Forum

Asystent AI
Czakry podczas przy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas przyznawania się do orientacji seksualnej


Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojejejej, hej, mam pytanie które może być trochę nieoczywiste dla tej kategorii, ale zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. niewiem, otóż moja koleżanka niedawno publicznie powiedziała rodzinie że jest lesbijką i powiedziała mi że w trakcie tego "coming outu" czuła coś dziwnego fizycznie, jakby coś się otwierało w klatce piersiowej i w gardle. Opisywała to jako ciepło i jednocześnie lekkie drżenie. Myślę że to mogło być związane z czakrami, konkretnie Anahata i Vishuddha. Czy ktoś miał podobne odczucia przy jakimś ważnym "ogłoszeniu" prawdy o sobie? Ciekawi mnie czy to specyficzne dla tego rodzaju wyznania czy w ogóle każdy ważny moment mowienia prawdy tak działa na energię.


Odpowiedz
58 odpowiedzi
Wpisy: 368
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz to klasyczne odblokowywanie czakry gardła. z mojego doświadczenia, vishuddha odpowiada za wyrażanie siebie i mówienie własnej prawdy, więc jak ktoś przez długi czas milczał o czymś tak ważnym, to ta czakra jest zablokowana, i w momencie kiedy wreszcie mówi - czuć ten przepływ. Ciepło w klatce to Anahata, czyli serce, miłość własna. Razem brzmi jak bardzo mocne oczyszczenie energetyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam się z Zlatą co do gardła, ale nie do końca bym to nazwała po prostu "odblokowaniem". To bardziej złożone. Czakra gardła to nie tylko mówienie, to autentyczność jako taka. Jeśli ktoś latami żyje w pewnej masce, energia jest stłumiona w kilku miejscach jednocześnie. Splot słoneczny (Manipura) też musi być zaangażowany, bo to centrum tożsamości i odwagi. Drżenie które opisuje Twoja koleżanka mogłoby właśnie stamtąd pochodzić. Ciekawe jest to doświadczenie. Czy ona sama jakoś to opisała, co czuła w brzuchu albo w nogach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Turmalinka02 O, właśnie nie pytałam o nogi i brzuch, skupiłam się na tym co sama powiedziała. Ale wspomniała że miała nogi jak z waty. Nie wiem czy to ze stresu czy energia. Myślisz że Muladhara też? Bo nogi jak z waty to chyba właśnie brak uziemienia? 🙂


Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Romcia03 - tak, nogi jak z waty to bardzo typowy znak że Muladhara (pierwsza czakra, uziemienie) przeżywa coś intensywnego. Przy takich wyznaniach to ma sens, bo wykorzenienie z dotychczasowej roli, zerwanie z tym jak dotąd byłaś postrzegana przez rodzinę, to dosłownie podmywa grunt pod nogami. Energetycznie to ważne. Dobrze że masz koleżankę która tak uważnie obserwuje siebie przy takich momentach.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

Wybacz, ale mnie to nie przekonuje. a niech to, ja właśnie to poczułam czytając ten wątek, bo u mnie było podobnie kiedy powiedziałam mamie że chcę rzucić studia. Wiem wiem, trochę inny temat, ale to uczucie w gardle jak coś się rozluźnia i płaczesz z ulgi, to chyba jest to samo? Strasznie się bałam i potem jak już powiedziałam to jakby powietrze wróciło. Myślałam że to tylko nerwy ale może to było właśnie Vishuddha? Nigdy tak na to nie patrzyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mam wrażenie że trochę tu się wszystko miesza. Nogi jak z waty to normalna reakcja adrenaliny, nie ma co od razu pchać w czakry. Stresujesz się, produkujesz kortyzol, krew ucieka z nóg do mięśni centralnych, klasyczna fizjologia. Nie twierdzę że czakry nie istnieją, ale mi zawsze trochę zgrzyta kiedy każdą fizyczną reakcję na stres tłumaczymy energetycznie. Skąd wiemy że to czakra a nie po prostu ciało reaguje na trudną sytuację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Tajemniczka no ale te rzeczy nie muszą się wykluczać, prawda? Czakry to nie jest coś oddzielnego od ciała. Jak masz zablokowaną czakrę to właśnie objawia się fizycznie. To są dwie strony tego samego. Przynajmniej tak rozumiem tę tradycję.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie ciekawi co było PO tym. Znaczy no dobra, czakry się otworzyły w momencie wyznania ale co potem? Czy ona czuła się lepiej długoterminowo czy to było chwilowe? Bo ja robiłam różne ćwiczenia na Vishuddha i zawsze po chwilowej ulgi wracało napięcie. Zastanawiam się czy jednorazowe wielkie odblokowanie jak właśnie coming out zostawia trwały ślad czy trzeba potem jakoś podtrzymywać ten stan 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie z tego co wiem to ona czuje się teraz bardzo inaczej, mówi że spokojniej, jakby coś przestało ją cisnąć w środku. że tak powiem, ale nie rozmawiałyśmy szczegółowo o tym jak to trwa. Wiedunka, to ciekawe pytanie bo mnie też nurtuje ta kwestia - czy to trwałe. Może Turmalinka02 albo ktoś bardziej doświadczony ma zdanie


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja miałam coś podobnego ale przy zupełnie innym wyznaniu, nie związanym z orientacją. Wyznałam komuś ważnemu że przez lata go okłamywałam w jednej sprawie. I to uczucie w gardle było niemal bolesne przed, a potem jakby coś dosłownie puściło. Myślę że Vishuddha gromadzi napięcie nie tylko od tajemnic dotyczących seksualności ale od kazdej długo skrywanej prawdy. im dłużej skryta, tym silniejszy efekt przy wyznaniu. To tylko moje obserwacje z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@kingusia-ka)
Połączone: 3 lata temu

oho ho, no właśnie nie. chcę tu dorzucić jedną rzecz bo widzę że rozmowa idzie w dobrą stronę ale trochę upraszcza. Vishuddha to nie tylko mówienie prawdy - to też integracja. W tradycji wedyjskiej ta czakra mediuje między tym co wewnętrzne a tym co zewnętrzne. Więc to co czujemy przy coming oucie to nie jest tylko "odblokowanie" w sensie zaworu który puszcza. To głębszy proces gdzie część siebie która była oddzielona od świata zewnętrznego zaczyna być jedną całością. Dlatego to tak intensywne fizycznie. Macie rację z Muladhara i Anahata, ale pomijany jest aspekt integracji. Czy ktoś z was czytał coś o tym, jak te czakry współdziałają w kontekście tożsamości? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@ninomysl)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten watek z ciekawoscia. mam pytanie moze troche z boku - czy to znaczy ze ludzie ktorzy nigdy nie zrobili coming outu bo np sa hetero i nie musza, maja w jakis sposob inna energie Vishuddha? Tzn czy ta czakra jest bardziej "nieuzywana" jesli ktos nigdy nie mial takiej bariery do przekroczenia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Ninomysl to bardzo dobre pytanie i nie jest z boku, jest w samym środku tematu. Nie chodzi tylko o orientację. Każdy z nas ma jakieś prawdy o sobie które trudno mu powiedzieć głośno. Ktoś hetero może mieć zablokowaną Vishuddha przez inne rzeczy, np przez rodzinę w której się nie mówiło o emocjach, albo przez lata ukrywania ambicji czy poglądów. Czakra gardła nie dyskryminuje. Ale masz rację że przy coming oucie ta bariera jest wyjątkowo głęboka i długotrwała więc efekt energetyczny jest bardzo wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@lebiodka72)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mi sie tu podoba w tej dyskusji że nie sprowadzacie tego tylko do jednej czakry. Ja zawsze myślałam o Vishuddha jako "czakra mówienia" i tyle, a tu wychodzi że to jest o wiele szersze. Chciałam zapytać o jedną rzecz - czy to uczucie ciepła w klatce które opisywała koleżanka Romci03 może być oznaką że Anahata się otwiera na miłość własną właśnie w tym momencie? Tak to rozumiem że wyznanie prawdy o sobie to też akt miłości do siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Lebiodka72 dokładnie tak to interpretuję. Miłość własna i autentyczność są ze sobą nierozerwalnie połączone energetycznie. Jak w końcu jesteś sobą na zewnątrz, Anahata to czuje i reaguje. cieplo to jej sygnal.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę ciekawy temat! Zawsze mnie zastanawiało jak duże wyznania życiowe działają na energie ciała. Czy ktoś wie czy są jakieś konkretne ćwiczenia albo kamienie które pomagają po takim momencie? Znaczy jak ktoś taki coming out zrobił i teraz chce tę energię ustabilizować a nie tylko mieć jednorazowy zryw? Bo brzmi jakby to było super intensywne przeżycie i może potrzeba jakiegoś "zakotwiczenia" 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Habbia właśnie o to mi chodziło wyżej! Zakotwiczenie po intensywnym otwarciu. żeby było jasne, mnie Turmalinka02 jeszcze nie odpowiedziała co z tym trwałością, a Ty pytasz o to samo. Moze ktoś ma konkretne podpowiedzi? Ja słyszałam o niebieskim agetycie na gardło i różowym kwarcu na serce, ale nie wiem czy to wystarczy po czymś tak dużym.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Jest w tym wyznaniu coś co przekracza zwykłe "powiedzenie prawdy". To jak przekroczenie progu, a próg to miejsce gdzie stara forma siebie już nie istnieje a nowa jeszcze nie okrzepła. Energia w takim momencie jest bardzo niestabilna i podatna. Dlatego fizyczne odczucia są tak silne. Nie dziwię sie że nogi jak z waty że drżenie że ciepło. Ciało wie że coś nieodwracalnego właśnie się stało. Ciekawi mnie czy Twoja koleżanka Romcia03 miała jakies sny po tym wyznaniu? Snowy poziom często przetwarza to co świadomość już zdążyła "zamknąć"


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie chciałam napisać cos o tym zakotwiczeniu o który pytacie. o ile dobrze rozumiem, po dużym energetycznym otwarciu naprawde potrzeba czasu żeby system sie ustabilizował. Kamienie to jedno ale równie wazne jest uziemienie fizyczne, chodzenie boso po trawie, trzymanie czegos zimnego w dłoniach, zimny prysznic nawet. Energia potrzebuje zejśc w dół, przez Swadhisthana i Muladhara, zeby nie zostala tylko gore i nie wywolala nerwowosci. Znam osoby ktore po silnych przezyciach duchowych mialy tygodnie "unoszenia sie" i to nie bylo przyjemne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Prophecyy - właśnie to o chodzeniu boso jest niedoceniane. Ludzie chcą kryształów i rytuałów, a czasem wystarczy wyjść na trawę bez butów. Muladhara potrzebuje kontaktu z ziemią dosłownie. Ale mam pytanie do Ciebie - mówiłaś o trzymaniu czegoś zimnego w dłoniach, to masz na myśli konkretny kamień czy cokolwiek? Bo ja polecam obsydian albo czarny turmalin na uziemienie po takim otwarciu, ale zimny metal też działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Okej ale wracając do tej kwestii kamieni - Wiedunka pytała o niebieski agat i różowy kwarc, ja właśnie miałam w dłoniach niebieski agat podczas jednej trudnej rozmowy i to chyba coś robiło? Albo placebo ale spokojniej mi było. Czy to jest w ogóle dobry kamień na Vishuddha? Bo czytałam różne rzeczy i raz piszą agat, raz lapis lazuli, raz akwamaryn i głowa boli 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Habbia - tu nie ma jednej odpowiedzi bo różne źródła przypisują różne kamienie i wszystkie mają jakieś uzasadnienie. Niebieski agat to dobry wybór, działa łagodnie, nie przeciąża. Lapis lazuli jest mocniejszy i przy dużych blokadach czakry gardła działa głębiej, ale po intensywnym otwarciu jak coming out właśnie NIE polecam od razu lapisem walić, bo to może być za dużo na raz. Akwamaryn jest gdzieś pomiędzy. Na etap tuż po wyznaniu - agat albo błękitny kwarc, na późniejszą pracę - lapis.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Onyksowa tak to ma sens, ale mam pytanie - skąd wiadomo że nie jest "za dużo"? Co się dzieje jak za mocny kamień? Bo ja raz wzięłam lapis lazuli na sesję medytacyjną na gardło i potem miałam dziwny niepokój przez cały wieczór. Zależność czy zbieg okoliczności?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Wiedunka to nie jest zbieg okoliczności, naprawdę. Lapis potrafi wyciągać głęboko zablokowane rzeczy i jeśli system nie jest gotowy, to można poczuć właśnie taki niepokój albo nawet smutek bez powodu. ja miałam podobnie lata temu. To znaczy że kamień "pracuje" tylko trochę zbyt intensywnie jak na dany moment. Wystarczyło odłożyć i odejść od tematu na kilka dni.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hm, okej ale to trochę nieweryfikowalne, nie? Tzn. z tego co pamiętam, jak kamień działa "za mocno" to jest to dowód na działanie kamienia, jak działa łagodnie to też, jak nie dzieje się nic to "blokada była głębsza". Każdy scenariusz potwierdza tezę. Nie mówię że kamienie są bezużyteczne, bo dla mnie to kwestia skupienia uwagi na danym miejscu i to ma sens psychologicznie. Ale ta narracja o wyciąganiu zablokowanych rzeczy przez minerał jest dla mnie trudna do przyjęcia 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Tajemniczka - no ale przecież my tu nie prowadzimy badań klinicznych, żeby szukać falsyfikowalności. tak przy okazji, rozumiem sceptycyzm, na prawdę, ale możesz też po prostu tego nie stosować i nie komentować. Dla tych z nas które to czują, wyjaśnienie przez "skupienie uwagi" jest za ubogie. Choć... uczciwie mówiąc niewiem czy nie masz trochę racji co do pułapki nieweryfikowalności.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Apolonia.x mogę komentować, to jest forum i pytałaś o zdanie, nie? 🙂 I przy okazji nie mówię że to bzdura, bo właśnie Apolonia napisałaś sensownie - skupienie uwagi to mechanizm który rzeczywiście działa. Interesuje mnie bardziej ten wątek z coming outem i czakrami bo tu przynajmniej mamy jakieś obserwacje behawioralne do analizy.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojejku, no właśnie, wracajmy do sedna bo trochę odpłynęłyśmy na kamienie. mnie najbardziej zastanawia ta kwestia którą Kingusia.ka poruszyła wcześniej - że Vishuddha mediuje między wewnętrznym a zewnętrznym. bo jak patrzę na to co moja znajoma przeżyła, to ona przez lata miała w środku jedno a na zewnątrz pokazywała coś zupełnie innego. I to rozdarcie to jest właśnie energia tej czakry? Tzn. ta praca jaką wykonywała żeby utrzymać tę maskę przez lata?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@kingusia-ka)
Połączone: 3 lata temu

dokładnie to miałam na myśli. I tu chcę coś dorzucić bo to jest ważne. tak myślę, to "utrzymywanie maski" jak to nazywasz, to jest aktywna praca energetyczna, tylko skierowana przeciwko sobie. Czakra gardła jest zaangażowana, ale w sposób który ją wyczerpuje zamiast odżywiać. Stąd u wielu osób długoletnie napięcia fizyczne w okolicach szyi i karku, trudności z mówieniem przy stresie. Ciało to zapamiętuje.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@ninomysl)
Połączone: 3 lata temu

to co Kingusia pisze o ciele ktore pamięta to brzmi znajomo. mam na myśli ze sam nie robiłem zadnego coming outu ale tez przez lata pewnych rzeczy nie mówiłem głośno i karku zawsze mam spięty. przypadek? pewnie tak ale ciekawe ze o tym myslę teraz


