Forum

Asystent AI
Czakry a chęć do do...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a chęć do dominacji w rozmowach - energia kontroli

Strona 1 / 2

Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam sie od jakiegoś czasu nad czymś, co obserwuję u różnych ludzi i u siebie samego. Chodzi o tę specyficzną potrzebę dominowania w rozmowie - przerywania, sprowadzania tematu do siebie, ucinania cudzych wypowiedzi. W kontekście czakr to temat dość rzadko poruszany wprost, a moim zdaniem bardzo ważny. Większość opracowań skupia się na czakrze splotu słonecznego jako centrum woli i ego - i faktycznie, jej przeładowanie lub zaburzenie może dawać właśnie takie zachowania: kompulsywna potrzeba kontroli, narzucania swojego zdania, zbierania uwagi. Ale jest też druga strona, którą często pomija się w popularnych tekstach - mianowicie nieświadome pobieranie energii od rozmówcy. Nie chodzi tu o jakiś mroczny spisek, tylko o mechanizm, ktury działa zupełnie automatycznie. Ktoś wychodząc z rozmowy czuje się wyczerpany, a druga osoba - naładowana. Czy ktoś z was to obserwował? I jak wy to rozróżniacie - kiedy ktoś po prostu jest ekspresyjny i głośny, a kiedy faktycznie coś "zabiera"?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 202
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

ech, no to jest właśnie ten temat, przy którym trzeba bardzo uważać, żeby nie wpaść w pułapkę prostych odpowiedzi. Bo owszem, splot słoneczny - zgadzam sie z tym tropem. Ale zanim ktokolwiek zacznie diagnozować innych, że "zabrali mi energię", warto się zatrzymać i zapytać: a może po prostu byłam zmęczona, może to był trudny temat, może sama nie chciałam słuchać? Widziałam setki przypadków, gdzie ktoś czuł się "wysysany" przez energetycznego wampira, a prawda była taka, że po prostu miał do czynienia z osobą głośną i pewną siebie, co go deprymowało. To są dwie zupełnie różne rzeczy. Czakra splotu słonecznego tak, ale też gardłowa - bo ta dominacja w rozmowie to też kwestia tego, co robimy ze słowem i jak go używamy. Mam wrażenie, że te dwa ośrodki działają razem przy takich zachowaniach.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam sie z tym co mówi Jasminowa o ostrożności ale jednak nie do końca. Pracuję z czakrami od wielu lat i mechanizm pobierania energii przez dominację jest jak najbardziej realny - tylko że nie wyglada tak jak w horrorach. To nie jest świadome wysysanie. To jest wzorzec kompensacyjny. Osoba z chronicznym deficytem w czakrze splotu słonecznego - czyli z głębokim poczuciem własnej słabości, bezsilności - zaczyna kompensować przez kontrolę zewnętrzną. I w rozmowie to wygląda właśnie tak: przerywanie, ucinanie, sprowadzanie do siebie. Bo przez chwilę ta osoba czuje się silniejsza. Energetycznie rzecz biorąc - tak, jakiś transfer tu zachodzi, ale to nie jest celowe "zabieranie", tylko efekt uboczny tej kompensacji. Rozróżnienie między "ekspresyjnym" a "wysysającym" o ktore pyta Siedlisław - to jest bardzo dobre pytanie. Dla mnie kluczem jest to, co czuję PO rozmowie, nie w jej trakcie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izar58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 6

@Marowit78 a możesz rozwinąć ten wątek z "po rozmowie"? Bo to ciekawe rozróżnienie. ja to też tak rozumiem intuicyjnie, ale zastanawiam sie czy nie ma tu jakiegoś pułapki - bo czasem po trudnej ale wartościowej rozmowie też jestem zmęczona, i co wtedy? Jak to odróżnić od tego wyczerpania z czakrowego wysysania jak to można nazwać?


Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Izar58 no wlasnie i tu jest haczyk. Zmęczenie po trudnej rozmowie jest inne jakościowo. Jak rozmawiasz o czymś emocjonalnie angażującym ale wartościowym - jesteś zmęczona ALE zazwyczaj jest tez jakieś poczucie sensu, przetworzenia czegoś, nawet jeśli temat był ciężki. Natomiast po kontakcie z kimś kto dominuje energetycznie - przynajmniej u mnie i u osób z którymi pracuję - jest takie specyficzne uczucie pustki i lekkiej dezorientacji. Jakby ktoś wyciągnął wtyczkę. Ciężko to opisać słowami ale kiedy to czujesz, to rozpoznajesz.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem o czym tu mówicie i widzę sens w obserwowaniu własnych reakcji po rozmowach. Z drugiej - trochę mnie niepokoi kierunek, bo od "czuję sie wyczerpana po rozmowie z X" do "X jest energetycznym wampirem i zabrał mi energię" jest bardzo krótka droga. I ta droga prowadzi do miejsca gdzie zaczynamy patologizować innych na podstawie własnego samopoczucia. Splot słoneczny, chakry, dobrze - ale może zamiast szukać winnych na zewnątrz, warto zapytać co w nas powoduje tę podatność? Dlaczego jedni po rozmowie z tą samą osobą wychodzą naładowani a inni wykończeni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Kasjopeja_N porusza ważną kwestię i nie bagatelizuję jej sceptycyzmu - on jest potrzebny w tej dyskusji. Ale właśnie pytanie o podatność to jest moim zdaniem klucz do całego tematu. Bo jeśli ktoś dominuje w rozmowie energetycznie, a ja wychodzę z niej rozbita, to dzieje sie to na styku dwóch pól. Nie tylko on czy ona "robi coś złego". moja czakra splotu słonecznego, moja granica, mój sposób reagowania na dominację - to wszystko współtworzy ten efekt. Stąd zresztą tytuł wątku - energia kontroli - bo ta kontrola działa w dwie strony. Ktoś próbuje kontrolować przestrzeń rozmowy, a ja mogę świadomie kontrolować własną odpowiedź energetyczną na to. Albo nie.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@umbra)
Połączone: 2 lata temu

ojejej, o, to mnie właśnie zastanawia od dawna! Mam w pracy koleżankę, znaczy ona jest wlasciwie kierownikiem, i po każdym spotkaniu z nią mam wrażenie że byłam w pralce. Ona mówi przez 80% czasu, pyta i sama odpowiada, jak coś powiem to albo przerwie albo zaraz wróci do swojego. I teraz nie wiem czy to jest właśnie ta dominacja czakrowa o której pisze Siedlisław, czy po prostu trudna osobowość? I czy to coś zmienia w podejściu do ochrony własnej energii?


Odpowiedz
Wpisy: 885
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę bo jestem świeżo w tym temacie ale chciałam zapytać - czy ta dominacja w rozmowie jest zawze związana ze splotem słonecznym? Bo czytałam gdzieś że czakra gardłowa też może być tu zaangażowana bo to ona odpowiada za komunikację, i nie wiem teraz co o tym myśleć. Czy one działają razem czy to może być tylko jedna z nich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Golta to dobra obserwacja i właśnie o tym wspomniałam wcześniej. Tak - obie czakry mogą być w to zaangażowane, ale w różny sposób. Czakra splotu słonecznego to wola, ego, poczucie siły - tu leży motywacja do dominacji. Czakra gardłowa to sposób wyrażania tej woli w słowie. Możesz mieć przeładowany splot słoneczny i zablokowaną gardłową - wtedy dominacja przejawia się inaczej, np. przez milczenie, oceniające spojrzenia, pasywną agresję. A możesz mieć przeładowane obie - i to jest właśnie ten typ, który zagaduje wszystkich i nie daje nikomu dojść do głosu.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zodiakla91)
Połączone: 4 lata temu

a czy jest jakiś kamień albo kryształ który pomaga na ochronę przed takim wysysaniem? bo czytałam że turmalin czarny blokuje energię innych ludzi ale niewiem czy to działa akurat na takie sytuacje jak rozmowy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Zodiakla91 turmalin czarny tak, ale ja bym go łączyła raczej z ogólną ochroną pola auralnego a nie specyficznie z rozmowami. Do tego co tu opisujecie bardziej pasuje mi tygryse oko - wzmacnia własne centrum, własne ego w dobrym sensie, żebyś nie była tak podatna na czyjąś dominację. I w kontekście splotu słonecznego to ma sens bo tygryse oko akurat z tą czakrą pasuje... znaczy, działa przy tej czakrze dobrze. Plus ja zawsze polecam mieć go blisko centrum ciała jak np. przy pasku a nie gdzies na szyi.


