a czy próbowałaś odróżnić co jest fizyczne od tego co jest myślami? bo ścisk to jest sygnał ciała, a gotowość o której mówi Halszeczka to raczej coś innego, bardziej z poziomu woli. pytam bo to są dwie różne warstwy i może mieszasz je ze sobą
właśnie o to chodzi, że tego się nie poczuje jak stanu bo on nie przychodzi. trzeba po prostu zdecydować i zrobić. wiem że to brzmi ostro ale ja straciłam ze dwa lata czekając na to poczucie gotowości i nic z tego nie wyszło dopóki nie powiedziałam sobie dosyć i po prostu otworzyłam usta
no i tu mam problem z tym co Halszeczka mówi, bo to brzmi jakby emocje i ciało były przeszkodą do ominięcia, a nie informacją do przeczytania. "zdecyduj i zrób" to dobra rada dla kogoś kto zwleka z lenistwa, ale jeśli ktoś ma realny lęk to ta rada może zrobić więcej szkody niż pożytku
no cóż, obie macie rację i to jest włanie ten dylemat z którym większość ludzi się boryka. pytanie do Rodochrozyt, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem sytuację, czy ten ścisk i niepokój jest tylko przy myśli o tej konkretnej osobie, czy też przy myśli o relacjach w ogóle?
to jest ciekawe bo moze to wlasnie oznacza ze ta czakra sercowa reaguje na niego konkretnie a nie ze jest zablokowana globalnie. jeśli o mnie chodzi, rozroznienie ktore zrobilas Rodochrozyt jest wazne bo to zmienia podejscie do pracy z energia. zamknięta czakra serca to co innego niz czakra serca ktora sie boi otworzyc na kogoś konkretnego
właśnie, Celtyk trafił w coś ważnego. u mnie było podobnie, w ogóle nie miałam problemu z bliskością jako pojęciem, ale przy jednej konkretnej osobie coś mnie blokowało i to był właśnie sygnał że ta osoba dotyka czegoś głębszego. no ale, nie blokada tylko intensywność
Dorzucę się do tematu, skąd wiecie że to "intensywność" a nie po prostu że coś nie gra? bo ta interpretacja że lęk jest sygnałem głębokiej więzi to jest piękna historia ale jak odróżnić że coś jest głęboke od tego że coś po prostu idzie nie tak?
wracam do pytania Iwetki bo jest kluczowe. o ile dobrze rozumiem, jeśli lęk jest tylko przy tej konkretnej osobie a nie przy relacjach w ogóle, to warto zapytać siebie co konkretnie ta osoba uosabia, co w niej jest inne niż w poprzednich. nie jako ćwiczenie intelektualne tylko właśnie jako journaling, usiąść i pisać bez cenzury 🙂
to co Gebda mówi o pisaniu bez cenzury trochę mnie przeraża, a co jeśli wyjdzie coś czego nie chcę widzieć? mam na myśli że może jest powód dla którego coś jest schowane
ojej to co Gebda napisała jest trochę przerażające ale i tak to zapisuję. mam pytanie może naiwne ale czy jest jakiś kamień albo coś co pomaga kiedy człowiek się boi tego pisania? pytam bo mnie też to blokuje i nie wiem od czego zacząć
ametyst to akurat super do pracy z czakrą koronową ale jeśli chodzi o strach w sercu to ja bym raczej polecała różowy kwarc albo rhodonit, one są bardziej na anahata. ametyst to trochę za wysoko energetycznie jak ktoś pracuje nad lękiem miłosnym
wracam jeszcze do pytania które padło wcześniej bo myślę że nie dostało wystarczającej uwagi. przynajmniej tak to widzę, rodochrozyt powiedziała że ten facet wie że ją interesuje, ale nie wie jak bardzo to przeżywa. czy ktoś miał podobną sytuację gdzie ta asymetria w wiedzy o sobie nawzajem była częścią problemu? 😛
Odbijając od tego co Celtyk napisał o czakrze sercowej reagującej na konkretną osobę a nie globalnie. to jest ważne rozróżnienie i chcę dodać jedno, bo to zmienia całą diagnozę. jeśli czakra serca jest ogólnie drożna, to ten lęk jest raczej sygnałem z sacral albo solar plexus, czyli z poziomu bezpieczeństwa i kontroli, nie miłości. Rodochrozyt, czy czujesz ten ścisk bardziej w klatce czy niżej, w okolicach żołądka albo pod żebrami?
ja bym nie spieszyła się z wyrównywaniem tej asymetrii. czasem to że on nie wie wszystkiego daje ci przestrzeń do obserwacji jak on się zachowuje bez presji na ciebie. ale to twoja decyzja, nie ma tu jednej reguły 😀
rety, no to właśnie, to brzmi jak manipura albo nawet svadhisthana, a nie anahata. manipura to czakra władzy i kontroli, strach przed utratą siebie w relacji. svadhisthana to emocje i intymność, lęk przed bliskością na tym głębszym poziomie. to nie jest zablokowane serce, to jest niezabezpieczone centrum. zupełnie inne podejście do pracy z tym
okej ale zaraz jak to fizycznie możliwe zeby precyzyjnie zlokalizowac która czakra "reaguje" na podstawie tego że ktoś czuje ścisk w żołądku? żołądek to żołądek, może to zwykły nerw błędny, może stres somatyczny. z tego co pamiętam, skąd pewność że to manipura a nie po prostu lęk w ciele? 🙁
no ładnie, ta rozmowa o czakrach jest dobra ale Syriana ma rację w jednym, że etykieta może zastąpić działanie. znam osoby które latami "pracowały z manipurą" zamiast zrobić jedną trudną rozmowę. to co Rodochrozyt opisuje to lęk przed zranieniem i to jest ludzka rzecz, nie wymagająca korekty energetycznej. wymagająca decyzji i obecności
oj Gebda tak, to jest dokładnie to co chciałam powiedzieć wcześniej a nie umiałam 🙂 człowiek może opisywać swój lęk setką języków, ezoterycznym, psychologicznym, filozoficznym, ale w końcu i tak trzeba coś zrobić. z mojego doświadczenia, pytanie do Rodochrozyt, bo mam wrażenie że ten wątek się trochę rozjechał, co ty w tej chwili chcesz z tym zrobić? 😉
haha dobre pytanie i szczera odpowiedź, nie wiem. chyba szukałam tu jakiegoś znaku że to co czuję ma sens i nie jestem po prostu wystraszoną osobą która nie potrafi niczego. i trochę dostałam odpowiedź ale trochę jeszcze nie
to co Rodochrozyt napisała przed chwilą, że szuka znaku że jej lęk "ma sens", to jest dla mnie kluczowe. bo może pytanie nie jest "czy wejść w ten związek" tylko "czy ufać sobie że to co czuję jest prawdziwe". i to drugie pytanie jest osobne, prawda?
czytam ten wątek od jakiegoś czasu i trochę nie rozumiem jednej rzeczy, może to głupie pytanie. niewiem jak to jest że czakra może być zablokowana "od środka" a nie "od zewnątrz"? co to znaczy w praktyce, czy da się to wyczuć samemu?
No właśnie nie. przepraszam że pytam bo może to naiwne, ale czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić to samemu bez chodzenia do bioenergoterapeuty? bo nie każdy ma na to pieniądze i czas, a pytanie jest poważne
mhm, ja bym dodała do tego obserwacji jeszcze jeden test, który stosuję. w sumie, pomyśl o tej osobie i obserwuj czy wstrzymujesz oddech. jeśli tak, to ciało mówi że się chronisz. jeśli oddech idzie dalej normalnie albo nawet się pogłębia, to jest otwarcie. u mnie to działa bardzo konkretnie
ojej, ta dyskusja jest taka mądra że trochę mi wstyd że wchodzę z prostym pytaniem, ale muszę. Rodochrozyt, czy ty już rozmawiałaś z nim o tym że się trochę boisz? nie o czakrach oczywiście, po ludzku. bo zastanawiam się czy samo to nie byłoby jakimś uwolnieniem
