Hej, założyłam ten temat, bo od jakiegoś czasu mam wrażenie, że mój lęk przed przyszłością jest jakoś powiązany z czakrami - konkretnie chodzi mi o solar plexus, czyli czakrę splotu słonecznego. Czytałam że jak jest nadmiernie aktywna to człowiek wpada właśnie w taki niepokój, obsesyjne myślenie o tym co będzie, niemożność odpuszczenia. Czy ktoś miał podobne objawy i próbował to jakoś przepracować? Bo u mnie to sie objawia tak że wieczorami zamiast zasypiać to kręcę się w łóżku i układam w głowie scenariusze na najbliższe tygodnie, co jeśli to, co jeśli tamto. Dramat.
ojejku, o tak, to brzmi znajmo! ja miałam podobnie i dopiero po jakims czasie zorientowałam sie ze to moze byc wlasnie z czakrami. ale zastanawiam sie - czy na pewno chodzi o solar plexus? bo ja czytałam że lęk przed nieznanym to bardziej czakra podstawy (muladhara) bo ona odpowiada za poczucie bezpieczeńswa i zakorzenienie. moze masz problem z obiema naraz?
No właśnie, to jest ciekawe pytanie bo wiele osób miesza te dwie czakry. Solar plexus to bardziej kontrola, potrzeba panowania nad sytuacją i własnym życiem - jak ktoś ma ją nadaktywną to tak, wpada w obsesyjne planowanie, bo w glebi boi się że coś mu się wymknie spod kontroli. Muladhara to coś trochę innego, to bardziej taki egzystencjalny strach, brak gruntu pod nogami. Dominika, opisz mi czy ten twój lęk to bardziej "muszę wszystko zaplanować" czy raczej "czuje że ziemia mi ucieka spod stóp"? 🙁
Powiem szczerze, trochę sceptycznie do tego podchodzę. Czy na pewno chcemy każdy lęk tłumaczyć czakrami? Bo to co opisujesz brzmi jak zwykły lęk uogólniony i może zamiast szukać winnej czakry warto by po prostu porozmawiać z kimś, np. terapeutą. Nie mówię że praca z czakrami nie ma sensu, sama to robię, ale żeby nie traktować tego jako zamiennik dla czegoś co może wymagać innego podejścia. :))
To ciekawe co mówi Gracjan o tej nadaktywności, bo zastanawiam sie - czy jeśli czakra jest nadmiernie aktywna to nie wystarczy jej po prostu trochę wyciszyć? Coś czytałam o wizualizacji żółtego światła które się kurczy i uspokaja. Albo, że żółty kamień połozony na brzuchu podczas medytacji pomaga wyważyć tę czakrę. Macie jakieś doświadczenia z takimi technikami?
tygrysie oko! ja właśnie mam taki kamień i nosiłam go przez jakiś czas, ale nie byłam pewna czy robie dobrze. 😛 a jak go stosować przy tej nadaktywności, po prostu mieć przy sobie czy kłaść na ciele?
Kamienie to dobry wątek, ale zanim ktoś zacznie je przykładać to warto wiedzieć po co i z jaką intencją. Sam kamien bez świadomości tego co robimy i po co, to jest po prostu ładny kawałek minerału. Intencja i skupienie to podstawa. Co do tygrysieo oka - tak, jest dobre do wyrównywania energii splotu słonecznego, ale przy nadaktywności ja bym raczej sięgnęła po coś chłodzącego, np. niebieski kwarc albo ametyst. Ciepłe kamienie przy nadaktywnej czakrze mogą ją dodatkowo pobudzić.
Hej, słuchajcie, wchodzę tu z zewnątrz bo temat mnie zaciekawił, chociaż normalnie podchodzę do czakr z dużym dystansem. Pytanie do tych którzy w to wierzą: skąd wiecie że to jest "nadaktywność czakry" a nie po prostu cechy osobowości albo np. zaburzenia lękowe? jak to odrozniacie? :)) Pytam serio, nie ironicznie.
hmm, to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja powiem tak: praca z czakrami to nie jest diagnoza medyczna i nikt normalny nie traktuje jej jako substytutu. To raczej pewien język opisu stanu wewnętrznego i metoda pracy z nim. Czy to "działa" bo rzeczywiście istnieją czakry czy dla tego że jest to skuteczna forma skupionej intencji i relaksacji - kto to wie. Efekty są realne dla wielu osób i to mi wystarczy.
Wracając do meritum - ktoś tu pytał o techniki. Ja od kilku lat stosuję przy takich stanach medytacje z dźwiękiem, konkretnie nuciłam albo słuchałam tonu przypisanego do czakry splotu słonecznego, czyli E (mi). Efekt jest taki jakby coś rozluznilo się w środku, trudno to opisać słowami ale to naprawde pomaga na ten niepokój. Polecam spróbować zanim pójdzie się po kamienie i skomplikowane rytuały.
Słuchajcie, dziękuję za tę dyskusję bo naprawdę sporo mi to daje do myślenia. Zwłaszcza to rozróżnienie Gracjana między solar plexus a mulądharą. I to co mówi Dola o tym żeby nie zamieniać jednego podejścia na drugie. zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą - czy ta nadaktywność moze się nasilać w jakichś konkretnych momentach, np. przy pełni, albo przy stresujących momentach życia? Czy to jest stały stan czy może falować?
mhm, ... bo właśnie chciałam zapytać czy ta nadaktywność może się jakoś manifestować fizycznie? Tzn. czy to że czuję takie napięcie w okolicach brzucha, coś w rodzaju ściskania kiedy myślę o niepewnej przyszłości, to może być właśnie sygnał z tej czakry? Bo słyszałam że czakry mają swoje miejsca w ciele i solar plexus to gdzies tam okolice splotu słonecznego, no to chyba logiczne?
o tak, dokladnie tak to odczuwam! to scisnięcie w srodku brzucha jak sie boje o cos co moze sie wydarzyc. myslalem ze to nerwice ale moze to jednak czakra daje znaki? ciekawe ze o tym mowisz bo ja tez to czuje czesto przed waznym spotkaniem albo jak czekam na jakies wazne info
no tak, to co opisujecie to klasyczny objaw napięcia w obszarze splotu słonecznego. Fizyczne odczucia jak ściskanie, pieczenie, ciepło w tym miejscu to jeden z sygnałów że coś się tam dzieje. Ale uwaga bo to też może być po prostu stres i napięcie mięśniowe, ciało reaguje na emocje niezależnie od tego czy wierzymy w czakry czy nie. Czakra to jeden z języków opisu tego samego zjawiska.
to napięcie w brzuchu które opisuje autorka tematu, to jest coś co ja rozumiem jako "zakleszczenie" energii w tym miejscu. Nie wiem czy nadaktywnosc to właściwe słowo, może raczej... zablokowana ruchliwość? Energia krąży ale nie może wyejść, to powoduje to ściskanie. Dźwięk i oddech pomagają właśne dla tego że dosłownie wprawiają ciało w ruch.
czytam tę rozmowę i zastanawiam sie nad swoją sytuacją, bo u mnie to jest chyba coś pomiędzy. Raz czuję to napięcie i gonitwa myśli o przyszłości, raz jest jakiś rodzaj pustki i "nieważne". Może czakry mogą na zmianę? Albo to dwie różne czakry?
dobra ale jak ktoś nie jest w stanie sam ocenić co ma, to moze powinien pójść do kogoś kto to "odczyta"? 😛 Czy jest sens chodzić do bioenergoterapeuty właśnie przy takich stanach lękowych? Albo czy to nie jest tak, że taki specjalista powie ci co chcesz usłyszeć za grube pieniądze?
kurcze, dola ma rację co do ostrożności. Dodam tylko że dobry bioenergoterapeuta NIE będzie dawał gotowych diagnoz w stylu "masz zablokowaną czakrę X". Raczej będzie pracował z twoim odczuciem ciała i zadawał pytania. Jak ktoś od razu mówi ci co masz i że on to naprawi, to bym uciekała.
o matko, to jak wgl mozna komuś zaufac w tej branzy? pytam serio, bo myslalam o tym zeby pojsc do kogos, ale teraz sie troche boję ze wydam pieniadze i nic z tego nie bedzie. czy jest jakis sposob zeby sprawdzic ze ktos jest ok?
czytam tę dyskusję i mam takie pytanie moze trochę z boku bo niespecjalnie wierzę w czakry, ale ten temat o lęku przed przyszłością to mnie trafił. czy te wszystkie techniki co tu wymieniacie, oddychanie, dźwięki, kamienie, to one pomagają dlatego że "naprawiają czakrę", czy może poprostu dlatego że są jakimś rytuałem uspokajającym i skupiają uwagę na ciele a nie na myślach.
Wiesław, dokładnie takie pytanie sobie zadawałam i dla mnie odpowiedź jest taka: nie wiem i nie muszę wiedzieć. Oddychanie przeponowe działa bo działa na układ nerwowy, to jest fakt fizjologiczny. Czy przy okazji "leczy czakrę" to jest kwestia przekonań. Ja wolę to drugie wyjaśnienie ale rozumiem że dla wielu ludzi ramy czakr pomagają im w ogole usiąść i zacząć to robić.
hej, trochę mi w głowie miesza ta dyskusja, bo ja jestem tu nowa w temacie czakr i głównie interesuję się tarotem, ale mam dokładnie to co opisuje Dominika, tzn. ten lęk co paralizuje. I zastanawiam się, czy można to jakos sprawdzić przez karty? Tzn. czy tarot mógłby pokazać która czakra jest "problemowa"? Przepraszam jeśli to głupie pytanie.
eee, a ja mam takie skojarzenie z tej dyskusji i może trochę z innej beczki ale jak opisujecie to napięcie w brzuchu i gonitwa myśli w nocy, to mi to bardzo kojarzy sie z tym co czuję kiedy mam niepokojące sny. Śnią mi się katastrofy, coś się sypie, coś idzie nie tak. Czy nadaktywna czakra może wpływać tez na sny? Bo to by dużo tłumaczyło.
dobra to może ja zapytam o ten tarot bo wcześniej napisałam i nikt nie odpowiedział 🙂 czy naprawde można przez karty zobaczyć co się dzieje z czakrami? pytam bo sama mam ten lęk o którym pisze Dominika i próbowałam się rozłożyć ale nie wiem czy dobrze interpretuję. dostałam Księżyc i Rycerza Mieczy i jakoś... nie wiem co z tym zrobić
a wracając do tych snów co pisałam, bo chce się upewnić że nie jestem dziwna, to czy to jest tak że jak czakra splotowa jest nadaktywna to te sny przychodzą same? bo ja mam wrażenie że jak dzień jest bardziej stresowy to w nocy mi się śni jakiś chaos, coś się sypie, jakieś biegi i ucieczki. to jest dość regularne i zastanawiam się czy to połączone
wiecie co, hej, wracam do tego co pytałam wcześniej o te zmieniające się stany bo Kornelia odpisała że to normalne ale nadal nie bardzo rozumiem jak to ćwiczyć kiedy nie wiem w którym stanie jestem. znaczy, rano wstaje i już mam to napięcie w brzuchu zanim cokolwiek zrobiłam. to już jest nadaktywność od rana? czy to w ogole możliwe że się śpi z nadaktywną czakrą
Mistralia, ja mam identycznie i to jest wlasnie jedna z tych rzeczy które mnie skłoniły do napisania tego tematu. to ściskanie rano zanim jeszcze mam o czym się martwić, jakby moje ciało "z góry" wiedziało że coś jest nie tak. czy to znaczy że to już chroniczne, nie sytuacyjne?