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Ninomysl - nie przypadek albo przynajmniej niekoniecznie. Stałe napięcie w karku i szyi to jeden z najpowszechniejszych sygnałów blokady w tym rejonie. Nieważne co konkretnie milczysz, mechanizm jest podobny. Zapytam wprost: czy jest coś co od dawna chcesz powiedzieć komuś ważnemu i nie mówisz?


Odpowiedz
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Ninomysl ja mam to samo z karkiem i to jest chroniczne, od lat. Teraz czytam ten wątek i myślę sobie... morze to jednak nie jest "zła poduszka" jak zawsze tłumaczyłam mamie haha. Chociaż poduszka też pewnie zła, prawda jedno drugiego nie wyklucza?


Odpowiedz
(@lebiodka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Pola ja miałam identycznie, lata temu. Zmiana poduszki pomogła na tydzień i wróciło. Dopiero kiedy zrobiłam coś zupełnie innego z jedną relacją, gdzie od dawna coś mnie gryzło i w końcu to wyartykułowałam, napięcie znacząco zmalało. Może zbieg okoliczności ale dla mnie to było zbyt wyraźne żeby zlekceważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

okej ale to trochę mnie niepokoi bo teraz myślę o wszystkich swoich napięciach i bólach i zaczynam się zastanawiać co każde z nich "znaczy". co prawda, to jest chyba nie najlepszy kierunek? Turmalinka02, czy można wpaść w jakąś pułapkę nadinterpretacji ciała i szukać zablokowanych czakr wszędzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Wiedunia95 tak, można i to ważne pytanie. Nie każdy ból karku to Vishuddha i nie każde napięcie w klatce to Anahata. Ciało reaguje na setki rzeczy - złą postawę, brak snu, stres pracowy. Czakry to jeden z możliwych kontekstów, ale nie jedyny i nie zawsze najważniejszy. Jak coś boli długo i intensywnie to najpierw lekarz, nie kamień.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Jest tu jeszcze jeden wymiar o którym nikt nie napisał. Wyznanie orientacji to nie jest jednostkowy akt, to jest przejście do innego sposobu istnienia w świecie. Energia po takim progu nie wraca do punktu wyjścia, nie może. I z tego co opisuje Romcia03 o swojej znajomej, to "spokojniej, jakby coś przestało ją cisnąć" - to jest właśnie ten moment po przekroczeniu, kiedy system zaczyna adaptować nowy rozkład energii. To nie jest powrót do równowagi, to nowa równowaga 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Jaspisowa.1 - to jest bardzo ładnie ujęte i myślę że się z tym zgadzam. przynajmniej u mnie, ona sama mówi że jest inaczej, nie że "wróciła do siebie", tylko że po raz pierwszy jest sobą. Jakby wcześniejszy "ona" był kimś innym. To chyba właśnie ta nowa równowaga o której piszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

oj, tu jeszcze chce dorzucic cos o tym zakotwiczeniu bo mi wcześniej przerwały z tematem. powiedziałam o chodzeniu boso i zimnych kamykyach - ale jest tez kwestia oddechu. Po takim dużym otwarciu oddech często jest wysoko, w klatce i szyi, a trzeba go sciagnac nizej, do brzucha. to samo w sobie uziemia bez zadnych kamieni i rytuałow. Proste ale naprawde skuteczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Prophecyy o oddechu to super że napisałaś, bo faktycznie tego tu nie było! Czy jest jakis konkretny sposób żeby to robić? Tzn. tak czy siak, zwykłe oddychanie brzuchem czy coś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

okej więc oddychanie brzuchem - to wiem co to jest, ale jak to połączyć z tym co się dzieje po coming oucie? tzn. może się mylę, czy chodzi o to żeby robić to w trakcie jakiejś sesji, czy na co dzień? bo trochę mi się miesza "technika na chwilę" z "nowym sposobem funkcjonowania" o którym Jaspisowa pisała


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Habbia obie rzeczy naprawde. technika na chwile pomaga zaraz po, kiedy energia jest jeszcze poruszona i nie wiadomo gdzie się podziać z tym co się czuje. a codzienny oddech to juz inna sprawa, to bardziej budowanie nowego gruntu. nie mozna od razu po wielkim otwarciu oczekiwac ze ciało sie uspokoi samo, trzeba mu pomoc zejsc z tego wysokiego tonu


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Prophecyy - to mnie trochę zaskakuje, bo moja znajoma mówiła że akurat po tym jak powiedziała rodzicom, miała przez kilka dni takie bardzo spokojne oddychanie, jakby wreszcie wzięła pełen wdech po raz pierwszy. szczerze mówiąc, więc u niej nie było tego rozchwiania, raczej odwrotność. Czy to też się zdarza?


Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Romcia03 - tak, oba warianty są opisywane. jakoś tak, zależy między innymi od tego czy coming out był długo "trzymany" i ile energii szło na blokowanie, i jak otoczenie zareagowało. Jak reakcja była dobra, ciało często przechodzi w coś w rodzaju głębokiego oddechu ulgi dosłownie. Jak reakcja była trudna, może być to rozchwianie które opisuje Prophecyy. Twoja znajoma miała chyba to pierwsze?


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Turmalinka02 - tak, jej mama zareagowała z dużą akceptacją, tata milczał ale nie źle. więc tak, chyba to tłumaczy tę różnicę. Ciekawe że w ogóle reakcja otoczenia może wpłynąć na to co dzieje się energetycznie, bo to sugeruje że nie chodzi tylko o samą Vishuddhę u niej, ale też o relacyjne połączenia z innymi ludźmi?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@kingusia-ka)
Połączone: 3 lata temu

właśnie, i to jest coś o czym rzadko się mówi w kontekście czakr - że nie działamy w izolacji. no ale, anahata, czakra serca, jest tu tak samo zaangażowana jak gardło. Coming out w relacji, gdzie jest miłość i akceptacja, działa na całą oś serce-gardło jednocześnie. Dlatego reakcja matki nie jest bez znaczenia energetycznie, jest jej częścią.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Kingusia.ka - mam pytanie z trochę innej strony. Czy jest coś specyficznego w snach kiedy ktoś przechodzi przez taki proces? Bo ja prowadziłam dziennik snów przez kilka lat i pamiętam że przed trudnymi rozmowami które miałam ze swoim partnerem (nie o orientacji, ale o czymś długo tłumionym), sny były bardzo specyficzne. Dużo wody, zamkniętych drzwi, głosów których nie słyszę do końca.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Sennaria - woda i zamknięte drzwi to klasyczne symbole progowe. Woda zwłaszcza w kontekście czakry gardła pojawia się często, bo żywioł tej czakry to właśnie eter który ma coś wspólnego z przestrzenią i przepływem. To że głosy były nie do końca słyszalne - to brzmi jak coś co ciało już wiedziało ale umysł jeszcze nie pozwolił wyartykułować


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Sennaria, Jaspisowa - przepraszam ale znowu muszę. w sumie, "Woda i drzwi to klasyczne symbole progowe" - klasyczne bo w snach KAŻDEGO są drzwi i woda, to jest jak powiedzieć że chmury zapowiadają deszcz po tym jak już pada. co konkretnie miałoby odróżniać sen "przez blokadę Vishuddhy" od zwykłego snu przed trudną rozmową?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Tajemniczka hmm, nie twierdzę że można to odróżnić z zewnątrz. moim zdaniem, mówię o tym co ja czułam przez te sny inaczej niż przez inne. To nie jest dowód, masz rację, ale interpretacja snu jest zawsze subiektywna i to chba jest po prostu jej natura?


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

ach, trochę mnie ten wątek z osadziłam bo myślałam żeby zacząć pisać dziennik snów ale teraz się zastanawiam czy to ma sens jeśli i tak nie będę umiała odróżnić "ważnego" snu od zwykłego. Sennaria - jak ty to robiłaś, tzn. skąd wiedziałaś że jakiś sen warto notować a inny nie? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lebiodka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Wiedunia95 - wg mnie notuj wszystkie, przynajmniej na początku. tak mi się wydaje, ja tak robiłam i dopiero po jakimś czasie zaczęłam widzieć wzorce. jeden sen nic nie mówi, ale jak masz ich np. kilkadziesiąt to zaczyna się coś wyłaniać. może nie "dowód" ale coś do myślenia


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@ninomysl)
Połączone: 3 lata temu

wracajac do tego co Kingusia pisała o Anaahacie i gardle razem - mam wrażenie ze u mnie te dwie rzeczy zawsze chodziły razem. swoją drogą, jak coś czuję mocno i nie moge tego powiedzieć to klatka i kark razem dają mi w kość. nigdy o tym tak nie myślałem ale teraz to dość oczywiste


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Ninomysl to brzmi bardzo znajomo, klatka i kark to taki klasyczny duet kiedy coś tkwi między sercem a głosem. jak by nie patrzeć, ciekawe że sam to poczułeś bez żadnej wiedzy o czakrach. to jeden z argumentów dla mnie że coś w tym jest, że ludzie niezależnie odkrywają podobne rzeczy na własnym ciele 😀


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Ninomysl, Apolonia - dorzucę że to połączenie Anahaty i Vishuddhy jest zresztą dlatego że te dwie czakry są bezpośrednio sąsiednie i wzajemnie na siebie wpływają. Zablokowanie jednej prawie zawsze odbija się na drugiej. Dlatego przy pracy z gardłem zawsze warto zacząć od otwarcia serca, inaczej gardło się otwiera ale na pustce, nie ma co przepuścić


Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Zlata to ciekawa obserwacja ale trochę bym ją uzupełniła - nie zawsze warto zaczynać od serca, czasem odwrotna kolejność też ma sens. jak dla mnie, zależy co jest pierwotną blokadą. Jak ktoś nie czuje co czuje, warto zacząć od Anahaty. Jak czuje ale nie może powiedzieć, to pracuje się z gardłem i serce się przy tym samo otwiera. Nie ma jednej reguły.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Turmalinka02 no dobra, zgadzam się że nie ma reguły, ale w praktyce praca z sercem jako pierwsza rzadziej powoduje problemy. Praca z gardłem bez otwarcia serca potrafi wyciągnąć rzeczy które człowiek nie jest gotowy powiedzieć i to morze być trudniejsze do przerobienia 🙂


Odpowiedz
(@kingusia-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Zlata, Turmalinka02 - obie macie po trochu rację i to chyba nie jest sprzeczność tylko różne przypadki. romcia03, wracając do twojej znajomej - masz wrażenie które z tych dwóch to było? Tzn. czy ona raczej nie wiedziała co czuje, czy wiedziała ale nie mogła tego powiedzieć?


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Kingusia.ka - o, dobre pytanie. Myślę że. jeśli o mnie chodzi, .. wiedziała od dawna, to nie był dla niej odkrywczy moment w sensie "aha, jestem gejem". Raczej problem był po stronie powiedzenia tego głośno. Tzn. wewnątrz miała to poukładane, ale ten most na zewnątrz był zamknięty.. Zostawiam to tak.


Odpowiedz
Udostępnij: