To jest bardzo konkretne pytanie i też chcę wiedzieć odpowiedzi. Bo jeśli tak to to byłoby coś co łączy energię relacji z bólem fizycznym naprawdę bezpośrednio. A ja zawsze myślałam że to jest metafora, nie coś dosłownego.
To jest istotna obserwacja i nie brzmi jak zbieg okoliczności jeśli się powtarza. Ale zanim ktoś to szybko zinterpretuje - czy możliwe że przy kontakcie jest po prostu więcej napięcia nerwowego, emocjonalnego, i ciało na to reaguje? Nie wykluczam wyjaśnienia energetycznego, ale chcę żebyśmy nie pomijali prostszych ścieżek.
Mam pytanie może naiwne: czy jeśli ta czakra - powiedzmy czwarta, ale i ta trzecia też - są bardziej zablokowane po prawej stronie, to znaczy że blok jest jednostronny? Że lewa strona ciała "przepuszcza" a prawa nie? I co z tym zrobić jeśli tak jest?
Mam medytację, nieregularną. I jogę rzadziej niż chciałabym. Ale nie mam niczego specyficznego dla czakr. Do tej pory nie byłam pewna czy w to wierzę wystarczająco żeby to praktykować.
A teraz? Po tej rozmowie? Bo to też jest pytanie - nie trzeba w coś w stu procentach wierzyć żeby to sprawdzić. Wystarczy być wystarczająco ciekawą. I mam wrażenie że coś w tej rozmowie tę ciekawość otworzyło.
