Hej, nie wiem czy tu jest odpowiednie miejsce ale spróbuję zapytać. Ostatnio mam dosyć ciężki czas, bo ktoś mnie nęka przez internet, wiadomo - obraźliwe komentarze, wiadomości, nawet jakies fejkowe profile zakładał żeby mnie atakować. I zaczęłam zastanawiać się czy to w ogóle może wpływać na energię człowieka, na czakry? Bo czuję się strasznie wyczerpana i jakby jakaś dziura była w środku. Nie wiem jak to opisać inaczej. Czy ktoś coś wie na ten temat? Czy w ogóle energia innej osoby może na nas tak działać, nawet przez internet?
Tak, zdecydowanie może działać. Czakra splotu słonecznego bierze to na siebie w pierwszej kolejności, bo tam siedzi poczucie własnej wartości i ego. Jak ktoś cię atakuje, to ta czakra zaczyna się zamykać albo wręcz przeciwnie - hiperaktywuje się i człowiek wpada w tryb walki. A to czuć fizycznie, dosłownie ścisk w żołądku, nudności, brak apetytu. Opisz dokładniej co czujesz, bo to pomoże zobaczyć o co chodzi 🙁
Przede wszystkim - intencja i emocja to nośniki energii, nieważne przez jaki kanał płyną. tak na marginesie, słowo pisane niesie ładunek emocjonalny tak samo jak słowo mowione, a czesto nawet mocniej bo mozesz do niego wracać i za każdym razem na nowo aktywujesz ten ładunek w sobie. To jest właśnie clue problemu przy cyberprzemocy. Czytasz te wiadomości po raz dziesiąty i za każdym razem twoje pole energetyczne reaguje jak przy pierwszym czytaniu. Powiedz mi - czy te wiadomosci czytasz wielokrotnie? Bo to by wiele wyjaśniało.
Nie chcę być złośliwa ale szczerze powiem - energia przez internet? To trochę naciągane. Rozumiem ze cybernękanie jest stresujące i niszczy psychicznie, ale tłumaczenie tego czakrami to może być nadinterpretacja. Stres jest stresem, układ nerwowy reaguje, ciało jest wyczerpane i nie trzeba od razu szukać wyjaśnień energetycznych. Nie mówię ze to niemożliwe, ale zanim zaczniesz się leczyć energetycznie, może warto najpierw porozmawiać z kimś... no wiadomo, psycholog, ktoś taki?
Ojej, czytam to i serce mi sie ściska. Ja tez przez cos podobnego przeszłam pare lat temu i wiem co to jest. u mnie tak jest, to co opisujesz, ta dziura w środku, to może być czakra serca ale też jak Magus pisze - splot słoneczny. U mnie było właśnie tak ze po kilku tygodniach takich ataków zaczełam miec problemy z żołądkiem i poprostu nie mogłam jeść. Ciało od razu zareagowało. Nie wiem czy energetycznie to sie tłumaczy w stu procentach ale u mnie pomagały afirmacje i wizualizacja bariery ochronnej. Dosłownie wyobrażałam sobie złote światło wokół siebie przed każdym wejściem na komputer 😉
Mam notatki z kursu bioenergoterapii i tam było o tym coś ciekawego - że atak słowny, nawet pisany, zostawia ślad w aura warstwie emocjonalnej, nie fizycznej. Czyli ciało eteryczne jest pierwsze, które reaguje, a dopiero potem to idzie niżej do czakr. Więc pytanie czy tu raczej praca z aurą by pomogła, nie bezpośrednio z czakrami? Lutobor.ka, co Ty o tym myślisz? Bo Ty chyba masz więcej doświadczenia w tej kwestii 😛
Ja bym powiedzial że to też kwestia czakry gardłowej! Cybernękanie czesto uderza w możliwość wyrażania siebie - ofiara milknie, boi się cokolwiek napisać bo zaraz dostanie w twarz. To blokada ekspresji, a czakra gardlowa to wlasnie komunikacja i wyrazanie siebie. Jak jest zablokowana to człowiek traci glos, dosłownie i w przenosni. Widziałem to u kilku osob, bardzo wyraźny schemat.
Ciekawy punkt Weles, ale skąd pewnosc że to czakra gardłowa a nie np. jak dla mnie, koronna? Bo jak ktoś dostaje ciągłe ataki na swoją tożsamość i wartość, to mi sie wydaje że to raczej problem z połączeniem ze sobą, z poczuciem kim jestem. A to bardziej koronna i trzeciookowa. Nie wiem, mam wrażenie ze każdy tu wrzuca inne czakry i każdy ma rację, co trochę podważa cały system diagnostyczny 🙂
To była koleżanka, teraz już raczej była koleżanka. że tak powiem, znałyśmy się kilka lat. Więc nie jest to ktoś obcy, i chyba właśnie to boli najbardziej, bo jest jakiś wzajemny ładunek. Nie wiem jak to nazwać... jakby ta energetyczna więź którą miałyśmy teraz działa przeciwko mnie?
To bardzo ważna informacja. Więź energetyczna między bliskimi osobami jest czymś realnym, to co tradycja nazywa kordem astralnym. Jeśli ta relacja była długa i bliska, to taki kord istnieje niezależnie od tego co się potem wydarzyło. I przez ten kord może płynąć zarówno wsparcie jak i toksyczna energia, szczególnie gdy ta druga strona jest przepełniona gniewem albo żalem. Leokadia, masz rację że zaczyna się od warstwy emocjonalnej aury, ale przy aktywnym kordzie to idzie bezpośrednio, bez opóźnienia. Stąd to wyczerpanie które opisujesz.
Właśnie, kordy to jest temat. Ja przecięłam taki kord po ciężkim rozstaniu i powiem że poczułam różnicę już po kilku dniach. Ale robiłam to z pomocą kogoś doświadczonego, bo samemu można namieszać. Modrzewnica, nie próbuj tego robić na własną rękę jeśli nie masz doświadczenia z pracą energetyczną. Najpierw może zacznij od prostszych rzeczy, od ochrony własnego pola.
Kordy astralne to już naprawdę daleko idące teorie. może się mylę, przepraszam ale brzmię jak zrzęda, wiem, jednak naprawdę martwię się że ktoś w trudnej sytuacji zacznie szukać ratunku wyłącznie w ezoteryce i ominie to co realnie może pomóc. Praca z czakrami jako uzupełnienie - no dobra. Ale jako główna metoda radzenia sobie z cybernękaniem? Nie wiem
Odezwę się choć długo tylko czytałam, ka napisał o tych kordach. Ja też mam sytuację gdzie ktoś bliski mnie atakuje i zastanawiałam się czemu czuję sie tak strasznie mimo że logicznie wiem że ta osoba jest po prostu zła i toksyczna. Czy te kordy można poczuć? Jak to w ogóle wygląda?
Mnie bardziej zastanawia jeden aspekt który jeszcze nie padł - co z intencją atakującego? Jak ta osoba pisze nienawiść i wysyła, to czy ta emocja w momencie pisania jakoś się przykleja do słów? Mam takie poczucie że tak, bo sama kiedyś dostałam wiadomość od kogoś i nim przeczytałam treść, to już coś poczułam nieprzyjemnego. jak by nie patrzeć, takie zimne uczucie. Nie wiem czy to sugestia czy coś więcej.
Sorki, ale nie. czytam tę dyskusję i jest naprawdę ciekawa. jeśli o mnie chodzi, chciałam tylko zapytać - czy jeśli ktoś w ogóle nie wierzy w czakry, to czy ta energia i tak na niego działa? Tzn. czy to wymaga jakiegoś otwarcia z naszej strony czy działa niezależnie?
Wracając do pytania Bellatrix - to jest naprawdę kluczowe i mnie też zastanawia. nie wiem, bo jeśli energia działa niezależnie od wiary, to cały model czakrowy staje się czymś obiektywnym, a nie tylko interpretacją. A to już duże twierdzenie. Lutobor.ka, masz doświadczenie z pracą z osobami sceptycznymi? Naprawdę obserwowałeś reakcje energetyczne u kogoś, kto w to nie wierzył?
hej, czytam tą dyskusję od rana i mam takie pytanie - skoro te kordy astralne są realne i przez nie płynie ta zła energia, to czy nie można by jakos... nie wiem, zablokować tego przepływu bez przecinania kordu? bo rozumiem ze Hazel mówiła że przecięła i poczuła różnicę, ale co jeśli ktoś jeszcze nie chce całkiem zrywac tej relacji? Modrzewnica napisała ze to byla koleżanka, więc może jeszcze sie poprawi?
no dobra, ale "kord ciągnie z powrotem" to jednak brzmi jak wyjaśnienie które daje poczucie braku sprawczości. Bo jak człowiek myśli że jakaś astralana lina go przyciąga do toksycznej relacji, to może nie zadziała na przyczynę tylko na objaw. Modrzewnica, to że sprawdzasz co chwilę czy koleżanka coś napisała, to może być zwykłe uzależnienie od konfliktu albo nieprzepracowany żal. I to wymaga innej pracy niż czyszczenie kordów.
Wrócę jeszcze do tego co pisałam wcześniej o intencji bo Magus nie odpowiedział do końca - czy tekst przechowuje intencje. Z mojego doświadczenia: tak, i powiem wam dlaczego tak myślę. Kiedyś dostałam wiadomość od osoby która przepraszała, i dosłownie czułam ulgę zanim w ogóle przeczytałam treść. Jakby sama wiadomość miała inny ciężar. Czy to naciągane? Może. Ale to było wyraźne
Doczytałam się tutaj do końca i mam takie poczucie że trochę mieszamy kilka warstw. bo jest kwestia czy energia przez internet działa, jest kwestia kordów, jest intencja w tekście, i jest konkretna sytuacja Modrzewnicy. I każdy ciągnie w swoją stronę. Może warto się zapytać co w tej chwili jest jej najbardziej potrzebne, bo to trochę inna rozmowa niż debata teoretyczna 😀
splot słoneczny ewidentnie. Solar plexus reaguje na poczucie zagrożenia i utratę kontroli, i to co opisujesz, to zaciskanie przy przypomnieniu sytuacji, to klasyczny pattern. w sumie ale ja bym dodał - sprawdz czy nie masz też napięcia przy gardle bo cybernękanie to też zamknięcie glosu, tak jak pisałem wcześniej. Czesto idą razem.
przepraszam że znowu wchodzę z boku, ale mam pytanie do Hazel - pisałaś że przecięłaś kord z pomocą kogoś doświadczonego. Jak w ogóle znalazłaś takiego kogoś? Pytam bo sama szukam i nie wiem jak odróżnić kogoś kto naprawdę wie co robi od kogoś kto tylko tak mówi. To jest duży problem chyba nie tylko dla mnie.
hej, pytanie do wszystkich - ile czasu zajmuje w ogóle zauważenie czy praca z czakrami przy czymś takim pomaga? Bo Kryska pisała że po kilku tygodniach poczuła różnicę, a Hazel że po kilku dniach. Duża rozbieżność. Czy to zależy od głębokości blokady czy od metody?
dobra, to jeszcze jedno pytanie bo nie daje mi spokoju - Kryska, pisałaś ze pierwsze efekty były szybciej, ale jak w ogóle to mierzyłas? Bo mi się wydaje ze jak bardzo chcesz poczuć ulgę, to ją poczujesz, nawet bez żadnej pracy z czakrami. Modrzewnica, mam nadzieje ze cie to nie urazi, bo pytam w kontekście całej tej dyskusji, nie tylko twojej sytuacji.
Kryska, ale to jest właśnie to co mnie drażni w tej całej dyskusji. "Co pomaga, pomaga" to nie jest argument, to jest unik. Tak samo można powiedzieć o placebo przy każdej metodzie. I Modrzewnica zasługuje na rzetelną informację, a nie na to że jak uwierzy wystarczająco mocno to poczuje ulgę. To jest niesprawiedliwe wobec niej.
hej, przepraszam że tak długo nie pisałam, byłam zajęta. Chcę powiedzieć jedno - czytam to wszystko i nie czuję się źle z tym ze tu weszłam. Wręcz odwrotnie. Ten ucisk w okolicach żołądka który opisywałam - dziś był mniejszy. Nie wiem czy dlatego że piszę tutaj i jakoś to "przepracowuję" mówiąc, czy z innego powodu. Ale jest inaczej niż był kilka dni temu. Chciałam to powiedzieć, bo widzę że Goździka i Bernarduś martwią się trochę że dostanę złe informacje i nie chcę żebyście mieli wyrzuty sumienia. Naprawdę.
