na pytanie Kazika odpowiem bez owijania w bawełnę - sprawdzasz to obserwując CO czujesz gdy ktoś inny mówi długo i ty musisz słuchać. irytacja? poczucie że tracisz czas? przymus żeby wtrącić, poprawić, uzupełnić? to są sygnały że twoje centrum energii jest w trybie brania a nie dawania. i to nie jest osąd moralny, to jest obserwacja. muladhara daje poczucie bezpieczeństwa w ciszy, w byciu ze sobą. bez niej manipura szuka potwierdzenia na zewnątrz
to co Trzygłow pisze jest... no trochę niepokojące bo teraz analizuję siebie i hyba mam właśnie to 🙁 irytuje mnie jak ktoś mówi bardzo długo. ale nie wiem czy to jest kwestia czakr czy po prostu jestem niecierpliwa z charakteru? :)) czy to jest wogole do rozróżnienia
przepraszam, że wracam do czegoś co pisał Ignaś wcześniej, bo zostało trochę bez rozwinięcia - mówił o "rdzeniu" zamiast "muru". czy to znaczy że jak naprawdę wzmocnię tę czakrę to poprostu te dominujące osoby... przestają mi wchodzić? znaczy nie będę czuła że mnie absorbują? bo brzmi trochę zbyt pięknie żeby było prawdziwe
a ja mam takie pytanie do całego wątku ogólnie - mówimy o czakrach i energii kontroli, ale chyba nikt nie powiedział wprost: czy ta dominacja w rozmowach to jest zawze manipura? bo czytałam że czakra gardła też może być zaangażowana, jak ktoś dosłownie nie daje innym dojść do słowa. i co z wiznahą - czakrą czoła? 🙁 ktoś kto zdominowuje przez "ja wiem lepiej" to chyba też inna dynamika niż ktoś kto po prostu krzyczy głośniej
wiecie co, o matko to nagle wszystko pasuje do mojej koleżanki z pracy którą opisywałam - ona robi właśnie to emocjonalne! zawze wychodzi ze spotkań żeby opowiedzieć jak ciężko ma, jak nikt jej nie rozumie, i jakoś tak się dzieje że wszyscy zaczynamy ją pocieszać zamiast rozmawiać o tym co planowaliśmy. i ja potem wychodzę dosłownie bez energii i ze poczuciem winy że mam normalny dzień 😀 Siedlislaw, ta svadhisthana - czy to znaczy że praca z moją własną drugą czakrą pomogłaby mi się "nie łapać" na te emocje?
słuchajcie, czytam ostatnie posty i mam mieszane uczucia. jest tu dużo ciekawych obserwacji psychologicznych - ta różnica między współodczuwaniem a wchłanianiem, obserwacja własnych reakcji na cudze mówienie, to wszysko jest sensowne. ale jak tylko te obserwacje ubieramy w schemat czakrowy, zaczyna się problem - bo czakra staje się wyjaśnieniem a nie pytaniem. zamiast "dlaczego mnie wyczerpują emocjonalne rozmowy" dostajemy "bo moja svadhisthana jest słaba". to zamyka myślenie zamiast je otwierać 😛
ojejku, właśnie przeczytałam całą tę wymianę o czakrze gardła i manipurze i mam takie pytanie - czy to możliwe żeby ktoś dominował w rozmowach ale był przy tym zupełnie cichy? znaczy mówię o kimś kto nie krzyczy, nie przerywa, ale jakoś tak steruje całą rozmową że wszyscy mówią to co on chce żeby powiedzieli. bo moja mama jest właśnie taka i niewiem do której czakry by to pasowało
myślę że nieświadomie, bo ona naprawdę wierzy że jest miłą osobą i że wszystkim pomaga. co jest w sumie jesze bardziej... no nie wiem. przeraźliwe? bo przynajmniej jak ktoś świadomie manipuluje to można mu to powiedzieć wprost. a jak ktoś nie zdaje sobie sprawy to jak z tym rozmawiać 😛
to co Zodiakla opisuje - cicha dominacja przez kształtowanie pola rozmowy - ma swoją nazwę w terapii., ale z perspektywy energetycznej rzeczywiscie ajna bez zakorzenienia w sercu robi dokładnie to: osoba widzi relacje strukturalnie, jak szachownicę. nie czuje, ale kalkuluje. niekoniecznie złośliwie - często to po prostu jedyny znany im sposób na poczucie bezpieczeństwa w relacji
hm, to jest jakos dziwne, że mówimy o czakrze trzeciego oka jakby to była "zła" czakra w tym kontekście? bo wszędzie czytam że ajna to mądrość, intuicja, jasnowidztwo i coś pożądanego. a tutaj nagle jest to samo centrum energii ale jako coś co powoduje manipulację. troche mi to nie gra
dobra to mam takie praktyczne pytanie bo trochę zgubiłem sie w tych czakrach: jeśli ktoś CHCE przestać być tym dominującym, to od czego zaczyna? bo słyszałem już o kapalabhati na manipurę, o uziemieniu na muladharę, a teraz mówicie o ajnie i anahacie. to ile tych rzeczy człowiek ma równocześnie pracować? bo to już brzmi jak etat
przepraszam że wchodzę z pytaniem ktore może być głupie ale czytam ten wątek od początku i mam watpliwość - czy można miec nadaktywną manipurę I zablokowaną jednocześnie? bo tak jakby na zmianę? bo ja mam wrażenie ze raz jestem tą co wszystko narzuca i krzyczy, a raz siedzę i nic nie mówię i pozwalam żeby wszyscy po mnie jeździli i nie rozumiem co sie ze mną dzieje 🙁 to są dwa różne problemy czy to jest jedno?
ciekawe co Siedlislaw mówi o przewidywalności własnego działania, bo to mi jakoś klika z tym co Ignaś pisał wcześniej o budowaniu pratishthy. czyli to nie chodzi tylko o medytację per se ale o to żeby w ogóle zacząć dotrzymywać obietnic samemu sobie? jak wstanę o 7 to wstaję o 7, jak powiem że zrobię coś to robię - i to tez buduje to centrum? pytam bo chcę wiedzieć czy dobrze rozumiem mechanizm
wracam do tematu bo myślałam o tej koleżance z pracy i nagle przypomniało mi sie coś - ona zawsze inicjuje rozmowy przez wiadomości późno wieczorem, zawsze z czymś pilnym i emocjonalnym. i wszyscy od razu reagują bo no, ktoś pisze że jest jej źle. a potem okazuje się że to nie jest takie pilne. i tak kilka razy w tygodniu. to jest właśnie to "pobieranie" o którym pisał Siedlislaw na początku wątku, tak?
Umbra - z perspektywy twoich granic to żeczywiście bez znaczenia czy to manipulacja czy lęk. ale jest różnica jeśli chodzi o to JAK reagujesz. 😀 na kogoś kto manipuluje - twardziej i z dystansem. na kogoś kto ma realny lęk - z empatią ale z granicą. model czakrowy tu nie pomoże bo nie powie ci co ta osoba czuje w środku. to wymagałoby rozmowy z nią, nie analizy jej czakr
czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie pytanie trochę z boku - czy kamienie mogą jakoś pomagać przy tym zrównoważeniu? bo gdzies czytałam że żółty tygrysie oko jest na manipurę i wzmacnia pewność siebie ale nieagresywnie. czy ktoś to stosował w tym kontekście co tutaj opisujecie?
wracając do tego co Wrotycz pisała o rozróżnianiu - bo to mnie nadal interesuje. mam wrażenie że ta dyskusja o Umbrze i jej koleżance to właściwie ten sam problem co mój, tylko z drugiej strony. ja się pytam jak rozpoznać że ja pobieram albo dominuję, a Umbra pyta jak rozpoznać że ktoś pobiera OD niej. czy to nie jest w gruncie rzeczy ta sama umiejętność tylko skierowana w różne strony?
właśnie, to mnie tez uderzyło!, bo ten wątek przez chwilę szedł w stronę "jak rozpoznać manipulatora energetycznego" jakby to byli jacyś inni ludzie, a nie my sami w gorszych momentach 🙂 to jest chyba ważna korekta
zgadzam się z tym co Wrotycz i Eleonorkaa piszą, ale chcę dodać jedno zastrzeżenie. to, że wszyscy "bywamy po obu stronach" nie znaczy że skala jest zawze taka sama. ktoś kto incydentalnie dominuje w rozmowie kiedy jest zmęczony to zupełnie inna sytuacja niż ktoś kto ma to jako stały wzorzec i aktywuje go niemal w każdej relacji. model czakrowy właśnie to rozróżnia - chroniczna nadaktywność jednego centrum to nie to samo co chwilowe wahania
