Forum

Asystent AI
Czakry podczas dług...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas długotrwałych załogów - emocjonalne wyczerpanie

Strona 1 / 2

Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Hej, piszę bo ostatnio trochę mnie to gryzie i chciałam się zapytać jak wy to robicie. Mam taki okres że dosłownie wszysko mnie przytłacza, praca, rodzina, sąsiadka co trzasnęła drzwiami o 7 rano, wiadomo. I teraz moje pytanie: czy w takim stanie w ogóle siadać do pracy z czakrami? Bo słyszałam różne opinie. Jedne mówią że właśne wtedy najbardziej potrzebna jest praca z energią, inne że jak jesteś na dnie to możesz sobie zrobić krzywdę bo otwierasz coś co i tak jest już otwarte za bardzo albo odwrotnie. Szczególnie chodzi mi o serce i splot słoneczny bo te dwie chyba najbardziej mi siadają przy emocjonalnym wyjeździe. Macie jakieś zasady co do tego kiedy siadać a kiedy odpuścić?


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 458
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja rozróżniam dwa rodzaje wyczerpania i to dużo zmienia. Jak jesteś zmęczona fizycznie ale emocjonalnie w miarę stabilna, to praca z czakrami jak najbardziej, nawet pomaga. Ale jak masz taki emocjonalny zalew, że płaczesz bez powodu albo huśtawka nastroju co godzinę, to bym uważała z głębszymi sesjami. Nie dla tego że to niebezpieczne, tylko że po prostu nie jesteś w stanie tego dobrze poprowadzić i możesz wyjść z sesji bardziej roztrzęsiona niż weszłaś. Znam to z własnego doświadczenia, raz robiłam medytację na anahatę w środku bardzo ciężkiego okresu i płakałam potem z godzinę, niekoniecznie oczyszczająco, raczej takie otwarcie rany zamiast leczenia


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Elwirka92 i właśnie tu mam pytanie bo to mnie zastanawia od dawna - jak odróżnić to "oczyszczające" płakanie od tego "rana się otworzyła" płakania? Bo z zewnątrz obie rzeczy wyglądają tak samo, płaczesz i tyle. Czy chodzi o to jak się czujesz po, czy tez coś podczas sesji wskazuje na to że idziesz za głęboko?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Urszulka_98 dobre pytanie i sama długo nad tym siedziałam. Dla mnie różnica jest w tym co zostaje po sesji. Oczyszczenie to jest ulga, jakbyś odłożyła ciężki plecak, moze chwilowe zmęczenie ale ogólnie lżej. A to złe to jest takie rozedrganie, jakby ktoś wzruszył szlamem na dnie stawu i woda zrobiła się mętna. Nie masz ulgi tylko masz więcej do przetworzenia a nie masz zasobów żeby to przetworzyć. To jest wlasnie ten problem przy emocjonalnym wyczerpaniu.


Odpowiedz
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Elwirka92 o matko to dokladnie to co miałam ostatnio. To "wzruszanie szlamu" to idealne porównanie. Siedziałam 20 minut na medytacji serca i wyszłam z tego z jesze większym bałaganem w głowie niż wcześniej. I teraz sie zastanawiam czy moze w ogóle odpuscic na jakis czas z czakrami i po prostu trochę pospać, zadbać o siebie bez całej tej energetycznej pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@rydwan51)
Połączone: 3 lata temu

Są takie okresy kiedy ciało i dusza mówią stop i na prawdę warto ich słuchać. Czakry to nie jest coś co musisz codziennie "naprawiać" jak zegarek. One żyją razem z tobą. Jeśli jesteś w głębokim wyczerpaniu to twój układ energetyczny sam zaczyna sie powoli zamykać, to jest ochrona, nie choroba. Forsowanie sesji na siłę kiedy jesteś na skraju to jak bieganie ze złamaną nogą, możesz pogarszać a nie pomagać. Czasem najlepsza praca z czakrami to po prostu leżenie, ciepła herbata i sen.


Odpowiedz
Wpisy: 67
 Wela
(@wela)
Połączone: 2 lata temu

O dziękuję za ten wątek, właśnie tego szukałam! Ja mam podobnie, od kilku tygodni czuje że serce mi ciąży, dosłownie fizycznie jakby coś siedziało w klatce piersiowej. I nie wiedziałam czy to dobry moment żeby zacząć pracę z anahatą czy może poczekać. Teraz czytam i trochę więcej rozumiem. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy ten ciężar w klatce to zawsze anihata czy może być też coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Wela ciężar w klatce to niekoniecznie od razu serce. Może być tez splot słoneczny który promieniuje wyżej, albo po prostu napięcie mięśniowe od stresu - i to drugie jest bardzo czeste a ludzie zaraz myślą ze to czakra. Nie mówię ze to nie czakra, ale warto najpierw sprawdzić to od takiej zwykłej, biologicznej strony żeby nic nie pominąć. Miałam kiedys dokładnie taki objaw i okazało sie że to było napięcie przepony od ciągłego stresowania się. 😀


Odpowiedz
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 150

@Olesia88 no właśnie, to jest ta rzecz której mi w tych dyskusjach zawze brakuje. Jak w ogóle wiadomo co jest "energetyczne" a co po prostu ciało daje znak że za dużo dźwiga? Bo znam kilka osób które wszysko walą w czakry i potem się okazuje że to refluks albo coś innego zupełnie zwykłego.


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 380

@Gertruda77 słusznie piszesz i to naprawdę ważna rzecz. Dolegliwości fizyczne zawsze najpierw warto sprawdzić u lekarza, to nie jest żadne ograniczenie dla pracy z energią, poprostu zdrowy rozsądek. W tradycjach z których wywodzi sie praca z czakrami też nie zakładano że to zamiennik medycyny, to szło razem. I tyle w tej kwestii, bo nie chcę żeby ktoś z bólem w klatce siedział i medytował zamiast się zbadać.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wchodzę w ten temat bo mnie to dotyczy teraz bezpośrednio. Jestem po bardzo ciężkim emocjonalnym przeżyciu, wolę nie pisać co, i ktoś mi powiedział żebym przy załamaniu totalnie odpuściła czakry na minimum tydzień. A ja czuje że właśnie potrzebuję tej pracy żeby się jakoś zebrać. I teraz jestem między tymi dwiema opiniami i nie wiem co robić. Czy tu jest jakaś złota środkowa droga?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Stefcia62 złota środkowa droga moim zdaniem to uproszczone sesje, nie głęboka praca z blokadami, tylko coś delikatnego. Np. samo leżenie z ręką na klatce piersiowej i spokojny oddech, bez intencji, bez wizualizacji, bez "otwierania". To jest praca z czakrą serca ale na poziomie który nie rozkopuje za dużo. Jak się troche ustabilizujesz to możesz iść głębiej. Ale czy jesteś w stanie teraz wogóle się wyciszyć na 10-15 minut?


Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Elwirka92 szczerze? Na razie to 5 minut i już myśli latają jak szalone. Ale to co piszesz o tej ręce na klatce bez intencji, to brzmi jakby mogło przejść. Bo jak próbuję z pełną wizualizacją to właśnie wychodzi to co opisywałaś, ten szlam sie wzrusza.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@rydwan51)
Połączone: 3 lata temu

Jest jeszce jedna rzecz o której rzadko sie mówi. Przy bardzo głębokim emocjonalnym wyczerpaniu czakra podstawy, muladhara, jest często bardziej zaburzona niż serce, nawet jeśli ból jest "w górze". Brak gruntu, brak zakorzenienia, to powoduje że wszystkie wyższe czakry dostają za dużo albo za mało. I dlatego ludzie czują chaos emocjonalny, bo nie ma fundamentu. Zanim zaczniesz pracować z sercem, warto się zapytać czy w ogóle stoisz twardo na ziemi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Rydwan51 a jak to sprawdzić u siebie? Pytam serio bo zawsze myślałam ze mam problem z anahatą a moze faktycznie to idzie z dołu.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@rydwan51)
Połączone: 3 lata temu

proste pytania do siebie: czy czujesz sie bezpiecznie, czy masz poczucie że ziemia ci ucieka spod nóg, czy trudno ci dokończyć codzienne rzeczy jak gotowanie czy sprzątanie, czy ciało jest cały czas napięte. Jak odpowiadasz tak na większość, to zakorzenienie jest kwestią pilną. I wtedy proponuję najpierw coś bardzo prostego, chodzenie boso po trawie albo podłodze, jedzenie ciepłych posiłków, koc, doslowne uziemienie. Dopiero potem sesja.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

No ale to jakby trochę za długo na efekty, chodzenie boso i koc to nie jest praca z czakrami. Ja jak mam zły okres to właśnie chcę żeby sesja to naprawiła szybciej, a nie żebym tygodniami robiła małe kroki. Czy nie można jakoś przyspieszyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 380

@Lubczyk.2 mhm, rozumiem tę niecierpliwość, ale powiem wprost: nie można przyspieszyć wychodzenia z emocjonalnego wyczerpania tak żeby to było trwałe. Można poczuć ulgę na chwilę i za to drogo zapłacić potem. 🙂 Praca z czakrami to nie jest espresso dla emocji. Jak system jest przeciążony to potrzebuje czasu, nie intensywniejszych bodźców.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś stosuje przy wyczerpaniu emocjonalnym jakieś kamienie wspomagająco, zamiast robić pełną sesję? Słyszałam, że różowy kwarc przy sercu albo hematyt przy zakorzeneniu mogą działać łagodniej. Czy to ma sens przy takim stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Marcelinka94 tak, to ma sens i sama tak robię kiedy nie mam siły na sesję. Hematyt na muladharę albo w kieszeni to jest naprawdę łagodny sposób żeby trochę sie uziemić bez otwierania wszystkiego na raz. Nie oczekuj cudów od razu ale jako takie wsparcie to jest spoko. Przy emocjonalnym wyczerpaniu lepiej kamień niż pełna sesja z intencją, właśnie z powodów o których Elwirka pisała wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze sie wtrącam, ale właśne to czytam i się zastanawiam, bo jestem dość nowa w tym temacie. czy jeśli ktos ma te blokady i jest wyczerpany i nie robi sesji to... te czakry sie jeszcze bardziej blokują? chodzi mi o to czy odpoczynek od pracy z czakrami nie zaszkodzi w dłuższym czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@rydwan51)
Połączone: 3 lata temu

Odpowiem na pytanie Teofilki bo widze że kilka osób pewnie też się zastanawia. Nie, odpoczynek od sesji nie blokuje czakr bardziej. To nie działa jak mięsień ktury zanika jak go nie używasz. :)) Czakry to żywy system, on cały czas pracuje niezależnie od tego czy ty świadomie do niego siadasz. Przy głębokim wyczerpaniu ciało i tak robi swoje, czasem mądrzej bez naszej ingerencji niż z nią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Rydwan51 uff, to mnie troche uspokaja bo się bałam ze jak przestane to tylko pogorszę. Czyli można powiedzieć ze to się samo jakoś... reguluje? Ale to nie znaczy że sesje są niepotrzebne w ogóle, tak? przepraszam za głupie pytania, poprostu chce dobrze zrozumieć


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Teofilka.pl nie ma głupich pytań, naprawdę. I dobrze że pytasz bo to ważna różnica. Sesje mają sens, tylko trzeba wiedzieć kiedy i jak. System sam sie reguluje ale często wolniej i nieefektywniej bez żadnej pomocy. To tak jakbyś powiedziała że ciało samo leczy rany, no tak ale jak sobie opatrunek przyłożysz to pójdzie lepiej. Chodzi o to żeby nie robić sesji na siłę kiedy jesteś totalnie na dnie, bo to moze więcej zaburzyć niż pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

a wracajac do wątku Stefci i tej ręki na klatce bez intencji - sama to ostatnio sprobowałam i powiem ze cos w tym jest. Leżałam moze 10 minut, nic specjalnego nie robiłam, tylko czułam oddech i cieepło dłoni. I był taki moment ze poczułam że coś we mnie mieknie, nie dramatycznie ale jednak. Żadnego szlamu sie nie wzruszyło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

o, to ciekawe! A myślałaś o czymś konkretnym przy tym czy na prawdę zero intencji? Bo ja jak próbuję nie myśleć to mózg automatycznie zaczyna przerabiać to co boli. I nie wiem czy to dobrze czy źle że tak wychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Stefcia62 ojjj, szczerze to myśli latały, nie powiem że jakiś zen totalny. Ale nie gonilam za nimi, pozwalałam żeby sobie były i wracałam do oddechu i do czucia dłoni. I moze wlasnie o to chodzi, nie o brak myśli tylko żeby nie pchać się aktywnie w żadnym kierunku energetycznym


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Morion dobrze to opisuje. To co piszesz to jest w zasadzie rdzeń różnicy między zwykłą medytacją a pracą z czakrami. Pierwsza to obserwacja, druga to aktywna intencja. I przy wyczerpaniu ta aktywna intencja może być za dużo dla systemu ktury i tak jest przeciążony. Wiele tradycji mówi wprost żeby w czasie kryzysu schodzić do poziomu obserwacji, a nie interwencji.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra ale powiedzmy sobie szczerze, ta granica między obserwacją a interwencją to jest dość rozmyta, nie? Jak leżę z ręką na sercu i CZUJĘ ciepło, to już interpretuję, przetwarzam. 🙁 Skąd wiem że to nie jest już ingerencja w energię? Pytam serio bo wydaje mi sie że trochę to wszystko jest bardzo subiektywne i trudno mówić o jakichś zasadach.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Wierzbina no i tu masz rację że to jest płynne. Ale różnica jest w tym co robisz z tym odczuciem. Czy po prostu je zauważasz czy próbujesz je ukierunkować, wzmocnić, przekształcić. I zgoda, to subiektywne. Ale tak działa cała praca wewnętrzna, trudno to zmierzyć linijką.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Elwirka92 ok, przyjmuję tę różnicę. Tylko mam z tyłu głowy że ludzie często myślą że robią jedno a robią drugie i nie mają pojęcia że właśnie sobie "szlamują". Nie krytykuję metody, mówię że samokontrola w tym jest bardzo trudna i łatwo się okłamać.


Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Wierzbina ma racje w jednym. znam kilka osob ktore twierdziły ze robią delikatną pracę i potem miały taki wahania emocjonalne ze sami nie wiedzieli co sie dzieje. I potem szukali przyczyny na zewnątrz a to była ta ich "delikatna" sesja. 🙂 Więc może zamiast uczyc sie samemu jak to robić w kryzysie, lepiej iść do bioenergoterapeuty ktory ogarnie co tam sie dzieje?


Odpowiedz
(@dagmarka76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Olesia88 a ile to kosztuje w sensownym wykonaniu? bo wiem że jest różnie z tym rynkiem. Pytam bo sama rozważałam przy wyczerpaniu po poprzednim roku ale ceny jakie widziałam to były kosmosy za jedną sesję.


Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Dagmarka76 zalezy od terapeuty, od 80 do 200zł mniej więcej. Ale jak sie szuka to można znaleźć rozsądne ceny, zwłaszcza u kogoś kto dopiero buduje praktykę. Tylko trzeba uważać żeby to był ktoś z doświadczeniem a nie każdy kto skończył weekendowy kurs.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie z troche innej beczki. czy są jakies sygnały żeby jednak NIE odpuszczać sesji nawet przy wyczerpaniu, jakis przypadek kiedy przerwa byłaby gorsza? pytam bo moja partnerka jest w bardzo złym stanie i stara sie przekonac ze powinna kontynuowac cotygodniowe sesje u terapeuty choc ledwo wstaje rano


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rydwan51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Alojzy to jest pytanie do terapeuty tej partnerki, nie do forum. Mówię to z całą życzliwością. my możemy podzielić sie doświadczeniami własnymi ale jeśli ktoś "ledwo wstaje rano" to tu mogą być rzeczy poza zasięgiem czakr i pracy energetycznej. Czy ona ma tez wsparcie psychologiczne albo lekarskie?


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Rydwan51 ma, psychiatra, jest zaopiekowana z tej strony. 🙂 Pytam konkretnie o tę warstwę energetyczną żeby wiedzieć czy to ma sens kontynuować. Terapeuta mówi że może, ona się waha.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

wracam do wątku o kamieniach bo Marcelinka pytała wcześniej i trochę to urwało się w połowie. czy przy emocjonalnym wyczerpaniu macie jakiś kamien ktory działa u was lepiej niż inne? ja ostatnio pracuje z larymaritem i czuje ze to takie lagodne, nie "czyści" gwałtownie jak obsydian tylko bardziej uspokaja. ale ciekawa jestem co inne osoby stosują


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@twilighta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Urszulka_98 o larymarycie mało słyszałam, mozesz powiedzieć coś wiecej jak go stosujesz? kładziesz przy sobie, trzymasz w ręku? bo kamienie mnie ciekawią ale niewiem od czego zacząć jak jest ich tyle i każdy mówi co innego 🙂


Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Twilighta86 ja najczęściej trzymam w ręku albo kładę na klatce kiedy leżę. Przy larymaricie to takie chłodne uczucie, troche jak delikatny wiatr. Ale wgl z kamieniami to polecam zaczynać od tych łagodnych, różowy kwarc, larymit, selenid, bo te mocniejsze jak obsydian albo malachit to potrafią ruszyć za dużo na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

no nie, dzięki Urszulka za rozwinięcie 🙂 a mam pytanie do całej dyskusji ogólnie, bo widzę że dużo mówimy o tym żeby "nie robić za dużo" podczas wyczerpania. ale co konkretnie oznacza za dużo? jak ma wyglądać ta delikatna sesja krok po kroku, chociaż w zarysie? bo jak mówicie "nic nie otwieraj" to ja niewiem co dokładnie jest otwieraniem a co nie


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

dobra, to moze ktoś mi rozpisze krok po kroku co to znaczy "delikatna sesja"? bo cały czas słyszę żeby nie robić za dużo ale nikt nie mówi co to za dużo oznacza w praktyce. ja na przykład nie wiem czy 20 minut to już za dużo czy za mało


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Marcelinka94 ok, postaram sie, bo faktycznie to wisi w powietrzu. przy wyczerpaniu naprawde chodzi o to żeby nie wchodzić w aktywne czyszczenie, nie robić wizualizacji wiru energii, nie "ciągnąć" czegoś z czakry świadomie. to co możesz zrobić: poloz rękę na mostku albo na brzuchu, zamknij oczy, oddychaj spokojnie i po prostu bądź z tym co czujesz. żadnego kierowania, żadnego "teraz otwiera się moje serce". najwyżej 10-15 minut. i obserwuj co się dzieje po, nie w trakcie


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

ha, dopiszę do tego co Elwirka napisała, bo sama to testuje od jakiegoś czasu. to co mi pomaga to żeby w ogóle nie nazywać tego sesja, bo sama ta nazwa powoduje że zaczynam coś "chcieć osiągnąc". jak robię to poprostu jako "lezenie z ręką na klatce" to jestem bardziej neutralna i chyba to działa lepiej podczas wyczerpania


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

znaczy to co Morion mówi ma sens psychologicznie, intencja kształtuje doświadczenie. ale mam pytanie do Elwirki, bo 10-15 minut to skąd ta granica? to jest jakaś zasada z konkretnej tradycji czy bardziej ogólne zalecenie "bo tak"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Wierzbina uczciwie? to nie jest twarda zasada z księgi. bazuję na tym co czytałam u kilku terapeutów ajurwedyjskich i na własnych obserwacjach. przy wyczerpaniu układ nerwowy jest i tak przeciazony i dłuższa praca moze go stymulować zamiast uspokajać., ale granica jest płynna, jedna osoba wyciągnie z 20 minut spokoju, inna po 5 poczuje że za dużo. pytanie jest chyba inne, co czujesz PO, nie w trakcie


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

boże, i właśne to "co czujesz po" jest chyba najlepszym wskaźnikiem. nie czas trwania. jeśli po sesji jesteś bardziej rozedrgana, płaczesz bez powodu, masz trudności z zasypianiem tej nocy, to był za duży bodziec. jeśli czujesz coś w stylu spokojnego zmęczenia albo lekkości, to skala była odpowiednia. 🙂 to nie jest rocket science ale trzeba się tego nauczyć obserwować


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

a co z płakaniem?, bo ja zawsze płaczę przy takich rzeczach i nie wiem czy to "za dużo bodźca" czy po prostu tak mi idzie to wychodzenie emocji. jak to rozróżnić? bo jakby to był zawsze zły znak to ja chyba w ogóle nie powinnam nic robić 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 380

@Stefcia62 płakanie samo w sobie to nie jest zły znak, całkowita racja. różnica jest w jakości tego płaczu. jest taki płacz ktury jest... ulgowy? miękki? i jest taki gdzie czujesz że jesteś rozrywana, że nie możesz przestać, że coś cię przelewa. to drugie przy wyczerpaniu to znak że za dużo naraz


Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 71

@Chalcedonka aaaa, ok, to rozumiem. u mnie chyba to pierwsze, takie łzy same lecą ale ja się przy tym uspokajam a nie rozklejam bardziej. dzięki za to rozróżnienie, nikt mi tego wcześniej tak nie wytłumaczył


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

ja mam inne pytanie, troche z boku ale jednak o tym samym. czy podczas takiej delikatnej sesji w ogóle cokolwiek się dzieje, czy to tylko relaks? bo czytam ten wątek i mam wrażenie że im delikatniej tym mniej efektów, a ja jednak chcę żeby coś się zmieniło, nie tylko poleżeć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Lubczyk.2 rozumiem to czucie, sama tak miałam na poczatku. ale zmieniłam zdanie. to co dzieje sie kiedy sie "nie dzieje" to jest jedna z najważniejszych rzeczy w tej pracy. system dostaje informację że jest bezpiecznie, że nie musi być w trybie przeżycia. i to jest już zmiana. nie spektakularna ale realna


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

no dobrze ale to może trwać tygodniami i miesiącami zanim cos poczuję? mnie cierpliwość do takich rzeczy zawze zawodziła, wolę wiedzieć ile czasu potrzeba mniej więcej


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@rydwan51)
Połączone: 3 lata temu

cierpliwość w tej pracy to nie jest opcja, to jest podstawa. i nikt ci uczciwie nie powie ile czasu, bo to zależy od głębokości wyczerpania, od tego jak długo to trwa, od historii osoby. ktoś kto jest wyczerpany od trzech miesięcy to inne zadanie niż ktoś kto ma to od kilku lat


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@dagmarka76)
Połączone: 2 lata temu

wracam do pytania Alojzego bo mi się gdzies urwało w wątku. on pytał o partnerkę która jest pod opieką psychiatry i czy ma sens kontynuować pracę energetyczną. czy ktoś odpowiedział konkretnie? bo widzę odpowiedź Rydwana ale nie do końca rozumiem czy to tak czy nie szczerze? trochę mnie to irytuje jak ktoś tak stawia sprawę.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: