40 minut bez zamknięcia to naprawdę sporo, szczerze. u mnie tak jest, ale żeby odpowiedzieć na pytanie - nie ma jednej dobrej długości, chodzi o jakość a nie czas trwania. ja zamknięcie robię może 5 minut, ale jestem przy tym skupiona i wiem co robię. komuś kto dopiero zaczyna może potrzebować dłużej bo trzeba poczuć że naprawdę się to domknęło, a nie tylko odhaczyć w głowie "ok koniec" 🙂
to co Czarodka mówi o jakości to kluczowe. jak dla mnie, w tradycji jogicznej zamknięcie to nie jest czynność, to jest stan. musisz poczuć powrót do ciała, do tu i teraz, a nie tylko powiedzieć sobie że koniec. u mnie dobrym znakiem że naprawdę się zamknąłem jest to że słyszę dźwięki otoczenia inaczej, bardziej konkretnie, nie jak przez mgłę. dopóki tego nie ma, siedzę dalej
a macie morze jakies sposoby na to zamkniecie dla kogos kto nie umie wizualizowac? bo ja z tym zawsze miałem problem, nie widzę nic "oczami wyobraźni", u mnie to raczej słowa albo odczucia. ta wizualizacja kwiatu lotosu to dla mnie abstrakcja 🙂
Ja natomiast mam inne pytanie, troche z innej strony. te wizje u Basienki wychodza poza medytacje, to juz wiemy. ale czy ktos wie skad w ogole sie to bierze? czemu u jednej osoby tak sie dzieje a u innej medytuje latami i nic? jest jakis powod czy to poprostu losowe
hmm, ta "przepuszczalna ajna" to ciekawe określenie. ale jak się rozpoznaje że się do takich osób należy? czy jest jakis test albo znak? bo Basieńka może o tym nie wiedziała przed tymi wizjami, to brzmi jakby można być na to wystawionym nie wiedząc
matko, kunzyt, to co opisuje Nyja to trochę się pokrywa z tym co w tarocie czujemy przy kartach wody, ta przepuszczalność to dosłownie to. żeby było jasne, i tak, da się to wyczuć zanim coś się stanie, tylko nikt nas nie uczy żeby na to zwracać uwagę. Basieńka, ty tak masz? to co Nyja wymienia?
Jejku, . tak, właściwie wszystko to co Nyja wymieniła. tłumy mnie wykańczają od zawsze, zawsze myślałam że jestem po prostu introwertykiem. sny od dziecka bardzo żywe. nigdy tego nie łączyłam z czymkolwiek ezoterycznym, dla mnie to był po prostu "taki mam charakter"
hmm, to co Basieńka mówi o introwertyzmie to bardzo częsta pomyłka. swoją drogą, i nie mówię że ezoteryka to jedyne wyjaśnienie, wcale nie. ale te dwie rzeczy, wrażliwość na ludzi i intensywne sny, mogą iść w parze z tym że praca z trzecim okiem u ciebie poprostu pójdzie mocniej i szybciej niż u kogoś kto tego nie czuje. to nie problem, ale wymaga innego przygotowania 😉
słuchajcie, nie chcę być tym który psuje imprezę, ale czy wy naprawdę wierzycie że te wizje to coś innego niż po prostu hipnagogia albo efekt relaksacji i skupienia? mózg w stanie alfa produkuje obrazy, to jest fizjologia. szczerze mówiąc, to nie znaczy że dzieje się coś mistycznego 🙂
no dobra, to jest uczciwa odpowiedź. to drugie pytanie rzeczywiście jest ciekawsze. może stres? zmęczenie? zaburzenia snu u Basieńki?
