Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio bardzo nurtuje. Mam wrażenie że po rozstaniu z byłym - już jakieś dwa lata temu - cały czas czuje go energetycznie. Śni mi się, myśli wracają same z siebie, a co gorsze - fizycznie czasem czuję jakby ktoś dotykał moją klatkę piersiową, takie dziwne uciski. Czytałam trochę o czakrach i zastanawiam się czy to może być związane z czakrą serca albo solarną. Czy to możliwe że przez związek tworzą się jakieś trwałe połączenia energetyczne i nawet po rozstaniu one zostają? Ktoś miał podobnie?
Oj tak, to bardzo częsta sprawa i niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę zanim nie poczuje tego na własnej skórze. W tradycji energetycznej mówi sie o tzw. sznurach - takie niewidoczne połączenia między czakrami dwóch osób które nawiązały bliski kontakt emocjonalny albo fizyczny. Przy głębokich związkach najsilniej dotknięta jest czakra serca (anahata) ale też czakra sakralna - bo to ona odpowiada za intymność, pożądanie, tę całą energię przyciągania. I teraz słuchaj - po rozstaniu fizycznym te sznury NIE znikają same. One zostają dopóki ktoś świadomie nie przerwie połączenia albo dopóki czas i praca wewnętrzna nie zrobią swojego. To co czujesz w klatce piersiowej - te uciski - to bardzo typowy objaw. Ja miałam podobnie wiele lat temu i zajęło mi troche zanim w ogóle zrozumiałam co się dzieje.
Dobra, bo muszę tu trochę ostudzić entuzjazm. Koncepcja tych "sznurów energetycznych" jest często opisywana ale bardzo różnie w różnych tradycjach - i wcale nie jest tak że każde rozstanie zostawia jakieś energetyczne okowy. Boguslawa, bo to co opisujesz brzmi jakby każdy kto kogoś lubił chodził obciążony energetycznym balastem po wsze czasy, a to nie jest takie proste. To co czujesz Galaktyka_O moze być zupełnie różne - od realnych połączeń energetycznych, przez zwykłą tęsknotę która somatyzuje się fizycznie, po niedomkniętą żałobę po związku. Zanim rzucimy się w wir palenia świec i przecinania sznurów, to może warto ustalić z czym naprawdę mamy do czynienia?
Ja bym powiedział ze jedno drugiego nie wyklucza. Emocje i energia to nie są dwie odrębne rzeczy, przynajmniej tak to rozumiem. Miałem kumpla który po rozstaniu z kobietą totalnie nie mógł ruszyć do przodu, i bioenergoterapeuta powiedział mu wprost że ma aktywne połączenie w okolicach splotu słonecznego. Facet był totalnie sceptyczny ale spróbował sesji i mówił że poczuł wyraźną zmianę. Nie mówię że to gwarancja czegokolwiek, ale te objawy ktore opisujesz - uciski w klatce - to jednak brzmią jak coś więcej niż tylko myśli.
Przepraszam, że się wtrącę bo jestem tu nowy w tych tematach ale to bardzo mnie zainteresowało. Czyli rozumiem że jak mamy długi związek to zawsze zostają te połączenia? I czym dłuższy związek tym silniejsze? Bo jeśli tak to trochę przerażające, jakby człowiek zbierał przez całe życie takie zaległości po każdej osobie...
O właśnie to ostatnie zdanie mnie zainteresowało, bo zastanawiam sie czy ja mam silne pole... Ludzie mówią mi że jestem jakoś przyciągająca czy tam intensywna, ale sama nigdy nie wiem co to znaczy konkretnie. Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić? I czy silne pole to dobrze czy raczej utrudnia takie odpuszczanie energii byłych?
Ej ale to co opisujesz Ulita88 to chyba każda kobieta mogłaby powiedzieć że tak ma, bo kto nie jest zmęczony po spotkaniach towarzyskich haha. Trochę to ogólne nie?
Dobra ale wracając do mojego pytania z początku - czy te połączenia po byłych da sie jakos przeciąć i jak? Boguslawa wspomniała o sznurach, Ulita o polu, ale co z tym konkretnie robić? Bo ja nie śpię normalnie przez te sny i coraz bardziej mnie to męczy.
Technika cięcia sznurów istnieje w różnych tradycjach i różnie jest opisywana. W uproszczeniu - wizualizacja jest jedną z metod, ale sama w sobie moze nie wystarczyć jeśli czakra serca jest bardzo zamknięta albo bardzo "przywiązana". Tarot zresztą też to pokazuje - karta Diabła w pozycji relacyjnej często mówi właśnie o tym, o przywiązaniu ktore już dawno przestało służyć ale trwa z siły przyzwyczajenia albo strachu. Galaktyka_O, zastanawiam się - czy to rozstanie było nagłe? Bo nagłe cięcia zostawiają mocniejsze ślady energetyczne niż stopniowe wygasanie.
To bardzo dużo tłumaczy. Brak domknięcia to kluczowa kwestia i nie tylko energetycznie - psychologicznie tez. Ale energetycznie jest to szczególnie ważne bo rozstanie bez rozmowy, bez wyjaśnień, to jak urwana w połowie melodia. Obie czakry - serca i gardła - zostają niejako "zawieszone" w oczekiwaniu na coś co nigdy nie przyszło. Czakra gardła co ciekawe jest tu ważna bo odpowiada za komunikację i często niedomknięta rozmowa zostawia tam napięcia. Masz wrażenie że coś chciałabyś mu powiedzieć a nie mogłaś?
Ej a jak długo normalnie trwa zanim te połączenia same wygasną. Bo czytam tę rozmowę i mam z grubsza podobną sytuację, ale moi znajomi mówią żebym poprostu dał sobie czas. Tylko ile to czasu ma trwać serio
No dobra Wieslaw ale jak to "co robisz w tym czasie" - czyli sprawdzanie profili pogarsza sprawę? 🙂 Bo szczerze to nie umiem przestać i zastanawiam się czy to wlasnie przez to mi nie przechodzi. Jakby ciągnie mnie do sprawdzania i niewiem czy to ja chcę czy może to te połączenia energetyczne o których piszecie
Właśnie właśne, bo mi też to siedzi w głowie. Jak ja mam zdecydować czy idę do psychologa czy do bioenergoterapeuty jeśli nie wiem co mi dolega? Albo może oboje? Tylko to są koszty i czas i w ogole nie wiem od czego zacząć szczerze
ech, jola mówi mądrze i potwierdzam z własnego doświadczenia. Ja lata temu miałam sytuację z byłym mężem - myślałam że to czysto energetyczne, że sznury, że połączenia - a okazało sie że miałam poprostu nieprzetrawiony żal i poczucie winy w jednym. Żadna wizualizacja tego nie ruszy dopóki człowiek nie nazwie co tak naprawdę czuje. 🙁 A przy urwanym rozstaniu jak u Galaktyki - tego żalu może być szczególnie dużo bo nie było miejsca na pożegnanie
Hej, wracam do tego co Ulita pisała wcześniej o silnym polu bo mi to nie daje spokoju. Napisałaś że przyciąganie głębszych relacji to jedna z cech - ale czy można mieć silne pole i jednocześnie odpychać ludzi? Bo ja mam wrażenie że przyciągam mocno na początku a potem jakos ludzie się wycofują i nie wiem czy to ja czy moje pole 🙂
Hm, sesja przez kamerkę? Przepraszam że głupie pytanie ale jak to fizycznie ma działać? Tzn. rozumiem że energia nie zna granic fizycznych ale jednak jakoś ciezko mi to sobie wyobrazić. Nie mówię że nie działa, poprostu nie rozumiem mechanizmu
Ja tam uważam że przy takich sprawach jak ta Galaktyki - urwane rozstanie bez wyjaśnień - astrologia mówi tyle samo co czakry. Jakby wenus w złym aspekcie do plutona potrafi dosłownie tworzyć obsesyjne połączenia których nie można puścić bez pracy nad tym. galaktyka, znasz swój natal?
ascendent w skorpionie plus słońce w rybach to jest wlasnie ta kombinacja która tworzy najgłębsze połączenia - i najciężej je potem odpuścić. Ryby absorbują uczucia dosłownie jak gąbka a skorpion nigdy nie odpuszcza tego co raz złapał. Serio, to całkiem spójne z tym co opisujesz. Polecam zrobić pełny natal i sprawdzić gdzie masz plutona bo on rządzi tymi transformacjami
Rytuał zamknięcia? Nie, nic takiego nie robiłam. Nie wiedziałam że to ważne. Myślałam że jak po prostu nie będę myśleć to przejdzie samo. Ale jak rozumiecie przez rytuał zamknięcia, co to konkretnie znaczy?
eh, no i tu dochodzimy do najważniejszego miejsca tej rozmowy moim zdaniem 🙂 Rytuał zamknięcia to niekoniecznie coś mistycznego. Może być proste - list do tej osoby ktorego nigdy nie wysyłasz, spalenie jakiegoś symbolu tej relacji, świadoma rozmowa sama ze sobą w której mówisz na głos co czułaś i że to zamykasz. Chodzi o to żeby psychika i ciało miały ten sygnał że coś się skończyło. Bo skoro nie było rozmowy przy rozstaniu, to ciało nadal czeka na tę rozmowę.
A spalenie ma znaczenie czy można po prostu wyrzucić? Pytam bo gdzieś czytałem że intencja jest ważniejsza niż forma ale nie wiem czy tutaj to samo.
hej wchodzę w temat bo mam podobny problem i szukam czegoś szybkiego. czy ten list naprawde działa czy to placebo? bo jak placebo to mogę sobie darować i szukać czegoś skuteczniejszego
a ja właśne korzystałam z takiej sesji online o której wcześniej była mowa i szczerze? 🙂 poczułam różnicę ale nie powiedziałabym że od razu. dopiero po jakimś czasie zaczęłam zauważać że mniej mysle o tej osobie. ale nie wiem czy to przez sesję czy po prostu czas zrobił swoje, ciężko oddzielić
hm, czyli nikt właściwie nie wie czy to działa przez energię czy przez czas i psychikę? bo im dłużej czytam ten wątek tym bardziej mi sie wydaje że wszyscy opisują to samo tylko innymi słowami. nie mówię że źle, poprostu tak to widzę 🙁
to ważne co piszecie. u mnie nie jest aż tak źle, śpię normalnie, pracuję, funkcjonuję. po prostu ta osoba siedzi mi w głowie bardziej niż powinna po takim czasie. myślę że mój przypadek to bardziej praca do zrobienia niż kryzys wymagający pomocy specjalisty. ale rozumiem że granica jest ważna
wracam do tego co Ulita mówiła o splocie słonecznym i czakrze serca, bo mi to w głowie siedzi. czy te kamienie mogą jakos pomóc wyrównać tę dysharmonię? czytałam że różowy kwarc do serca ale nie wiem czy to nie jest za proste żeby działało
ha, hej wchodze bo jestem ciekawy - czy te kamienie to sie nosi przy sobie caly dzien czy tylko podczas jakiejs medytacji? i czy mozna mieszac rozne na raz bo widzialem ze niektorzy nosza po kilka naraz i nie wiem czy to ma sens
