał?


Odpowiedz
64 odpowiedzi
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

To bardzo ciekawy temat i dobrze, że go poruszasz. z mojego doświadczenia, to co opisujesz kojarzy mi się przede wszystkim z nadaktywnością czakry splotu słonecznego, czyli manipury. Manipura odpowiada za naszą wolę, działanie, kontrolę i poczucie własnej wartości. Kiedy jest nadaktywna, człowiek dosłownie nie potrafi wyłączyć trybu "robienia", bo jego poczucie wartości jest uzależnione od produktywności. Ale mogę też wskazać na drugą czakrę, sakralną, jeśli to działanie ma charakter kompulsywny i emocjonalny. Czy to u ciebie bardziej z potrzeby kontroli czy raczej z lęku przed ciszą?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Sama przez lata byłam w tym wirze. Pamiętam że kiedyś moja nauczycielka medytacji powiedziała mi że ciągłe zajęcie to taka maska, za którą kryje się coś czego nie chcemy zobaczyć. jak by nie patrzeć, i im głębiej wchodzę w temat energii, tym bardziej mi się to potwierdza. Manipura na pewno, ale ja bym też patrzyła na czakrę koronną, bo to ona odpowiada za kontakt z wyższymi stanami, a jak jest zablokowana to człowiek kręci się tylko w tym co fizyczne i "do zrobienia" 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

Ale czy to nie jest po prostu kwestia charakteru albo wychowania? Bo moja mama na przykład tez tak ma i jej mama też miała, zawsze coś robiły, nie umiały odpoczywać. Skąd wiadomo że to czakry a nie po prostu nawyk przekazywany w rodzinie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Emilek95 no właśnie, ja też się nad tym zastanawiam. Bo to co opisujesz to równie dobrze może być poprostu lęk przed nicnierobieniem, który jest bardzo powszechny kulturowo. Mamy w sobie ten etos pracy, że odpoczynek to lenistwo. To niekoniecznie musi być blok czakry.


Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Astrea Masz rację że czynniki kulturowe i rodzinne są ważne, nikt tego nie kwestionuje. no ale, ale z perspektywy pracy z energią, te wzorce rodzinne też zostawiają ślad w ciele energetycznym, zwłaszcza w polu czakry korzeniowej i sakralnej. To co przejęłyśmy od rodziców często siedzi właśnie tam, jako zapisany schemat. więc to nie jest "albo-albo", to się uzupełnia.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm nie wiem, troche to spekulatywne. Co jeśli ktos jest tak wychowany i tyle, po co szukac energetycznego wytłumaczenia. Choc z drugiej strony sam mialem kiedys taki okres ze budzilem sie rano i od razu musialem cos robic, nie moglem sie zatrzymac, i faktycznie po pracy z bioenergia cos sie zmienilo, wiec moze jednak jest w tym jakis sens


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie Emilek95 ja też tak myślałam że to po prostu charakter, ale u mnie to jest na tyle intensywne że jak już nie mam nic do robienia to mam lęk. Dosłownie. Siedze i czuje niepokój. To już nie jest "lubię być aktywna", to jest przymus.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz Honorata to klasyczny objaw zablokowanej czakry korzeniowej w połączeniu z nadaktywnością manipury. w każdym razie, korzeniowa odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i grunt pod nogami. Kiedy jest zablokowana, nie ma w nas tego wewnętrznego oparcia, więc psychika szuka go na zewnątrz, w działaniu, w planach, w liście zadań. Manipura wtedy pracuje za dwie, próbuje zrekompensować ten brak przez ciągłe wytwarzanie poczucia sprawczości. To błędne koło i energetycznie bardzo wyczerpujące.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

No nie wiem, to ja chba mam właśnie to co opisuje Domicela. U mnie jak nie mam planów na weekend to jest dramat, muszę coś organizować, coś planować, nie umiem po prostu "być". Nigdy nie myślałam że to może mieć związek z czakrami, myślałam że jestem po prostu typem A.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Domiceli czy Obsydianki, bo chcę zrozumieć ten mechanizm, skąd właściwie pochodzi ten blok korzeniowej? Czy to zawsze jest coś z dzieciństwa czy też może się nabyć później?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Auric05 Najczęściej korzenie sięgają wczesnego dzieciństwa, niestabilna sytuacja w domu, poczucie zagrożenia, brak stałości. Ale może też być coś późniejszego, nagła zmiana życiowa, utrata, coś co wstrząsnęło fundamentami. Każda sytuacja w której poczucie bezpieczeństwa zostało mocno zachwiane zostawia ślad w polu energetycznym, szczególnie właśnie w muladharze 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wiechlina)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle można sprawdzić czy to korzeniowa jest zablokowana a nie jakaś inna? Czy jest jakiś sposób żeby to samemu ocenić, bez chodzenia do kogoś?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie Wiechlina. Ja zawsze patrzę na życie, nie tylko na odczucia. Korzeniowa to dosłownie fundament, więc jej blok widać w takich rzeczach jak: ciągłe problemy finansowe mimo starań, poczucie że nic nie jest pewne, brak stałości w relacjach, problemy z kręgosłupem i nogami fizycznie. Oczywiście to nie są wyroki, ale wzorzec się powtarza 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@telesfor)
Połączone: 2 lata temu

Hej, troche sceptycznie podchodzę do tego że jeden objaw można przypisac konkretnej czakrze. przynajmniej tak to widzę, przecież to co opisujecie, czyli lęk, potrzeba kontroli, poczucie że trzeba działać, to są też po prostu objawy lęku jako takiego, który jest bardzo powszechny. Nie mówię że czakry nie istnieją, ale jak rozróżnić kiedy to jest problem energetyczny a kiedy zwykłe ludzkie zjawisko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Telesfor To jest uczciwe pytanie i sama je sobie zadawałam wiele razy. z mojego doświadczenia, praca energetyczna zaczyna coś zmieniać tam gdzie sama psychologia czy zmiana nawyków nie wystarczały. Jeśli ktoś wie że ma lęk, rozumie skąd pochodzi, pracuje z tym na poziomie umysłu, a mimo to wzorzec trwa, to zazwyczaj jest coś do przepracowania głębiej. Ale nigdy nie mówię że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

wow, ten wątek to jest dla mnie coś niesamowitego, właśnie to czytam i czuje że to o mnie, tak jeden do jednego. cały czas muszę cos planowac jak nie mam zadania to sie czuje bezuzyteczny. obsydianka czy mozna to przepracowac samemu medytacja czy trzeba koniecznie isc do kogoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Dadzbog68 Samodzielna praca jest możliwa i jak najbardziej wartościowa, szczególnie na początku. Medytacja uziemiająca, skupienie na oddechu, kontakt z ziemią, chodzenie boso, kamienie takie jak hematyt czy obsydian, to wszystko wspiera korzeniową. Ale jeśli blok jest głęboki i wiąże się z traumą, to naprawdę warto rozważyć pracę z kimś doświadczonym, bo samemu trudno zobaczyć swój własny wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że w tym wątku miesza się kilka rzeczy na raz. Mamy tutaj temat o tej potrzebie bycia zajętym ale rozmowa rozeszła się na bloki, traumy, terapię. Czy ktoś mógłby powiedzieć wprost, co konkretnie z czakrami można ZROBIĆ jeśli ktoś rozpoznaje u siebie ten wzorzec? Nie teorię, tylko praktykę 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Stokrotunia67 Słuszna uwaga. Konkretnie, zacznij od obserwacji kiedy ta potrzeba bycia zajętym jest największa. tak mi się wydaje, wieczór, poranek, w towarzystwie, samotnie? To daje wskazówkę co napędza energię. Potem ćwiczenie bardzo proste, usiąść na podłodze, dłonie na udach, i świadomie oddychać w kierunku kości ogonowej przez kilka minut. To nie jest medytacja filozoficzna, to konkretna praca z korzeniową. Regularnie robiona zmienia dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wiechlina)
Połączone: 1 rok temu

To ćwiczenie które opisała Domicela brzmi prosto, ale mam pytanie, bo nigdy tego nie robiłam. Te dłonie na udach i kontakt z podłogą, to ile właściwie tak siedzieć? Bo jak zacznę myśleć o tym że siedzę i nic nie robię to chyba jeszcze bardziej mi zacznie chodzić po głowie że "marnuję czas". Czy to jest normalne na początku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Wiechlina dokladnie to samo u mnie! Jak probowalem siedzieć i "nic nie robić" to po 3 minutach zaczalem liczyć kafelki na ścianie haha. ale Obsydianka pisała wcześniej o medytacji uziemiającej, chciałem zapytać czy to jest to samo co ta technika Domiceli czy coś innego


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Wiechlina To uczucie że "marnujesz czas" podczas siedzenia to jest właśnie dowód na to o czym rozmawiamy. To jest energia manipury która nie umie się zatrzymać, ona szuka zadania, bo bez zadania nie wie jak uzasadnić swoją obecność. Początkowo 5 minut to jest zupełnie wystarczające. Nie walcz z myślami, poprostu wracaj uwagą do dłoni i do poczucia podłogi pod sobą. Grunt dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@telesfor)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad tym ćwiczeniem i chyba rozumiem intuicje za nim, skupiasz uwagę na ciele, na fizycznym kontakcie z ziemią, to ma sens nawet bez odwoływania się do czakr. ale mam wątpliwość, czy nie jest tak że po prostu uczysz się tolerować dyskomfort bezczynności, co jest zwykla techniką behawioralną? Co tu robi "energia" jeśli efekt jest taki sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Telesfor Pytasz o coś ważnego i nie ma sensu tego zamiatać pod dywan. w sumie, tak, ten efekt można opisać językiem psychologii behawioralnej. Ale pytanie jest inne, dlaczego niektórzy ludzie przez lata robią takie ćwiczenia, rozumieją mechanizm, wiedzą co za tym stoi i nadal nie mogą się zatrzymać? Moja obserwacja jest taka, że praca z ciałem energetycznym dociera do warstwy, do której sama świadomość nie sięga. To nie jest albo-albo


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

No ale Obsydianka, to co piszesz to właściwie to samo co mówi somatic therapy albo praca z ciałem w ogóle. Że traumy zostają zakodowane w ciele, nie tylko w głowie. To jest teraz całkiem mainsteamowe podejście w psychologii. Więc może te czakry to po prostu metafora dla czegoś co rzeczywiście jest w ciele ale da się opisać inaczej? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Astrea porusza coś głębokiego. Ja myśle że to nie jest sprzeczne. Każda tradycja ma swój język. Czakry to jest jeden język, psychosomatyka to inny. Obie mówią o tym samym, że ciało pamięta i że zmiana musi sięgnąć głębiej niż tylko intelekt. Dla mnie ważniejsze jest to czy coś działa, nie jak to nazwiemy 😛


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

ach, no właśnie, ja tam nie wnikam w terminologię, dla mnie ważne jest żeby coś z tym zrobić. Próbowałam ostatnio tego ćwiczenia z dłońmi i podłogą i po tych paru minutach poczułam takie... nie wiem jak to nazwać, jakby coś odpuszczało w brzuchu? Czy to może być ta manipura? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Kinia.2 To co opisujesz, rozluźnienie w okolicach splotu słonecznego, to bardzo typowa reakcja kiedy energia manipury przestaje "stać w pogotowiu". Brzuch to dosłownie siedziba tej czakry. Wiele osób trzyma tam napięcie latami i nawet nie wie że to napięcie, bo jest tak stałe że traktują je jako normalny stan.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Oj, Kinia, to ja muszę wypróbować bo piszesz że to takie proste a ja szukam czegoś dostępnego. tak przy okazji, mnie zawsze wydawało się że praca z czakrami wymaga jakichś specjalnych warunków albo prowadzenia przez kogoś. A tu siedzisz na podłodze i tyle? Domicela, czy naprawdę to wystarczy na start?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, troche odchodzimy od meritum ale jak czytam ten watek to mam wrazenie że cały czas mówimy o czakrze korzeniowej i manipurze, a watek był o potrzebie bycia zajętym. czy to zawsze chodzi o te dwie? bo np ja kojarze że ajna tez ma cos wspolnego z tym żeby "wyłączyć głowę" i przestać planowac, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Radek65 Słuszna uwaga i dobrze że wracasz do tematu. Ajna, czakra trzeciego oka, ma tutaj pośredni udział, ale to bardziej objaw niż źródło. Kiedy korzeniowa i sakralna nie dają poczucia bezpieczeństwa, umysł kompensuje przez nadmiarowe planowanie i analizowanie, więc ajna jest permanentnie przeciążona. Ale źródło nadal leży niżej.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe co Radek napisał bo ja właśnie mam bardziej ten objaw "głowowy", tzn nie tyle że muszę cos fizycznie robić ale że głowa mi non stop pracuje, planuje, układa scenariusze. I zastanawiam się czy to ten sam mechanizm o którym tutaj mówicie czy może coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Emilek opisuje to brzmi jak praca ajny na wysokich obrotach bez zakorzenienia. widziałam podobny wzorzec u kilku osób, sama też tak miałam przez długi czas. jakbyś powiedział czy masz też równocześnie problem z kończeniem spraw, zaczynasz dużo ale domykasz trudniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Kamilka65 no... tak, właściwie tak. Zaczynam dużo projektów, mam mnóstwo planów i potem połowa zostaje niedokończona. jakoś tak, myslalem że to lenistwo albo brak dyscypliny. Ale jak tak opisujesz to brzmi jakby to był ten sam problem z innej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, to nie lenistwo. niedokończone sprawy to często ślad po tym że energia startuje z głowy, z ajny, bez zakorzenienia z dołu. mniej więcej, jest impuls, jest wizja, ale nie ma siły żeby to dociągnąć do końca, bo ta sila siedzi w podstawie. to jest ciekawy wzorzec, Domicela co ty na to? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Notuję sobie ten wątek z Emilkiem bo to jest nowy aspekt który tu wyszedł. Mamy więc przynajmniej dwa typy, jeden który musi cały czas coś fizycznie robić, organizować, ruszać się, i drugi który nie może wyłączyć myślenia i planowania. Czy to są dwa różne bloki czy różne przejawy tego samego? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

oho, mam wrażenie że to podobne pytanie do tego które zadawałam wcześniej o źródło bloku. tak myślę, bo jeśli masz rację Stokrotunia i to są dwa różne typy, to może potrzebują też różnych metod? Bo zakładam że nie robi się tego samego przy nadaktywności fizycznej co przy tej "głowowej".


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Widzę że wyszło kilka nowych wątków naraz więc odpowiem na kilka rzeczy razem. Honorata, tak, to ćwiczenie wystarczy na start, prostota jest zaletą, nie wadą. Stokrotunia i Auric, to dobra obserwacja. Oba typy mają wspólny mianownik, brak zakorzenienia, ale jeden ucieka w działanie, drugi w myślenie. W pierwszym przypadku pracuje się bardziej z ciałem i ziemią, w drugim trzeba też wyciszać mentalny hałas, np. przez pracę z oddechem i świadomą obserwację myśli bez wchodzenia w nie.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

och, czytam ten wątek od początku i właśnie dotarło do mnie że ja to chyba mam oba typy na raz, i ciągle coś fizycznie robię i głowa mi nie wyłącza. tak na marginesie, .. to czy to w ogóle jest możliwe że masz zablokowaną korzeniową I przeciążoną ajnę jednocześnie, czy to niemożliwe?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: