Zastanawiam się ostatnio nad tym, jak poczucie winy wpływa na nasze czakry. Bo mam takie wrażenie, że to jest jedna z tych emocji, których nie da się po prostu "przepracować" żadną standardową metodą. Medutuję od kilku miesięcy, próbowałam afirmacji, ale to poczucie winy gdzieś tam siedzi i nie chce odejść. Czytałam, że odpowiada za to głównie czakra serca, ale w niektórych źródłach piszą, że splotu słonecznego. Czy ktoś miał podobnie i wie, gdzie właściwie szukać?
Poczucie winy to zdecydowanie czakra splotu słonecznego, Manipura. Czakra serca odpowiada raczej za żal i utratę, a poczucie winy to kwestia ego, poczucia własnej wartości i tego, jak oceniamy swoje czyny. Manipura jest zablokowana u większości ludzi, bo żyjemy w kulturze, która ciągle każe nam się za coś wstydzić albo winić.
Mam własne notatki z kilku różnych systemów i powiem szczerze, że nie ma tu pełnej zgodności. W niektórych tradycjach jogi poczucie winy łączy się z czakrą sakralną, Swadhisthaną, bo chodzi o emocje i relacje z innymi. W systemach zachodnich częściej mówi się o Manipurze. Czyli który system przyjmiemy, taki wynik dostaniemy. Goryczka, a co to za poczucie winy? Czy to związane z konkretną osobą, sytuacją, czy raczej takie ogólne, tłumaczące się na "jestem zły/a"?
No właśnie, to co opisujesz brzmi jak coś mocno zakorzenionego. W takich przypadkach sama praca z jedną czakrą to trochę jak leczenie objawu. Czy próbowałaś w ogóle medytacji na czakrę serca? Nie pytam złośliwie, naprawdę ciekawi mnie, czy coś czułaś przy sercu, czy bardziej w okolicach brzucha, bo to mogłoby wskazywać, gdzie jest blokada.
Słucham tego i chcę zapytać o coś innego: czy to poczucie winy pojawia się też w snach? Bo bardzo często emocje, które są zablokowane w ciele energetycznym, zaczynają się przejawiać nocą. Jeśli masz powtarzające się sny o tej osobie albo sytuacji, to by wskazywało, że podświadomość też to przetwarza, nie tylko ciało.
takie sny naprawcze, gdzie chcesz coś zmienić ale nie możesz, to klasyczny obraz czegoś nieuprzetworzonego. Nie powiem ci, która czakra, bo sny nie dają tak precyzyjnych wskazówek, ale to jest wyraźny sygnał, że emocja żyje aktywnie, nie jest uśpiona.
A mogę zapytać głupie pytanie? Co właściwie znaczy, że czakra jest zablokowana? Jak to odczuć fizycznie? Bo czytam te opisy i nie wiem, czy to dosłownie fizyczne odczucia, czy bardziej metafora.
Podsłuchuję tę dyskusję i chcę się wtrącić w jednym miejscu. To, co opisuje Goryczka, czyli długo trzymające się poczucie winy wobec konkretnej osoby, to w mojej praktyce prawie zawsze angażuje jednocześnie Manipurę i Anahatę. Rozdzielanie ich jest sztuczne. Manipura to odpowiedzialność i ocena siebie, ale Anahata trzyma ból relacyjny. Praca z jedną bez drugiej często daje połowiczny efekt. Goryczka, czy próbowałaś kiedyś skupić się na przebaczeniu sobie, nie tej osobie, tylko sobie?
to ogromna różnica i właśnie tu leży sedno. Czekanie na przebaczenie od kogoś zewnętrznego utrzymuje blokadę, bo uzależniasz swoje uwolnienie od czegoś, na co nie masz wpływu. Kiedy pracujesz z Anahatą przez przebaczenie siebie, energia w sercu zaczyna się poruszać. Nie mówię, że to łatwe i nie obiecuję cudów, ale to zupełnie inny kierunek.
O rany, dziękuję za ten wątek, właśnie tego szukałam. Sama zmagam się z bardzo podobnym uczuciem i nie wiedziałam, że to może mieć związek z czakrami. Malwinka_B, a czy jest jakaś konkretna medytacja albo praktyka, którą polecasz do pracy z Anahatą właśnie pod kątem przebaczenia siebie?
Ja też chcę zapytać, bo jestem zupełnie na początku. Skoro poczucie winy może siedzieć w dwóch czakrach jednocześnie, to jak zacząć? Od której najpierw? Czy to w ogóle ma znaczenie, kolejność?
Bazylka54, to dobre pytanie i odpowiem konkretnie: zacznij od Anahaty, jeśli czujesz, że to emocja relacyjna, coś wobec kogoś. Manipura może poczekać, bo jeśli serce jest bardzo ściśnięte, praca z siłą woli i tak nie przyniesie efektu. Ale to nie jest reguła dla wszystkich, to jest sugestia na podstawie tego, co opisujesz.
Właśnie to mnie zawsze blokowało, ta instrukcja 'siedź z emocją'. Jak siedzę z poczuciem winy, to po prostu mi jest źle. Nie czuję żadnej ulgi ani ruchu, po prostu cierpię i tyle. Czy to znaczy, że źle medytuję, czy że blokada jest zbyt duża?
a co rozumiesz przez 'siedzenie z emocją'? Bo tu może leżeć cały problem. Obserwowanie emocji bez utożsamiania się z nią to zupełnie inna rzecz niż ponowne przeżywanie jej treści. Jeśli medytujesz i znowu wchodzisz w tę historię, to nie jest praca z emocją, to jest jej wzmacnianie.
może to brzmi dziwnie, ale czy próbowałaś skupić się na tym, gdzie fizycznie czujesz tę emocję, zamiast na jej treści? Bo historia będzie kręcić się dalej, ale ciało mówi wprost. Dla mnie to był punkt przełomowy, kiedy przestałam analizować co i dlaczego, a zaczęłam pytać: gdzie to trzymam?
Mnie też to pomogło, ta praca z ciałem. Ale chcę dopytać, bo nie wiem, czy dobrze rozumiem, czy to jest właśnie praca z czakrą, czy raczej coś w rodzaju terapii somatycznej? Trochę te granice mi się mieszają.
Dodam coś do tej dyskusji o ciele, bo mam notatki z seminarium, na którym prowadzący tłumaczył różnicę. Mówił, że tradycyjna praca z czakrami zakłada ciało subtelne, energetyczne, nie fizyczne. Somatyka pracuje z ciałem fizycznym. Efekt może być podobny, ale mechanizm z założenia jest inny. Czy to ma praktyczne znaczenie? Nie wiem, ale różnicę warto rozumieć.
Przepraszam, że wchodzę w połowie, ale właśnie to, co mówi Franciszka, trochę mnie przeraziło. To znaczy, że mogę sobie zrobić krzywdę mieszając techniki? Bo ja właśnie tak robię, biorę co mi pasuje z różnych miejsc.
A ja wrócę do swojego pytania, bo chyba nie dostałem pełnej odpowiedzi. Edmund napisał o kilku poziomach opisu blokady, fizycznym, wzorcach, wizjach. Ale jeśli ktoś nie ma żadnych z tych doświadczeń, żadnego ucisku, żadnych wizji, to czy w ogóle może mieć zablokowaną czakrę? Czy blokada musi się jakoś objawiać?
Właśnie o tym chciałam powiedzieć w kontekście Goryczki. To poczucie winy, które siedzi od dawna i czujesz je jako ciężar, to jest dokładnie ten wzorzec, o którym mówi Edmund. Nie musisz mieć widzenia podczas medytacji, żeby wiedzieć, że coś tam jest.
Hej, czytam od początku i mam jedno pytanie, może naiwne. Ile czasu to w ogóle trwa? Bo rozumiem, że to nie jest sprawa na jeden wieczór, ale czy mówimy o tygodniach, miesiącach? Pytam bo Antos85 pisał o kilku tygodniach i zastanawiam się, czy to norma.
Goryczka, sygnałem jest właśnie to, o co pytasz. Że zaczynasz zadawać pytanie 'czy idę w dobrym kierunku' zamiast tylko tkwić w ciężarze. To brzmi banalnie, ale zmiana perspektywy z 'jestem w tym' na 'patrzę na to' to już jest ruch. Niekoniecznie ulga, ale inaczej ustawiona uwaga.
To co mówi Wrotycz ma sens, bo ja mam tendencję do oceniania każdej sesji z osobna i jeśli nie poczuję czegoś konkretnego to uznaję, że nic się nie dzieje. Może faktycznie brakuje mi tej szerszej perspektywy. Ale mam pytanie, bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Czy poczucie winy naprawdę siedzi w solarze, jak wszędzie piszą, czy to nie jest takie uproszczenie?
Splot słoneczny to czakra odpowiedzialności i sprawczości, więc poczucie winy jak najbardziej tam wchodzi. Ale jeśli wina łączy się z relacjami, to może też być serce. A jeśli wina dotyczy tego, co powiedziałaś albo przemilczałaś, to gardziel. Naprawdę rzadko kiedy chodzi o jedną czakrę.
Mam tu coś z notatek. Przy poczuciu winy różni autorzy faktycznie różnie to rozpisują. Jeden system mówi o manipura jako centrum woli i czynu, więc wina jako skutek 'złego czynu' tam. Inny kładzie nacisk na anahata, bo wina to tak naprawdę forma miłości własnej skierowanej negatywnie. Mam wrażenie, że odpowiedź zależy od tego, czym dla ciebie jest ta konkretna wina.
Przepraszam, że wchodzę z czymś z boku, ale Malwinka napisała coś, co mnie zastanawia. Czyli żeby praca z czakrą dała efekt, to trzeba naprawdę coś zrobić w życiu, nie tylko medytować? Bo trochę miałem wrażenie, że praca energetyczna działa niezależnie od tego.
Ja mam inne pytanie do tego, co mówił Edmund wcześniej. Wspomniałeś o wzorcach, że blokada może się objawiać jako wzorzec, który wydaje ci się normalny. Jak w ogóle to rozpoznać? Jakie wzorce w życiu mogą wskazywać właśnie na zablokowaną manipurę albo anahata?
