Forum

Asystent AI
Czakry a niemożliwo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a niemożliwość stworzenia granic z rodzicami

Strona 2 / 2

Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i tu mam poczucie ze praca z czakrami albo bez, to i tak chodzi o to samo, o budowanie tej właśnie przerwy. Czy to nazwiemy "uważnością na czakrę splotu słonecznego", czy "regulacją układu nerwowego", to w praktyce robi sie praktycznie to samo: zauważ, poczuj, nie reaguj od razu. Różnica jest tylko językowa 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Irenka_92 i tu sie z Tobą zgadzam bardziej niż zwykle, ale dorzucę jedno. Język nie jest tylko etykietką. Dla niektórych osób język energetyczny otwiera drzwi do tego ćwiczenia szybciej niż psychologiczny. I odwrotnie. Więc okej, efekt podobny, ale droga może byc inna i to tez ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojejciu kochana, ojej, nie. a ja chce sie zapytać o coś praktycznego bo mam wrażenie ze trochę odpłynęłyśmy. Sydonia pisała ze wie że ma prawo do granic, a ciało i tak reaguje stresem jak te granice próbuje postawić. To jest chyba ten kluczowy problem, nie? Ze głowa wie, a brzuch nie wie. Jak długo u was trwało zanim to sie zsynchronizowało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Klimcia_04 to co opisujesz to jest klasyczne rozejście między wiedzą korową a reakcją układu nerwowego. I to sie nie naprawia szybko, niezależnie od metody. Ktokolwiek Ci mówi że w trzy tygodnie zintegrujesz traumę relacyjną z dzieciństwa - skłamał


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

U mnie bardzo długo. Naprawdę. Byłam w stanie powiedzieć mamie "nie" i trzęsły mi sie ręce przez godzinę potem. szczerze mówiąc, to sie zmieniało powoli, przez wiele tygodni takiej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@sigilia_d)
Połączone: 2 lata temu

ojejku ojej, ale można przyspieszyć ten proces jeśli pracuje się na kilku poziomach jednocześnie. Ciało, umysł i poziom energetyczny. Dlatego sama praca z terapeutą bez pracy z czakrami może byc niepełna. To jest komplementarne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Sigilia_D a skąd wiesz ze jest niepełna? Masz na to jakieś badanie, obserwacje? Bo to jest dość duże twierdzenie. Ludzie latami skutecznie pracują tylko z psychoterapeutą i osiągają realne zmiany.


Odpowiedz
(@sigilia_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Irenka_92 nie mam badania, mam własne doświadczenie i obserwacje innych kobiet z którymi pracuję. Wiem ze to dla Ciebie nie jest wystarczające, ale ja nie piszę tu o nauce, tylko o tym co widziałam 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie które mnie gryzie od jakiegos czasu - czy ta niemoznosc postawienia granic z rodzicami to zawsze jest kwestia czakry serca, czy może byc tez inne źródło? Bo moja sytuacja z mamą jest inna niż Sydoni i nie wiem czy u mnie to tez serce, czy może coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Plejadka na czym polega "inność" Twojej sytuacji? Bo to ma znaczenie. Granice z bliskości i strachu przed utratą miłości to serce, tak. Ale granice z poczucia obowiązku, ze "muszę", ze "co powiedzą" - to już bardziej splot słoneczny, tożsamość, poczucie własne. A granice z braku umiejętności mówienia co chcę - to pięta, gardło.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Anahata u mnie chba to drugie, to z obowiązku. chyba, to sie nie wiąże z tym ze boję sie ze mama przestanie mnie kochać, tylko ze czuję ze po prostu... muszę. Ze tak jest. Jakby brak wyboru.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@runmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

To co Plejadka opisuje brzmi jak bardzo zinternalizowane przekonanie, wchłonięte tak głęboko ze nie jest już nawet postrzegane jako reguła tylko jako oczywistość. To jest chba najtrudniejsze do przepracowania, bo nie ma nawet miejsca gdzie można sie "złapać" i powiedzieć - tu jest granica którą przekraczam.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

eh, no i tu dotykasz sedna. Jak nie wiesz ze regula istnieje, to nie możesz jej kwestionować. To dlatego praca z ciałem jest tak ważna, bo ciało pamięta tę regułę i sygnalizuje nawet jak umysł jeszcze nie widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@werbenka_s)
Połączone: 3 lata temu

A czy w takim razie te odczucia cielesne o których mówicie - trzęsące sie ręce po postawieniu granicy, ucisk w klatce, brzuch - to jest znak ze coś się otwiera i idzie dobrze, czy ze jest za duże dla nas na ten moment? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Werbenka_S to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. przynajmiej tak to widzę, lekkie napięcie, ekscytacja, mrowienie - to często znaczy ze idziesz w nowe terytorium i ciało sie dostosowuje. Ale silny lęk, dysocjacja, poczucie ze zaraz zemdlejesz - to jest sygnał ze tempo jest za szybkie. Trzeba wtedy zwolnić, nie przyspieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ojej, to ja chyba za szybko robię te medytacje. Bo mi czasem jest po nich gorzej niż przed, jakaś taka nieprzyjemna ekscytacja. Myślałam ze tak ma byc i trzeba przetrzymać ale teraz nie wiem 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Klimcia_04 "przetrzymaj dyskomfort" to jest inna rada niz "ignoruj sygnały alarmowe". jeśli po medytacji czujesz sie wyraźnie gorzej i to utrzymuje sie dłużej - warto o tym powiedzieć komuś kto ma doświadczenie, czy to terapeuta czy ktoś kto prowadzi tę pracę. Nie róbcie sami z Internetem jak jest coś intensywnego


Odpowiedz
Wpisy: 37
Rozpoczynający temat
(@sydonia)
Połączone: 1 rok temu

ha, czytam to wszystko i mam wrażenie ze właśnie opisujecie dokładnie to co przeżywam. żeby było jasne, ta uwaga Klimci o "głowa wie, brzuch nie wie" - tak, to jest to. Ale chciałam się zapytać o coś co mnie dręczy od początku tego wątku i nie wiem czy dobrze rozumiem - czy ta praca z czakrą splotu słonecznego to jest coś co robię ZAMIAST terapii, czy obok? Bo trochę mam wrażenie że różne osoby tu mówią różne rzeczy i nie wiem co wybrać.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

hej, serio w to wierzysz. to nie jest wybór albo-albo i nie powinno sie go tak stawiać. Psychoterapia adresuje struktury myślowe i relacyjne wzorce. Praca z ciałem, czakry, oddech - to może wspierać regulację układu nerwowego. Jedno drugiemu nie przeszkadza ale żadne nie zastąpi drugiego całkowicie. To tyle jeśli chodzi o to "co wybrać".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilia_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Konwalka74 no ale właśnie o tym mówiłam i dostałam zarzut ze nie mam badań 🙂 tyle ze ja powiedziałam "komplementarne" a Ty to samo nazywasz inaczej i nagle jest dobra. Ciekawe.


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Sigilia_D różnica jest taka, ze Ty sugerowałas że bez pracy z czakrami terapia jest niepełna, a ja mowie że obie moga się uzupełniać. To nie jest to samo twierdzenie. Jedno jest asymetryczne, drugie nie.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i to jest właśnie ta różnica na którą ja zwracałam uwagę. tak mi się wydaje, że nie chodzi o to czy czakry mają wartość, tylko o to jak sie stawia te relacje między metodami. "X bez Y jest niepełne" to inne zdanie niż "X i Y mogą razem działać". Pierwsze wyklucza, drugie otwiera 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 8 miesięcy temu

o kurcze, hej a wracając do tego co Anahata pisała o moim przypadku, bo trochę nam to uciekło - powiedziałaś ze u mnie to raczej splot słoneczny niż serce, z tego poczucia obowiązku. swoją drogą, ale jak ja mam w ogóle zacząć pracę z tą czakrą jeśli nawet nie potrafię zobaczyć kiedy te wzorce są uruchomione? Serio, to co Runmistrz pisał, ze reguła jest tak zinternalizowana ze jej nie widać - to jest mój problem. jak sie ćwiczy uważność na coś czego sie nie widzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Plejadka właśnie tu ciało jest pierwszą bramą. Nie umysł. Zanim zauważysz myśl "muszę", ciało już wie. Może to być napięcie w żołądku jak mama dzwoni. Może płytki oddech. Może to ze nagle przestajesz czuć ramiona. Zacznij od obserwowania TEGO, zanim w ogóle zaczniesz interpretować dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@werbenka_s)
Połączone: 3 lata temu

Ale jak sie to obserwuje w praktyce? Tzn. siedzisz i czekasz aż zadzwoni mama? Serio pytam bo brzmi to trochę abstrakcyjnie jako ćwiczenie. Czy to jest coś co robi sie w konkretnym momencie, czy przez cały dzień?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

matko, werbenka - to nie jest osobne ćwiczenie na które czekasz. To jest raczej nawyk który budujesz stopniowo. Że jak jesteś w sytuacji która normalnie wywołuje ten automat, robisz jeden wdech i pytasz ciało "co teraz czujesz". Jeden wdech to wystarczy na początku. Nie potrzebujesz godziny medytacji żeby to ćwiczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

O, to mi sie podoba bardziej niż te długie medytacje które mnie chyba przeciążają. Jeden wdech to ja dam radę. Ale mam pytanie - to co czuję podczas telefonu od mamy to zawsze jest to samo, takie ściśnięcie w gardle, ale nie wiem jak to przyporządkować do czakr. Gardło to chyba czakra gardła a nie splot słoneczny? Trochę sie w tym gubię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Klimcia_04 to sie nałożyło. Ściśnięcie w gardle przy mamie to często zablokowana ekspresja, coś czego nie możesz powiedzieć. To jest czakra gardła, tak. Ale brak możliwości powiedzenia tego co myślisz może wynikać z deficytu w splocie słonecznym, z braku poczucia ze masz prawo to powiedzieć. Jedna blokada wzmacnia drugą. Nie musisz teraz wiedzieć od czego zacząć, ważne ze zaczelas to zauważać 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: