Byłam ostatnio na wystawie sztuki awangardowej, takie instalacje dźwiękowe, trochę wideo art, sporo chaosu wizualnego. że tak powiem, i coś mnie tam bardzo mocno zaczepiło energetycznie. W pewnym momencie poczułam wyraźne pulsowanie gdzieś w okolicach splotu słonecznego i równocześnie jakby zablokowanie w gardle. Zastanawiam się czy to normalne że awangarda tak dziala na czakry? Czy ktoś miał podobne odczucia podczas takich wydarzeń? Bo u mnie to nie był przyjemny stan, raczej coś jakby rozedrganie. Szłam tam otworzyć się na coś nowego i chyba przesadziłam 🙂 😉
a to ci dopiero, ojej, sama instalacja dźwiękowa potrafi niesamowicie wpłynąć na pole energetyczne. może się mylę, dźwięk to wibracja i pewne częstotliwości dosłownie przestrajają czakry, nie zawsze w dobrym kierunku. To pulsowanie w splocie słonecznym to prawdopodobnie manipura reagująca na chaos, ona jest bardzo czuła na bodźce zewnętrzne. A zablokowanie w gardle, czyli wisuddha, może oznaczać że coś w tej przestrzeni po prostu ci nie pozwalało się wyrazić, jakiś opór.
Hmm ale chwila. Skąd wiadomo że to czakry reagują, a nie po prostu układ nerwowy na intensywne bodźce? Instalacje dźwiękowe potrafią być naprawdę przytłaczające fizycznie, dudnienie w klatce piersiowej to efekt niskich częstotliwości, nie musi to mieć nic wspólnego z energetyką. Pytam serio, bo sama byłam na czymś podobnym i czułam podobne rzeczy, ale tłumaczyłam sobie inaczej.
Czerwone i pomarańczowe światło, szybkie migotanie, to ciekawe. Te kolory to muladhara i swadhisthana, a migotanie samo w sobie może powodować coś w rodzaju wymuszonej stymulacji czakry podstawy. Nie wiem czy bym to nazywała otwieraniem, raczej drażnieniem. Awangarda często operuje na granicy dyskomfortu i to jest jej zamierzony efekt, tyle że niekoniecznie zakłada to że ktoś jest energetycznie otwarty i podatny.
To bardzo ciekawy temat! Ja zawsze noszę na takie wyjścia turmalin czarny żeby się nie nachłonąć, ale nigdy nie sprawdzałam czy to faktycznie coś robi przy sztuce awangardowej, bo raczej chodzę na takie wystawy rzadko. tak czy siak, cyprysik_61, a miałaś przy sobie jakiś kamień albo ochronę energetyczną?
Szczerze? Myślę że to tłumaczenie przez czakry jest trochę naciągane. Mamy silny bodziec wizualny i dźwiękowy, zmienione oświetlenie, może zatłoczona sala, stres poznawczy bo awangarda z definicji łamie oczekiwania. Ciało reaguje fizjologicznie i to jest jak najbardziej naturalne. Nakleianie na to etykietek czakrowych niewiele wyjaśnia, może tylko daje poczucie że wiemy co się dzieje.
Ale czy to jedno wyklucza drugie? Znaczy, reakcja fizjologiczna i energetyczna mogą być tym samym zjawiskiem opisywanym innym językiem, nie? Nie mówię że wiem jak to działa, sama dopiero zaczynam, ale wydaje mi się że niekoniecznie trzeba wybierać albo fizyka albo energia.
A ja byłem kiedys na takim performance gdzie artysta przez godzine gral na miskach tybetanskich i wielu ludzi plakalo bez powodu, sam tez prawie. czy to tez czakry czy cos innego? naprawde ciekawi mnie to bo nie wiem jak to interpretowac
no dobra ale mam pytanie bo te "przesyłane zdolności" w opisie tematu troche mnie zaintrygowaly. o czym konkretnie mowicie? ze artysta przez swoja sztuke moze cos przekazac energetycznie widzowi? jak to niby mialoby dzialac mechanicznie?
To jest naprawdę sedno sprawy i jestem ciekawa co Cyprysik_61 miała na myśli. o ile dobrze rozumiem, bo "przesyłanie zdolności" brzmi jak coś konkretnego, jakiś zamierzony transfer, a nie tylko reakcja na bodźce. Artysta awangardowy intencjonalnie wpływa na czakry widza? To byłoby dość poważne twierdzenie 😛
No właśnie miałam to rozwinąć. Czytałam gdzieś, nie pamiętam dokładnie gdzie, że niektórzy artyści awangardowi pracują świadomie z energią, wkładają w dzieło intencję i ta intencja może być odebrana przez widza. Marina Abramović na przykład dużo mówi o polach energetycznych między performerem a widzem. Więc nie chodzi tylko o to że REAGUJEMY, ale że ktoś może COŚ wysyłać celowo. I zastanawiam się czy moje doświadczenie na tej wystawie było właśnie tym, czy ktoś coś na mnie nadał.
Abramović to ciekawy przykład, ale ona sama raczej mówi o skupieniu uwagi i obecności, nie o dosłownym przesyłaniu energii między czakrami. Nie chcę teraz wchodzić w to czy ona wierzy w czakry czy nie, ale to dosyć duże uproszczenie jej koncepcji. Poza tym jedno pytanie: gdyby artysta "nadał" coś niepożądanego celowo, co byś z tym zrobiła?
Ej to jest naprawdę ciekawe pytanie! Bo jakiś czas temu słyszałam od znajomej że poszła na jakiś spektakl i wróciła kompletnie rozbita, spała dwa dni i miała wrażenie że coś jej zabrali. ona to tłumaczyła psychicznie ale może to była właśnie taka niezamierzona transmisja? Albo zamierzona i złośliwa? Nie wiem, pytam.
Mhm, ja chyba bym się bała chodzić na takie wystawy bez odpowiedniej ochrony. Mam kilka kamieni ale nie wiem które dobrze działają na przesyłanie, czy jest jakis konkretny który blokuje niechciane energie z zewnatrz a nie hamuje własnej otwarstosci?
ojejciu, wracając do tematu tej wystawy bo trochę zeszliśmy, mam pytanie do Cyprysik_61. przynajmniej u mnie, po wyjściu stamtąd jak długo to rozedrganie trwało i czy robiłaś potem coś żeby to uziemić? Bo to ważne żeby wiedzieć jak takie doświadczenie w końcu się kończy.
ja miałam kiedys bardzo podobne po konsertcie eksperymentalnym, strasznie duzo halasu i swiatło stroboskop przez caly czas. przez caly wieczor potem byłam jakby poza soba, maz mowil ze patrzyłam w sufit bez sensu. nastepnego dnia tez nie bylo super. mysle ze to nie tylko czakry ale tez to ze system nerwowy sie zwyczajnie przegrzewa i potem potrzebuje czasu zeby wrocic
no ale to wlasnie jest moj problem z tym tematem. opis mowi "zdolnosci przesylane" i Cyprysik_61 wspominala o Abramovic i polach energetycznych. tylko ze "przegrzanie systemu nerwowego" i "transfer zdolnosci przez czakry" to sa zupelnie rozne zjawiska. jesli artysta moze przeslac cos konkretnego, jakas zdolnosc, to powinno dac sie to wykryc. a efekty ktore opisujecie brzmia bardziej jak dezorientacja niz nabycie czegokolwiek
No nie do końca. no tak, argument o użyteczności ramki przyjmuję. ale wracając do "zdolności przesyłanych", bo to mnie nie daje spokoju. Cyprysik_61, czy po tym doświadczeniu rzeczywiście zauważyłas coś nowego w sobie? jakąś zdolność której wcześniej nie miałas? bo to jest sedno tego wątku i ciągle kręcimy się wokół nie odpowiadając na to wprost 😀
ale to jest włanie coś! tzn jeśli po kontakcie ze sztuką awangardową masz wyostrzone wyczucie energii innych ludzi, to chyba można powiedzieć że coś się otworzyło. jeśli o mnie chodzi, to brzmi jak typowy objaw pracy z anahata albo z ajna. czy te wrażenia były raczej fizyczne, gdzieś w ciele, czy bardziej takie intuicyjne, trudne do zlokalizowania?
ojej, to jest naprawdę ciekawe co opisuje Cyprysik_61. ja mam pytanie trochę z boku, bo cały czas myślę o tej granicy między celowym transferem przez artystę a efektem ubocznym. tzn czy artysta musiałby wiedzieć że robi taki transfer? czy to może działać nieświadomie z jego strony?
hmm, ale to jest trochę wygodne, bo oznacza że wszystko co wywołuje silną reakcję można nazwać transferem energii. na słabym spektaklu też mogę mieć reakcję fizjologiczną, nudę, napięcie, irytację. to też jest transfer? wydaje mi się że dokładamy znaczenie po fakcie i dopasowujemy teorię do przeżycia, a nie na odwrót.
a mi sie nasunelo pytanie o te miski co pisalem wczesniej. bo tam tez mialem cos fizycznego, cisnienie w srodku glowy i jakby drżenie za mostkiem. ale to byl performance na sali gdzie bylo z 40 osob. czy to mozliwe ze artysta przesyla cos do wszystkich naraz tak samo? bo niewiem jak to mialoby dzialac jesli kazdy z nas jest gdzie indziej energetycznie
ale to jest wlasnie roznica miedzy fizycznym dzialaniem dzwieku na cialo a transferem zdolnosci. dzwiek o okreslonych czestotliwosciach moze pobudzac rezonans w konkretnych miejscach ciala, to jest fizyka. ale "zdolnosc" kojarzy mi sie z czyms specyficznym dla osoby artysty, nie z powszechnym efektem tonu. te dwie rzeczy to kompletnie inne mechanizmy jesli w ogole istnieja
no i to jest ta różnica którą chyba cały wątek próbuje jakoś rozplątać. ja od początku myślę że mieszamy dwa zjawiska, jedno to reakcja czakr na bodźce artystyczne, a drugie to celowy transfer czegoś od artysty. i nie wiem czy Cyprysik_61 miała to pierwsze, drugie czy może oba naraz. cyprysik_61, czy ten artysta robił cokolwiek co sugerowało że jest świadomy tej energetycznej strony swojej pracy? jakiś opis, intencja?
zastanawiam sie czy instalacja bez artysty to w ogole moze byc kanal do przesylania czegos, czy to juz tylko przedmiot. bo chyba jest roznica miedzy performance gdzie jest zyw czlowiek a obiektem ktory ktos stworzyl. przynajmniej tak mi sie wydaje.
a nie jest tak ze każde dzieło sztuki nosi energię tego kto je zrobił, bez względu na to czy artysta jest przy tym czy nie? jak kupujesz obraz to przecież on też coś niesie. szczerze mówiąc, to by oznaczało że instalacja jak najbardziej może mieć w sobie te intencję długo po tym jak artysta odszedł. nie mówię że tak jest ale to chyba logicznie spójne z tym co tutaj mówicie?
właśnie to mnie zastanawia co napisała Jasnowidka01 przed chwilą bo ja też tak myślę że obraz albo instalacja nosi energię. trudno powiedzieć ale czy ona nie traci na intensywności z czasem? tzn czy dzieło stworzone 10 lat temu nadal przenosi tyle samo co świeżo po stworzeniu? bo intuicyjnie czuję że chyba nie, ale nie wiem czy to ma sens
