Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale jak to w ogóle jest możliwe żeby czakra wpływała na coś tak konkretnego jak dyscyplina albo planowanie? To nie jest bardziej kwestia nawyków i głowy?
Okej, ale Bylica, to jak ta energia wpływa na nawyki, to jest chyba clue całej sprawy. Tzn. czy to jest tak, że najpierw wyrównujesz czakrę i potem łatwiej ci się trzymać planu dnia? Bo to brzmi trochę jak magiczne rozwiązanie problemu z lenistwem.
Tak, dokładnie to miałam na myśli kiedy zaczęłam ten wątek. Że jestem zmęczona w sposób, którego sen nie naprawia. I ta drażliwość pojawia się jak z automatu, zanim w ogóle coś się wydarzy.
To jest właśnie to zmęcenie energetyczne o którym mówię od początku. I nie rozumiem czemu cały czas ktoś próbuje to sprowadzić do zwykłej biologii. Czakry działają niezależnie od tego czy śpisz czy nie śpisz, to inny poziom.
Obaj macie trochę racji i trochę mówicie obok siebie. Ismer mówi o podstawach, Dzikitaurus mówi o tym żeby nie gubić perspektywy energetycznej. Można to połączyć.
Wracając do tego co Galia i Czulu pisali o sile woli i manipurze, mam pytanie praktyczne. Czy są jakieś konkretne ćwiczenia albo praktyki dla manipury, które naprawdę działają na tę drażliwość i panowanie nad sobą? Bo dużo się tu mówi o teorii a mało o tym co faktycznie robić.
Ta "chwila między bodźcem a wybuchem" to jest właśnie to czego mi najbardziej brakuje. Jak ktoś mnie zirytuje to już lecę zanim zdążę pomyśleć. Czy to jest właśnie ten objaw że manipura jest przeciążona?
