auć, a przepraszam że pytam ale jak się w ogóle poznaje który kierunek jest dobry dla konkretnej osoby? bo Kasjan mówi wschód ale może to zależy od kogoś? czy jest jakaś metoda żeby to sprawdzić bez próbowania przez tydzień każdego kierunku bo to trochę długo
Słuchajcie no ja mam inne zdanie niż większość tutaj w kwestii tego kierunku siedzenia. Te wskazania "siedź na wschód" są z tradycji hinduskiej, wedyjskiej głównie, i są związane ze wschodem słońca i rytmem dobowym. Ale my siedzimy w blokach w środku miast, z oknami wychodzącymi na klatkę schodową i garażem sąsiada. Kontekst jest trochę inny 😉
ojej, to teraz mam zagwozdkę bo mój pokój jest tak ustawiony że żeby siedzieć na wschód musiałabym prawie siedzieć w szafie albo tyłem do drzwi. nie wiem, podobno siedzenie tyłem do drzwi też nie jest dobre? czy to mity czy jest coś w tym
dobra ale żeby się nie zgubić - to mamy teraz wschód ważny, drzwi ważne, okna ważne, kamienie ważne, rutyna miejsca ważna. no ale, ile tego można ogarnąć naraz? bo jak mam myśleć o tym wszystkim to to już samo w sobie mnie nakręca a nie uspokaja
hej, no Dominik84 ma rację i to jest chyba najważniejsza rzecz w całym wątku! ja sama przez jakiś czas tak robiłam że bardziej przygotowywałam miejsce do medytacji niż faktycznie medytowałam i efektu zero oczywiście. dopiero jak poprostu usiadłam codziennie o tej samej porze na tej samej poduszce to coś zaczęło się dziać 🙂
jest jeden aspekt który tu w ogóle nie padł, a jest istotny. Edmund.x pisał że zmienił pokój i poczuł roznice. Ale nikt nie zapytał - jak wyglada ten stary pokój i nowy pod kątem proporcji, wysokości sufitu, ile jest mebli. Przestrzen fizyczna wplywa na oddech a oddech wpływa na stan mentalny. To nie jest magia, to akustyka i fizjologia. Załadowany meblami niski pokój = inaczej oddychasz 🙂
niewiem czy główny ale na pewno jeden z istotnych. Luźniejsza przestrzeń, więcej powietrza - to się przekłada na głębszy oddech w sposób naturalny i automatyczny. a głęboki oddech to spokojniejszy układ nerwowy. Czakry robią swoje gdy układ nerwowy współpracuje, nie walczy 🙂
oj, wow, nie spodziewałam się że temat o czakrach pójdzie w stronę wysokości sufitów, ale to jest naprawdę ciekawe. Ja też mam mały pokój i teraz zastanawiam się czy to dlatego tak mi ciężko się skupić. Dziękuję że to napisałeś Bard76, to mi daje do myślenia!
dobra, ale żeby nie schodzić za bardzo na fizjologię - wróćmy do czakr. mniej więcej, ta "nieumiejętność siedzenia w miejscu" o której pisze Edmund.x w tytule - to klasyczny objaw nadaktywności trzeciej czakry przy jednoczesnym niedostatku w podstawie. I tutaj środowisko może pomagać, ale nie zastąpi bezpośredniej pracy z muladharą. Żaden sufit nie uzupełni tego co trzeba przepracować oddechem i osadzeniem ciała
no cóż, no i tu Amuletkaa trafia w sedno, bo to ciało jest zakorzenione, nie głowa. o ile dobrze rozumiem, jak masz nadaktywną trzecią czakrę to żadne przestawianie mebli tego nie wyleczy, bo problem jest w tym że energia nie ma gdzie zejść. trzeba jej dać ujście w dół, nie próbować ją wyciszyć od góry. pytanie do Edmunda - czy te ćwiczenia fizyczne robiłeś rano przed medytacją czy wieczorem
godzina przerwy nie niweluje, spokojnie. chodzi o to żeby ciało dostało sygnał że jest "tutaj", nie żeby mieć efekt od razu przeniesiony w czasie. u mnie najlepiej działało chodzenie boso po podłodze przez kilka minut, dosłownie, bez żadnych butów, po kafelkach albo po trawie jak pora roku pozwala. brzmi głupio ale efekt na czakrę podstawy naprawdę czuć 🙁
Ja akurat mam pytanie bo może głupie ale - czy jak się za dużo myśli podczas medytacji to znaczy że ta czakra jest za bardzo otwarta czy za mało? bo nie rozumiem czy problem to nadmiar czy niedobór i co z tym robić inaczej
oho, ojej, to jak w ogóle odróżnić czy to szósta czy trzecia? bo ja mam dokładnie ten problem z myślami i teraz nie wiem od czego zacząć. tak przy okazji, czytałam że przy szóstej to bardziej obrazy i wizje a przy trzeciej raczej plany i natłok myśli o rzeczach do zrobienia, ale nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem
no ale ja na przykład mam i jedno i drugie i nie wiem jak to rozkładać. z tego co pamiętam, siedzę i myślę o liście zakupów A ZARAZ POTEM dostaję jakiś losowy obraz z dzieciństwa który nic do niczego nie pasuje. to co to jest w takim razie, obie naraz?
trzy tygodnie to na prawdę za mało zeby mówić o braku efektów. wiekszosc zrodel mówi że pierwsze realne zmiany w koncentracji to minimum 6-8 tygodni codziennej praktyki, i to nie jest magia, to po prostu jak działa układ nerwowy. przestań mierzyć efekty co kilka dni
no proszę, dokładnie to samo mi kiedyś powiedziano i miałam żal że nikt tego nie mówi na początku wprost! powinno być napisane na każdym poradniku do medytacji: "efektów nie ma przez pierwsze dwa miesiące i to jest normalne". ja się poddałam dwa razy zanim wogóle cokolwiek poczułam 🙂
wracajac do przestrzeni bo ten wątek z sufitem i wielkoscia pokoju mnie nie opuszcza, chciałem dopytać Bard76 - czy masz jakieś doswiadczenie z medytacją w plenerze? Bo jeśli wysoki sufit pomaga bo jest więcej powietrza, to siedzenie na zewnątrz powinno być najlepsze z możliwych, a z mojego doswiadczenia to niekoniecznie. Rozpraszają dzwieki, ruch, wszystko 😉
o właśnie! ja raz próbowałam medytować w parku i to był kompletny koszmar, co chwila psy, rowerzyści, jakiś głośnik z muzą gdzieś w tle. może się mylę, wróciłam do pokoju z poczuciem klęski. ale teraz jak czytam tę rozmowę to chyba mój pokój ma jednak za niski sufit i zbyt dużo mebli, bo to jest mała kawalerka i jest naprawdę ciasno. nie wiem co z tym zrobić nie mając do dyspozycji innego pomieszczenia
