Wracając do tej asymetrii - bo Honorata zadała naprawdę ważne pytanie. Jeśli energia może być bardziej zablokowana po prawej niż lewej w obrębie jednej czakry, to czy to znaczy że praca powinna być różna po każdej stronie? Nigdy o tym nie myślałam w ten sposób.
Chcę się tu zatrzymać i zapytać Carolettę wprost - bo ta rozmowa zrobiła się bardzo dokładna i bliska. Czy to ci pomaga, czy zaczyna być za dużo? Pytam poważnie, bo czasem takie rozkminianie na forum może być pomocne, ale może też przytłoczyć zanim człowiek jest gotowy na cokolwiek zrobić.
Lepsze pytania to jest bardzo dużo. Caroletta, czy po tej rozmowie masz jakiś jeden konkret który chcesz spróbować - to notowanie, oddech w to miejsce, cokolwiek? Nie pytam żeby cię do czegoś przymuszać, ale często dobrze jest wyjść z takiej rozmowy z jedną małą rzeczą, nie z planem.
Ja mam jeszcze pytanie z zupełnie innej strony - czy ten ból po prawej może mieć też przyczynę czysto fizyczną, np. napięcie mięśniowe od siedzenia przy biurku, i po prostu zaczęliśmy mu przypisywać znaczenie którego nie ma? Nie mówię że tak jest, ale zastanawiam się jak to odróżnić.
...bo serio, zanim pójdziemy dalej z tą całą interpretacją energetyczną, może warto się upewnić że wykluczone są fizyczne przyczyny? Nie chcę być tą osobą która psuje klimat, ale trochę się boję że nakładamy bardzo rozbudowaną narrację na coś co może być po prostu napięciem z siedzenia.
Byłam u fizjoterapeuty kilka miesięcy temu. Powiedział że mam napięty piersiowy i przykurcz po prawej. Dostałam ćwiczenia. Robiłam je przez jakiś czas i fizycznie czułam poprawę, ale to napięcie wracało zawsze w konkretnych momentach, nie losowo. Dlatego zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest tylko kwestia mięśni.
To jest bardzo ważna informacja której wcześniej nie było. Czyli fizjoterapia pomagała, ale nie wystarczała. To chyba potwierdza że jest tu jakiś dodatkowy wymiar, nie?
to że wracało w konkretnych momentach to kluczowe. Czy pamiętasz może po czym wracało - po jakiejś rozmowie, sytuacji, czy raczej bez wyraźnego bodźca?
Czakra serca i to co opisujesz - ta zbieżność między momentem zatrzymania słowa a powrotem napięcia - to jest już coś więcej niż przypadek. Bylica, jak to wygląda z perspektywy pracy z czwartą czakrą? Czy takie somatyczne wzorce to coś co się często pojawia?
Chcę się tu zatrzymać przy tym co Caroletta powiedziała - że napięcie wróciło po spotkaniu z konkretną osobą. Nie pytam o szczegóły, ale czy ta osoba w jakiś sposób reaguje na ciebie inaczej po takich momentach kiedy ty coś zatrzymujesz? Tzn. czy po twojej stronie jest jakiś koszt tej ciszy?
Dobra, to mnie przekonuje bardziej niż cokolwiek wcześniej w tej rozmowie. Nie dlatego że nie wierzę w czakry, tylko dlatego że teraz jest konkretna oś czasu. To nie jest ból który był zawsze - pojawił się kiedy zaczęła się ta sytuacja.
I to właśnie jest punkt wyjścia do sensownej pracy - niezależnie czy będzie to praca energetyczna, terapeutyczna, czy po prostu rozmowa którą trzeba w końcu odbyć. Caroletta, mam jedno pytanie które może być trudne - czy ty chcesz żeby ta sytuacja się zmieniła, czy jest jakiś powód dla którego wolisz żeby zostało jak jest?
Zengui powiedział coś ważnego - że w tej sytuacji praca energetyczna może nie wystarczyć. I ja to rozumiem. Ale zastanawiam się czy te dwa tory - energetyczny i ten bardziej... życiowy - mogą iść równolegle, czy to musi być jedno po drugim?
To nie musi być sekwencja. Często jest tak, że praca z ciałem i energią daje trochę luzu, który pozwala w ogóle myśleć o tym co rzeczywiście trzeba zrobić. Nie zastępuje, ale toruje. Caroletta, czy ty w ogóle masz poczucie że wiesz co chcesz powiedzieć tej osobie, tylko się blokujesz - czy też jeszcze nie jesteś pewna co chcesz powiedzieć?
To jest bardzo ważne rozróżnienie. Bo jeśli wiesz co - to blok jest naprawdę w progowym momencie, w tym przejściu między wiedzą a działaniem. I to jest klasyczne miejsce gdzie ciało bierze na siebie ciężar tej pauzy. Bylica, czy w pracy z czwartą czakrą jest jakiś konkretny sposób żeby adresować właśnie to - nie brak jasności, tylko strach przed krokiem?
Mam wrażenie że trochę zbliżamy się do granicy tego co forum może tutaj pomóc. Nie mówię żeby kończyli, ale czy ktoś myślał o tym żeby poza forum - nawet anonimowo - porozmawiać z kimś kto pracuje z ciałem i emocjami razem? Bo to co Caroletta opisuje to jest temat na kilka sesji, nie wątek.
Zaraz zaraz - czy te czakry mogą być zablokowane kaskadowo? Znaczy że jeśli czwarta jest zablokowana, to piąta nie ma czego wyrazić bo materiał nie przepływa? Nigdy nie myślałam o tym jako o łańcuchu.
Brzmi bardzo znajomo. Mówię dużo. Naprawdę dużo. Ale nie o tym.
To jest jedno zdanie które mówi więcej niż połowa tej rozmowy. Caroletta, czy ta osoba wie w ogóle że coś jest nie tak? Pytam serio - nie żeby oceniać, ale żeby zrozumieć skąd ten jednostronny ciężar o którym mówiłaś wcześniej.
To uczciwe. I nie wiem jeszcze odpowiedzi. Ale to że w ogóle zadaję to pytanie jest czymś czego nie robiłam wcześniej.
I to jest może najważniejszy ruch tej rozmowy. Nie diagnoza czakry, nie technika - tylko ta zmiana w sposobie patrzenia. Ból fizyczny który miał swoje echo w ciele otworzył coś innego. Caroletta, czy ten ból po prawej stronie teraz - jak się ma? Czy przez tę rozmowę cokolwiek się ruszyło fizycznie?
Ból się nie zmienił fizycznie. Ale ja chyba się zmieniłam przez tę rozmowę. To dziwne bo nic nie "zrobiłam" w sensie żadnej techniki, żadnej medytacji. Tylko mówiłam.
To nie jest dziwne. To jest dokładnie to o czym mówiłam wcześniej - że ciało reaguje na zmianę w polu świadomości. Ale mam pytanie do Caroletty: czy ten ból jest po stronie lewej czy prawej? Bo wróciłam do tytułu wątku i zauważyłam że to nigdy nie zostało do końca rozwinięte.
Czekajcie, to znaczy że ból po lewej stronie i po prawej to są dwie różne "wiadomości"? Nigdy o tym nie słyszałam. Czy to dotyczy każdej czakry osobno czy całego ciała jako całości?
To jest ciekawe połączenie - strona prawa jako strona sprawczości. Ale chcę dopytać Bylicę bo nie jestem pewien czy to jest jedna tradycja czy kilka. Skąd pochodzi to przypisanie lewo-prawo? Bo słyszałem różne wersje i nie chcę żeby Caroletta budowała na czymś co jest niespójne wewnętrznie.
Też to słyszałam o tym wędrującym bólu. Mój chiropraktyk powiedział że to normalne z punktu widzenia napięcia mięśniowego, ale zastanawiam się czy energetycznie to ma inne znaczenie. Czy to może być sygnał że blok się rusza?
U mnie nie wędruje. Jest w jednym miejscu. Prawy bok, okolice żeber, gdzieś między czwartą a trzecią czakrą jeśli dobrze rozumiem gdzie co jest. Raz silniej, raz słabiej, ale zawsze tam.