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Zodiakla91 powiem szczerze - kamień nie wyręczy cię w tym co jest tu naprawdę potrzebne, czyli w postawieniu granic. Jeśli ktoś cię zagaduje i przerywania ci, to żaden turmalin nie sprawi, że ta osoba nagle zacznie cię słuchać. 🙁 Kamienie mogą być pomocnym symbolem, jakimś wsparciem intencji, ok. Ale praca z dominacją w rozmowach to praca z własnym głosem i z własnym poczuciem, że mam prawo mówić. To jest praca na poziomie splotu słonecznego owszem, ale psychologiczna przede wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

hmm właściwie to Kasjopeja ma rację ale z drugiej strony... nie wiem, ja to tak widzę że jedno nie wyklucza drugiego? Znaczy, praca z przekonaniami i granicami - tak, absolutnie. Ale jeśli jednocześnie kamień czy cokolwiek innego pomaga komuś poczuć się pewniej, to nie jest chyba złe. Bardziej mnie zastanawia co to znaczy że "pobieramy energię" bo dla mnie to brzmi troche metaforycznie a trochę dosłownie i nie wiem jak to rozumieć. Czy ktoś tu traktuje to naprawdę dosłownie, że coś przepływa między ludźmi?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Energia między ludźmi to nie jest tylko metafora. Każdy kto kiedykolwiek wchodził do pomieszczenia i natychmiast czuł napięcie, albo wchodził i czuł lekkość - wie o czym mówię. słowo "energia" jest niedoskonałym określeniem czegoś co trudno zmierzyć, ale co jest odczuwalne. W tradycji wedyjskiej - skąd właśnie pochodzi pojęcie czakr - mówi sie o pranie, sile życiowej, i jej przepływy między istotami są opisywane bardzo szczegółowo. :)) Dominacja w rozmowie to jeden ze sposobów w jaki ktoś instynktownie dąży do wyrównania własnego deficytu prany. Nie ma w tym świadomości zazwyczaj, to właśnie jest to nieświadome pobieranie o którym pisze Siedlisław na początku


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

nie żebym tu obalał wszystkie teorie bo jestem nowy w temacie czakr, ale to "przepływanie energii" miedzy ludźmi - to można jakos zweryfikować? bo jak czytam tę rozmowę to z jednej strony brzmi sensownie jako opis odczuć, a z drugiej... 😛 no nie wiem. Psycholodzy opisują podobne zjawiska bez czakr - np. osoby z narcystycznymi cechami faktycznie mają tendencję do monopolizowania rozmowy i wychodzisz po tym wykończony. Czy to musi być "energetyczne" żeby to miało sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Kazik to jest uczciwe pytanie i nie uważam, że jedno wyklucza drugie. Psychologiczny opis i energetyczny opis mogą opisywać to samo zjawisko z dwóch różnych języków. mnie osobiście interesuje ten energetyczny kontekst nie dla tego, że odrzucam psychologię, ale dlatego że narzędzia pracy z czakrami oferują konkretne praktyki: ćwiczenia oddechowe, wizualizacje, świadome kotwiczenie się we własnym centrum - i to działa niezależnie od tego czy ktoś wierzy w pranę czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

ojej, moze to głupie pytanie ale co to znaczy "kotwiczenie we własnym centrum"? Słyszałam to określenie już kilka razy ale nie bardzo wiem co konkretnie robić. Chodzi o jakąś medytację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Sodalitka86 nie głupie, wręcz przeciwnie. Kotwiczenie to poprostu świadome skupienie uwagi na własnym ciele i oddechu w momencie gdy czujesz że ktoś "wciąga" cię w swoje pole energetyczne. Bardzo prosta wersja: w trakcie trudnej rozmowy poczuj stopy na podłodze. Naprawdę poczuj - ciężar, kontakt. Skieruj uwagę na okolice pępka. Weź spokojny wdech i wyobraź sobie, że twój oddech "ląduje" właśnie tam. Brzmi banalnie ale działa, bo przerywa automatyczne "wtapianie sie" w czyjś rytm rozmowy. To właśnie jest ta praca ze splotem słonecznym w praktyce. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

o super, to brzmi wykonalnie 🙂 ale mam od razu pytanie - czy to trzeba ćwiczyć wcześniej żeby działało w danej sytuacji, czy można to zrobić na bieżąco? bo jak rozmawiam z kimś kto dominuje to zazwyczaj jestem tak wciągnięta że zapominam o wszystkim i dopiero potem myślę "kurczę powinnam była coś powiedzieć" albo "czemu znowu jej pozwoliłam mnie zagłuszyć". Czy to jest właśnie ta zablokowana czakra splotu słonecznego czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

to co opisujesz Pati_02 to klasyczny wzorzec - w chwili samej sytuacji jakby zamierasz, a refleksja przychodzi za późno. Nazywam to "wyjściem z własnego centrum" - dosłownie, energetycznie opuszczasz swój punkt ciężkości i lądyjesz gdzieś w polu tej drugiej osoby. I tak, ćwiczenie wcześniej bardzo pomaga, bo to jest jak mięsień - im częściej go używasz w spokojnych warunkach, tym szybciej odpala w trudnych. Ale jest jeden znak który lubię obserwować: moment zanim ta dominacja cię wciągnie, zwykle jest ułamek sekundy gdy coś w środku mruga na czerwono. Taki sygnał "hej, zaczyna się". Jeśli zaczniesz go łapać - to już jest ogromny krok.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

o super, rozumiem! a czy to "kotwiczenie" można ćwiczyć poza sytuacją, żeby potem w tej trudnej chwili zadziałało automatycznie? bo mam wrażenie że jak ćwiczę medytacje na spokojnie to jedno, a jak jestem w stresie to zapominam o wszystkim :/ czy jest jakis sposob zeby to przyspieszyc?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

to co opisujesz Pati_02 to klasyczny wzorzec - w chwili samej sytuacji jakby zamierasz, a refleksja przychodzi za późno. ja to znam aż za dobrze. najskuteczniejsze jest ćwiczenie właśnie w małych codziennych momentach, nie tylko przy formalnej medytacji. stoisz w kolejce, czujesz stopy na podłodze. rozmawiasz z kasjerką, oddychasz świadomie. ciało musi dostać wzorzec, żeby potem uruchamiać go samodzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

dobra, ale mam pytanie do całej tej dyskusji - wy mówicie o "pobieraniu energii", "wychodzeniu z centrum" itd. i rozumiem, że to są użyteczne metafory. ale czy ktokolwiek tu rozróżnia między osobą ktora świadomie "pobiera energię" a taką co po prostu ma trudny charakter albo nie umie słuchać. bo wydaje mi sie ze musimy to rozróznic zanim w ogole gadamy o ochronie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Kazik to jest właśnie sedno sprawy i dobrze że to stawiasz wprost. rozróżniam te dwie rzeczy i uważam, że to rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. osoba z trudnym charakterem działa z poziomu ego i nawyków - nieświadomie ściąga uwagę, bo tego potrzebuje. ktoś kto pobiera energię świadomie - to inna kategoria, rzadsza i wymagająca już pewnej intencji. efekt może być podobny, ale mechanizm różny.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

to co Jasminowa pisze o świadomości jest trafne ale dodam - efekt energetyczny jest podobny niezależnie od intencji. jeśli po rozmowie czujesz sie jak wyciśnięta cytryna, to nie ma aż takiego znaczenia czy tamta osoba "chciała" cię wyczerpać czy nie. ochrona jest potrzebna tak czy inaczej. rozróżnienie jest ważne bardziej na poziomie relacji i oceny moralnej, niż na poziomie energetycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

no, ale właśnie tu mam problem z tą logiką. jeśli efekt jest taki sam niezależnie od intencji - to skąd wiesz w ogole że to kwestia "pobierania energii" a nie po prostu twojego własnego stanu? zmęczenie po rozmowie może mieć tysiąc przyczyn. może źle spałaś. może temat był trudny. może ta osoba nieświadomie przypomina ci kogoś z kim masz nierozwiązany konflikt. skąd ta pewność że to przepływ energii a nie coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 247

@Kasjopeja_N i znowu to samo pytanie które stawiasz od początku 🙂 rozumiem skąd przychodzi i nie uważam, że jest bez sensu, ale... no, nie da sie tego "udowodnic" w sensie naukowym i chyba nie o to chodzi w tym wątku? Siedlislaw pytał o doświadczenie i obserwację, nie o dowód.


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Drozdzia, mam prawo pytać o dowód jeśli uważam że to ważne. 😛 i nie chodzi mi o naukowy rygor w sensie akademickim, chodzi mi o to żebyście wy same, dla siebie, nie przypisywały odpowiedzialności za własne stany innym osobom zbyt pochopnie. to ma realne skutki w relacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Kasjopeja ma tu rację w jednej konkretnej kwestii - przypisywanie odpowiedzialności za własne stany innym jest pułapką. ale mysle że dobre obserwowanie siebie to nie jest przypisywanie, to jest zbieranie danych. ja jestem wyczerpany po X a nie po Y, i to jest fakt który warto odnotować. co z tym faktem zrobimy - to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@umbra)
Połączone: 2 lata temu

o rany, właśnie! ja na przykład mam tę koleżankę z pracy o której pisałam wcześniej i naprawdę nie chcę jej przypisywać złych intencji bo ona pewnie poprostu taka jest, ale fakt jest faktem - wychodzę ze spotkań z nią jak balon z którego uszło powietrze 😀 i to jest moja obserwacja o mnie, nie wyrok na nią. czy to nie jest właśnie to o czym tu mówicie? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Umbra dokładnie o to chodzi. obserwacja własnego stanu to nie jest diagnoza drugiej osoby. możesz zauważyć "po tych rozmowach jestem wyczerpana" bez wyciągania wniosku "ona jest energetycznym wampirem i robi to celowo". te dwie rzeczy są zupełnie różne i warto je trzymać osobno. pierwsza jest twoja i możesz z nią pracować. druga to już historia.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@izar58)
Połączone: 3 lata temu

a mam pytanie, bo chce dobrze zrozumieć - to kotwiczenie o którym pisał Marowit, czy to działa też kiedy ta "dominująca" osoba to ktoś bliski? bo jedno to koleżanka z pracy, a co jeśli to np. mama albo partner? tam chyba trudniej po prostu "poczuć stopy na podłodze" i sie odciąć, nie? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Izar58 oj, i tu wlasnie jest najciężej. z bliskimi dochodzi warstwa emocjonalna, historia relacji, poczucie winy. kotwiczenie działa ale wolniej i wymaga wiecej praktyki. i tak na prawdę przy bliskich to jest dopiero punkt startowy, bo same ćwiczenie energetyczne bez pracy z emocjami i granicami za dużo nie zrobi. to musi iść razem


Odpowiedz
Wpisy: 885
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę w środek ale mam inne pytanie - czy ta dominacja czakralna może być kierowana w drugą stronę? znaczy czy można ŚWIADOMIE wzmocnić swoją czakrę splotu słonecznego żeby po prostu nie dać sie zdominować, zamiast tylko się "chronić"? bo mi się wydaje że ochrona to reaktywne podejście a wzmocnienie to aktywne, i nie wiem czy to ma sens...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ignaś02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Golta pyta o coś istotnego. w tradycji tantry i jogi kundalini praca z manipurą - trzecią czakrą - to właśne budowanie wewnętrznej siły, nie tylko tarcza przed innymi. to różnica między murem a rdzeniem. rdzeń jest lepszy, bo nie ogranicza kontaktu, tylko daje punkt oparcia. mur zamknięty może odcinać też to co wartościowe.


Odpowiedz
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Ignas02 o, to dobre rozróżnienie z tym murem i rdzeniem! a czy jest jakaś prosta praktyka dla kogoś kto dopiero zaczyna wzmacniać tę czakrę? bo słyszałam o wizualizacjach z żółtym światłem ale nie wiem czy to jest ta sama tradycja o której piszesz


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Eleonorkaa żółta wizualizacja to raczej zachodnia interpretacja, uproszczona ale niekoniecznie zła. w tradycyjnym podejściu jogi bardziej kluczowe są pranajamy angażujące przeponę i asany wzmacniające brzuch. 🙁 kapalabhati to jedno z ćwiczeń oddechowych bezpośrednio aktywizujących manipurę. wizualizacja może być dodatkiem, ale nie powinna zastępować pracy z ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zodiakla91)
Połączone: 4 lata temu

no dobra, a wracając do kamieni bo zostałam trochę z tym tematem sama 🙂 czy tygryse oko o którym pisała Eleonorkaa trzeba w jakiś szczególny sposób naładować? bo słyszałam że kamienie które mają chronić trzeba naładować pod pełnią. czy to prawda czy to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Zodiakla91 naładowanie pod pełnią to jedna z metod i całkiem popularna, ale nie jedyna. tygrysie oko jest kamieniem słonecznym energetycznie, więc niektórzy uważają że lepiej je ładować w świetle słonecznym niż księżycowym. to trochę zależy od tradycji z której korzystasz. ja swoją biżuterię z tygrysim okiem zostawiam na parapecie na kilka godzin w słońcu i czuje że to wystarczy, ale to nie jest żadna reguła


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

to może głupie pytanie ale skąd w ogóle wiadomo że kamień "działa"? znaczy czy jest jakiś sposób sprawdzić? bo zawze jak słyszę o kamieniach to myślę: spoko, ale jak odróżnić że to kamień pomaga a nie po prostu placebo albo że po prostu miałam lepszy dzień? nie obraź się Zodiakla91 i Mniszek57 bo pytam szczerze nie złośliwie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

ok więc pytam dalej bo nikt mi nie odpowiedział - jak w ogole odróżnić że kamień działa od placebo? to chyba ważne pytanie nie? i wgl wracając do tematu - czy kamień moze pomóc przy tej sytuacji z dominującymi rozmowami? bo jak słucham tej całej dyskusji to myślę że fajnie mieć jakiś fizyczny "kotwicznik" przy sobie, coś żeby trzymać w dłoni i się skupić. czy tygryse oko by tutaj pomogło czy jest cos lepszego specjalnie do manipury?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Pati_02 o placebo to uczciwie powiem - niewiem, i chyba nikt tu nie wie na pewno., ale widzisz, z kamieniam jest tak że jak zaczynasz świadomie używać czegoś jako punktu skupienia uwagi, to ta uwaga ma już wartość samą w sobie, niezależnie od tego czy kamień "robi" cokolwiek. tygryse oko do manipury jest spoko, ale jeśli masz pod ręką cytryn albo bursztyn to one są jesze mocniej słoneczne energetycznie. i są żółte więc trafione kolorystycznie. tylko - i to ważne - żaden kamień nie zastąpi tego o czym pisał Marowit, tej pracy z wnętrzem


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że może troche z innej strony, ale czytam ten wątek od początku i mam pytanie może podstawowe - czy ta "dominacja" w rozmowie o której tu mówicie to zawsze jest coś złego? bo zastanawiam się nad sobą i... no, chyba też czasem dominuję w rozmowach, ale nie czuję żebym kogoś "wyczerpywała". czy to w ogóle można poczuć u siebie, że się robi coś takiego? bo wydaje mi się że jeśli robię to nieświadomie to z definicji tego nie czuję


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Sodalitka86 aha, i tu jest chyba najciekawsze pytanie całej tej dyskusji. dominacja w rozmowie nie jest automatycznie złem - bywa że ktoś dominuje bo ma wiedzę, bo prowadzi grupę, bo jest po prostu żywiołowy z natury. problem pojawia się gdy ta dominacja idzie w stronę zawłaszczania przestrzeni innych, przerywania, unieważniania cudzych doświadczeń. i czy można to poczuć u siebie? z moich obserwacji - rzadko w trakcie, częściej po. jak wychodzisz z rozmowy i masz to lekkie uczucie że... no, mówiłaś dużo i inni słuchali, ale nie wiesz co tak naprawdę przeżywają - to moze być sygnał


Odpowiedz
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Sodalitka86 pyta o coś co mnie tez nurtuje. ja się zastanawiam - bo sam pewnie należę do tych co dominują w rozmowach, mówię dużo, mam silne opinie - i co, mam teraz pracować nad czakrą żeby tego nie robić? bo szczerze to nie wiem czy to jest problem czakrowy czy po prostu mam taki temperament i moze to jest po prostu ok


Odpowiedz
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Kazik, temperament i czakry to nie są dwa różne światy. temperament jest tym co masz, czakry to sposób w jaki ta energia przez ciebie przepływa. silna manipura przy słabiej zakorzenionym muladharze moze dawać właśne taki efekt - dużo energii, dużo mówienia ale bez gruntu pod nogami. pytanie nie brzmi "czy dominuję" tylko "skąd ta dominacja bierze swoje paliwo". z poczucia własnej siły czy z lęku że jak nie mówię to nie istnieję


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

no to jest ciekawe postawione tak. i trochę niewygodne haha. "z lęku że jak nie mówię to nie istnieję" - cholera, to by tłumaczyło kilka rzeczy. ale jak człowiek ma to sprawdzić u siebie. bo introspekcja jest trudna, każdy uważa że robi rzeczy z dobrych powodów


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: