czytam to wszystko o tym czy to fizjologia czy energia i jakoś mi to nie przeszkadza że niewiem jak to się naprawdę nazywa. bardziej mnie zastanawia to że od kiedy tu piszę to zaczynam się łapać na tym że kiedy wyobrażam sobie siebie za 20 lat to jest w tym jakieś napięcie w klatce. niewiem czy to czakra czy co, ale jest
Renia to jest konkretna obserwacja! i właśnie o to chodzi chba w tej całej rozmowie o lęku przed starzeniem, że on się gdzieś fizycznie przejawia, prawda? czy to napięcie jest zawsze w tym samym miejscu jak myślisz o starości, czy się zmienia
klatka piersiowa to Anahata, czakra serca, i Vishuddha to gardło, pisaliśmy o tym wcześniej. jak by nie patrzeć, to że obie reagują razem na myśl o starości ma sens, bo jeden lęk dotyczy relacji i miłości (czy będę kochana kiedy się zestarzeję), a drugi dotyczy głosu (czy będę słyszana). to nie jest przypadkowe że czujesz obydwa
to co Antek napisał o kulturowym przekazie, to mnie bardzo trafia. bo ja się łapię że jak myślę o starzeniu to pierwsza myśl jest o tym jak będę wyglądać, ale jak kopię głębiej to jest właśnie ten strach że przestanę być ważna dla ludzi wokół. i nie wiem czy to czakry czy po prostu lęk jak każdy inny
jest różnica między lękiem który przychodzi i odchodzi a takim który siedzi głęboko i kształtuje jak się poruszasz przez życie. ten drugi to może być właśnie ślad energetyczny. pytanie nie brzmi "czy to czakra czy coś innego", tylko: ile miejsca to zajmuje w tobie?
ojej, to pytanie Szamana mnie zatrzymało. ile miejsca to zajmuje. bo jak się nad tym zastanowię to ten lęk przed starzeniem u mnie jest cały czas gdzieś w tle, nie muszę o nim myśleć żeby on był. to chyba znaczy że zajmuje dużo miejsca? czy to jest ta różnica o której mówisz? 🙂
pancie, ja sie troche gubie w tych czakrach bo ich jest tyle i kazda cos innego. czy jest jakis sposob zeby wiedziec ktora mnie dotyczy bez czytania o kazdej z osobna? bo pytam bo ten lęk o ktorym Renia pisala to ja tez mam ale nie wiem od czego zaczyc
wracam bo Agatka wcześniej opisała tę prostą praktykę z podłogą i chciałem napisać że spróbowałem. siedziałem tak z 10 minut, stopy na podłodze, oddech. i na początku nic, a potem zrobiło mi się jakoś spokojniej. nie wiem czy to "zadziałało" ale na pewno byłem inaczej w swoim ciele niż normalnie. czy to jest właśnie ten punkt startowy o którym mówicie?
Wcinam się na chwilę, Renia, dzięki że zaczęłaś ten temat, bo przez niego zobaczyłam że mój lęk przed starzeniem to nie jest takie niemądre martwienie się jak myślałam. i to pytanie Szamana o ile miejsca to zajmuje... to ze sobą wezmę 😛
ojej, i właśnie w tym momencie się urwałam bo chciałam to dokończyć. miałam napisać że kiedy wyobrażam sobie siebie za 20 lat to jest w tym jakiś skurcz. nie taki wyraźny jak ból, bardziej jakby coś się spinało. i dopiero teraz to widzę przez tę rozmowę 🙂
Renia, właśnie o to chodzi! ten "skurcz" to jest dokładnie to o czym Szaman pisał wcześniej, że siedzi w tle i kształtuje cię bez pytania. ja to samo mam i przez lata myślałam że to po prostu "taka jestem". a to chyba jest wyuczone, nie? to znaczy, czy ktoś się z tym rodzi czy to się gdzieś zbiera przez życie?
Zaraz, zaraz. Nie tak było. ja mam podobnie do Renii, ten skurcz. w każdym razie, u mnie jest chyba wyżej, bardziej w okolicach żeber. i teraz się zastanawiam czy to ta Manipura o której mówiliście wcześniej czy to już Anahata? bo granica między nimi nie jest dla mnie oczywista fizycznie
czekam na odpowiedź Granacik bo sama się zastanawiam. u mnie jest ten ścisk z Manipury chyba, takie poczucie że coś ucieknie spod kontroli. ale czy praca z czakrami na prawdę może zmienić coś w tym jak się boisz? bo to brzmi trochę jakby emocje dało się "naprawić" od strony fizycznej i nie wiem co o tym myśleć
no dobra wiec jezeli dobrze rozumiem to moze najpierw poczuc gdzie to siedzi w ciele, a potem z tym popracowac? ale jak? bo Agatka pisala o tej praktyce z podloga ale czy jest cos jeszcze? pytam bo sama ta obserwacja wydaje mi sie za malo
