Forum

Asystent AI
Czakry a lęk przed ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a lęk przed byciem siebie - autentyczność vs. przystosowanie

Strona 1 / 4

Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Siedzę od jakiegoś czasu z tym tematem i nie wiedziałam, jak go ująć, ale spróbuję. Chodzi mi o to, że od dłuższego czasu czuję ogromne napięcie między tym, kim jestem naprawdę, a tym, jak zachowuję się w różnych sytuacjach - w pracy, w rodzinie, nawet z przyjaciółkami. Jakbym ciągle grała jakąś rolę. Jedna z osób, z którą pracuję energetycznie, powiedziała mi, że mam mocno zablokowaną czakrę gardła i że to właśnie stąd ta niemożność wyrażania siebie. Ale ja czuję, że to głębsze - jakby szło od podstawy. Czy ktoś z was miał podobne odczucia? Czy autentyczność to bardziej kwestia gardła, czy jednak muladhary albo manipury?


Odpowiedz
174 odpowiedzi
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

To ciekawe pytanie, bo ja bym nie szła tak prosto od razu do diagnozy jednej czakry. Jak opisujesz to napięcie - to bardziej takie zamrożenie, że nie możesz czegoś powiedzieć, czy raczej że nie wiesz, co w ogóle chcesz powiedzieć? Bo to dwa różne problemy energetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Elwirka92 Dobre pytanie. Chyba... oba naraz? Czasem wiem doskonale, co myślę, ale się blokuję i milczę. A czasem naprawdę nie wiem, co chcę, bo tak długo dostosowywałam się do innych, że nie mam już dostępu do własnych potrzeb. Nie wiem, czy to ma sens, co piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ma sens i to całkowity. To, co opisujesz w drugiej części - brak dostępu do własnych potrzeb - to już nie jest tylko gardło. To jest świadomość siebie, swoisty rdzeń tożsamości. Ja bym tu patrzyła na manipurę, ale też na splot słoneczny w kontekście tego, czy czujesz w ogóle, że masz prawo być sobą. Czy w twoim życiu były sytuacje, gdzie bycie sobą było karane albo po prostu nieopłacalne?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam i myślę o sobie, bo miałam bardzo podobnie. U mnie to wyglądało tak, że przez lata dostosowywałam się do oczekiwań rodziny i w pewnym momencie naprawdę nie wiedziałam, co lubię, co chcę, jakie mam zdanie. Podczas jednej sesji z bioenergoterapeutką poczułam niesamowite zimno w okolicach splotu słonecznego - ona powiedziała, że to właśnie manipura mówi, że jest wygaszona. Czy ty też masz jakieś fizyczne odczucia w ciele, które wiążesz z tym tematem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Romcia03 Tak! Właśnie o tym nie wspomniałam, a to ważne. Mam permanentne napięcie w okolicach żołądka, szczególnie kiedy muszę powiedzieć komuś coś 'trudnego' albo kiedy ktoś czegoś ode mnie oczekuje. Jakby ktoś zacisnął mi coś w środku. Myślisz, że to manipura?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

To napięcie w żołądku przed konfrontacją to klasyczny znak, że manipura jest przeciążona albo zablokowana - jedno i drugie bywa mylone. Ale zanim przejdziecie do diagnozy, jedno pytanie: czy to napięcie pojawia się też w sytuacjach neutralnych, bez presji społecznej? Bo to zmienia obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Henio Hmm, muszę pomyśleć. Chyba nie, raczej tylko kiedy czuję jakieś oczekiwanie z zewnątrz. Sama ze sobą jestem dość spokojna.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

No to to dużo mówi. Manipura w kontakcie z 'zewnętrznym ocenem' reaguje przeciążeniem, ale wewnętrznie masz dostęp do spokoju. To nie jest wygaszona czakra - to raczej wyuczona reakcja obronna. Zupełnie inna praca.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zgadzam się z Heniem. I dodam, że w takich przypadkach samo 'otwieranie czakry gardła' nic nie da, jeśli nie przepracuje się wcześniej tego, dlaczego w ogóle manipura się tak reaguje. Widziałam wiele osób, które robiły ćwiczenia na gardło i potem czuły się jeszcze gorzej, bo zaczęły mówić rzeczy bez zakorzenienia w tym, co naprawdę czują.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ciekawy wątek. Ja podchodzę do tego też od strony astrologicznej i często widzę, że osoby z napięciami Saturna w horoskopie mają dokładnie ten wzorzec - przystosowanie zamiast autentyczności. Ale nie chcę tu odpływać za bardzo od czakr. Pytanie do was: czy waszym zdaniem ta blokada to zawsze coś z dzieciństwa, czy może się wytworzyć w dorosłości przez środowisko, np. toksyczną pracę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Wiciokrzew77 Zdecydowanie może się wytworzyć w dorosłości. Miałam klientkę, która przed pewną pracą była bardzo otwarta i pewna siebie, a po kilku latach w toksycznym środowisku praktycznie nie rozpoznawała własnych potrzeb. Czakry reagują na długotrwałe wzorce, nie tylko na traumy z dzieciństwa.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja mam pytanie do wszystkich: jak wy rozróżniacie, kiedy to jest prawdziwe przystosowanie wymagające pracy energetycznej, a kiedy po prostu... normalny ludzki kompromis w życiu społecznym? Bo mnie trochę niepokoi, że możemy zacząć traktować każde dostosowanie się jako blokadę czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Jasnoslyszka65 To bardzo ważne pytanie i cieszę się, że je zadałaś, bo to jest pułapka, w którą wpada sporo osób w tej pracy. Kompromis społeczny to coś, co wybierasz świadomie i możesz go opuścić. Blokada energetyczna to coś, co dzieje się automatycznie, bez twojego wyboru, i czujesz wewnętrzny przymus. To nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam was i myślę, że coś podobnego miałam sama, ale nigdy nie wiązałam tego z czakrami. Przez całe życie byłam tą, co to 'daje radę', milczy, nie narzeka. A teraz na starość jakoś mi to wszystko wychodzi - mówię to, co myślę, i rodzina jest w szoku. Może to właśnie ta energia się otworzyła sama z wiekiem? Czy tak może być?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Krysia_58 Myślę, że jak najbardziej tak może być. Słyszałam od różnych osób pracujących z energią, że z wiekiem pewne blokady 'pękają' same, bo człowiek ma już mniej do stracenia albo po prostu jest zmęczony graniem roli. To piękne, że to poczułaś.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich, ale generalnie - zawsze od dołu. Muladhara, czyli poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia, to podstawa. Jeśli nie czujesz, że masz prawo istnieć i że jesteś bezpieczna, żadna praca wyżej nie będzie stabilna. Ale powiedz mi więcej o sobie - co konkretnie u ciebie nie działa? Bo to jest ważne do ustalenia.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

A ja chciałam zapytać - czy to znaczy, że jak ktoś jest bardzo ugrzeczniony i zawsze mówi 'tak', to na pewno ma zablokowaną muladharę? Bo moja mama jest właśnie taka i zastanawiam się, czy mogłabym jej jakoś pomóc bez jej wiedzy, coś ustawić, zapalić...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Czaromira70 Poczekaj chwilę z tym. Po pierwsze - 'ugrzecznienie' nie oznacza automatycznie muladhary, to zbyt duże uproszczenie. Po drugie - praca energetyczna na kimś bez jego wiedzy i zgody to etycznie bardzo problematyczny obszar. Nawet jeśli masz dobre intencje. Zanim cokolwiek zrobisz, pomyśl, czy twoja mama w ogóle czuje, że ma problem.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Rozumiem, że to etycznie skomplikowane. Ale to moja mama, nie jakiś obcy człowiek. Czy naprawdę nie ma nic, co mogłabym zrobić, żeby jej środowisko było... bardziej sprzyjające?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Czaromira70 Możesz zadbać o swoje własne pole energetyczne w jej otoczeniu. Możesz być przy niej spokojna, nieoceniająca, dająca przestrzeń. To działa. Natomiast sadzanie kryształów bez jej wiedzy 'żeby ją naprawić' - to inna rozmowa i uczciwie powiem, że nie popieram.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Czaromira70 I jeszcze jedno - zastanów się, czy to twoja mama naprawdę potrzebuje zmiany, czy ty potrzebujesz, żeby ona była inna. To są dwie różne rzeczy, które bardzo łatwo pomylić.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Otylka To mocne. Muszę o tym pomyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do tego, co mówiła Elwirka o zaczynaniu od dołu - rozumiem zasadę, ale mam pytanie praktyczne. Jak w ogóle sprawdzić, czy muladhara jest względnie stabilna, zanim przejdzie się wyżej? Bo nie mam możliwości chodzenia do bioenergoterapeuty regularnie, raczej pracuję sama.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja się tego uczyłam metodą prób i błędów, ale jeden test, który mi ktoś pokazał, to obserwacja swojej reakcji na podstawowe poczucie bezpieczeństwa - finansowe, mieszkaniowe, cielesne. Nie chodzi o to, czy masz dużo pieniędzy, ale czy samo myślenie o tych sprawach wywołuje panikę czy raczej spokój.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Jest jeszcze jeden marker, który często pomijają poradniki - jakość kontaktu z własnym ciałem. Czy jesteś w stanie poczuć stopy na podłodze, poczuć ciężar ciała? Jeśli to sprawia trudność, jeśli 'odpływasz', muladhara domaga się uwagi wcześniej niż cokolwiek innego.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bardzo prawdopodobne, ale nie diagnozuj siebie od razu. To uczucie oderwania może być muladhara, ale może też być reakcja układu nerwowego na długotrwały stres - i wtedy praca energetyczna jest pomocna, ale nie wystarczająca. Co to uczucie wywołuje? Pojawia się w konkretnych sytuacjach czy non stop?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, o czym tu mowa, bardzo mnie uderzyło, bo to łączy się z czymś, co obserwuję u siebie i u innych - to oderwanie często zaczyna się właśnie wtedy, gdy dziecko nauczyło się, że bezpieczniej jest 'nie być' za bardzo sobą. Jakby psychika chowała się głębiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Wiciokrzew77 To ciekawe połączenie, ale mam pytanie - czy tu mówimy o czakrach czy już bardziej o psychologii? Bo mi się wydaje, że te dwa języki opisują to samo, ale nie zawsze można je mieszać bez utraty precyzji.


Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Jasnoslyszka65 Dobra uwaga. Ja traktuję je jako dwa różne mapy tego samego terenu. Żadna nie jest kompletna bez drugiej, ale nie są tożsame. Można mieć przepracowany temat psychologicznie i dalej mieć blokadę energetyczną - i odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Heniem, ale chcę dodać coś, co może być kontrowersyjne: znam osoby, które latami chodziły na terapię, doskonale 'wiedziały' skąd ich wzorzec pochodzi, ale zmiana nastąpiła dopiero przy pracy z ciałem i energią. Samo zrozumienie nie zawsze wystarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Blanka_D Znam takie przypadki, ale znam też odwrotne - osoby, które robiły masę pracy energetycznej bez żadnej refleksji i kręciły się w kółko. Chyba jedno bez drugiego kuleje, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja nie za bardzo rozumiem tę całą teorię czakr, ale słuchając was myślę, że może nieważne, jak to nazwiemy. Ja nie robiłam żadnej pracy energetycznej - po prostu w pewnym momencie miałam dość i zaczęłam mówić, co myślę. I coś się przestawiło. Może ciało samo wiedziało, kiedy czas?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Krysia_58 A jak to wyglądało od środka, jak się przestawiło? Był jakiś konkretny moment czy narastało stopniowo?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Romcia03 Jeden konkretny moment, taka sytuacja przy stole, powiedziałam coś, czego normalnie bym nie powiedziała, i zamiast się bać, poczułam ulgę. Jakby ktoś poluzował gorset. I potem już łatwiej.


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To, co opisuje Krysia_58, jest bardzo podobne do tego, co kiedyś czytałam o pracy z czakrą gardła - ten moment 'pęknięcia' ciszy. Ale zastanawiam się, czy taki przełom może nastąpić bez żadnego przygotowania, bez pracy od dołu. Może ona miała muladharę w lepszym stanie niż myślimy?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Albo jest tak, że dojrzewanie i doświadczenie życiowe buduje tę podstawę w inny sposób niż świadoma praca energetyczna. Nie każda stabilna muladhara pochodzi z medytacji - czasem pochodzi z przeżytych trudnych lat, z tego, że człowiek po prostu 'ustał'.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co opisuje Krysia_58 z tym gorsetem, to jest dla mnie jeden z najlepszych obrazów pracy czakry gardła, jakie słyszałam. I może masz rację, Promyczko - może muladhara nie musi być świadomie przepracowana, żeby coś puściło wyżej. Ale mam inne pytanie: co było przed tamtym momentem przy stole? Lata? Jakaś konkretna sytuacja, która nabudowała ciśnienie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Otylka Lata. Zwykłe życie, dzieci, mąż, praca. Może dlatego to przyszło samo - bo po prostu nazbierało się za dużo i nie miałam już siły pilnować. Nie wiem, czy to jest ta czakra gardła, ale ten gorset to dokładnie właściwe słowo.


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Krysia_58 To co mówisz o tym, że nie miałaś już siły pilnować - to brzmi jakby ochrona przestała być możliwa, nie jakbyś świadomie postanowiła ją opuścić. Zastanawiam się, czy to jest trwała zmiana, czy raczej takie okienko, które się otworzyło?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Wiciokrzew77 Trwała. Minęły już lata i nie wróciłam do tego gorsetu. Choć przyznam, że z niektórymi ludźmi jestem nadal ostrożna. Może nie z każdym warto być do końca sobą?


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to ostatnie zdanie Krysi mnie zatrzymało. 'Nie z każdym warto być do końca sobą' - i tu wracamy chyba do samego sedna tematu. Bo czy autentyczność to zawsze bycie w pełni otwartym? Ja coraz bardziej myślę, że nie. Że to raczej kwestia tego, czy masz WYBÓR, czy robisz to z lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zgadzam się z Promyczką i to jest moim zdaniem ważne rozróżnienie. Dostosowanie z wyboru to co innego niż dostosowanie z przymusu wewnętrznego. Ale jak to odróżnić u siebie? Bo chyba nie jest tak, że zawsze wiesz, co tobą kieruje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Jasnoslyszka65 Właśnie. I tu czakra splotu słonecznego robi się ważna - to tam jest poczucie sprawczości i zdolność do rozróżniania 'chcę' od 'muszę'. Jeśli manipura jest zablokowana, to często nie czujesz tej różnicy, bo żyjesz cały czas w trybie reagowania.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Elwirka92 Czyli możemy mieć czakrę gardła, która chciałaby mówić, ale manipura jej nie przepuszcza, bo nie ma poczucia, że to bezpieczne? To by tłumaczyło, czemu samo 'wiedzenie' co się chce powiedzieć nie wystarczy, żeby to powiedzieć.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Romcia03 Tak to rozumiem. I dlatego nie lubię pracy czakrami 'punktowo' - bo jeśli weźmiesz tylko gardziel i zaczniesz ją aktywować, a manipura jest ściśnięta, to możesz poczuć ogromny impuls do mówienia, ale bez gruntu - i wtedy to wychodzi albo jako atak, albo jako płacz bez słów. Znasz kogoś z takim doświadczeniem?


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Elwirka92 Ja sama miałam coś takiego na warsztacie z głosem. Zaczęłam śpiewać w grupie, nagle zalał mnie szloch i nie umiałam powiedzieć z czego. Prowadząca powiedziała, że to 'uwolnienie', ale ja wyszłam z tego zdezorientowana i przez tydzień czułam się gorzej niż przed.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Romcia03 To ważne, bo właśnie o tym zapomina wiele warsztatów - otwieranie bez zakorzenienia może zostawić człowieka w gorszym stanie niż przed. Nie mówię, że tamta prowadząca zrobiła coś złego, ale brakuje często etapu 'zamknięcia' po takim uwolnieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Romcia i Blanka poruszają coś, co jest naprawdę istotne. To nie jest kwestia teorii - to kwestia bezpieczeństwa pracy z energią. Mam pytanie do obu: czy takie warsztaty z góry informują uczestników, że może dojść do silnych reakcji? Bo moim zdaniem powinny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Henio Nie, nikt mnie nie uprzedził. Było ogólnie, że 'mogą pojawić się emocje'. Ale to co się stało to był inny poziom. I teraz mam mieszane uczucia do pracy z głosem w grupie.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego wątku i mam wrażenie, że strasznie komplikujecie prostą sprawę. Chcesz być sobą - bądź sobą. Czakry, warsztaty, zamknięcia, otwarcia... Ile czasu można to analizować zamiast po prostu spróbować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Wahadlarz73 I co dokładnie 'po prostu próbujesz', kiedy od dziecka uczono cię, że twoje zdanie nie jest ważne? Pytam serio, nie złośliwie - bo wydaje mi się, że ta prostota działa dla kogoś, kto miał inne warunki startowe.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Jasnoslyszka65 Dobra, może masz punkt. Ale chodzi mi o to, że można analizować bez końca i to samo w sobie staje się ucieczką od działania. Krysia po prostu w końcu powiedziała co myśli i coś się zmieniło. Bez żadnej teorii.


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Wahadlarz73 Tylko że Krysia miała za sobą lata, które ją do tego przygotowały, nawet jeśli nieświadomie. Nie zrobiła tego 'po prostu' - zrobiła to po dużo. Rozumiem frustrację wobec nadmiernej analizy, ale nie sądzę, żeby to co ona opisuje było kwestią tylko decyzji.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: