Forum

Asystent AI
Czakry osób które n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które nie potrafią się cieszyć sukcesem


Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Mam koleżankę która osiągnęła naprawdę sporo w pracy, awansowała, dostała podwyżkę, a ona zamiast się cieszyć to od razu zaczyna się martwić że to nie potrwa, że zaraz coś się posypie, że nie zasługuje. Rozmawiałam z bioenergoterapeutką i ona powiedziała że to może być zablokowana czakra splotu słonecznego. Ale zastanawiam się czy to tylko ta jedna czakra czy może coś głębszego, jakieś karmiczne zawiązanie? Czy ktoś się z czymś takim spotkał albo wie coś więcej na ten temat?


Odpowiedz
49 odpowiedzi
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ciekawy przypadek i wcale nie tak rzadki jak mogłoby się wydawać. Manipura, czyli czakra splotu słonecznego, odpowiada za poczucie własnej wartości i zdolność do przyjmowania tego co nam się należy, to prawda. Ale przy takim wzorcu jak opisujesz, czyli lęk przed sukcesem połączony z poczuciem że się nie zasługuje, ja bym spojrzała też na czakrę sercową i podstawową. Blokada w anahata potrafi sprawić że człowiek nie potrafi przyjąć dobrego nawet od siebie. A muladhara odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia. Jeśli tam jest zaburzenie to każdy sukces będzie wyglądał jak zagrożenie, bo destabilizuje ten znany, bezpieczny porządek. Co do karmy, to jest osobna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Nie jestem przekonany że od razu trzeba szukać blokad czakrowych jak ktoś się martwi po awansie. Szczerze mówiąc to brzmi jak zwykły lęk przed porażką albo syndrom oszusta, który psycholodzy opisują od lat. Skąd wiadomo że to czakra a nie zwykła psychologia? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, ja rozumiem co mówi Magus, ale dla mnie to nie musi być albo-albo wiesz? Jak miałam sesję z bioenergoterapeutką to ona mi mówiła że czakry i psychika to jest jedno i to samo tylko opisywane innym językiem. tak przy okazji, to co psycholog nazywa przekonaniami ograniczającymi to w energetyce jest blokadą w manipurze. Wiec można to rozwiązywać i tak i tak, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Ulka96 ma rację w tym sensie, że to są dwa języki opisu tej samej rzeczywistości. Ale wróćmy do pytania o karmę bo to jest sedno. W tradycji wschodniej, z której pochodzi cały system czakr, karma to nie jest kara ani nagroda. To jest wzorzec przyczynowo-skutkowy przenoszony przez kolejne wcielenia. Jeśli ktoś przez wiele żywotów żył w ubóstwie, poświęceniu, albo był uczony że bogactwo i sukces są złe, to ten wzorzec zapisuje się głębiej niż jedna sesja terapeutyczna sięgnie. W bioenergoterapii mówi się o pamięci komórkowej właśnie w tym kontekście 😉


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Kabalista, a skąd bioenergoterapeutka może w ogóle stwierdzić że to karmiczne a nie po prostu z dzieciństwa? Bo moja siostrzenica ma podobny wzorzec i terapeutka jej powiedziała że to karma ale rodzina mówi że mama ją ciągle krytykowała jak była mała i nigdy nic nie było wystarczająco dobre. Dla mnie to drugie brzmi dużo bardziej prawdopodobnie niż karma z poprzedniego wcielenia.. 🙂


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Czaromira96 To jest właśnie pułapka redukcjonizmu. swoją drogą, jedno nie wyklucza drugiego. Pytanie raczej powinno brzmieć: dlaczego ta dusza wybrała akurat taką matkę i takie środowisko? W tradycji karmicznej uważa się że dusza przyciąga doświadczenia które są spójne z jej wzorcem do przepracowania. Krytykująca matka może być zarówno przyczyną jak i kontynuacją starszego wzorca. Ale rozumiem sceptycyzm, to jest trudne do zweryfikowania.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

mhm, dorzucę się do tematu, ale to "dusza wybrała matkę" to dla mnie trochę za daleko idące. Jak dziecko krzywdzone przez rodzica to niby chciało tego? To brzmi jak tłumaczenie czegoś co jest po prostu złe. Może jestem zbyt praktyczna na to forum, ale mam z tym filozoficzny problem 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Marlenka50 To bardzo ważna uwaga i dobrze że ją podnosisz. Koncepcja karmicznego wyboru duszy NIE oznacza że ofiara jest winna ani że zasłużyła na krzywdę. Mówi raczej o tym że pewne doświadczenia, nawet bolesne, są materiałem do pracy i wzrostu. To subtelna różnica ale kluczowa. Natomiast ja bym się skupił na tym co powiedziała Reginka o manipurze, bo w kontekście tematu wątku czyli niezdolności do cieszenia się sukcesem, ta czakra jest na prawdę centralnym punktem.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Okej, dużo się dzieje w tym wątku, dziękuję wszystkim 🙂 Ale chcę się dopytać bo jestem trochę zagubiona. Reginka mówiłaś o trzech czakrach, Kabalista o karmie, Nekromanta.ka wrócił do manipury. Czy jest jakiś sposób żeby stwierdzić która czakra jest TĄ główną, bo nie mam jak wysłać koleżanki do wszystkich terapeutów naraz i nie chcę jej zamieszać w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozumiem pytanie. W praktyce bioenergoterapeuci zazwyczaj skanują całe pole podczas sesji i sami określają gdzie jest największy problem. Ale jeśli chcesz jakiś wstępny orientacyjny klucz, to patrz na objawy: czy koleżanka ma problem z PRZYJMOWANIEM w ogóle, czyli np. z przyjmowaniem komplementów, pomocy, prezentów? To bardziej anahata. Czy raczej czuje się mała, niegodna, boi się że coś jej zabiorą? To bardziej manipura. Czy jeszcze inaczej, czuje się jakby sukces był niebezpieczny, jakby przez niego mogła coś stracić np. relacje? To morze być znowu muladhara albo nawet svadhisthana


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

No proszę, ile tego jest, nie wiedziałam że to takie skomplikowane. Myslałam że czakry to bardziej takie proste: ta jest za karierę, ta za miłość i tyle. A tu wychodzi że jedno z drugim się plecie...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Ulka96 ja tez tak myslałem na poczatku haha. Mam pytanie do bardziej obeznanych: czy to ze ktos nie potrafi sie cieszyc sukcesem widac jakoś fizycznie w ciele? Bo czytałem kiedys ze czakry mają swoje miejsca w ciele i podobno jak manipura jest zablokowana to bywają problemy z trawieniem i takie tam. Czy to prawda czy mit?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Glifmistrz.ka To prawda, każda czakra ma swoje korelaty fizyczne. Manipura to okolice żołądka, przepony, wątroby. Chroniczne problemy trawienne, wrzody, napięcie w okolicach brzucha, to wszystko może wskazywać na zaburzenia w tej czakrze. Ale od razu mówię, nie diagnozuj fizycznie na podstawie czakr samodzielnie. Fizyczne objawy zawsze wymagają konsultacji lekarskiej, to jest ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powiem wam że w numerologii wzorzec lęku przed sukcesem często idzie w parze z pewną liczbą życiową. ścieżka 4 i 7 mają to do siebie że te osoby budują sobie energetyczne bariery przed tym co dobre, jakby podświadomie wierzyły że muszą na wszystko zapracować cierpieniem. i to karmicznie się spinuje z tym co mówi Kabalista, zapis z poprzednich żywotów wzmacnia predyspozycje numerologiczne albo odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

Sorki, ale nie. hej, mam proste pytanie bo nie znam sie za bardzo. Czy te blokady czakrowe mozna samemu odblokwac czy koniecznie trzeba ics do terapuety? Pytam bo nie kazdy ma kase ani dostep.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Czarna00 Ja robiłam sama medytacje na konkretne czakry, jest dużo na youtube i w internecie. co prawda, pomagało mi trochę, przynajmiej tak mi się wydawało 🙂 Ale Reginka pewnie powie lepiej czy to wystarczy czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Medytacja samodzielna jest no dobra jako uzupełnienie ale przy głębszych wzorcach karmicznych, o których tu mówicie, to trochę jak leczyć zapalenie płuc tabletkami witaminy C. no ale, może trochę pomóc ale nie dotrze do sedna. Dobry bioenergoterapeutka to jednak inna półka niż samodzielna medytacja, choć rozumiem że nie każdy ma dostęp. wróćmy do meritum, bo tu pada ważne pytanie o karmę w kontekście bioenergoterapii. Czy ktoś tu przechodził sesje właśnie nakierowane na wzorzec karmiczny, nie ogólne oczyszczanie, tylko konkretnie praca z przyczyną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Otylka83, ja miałam taką sesję. terapeutka przez regression pracy z ciałem dotarła do czegoś co opisała jako obraz z poprzedniego życia, coś z zakonnicą i wyrzeczeniem. Szczerze? Nie wiem na ile to było "prawdziwe" w dosłownym sensie, ale po sesji coś naprawdę się zmieniło w moim podejściu do pieniędzy. mniej się wstydziłam ich chcieć. Czy to karma czy nie, efekt był.


Odpowiedz
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Ninka_S, no właśnie, efekt był i to jest ważne, ale czy naprawdę trzeba to tłumaczyć poprzednim wcieleniem? Bo ten sam efekt mogłaś osiągnąć przez zwykłą terapię poznawczą gdzie ktoś pomaga ci przepracować przekonania wyniesione z domu. chyba, nie mówię że bioenergoterapia nie działa, mówię że wyjaśnienie "to karma z zakonnego życia" niekoniecznie jest jedynym możliwym.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale wracając do sedna, bo mi Ninka_S odpowiedziała i chce się odnieść. szczerze mówiąc, mówisz że "coś się zmieniło" po sesji i ok, nie podważam, ale to mogło być po prostu to że ktoś się tobą zajął przez godzinę, wysłuchał, nadał ramę twoim problemom. Efekt placebo tez jest efektem. Nie mówię że bioenergoterapia to szarlataneria, mówię że nie wiem jak odróżnić jeden mechanizm od drugiego. Czy ktokolwiek tu to rozróżnia czy wszyscy po prostu przyjmują że "zadziałało = czakry"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Magus68 Słyszę co mówisz i szczerze, zadawałam sobie to samo pytanie po sesji. Ale wiesz, dla mnie osobiście to przestało mieć znaczenie w pewnym momencie. Czy placebo, czy czakra, czy cokolwiek innego, mój wzorzec blokowania się przed sukcesem się zmienił. To jest realne. Nie potrafię ci dowieść mechanizmu, ale efekt jest, i to dla mnie wystarczy. Choć rozumiem że dla ciebie nie musi być.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę w środek ale ten argument placebo to miecz obosieczny. przynajmniej tak to widzę, można nim podważyć właściwie każdą terapię, włącznie z psychologią poznawczą. Jeśli mechanizm nie jest mierzalny, to nie znaczy automatycznie że go nie ma. problem jaki mam z tą rozmową to co innego: nikt tu nie pyta co dokładnie ma ta koleżanka Wlodzimiry. Nie potrafi się cieszyć sukcesem to bardzo szeroki opis. Co to znaczy dokładnie? Wlodzimira, możesz rozwinąć?


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

ojaj, rena, dobry punkt! Chodzi o to że ona dostała awans, który robiła na od lat, i zamiast się cieszyć to od razu zaczęła myśleć o tym że pewnie za chwile ją zwolnią, że nie da rady, że inni są lepsi. Ale też w życiu prywatnym, jak coś idzie dobrze to ona jakby to sabotuje, nie wprost, ale np. odpycha ludzi jak jest za dobrze. To taki wzorzec że dobrego nie można mieć za dużo, bo i tak zostanie odebrane. Nie wiem czy to czakry, psychika, karma, ale chciałam tu spytać co wy myślicie.


Odpowiedz
Wpisy: 300
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz Wlodzimira to klasyczny wzorzec z anahaty w połączeniu z manipurą. Anahata odpowiada za zdolność do przyjmowania - miłości, uznania, dobra. Kiedy jest zablokowana, osoba dosłownie nie przepuszcza przez siebie tego co dobre, odpycha, minimalizuje. Manipura daje prawo do zajmowania miejsca, do bycia widocznym i silnym. Jak obie są osłabione naraz, to masz dokładnie ten scenariusz: wchodzę na szczyt i od razu chcę zejść bo boję się wysokości. Czy ta twoja koleżanka wie że ty tu o niej pytasz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Izar Nie, nie wie, rozmawiałyśmy o tym prywatnie i chciałam się poedukować zanim jej cokolwiek zaproponuję. Nie chcę do niej przyjść z głupotami. A to co mówisz o tej anahatie brzmi bardzo trafnie, szczególnie to o odpychaniu gdy jest za dobrze. Właśnie tak to wygląda u niej.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Izar dotknęła czegoś istotnego. Anahata jako czakra przyjmowania, to niedoceniany aspekt, bo większość ludzi skupia się na dawaniu. tak mi się wydaje, społecznie jesteśmy uczeni że dawanie jest cnotą, a przyjmowanie kojarzono z zachłannością albo słabością. To generuje blokadę w anahace na poziomie kulturowym, nie tylko indywidualnym. I tu wraca pytanie o karmę: jeśli dusza przez wiele wcieleń funkcjonowała w kulturze wyrzeczenia, ascezy, pogardy dla dóbr, to ten wzorzec wchodzi głęboko. Głębiej niż jedno dzieciństwo.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

no proszę, spoko ale zaraz, bo znowu wchodzimy w poprzednie wcielenia i nie wiem czy to potrzebne. jeśli o mnie chodzi, to co Wlodzimira opisała, odpychanie dobrego gdy go za dużo, to brzmi po prostu jak lęk przed utratą, nie? Jak masz coś cennego to boisz się że stracisz, więc wolisz nie mieć. To jest bardzo ludzki mechanizm obronny. Czy naprawdę do wyjaśnienia tego potrzeba czakr i karmy? Szczerze pytam, nie złośliwie 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Marlenka50 Ja cię rozumiem ale mam takie poczucie że te wszystkie podejścia, psychologiczne, czakrowe, karmiczne, mówią w gruncie rzeczy o tym samym wzorcu tylko innym językiem. To co ty nazywasz "lękiem przed utratą" Izar nazywa "zablokowaną anahatą" a Kabalista "wzorcem karmicznym". Pytanie nie jest czy jeden z nich ma rację, ale które sposób do pracy z tym wzorcem działa dla konkretnej osoby. I może to zależy od tego w co ta osoba wierzy? 😉


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Czaromira96 ma racje że to kwestia języka opisu, ale chce dodac jeden aspekt który jeszcze nie padl. tak na marginesie, wzorzec który Wlodzimira opisuje u koleżanki, sabotowanie gdy jest za dobrze, może mieć korelat w czakrze podstawy, muladharze. To jest czakra poczucia bezpieczenstwa i zakorzenienia. Jeśli na poziomie fundamentalnym ktos nie czuje się bezpieczny w sukcesie, nie wierzy że ma prawo stać na stabilnym gruncie, to żaden sukces nie da prawdziwej radosci, bo cały czas pod spodem jest sygnał alarmu. Manipura i anahata to może być objaw, a muladhara przyczyna 🙂


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Nekromanta.ka To jest dobra obserwacja. Pracowałam z kilkoma osobami o podobnym wzorcu i faktycznie często przy skanowaniu najgłębszy deficyt był właśnie w muladharze, a manipura i anahata reagowały niejako wtórnie. Metaforycznie: jeśli fundamenty są niestabilne to nie chcesz budować za wysoko bo boisz się że wszystko się posypie. Stąd sabotowanie na określonym poziomie sukcesu, jakby był jakiś wewnętrzny pułap.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

A to ciekawe bo nie myslałem o tej muladharze w tym kontekscie. Ja myslałem ze muladhara to bardziej fizyczne przezycie, bezpieczenstwo, dom, kasa podstawowa. A tu mowicie ze ona wpywa tez na to jak ktos znosi sukces zawodowy? Jak to sie laczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Glifmistrz.ka Właśnie tak. muladhara to poczucie że mam prawo istnieć, mam prawo zajmować miejsce, jestem bezpieczny na tym świecie. nie wiem, jak tego brakuje to każde "wyniesienie się powyżej normy" czyli awans, wyróżnienie, widoczność, aktywuje lęk. bo jeśli głęboko wierzę że świat jest niepewny i nie ma dla mnie miejsca, to bycie na świeczniku wydaje mi się niebezpieczne. Sukces = cel na plecach.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

ha, ojej, to teraz mam pytanie bo to dotyczy też mnie chyba. u mnie tak jest, bo ja jak mi coś wychodzi dobrze to tez od razu zaczynam szukać co pójdzie nie tak. Czy to znaczy ze ja tez mam problem z tą muladharą? Czy to jest normalne ze każdy tak trochę ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Ulka96 Szukanie zagrożeń po sukcesie to jest normalna ludzka czujność, ewolucyjnie mieliśmy powody żeby nie rozluźniać się całkowicie. Problem zaczyna się gdy to jest nieproporcjonalne i gdy blokuje cieszenie się albo aktywnie prowadzi do sabotażu. Różnica między "martwię się trochę" a "odpycham dobre rzeczy zanim zdążą mnie dotknąć" jest dość wyraźna w praktyce 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

ojej, no właśnie nie. czytam ten wątek od początku i nie odzywałam się, ale muszę zapytać o coś konkretnego. jak dla mnie, te kamienie, czy jest jakiś kamień który pomaga akurat przy tej blokadzie co opisujecie, tej z muladharą albo z anahatą? Pytam bo moja koleżanka jest sceptyczna na terapię ale kamieni by może spróbowała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrochna_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Inwokacja Przy muladharze klasycznie mówi się o czerwonym jaspisie, obsydianie, czarnym turmalinie. w każdym razie, to kamienie które "kotwiczą", pomagają się zakorzenić. Przy anahace to zielone i różowe, przede wszystkim kwarc różowy i awenturyn. Ale szczerze? Jeśli blokada jest głęboka to sama litoterapia nie wystarczy. Może być dobra jako uzupełnienie pracy z terapeutą albo medytacji, ale nie jako jedyne działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

A jak to działa z tymi kamieniami dokladnie? Tzn noszenie przy sobie wystarczy czy trzeba cos z nimi robic? Przepraszam ze takie podstawowe pytanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zerawina)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 20

@Czarna00 ja tez się długo zastanawiałam jak to działa! Reginka kiedys w innym wątku tłumaczyła ze kamien działa jak swego rodzaju przypomnienie, skupiasz na nim uwagę i to pomaga ci wracać myslami do intencji ktora z nim ustawilas. tak czy siak, cos takiego rozumiem, chociaz sama jestem poczatkujaca. Dzieki temu watkowi w ogole tyle sie nauczyłam, naprawdę!


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o kamienie przy takich głębszych blokadach. jak by nie patrzeć, przez lata kolekcjonuję i znam litoterapię całkiem nieźle, i powiem szczerze: kamień może pomóc utrzymać intencję, może działać na poziomie energetycznym jeśli ktoś w to wierzy, ale jako metoda pracy z wzorcem "nie zasługuję na sukces" to trochę jak przyklejenie plastra na złamanie. Dla Czarnej00: zazwyczaj się poleca oczyszczenie kamienia, ustawienie intencji, i noszenie przy ciele lub medytację z nim. Ale efekty są proporcjonalne do głębokości pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wrócę do wątku karmicznego bo uważam że tu nie powiedziano jeszcze wszystkiego. w sumie, w numerologii osoby z pewymi liczbami życiowymi mają wbudowany wzorzec odkładania nagrody, coś w stylu "najpierw zasłuż, potem może". To nie jest tylko psychologia ani czakry, to jest głębsza struktura energetyczna duszy. i ona właśnie manifestuje sie w tym co Wlodzimira opisuje u koleżanki. bez pracy z tym poziomem, czy przez bioenergoterapię czy inne metody, sama litoterapia czy medytacja to będzie za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

No ale wracajac do tego co napisalem o numerologii, bo chce zeby to nie zginelo, te wzorce karmiczne sa zakodowane numerologicznie i zadne czyszczenie czakr tego nie ruszy jesli nie pracuje sie rownoczesnie z liczba zyciowa. Znam osoby ktore latami chodzily do bioenergoterapeutow i nic, zero zmiany, bo ignorowaly ten wymiar. To nie jest tak ze czakry dzialaja w oderwaniu od reszt systemu energetycznego czlowieka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Norbert76 Norbert, powiedz mi prosze na jakiej podstawie twierdzisz ze czyszczenie czakr "nie ruszy" blokady jesli ktos nie pracuje z numerologia? Bo to brzmi jak bardzo mocna teza. znam kilka osob, z efektami, ktore nigdy nie slyszaly o liczbie zyciowej. moze to dziala u niektorych i nie dziala u innych, ale tak kategorycznie bym tego nie stawial.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ojej mam pytanie troche z boku tego sporu o numerologie, ale wlasnie mysle o koleżance Wlodzimiry i zastanawiam sie czy ktos probowac tarot przy takiej sytuacji? Mam na mysli ze karty moga pokazac skad sie bierze ten wzorzec, czy to z dziecinstwa, czy z jakiegos konkretnego leku. że tak powiem, nie jako wrozbe tylko jako narzedzie do zajrzenia w siebie, znacie to podejscie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Ninka_S A wiesz co, myslalam o tym! Ona jest kompletnie sceptyczna wobec tarota wiec na pewno by nie usiadla do rozkładu, ale ja moglabym zrobic w jej intencji jakos i zobaczyc co wyskakuje. Czy to w ogole ma sens robic dla kogoś bez jego wiedzy? Nie wiem czy to etyczne...


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Wlodzimira, etyka przy taroctie za kogos to temat rzeka, rozne szkoly maja rozne zdania. z mojego doświadczenia, ale wracajac do meritum bo sie troche odplynelismy, czy probowałas juz z ta koleżanka rozmawiać wprost? Bez ezoteryku, po ludzku, ze widzisz ze ona sama sobie utrudnia cieszenie sie z sukcesow? Bo czasem najprostsza rozmowa robi wiecej niz rok terapii.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

ojejku ojej, powiem wam ze te całe dyskusje o tym czy muladhara czy anahata czy karma czy numerologia troche mnie meca. jakoś tak, znam ten wzorzec z autopsji, sam go mialem. I co pomoglo? Zwykla psychoterapia. Zadnych czakr. Przepraszam ze to mowie na forum ezoterycznym ale uczciwosc przede wszystkim, blokada przed sukcesem to czesto poprostu syndrom oszusta i jest na to literartura, badania, konkretne cwiczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Magus68 Nikt tu nie twierdzi ze psychologia nie dziala. Pytanie jest inne, czy praca z czakrami moze dzialac rownoczesnie albo jako uzupelnienie. Ja bym sie nie awanturowala ze jedno wyklucza drugie. Syndrom oszusta to swietna nazwa na ten wzorzec, zgadzam sie, ale dlaczego nie mozna pracowac z nim na kilku poziomach jednoczesnie?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, ja chodze do psychologa i równoczesnie medytuje nad czakrami i jakosc mi to nie przeszkadza sobie nawzajem, wrecz nie. ale mam takie pytanie do Magus68 bo sie zastanawiam, jak u ciebie wyglądalo to sabotowanie? Tzn czy tez miałes tak ze gdy cos szlo dobrze to zaraz zaczynales szukac dziury w calym, czy to bylo cos innego?


Odpowiedz
Wpisy: 300
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Chce wrocic do pytania Wlodzimiry o prace w intencji kogoś bez jego wiedzy, bo to nie jest takie proste. no, w tradycji w ktorej pracuje obowiązuje zasada ze interwencja energetyczna bez zgody osoby jest ingerencja w jej autonomie energetyczna. Tarot jako skan no dobrze, ale juz aktywna praca nad czyjmis czakrami bez wiedzy tej osoby to kwestia ktora ja bym zostawila. Nie oceniam, mowię co dla mnie jest granica 😀


Odpowiedz
Udostępnij: