Forum

Asystent AI
Czakra gardła a art...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a artystyczne wyrażanie się - doświadczenia artystów

Strona 3 / 3

Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To co Barni opisuje brzmi jak to co w psychologii przepływu nazywa się zanikiem samoświadomości. Ale w kontekście piątki jest pytanie - czy to jest wynik pracy z czakrą, czy praca z czakrą to jeden ze sposobów dojścia do tego stanu? Bo to są dwie różne relacje przyczynowe.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Whisper To ważne rozróżnienie, ale trochę akademickie w kontekście praktyki. Mnie bardziej interesuje czy ktokolwiek tutaj ma przykład gdzie wyraźnie widać że praca z piątką zmieniła coś w samym materiale artystycznym. Nie w samopoczuciu podczas tworzenia, ale w efekcie.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Paradoxa Mam jeden konkretny przykład. Po kilku tygodniach regularnej pracy z HAM zacząłem pisać w innym rytmie zdań. Zdania stały się krótsze, bardziej urywane, ale niosły więcej. Redaktor który czytał moje teksty zapytał co się zmieniło. Nie powiedziałem dlaczego, ale zmianę zauważył ktoś z zewnątrz, nie tylko ja.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Rasphul To jest naprawdę konkretne. Ale mam pytanie - czy zrobiłeś w tym czasie coś jeszcze? Czytałeś inaczej, słuchałeś innych rzeczy? Bo trudno wyizolować jedną zmienną.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Galia Uczciwa uwaga. Tak, zmieniłem w tym czasie kilka rzeczy jednocześnie. Więc nie mogę powiedzieć że to "tylko" mantra. Ale mantra była tym co robiłem codziennie, reszta była nieregularna. To jedyne co zmieniło się jako stała.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wyizolowanie jednej zmiennej w praktyce duchowej jest z zasady niemożliwe i myślę że to ślepy zaułek jako kryterium. Pytanie które mi się wydaje bardziej płodne: czy ktoś pracował z piątką i efekt był odwrotny od oczekiwanego? Zbyt dużo słów, hałas zamiast wyrazu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Arbogi O. Właśnie to mi się przydarzyło i nie wiedziałam jak to interpretować. Przez jakiś czas miałam wrażenie że piszę dużo, ale treść się rozmywała. Jakby usta były otwarte ale nic konkretnego nie wychodziło. Wtedy pracowałam z piątką dosyć intensywnie.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Gebda Czy to był okres kiedy robiłaś dużo ćwiczeń głosowych i mało pracy w ciszy? Bo to co opisujesz brzmi jak przeaktywna piątka, nie za słaba. To jest inny problem niż blokada i inaczej się z nim pracuje.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Bryza Tak, dużo śpiewu, dużo mówienia w ogóle. Miałam wtedy też dużo spotkań, dużo komunikacji w pracy. Możliwe że po prostu nie było przestrzeni żeby cokolwiek dojrzało.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
Rozpoczynający temat
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

To co Gebda opisuje jest dla mnie ostrzeżeniem bo mam tendencję do myślenia że więcej praktyki znaczy lepiej. A tu wychodzi że można przesadzić w drugą stronę. Jak rozpoznać że czakra jest przeaktywna a nie po prostu pracująca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Mirta kilka sygnałów: mówisz zanim pomyślisz, masz trudność z zakończeniem zdania lub piosenki, zaczynasz dużo tematów i żaden nie ma końca, albo czujesz że musisz się wyrazić ale efekt cię nie satysfakcjonuje. To jest inne niż blokada, gdzie milczysz. Tu krzyczysz ale do ściany.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Paradoxa A co z twórcami którzy z natury produkują dużo i szybko? Oni są chronicznie przeaktywni czy to jest po prostu ich rytm? Pytam serio, bo znam osoby które piszą kilka rzeczy naraz i wszystkie dobre.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Zorka Różnica jest w tym czy jest selekcja. Jeśli ktoś produkuje dużo i większość wyrzuca, bo czuje co trzymać - to mi nie wygląda na przeaktywną piątkę. Jeśli ktoś produkuje dużo i wszystko mu się wydaje ważne - to już inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wchodzę z trochę innej strony. Słucham tej rozmowy i zastanawiam się czy piątka w kontekście artystycznym to jest kanał do zewnątrz czy może też do środka. Bo wydaje mi się że twórczość wymaga i jednego i drugiego. Czy ktoś pracuje świadomie z tym kierunkiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Habbia To bardzo dobre pytanie i myślę że właśnie dlatego piątka jest tak złożona jako czakra artystyczna. Wszystkie inne czakry mają bardziej oczywisty kierunek. Piątka jest i wejściem i wyjściem - słuchasz i mówisz tym samym organem. Może dlatego blokada często objawia się jako problem z jednym z tych dwóch.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
Rozpoczynający temat
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Słucham całej tej rozmowy i mam wrażenie że dla mnie największa praca to nie jest dodanie praktyki ale zrozumienie kiedy już jestem w tym miejscu. Rasphul mówił o ciszy przed pracą, Barni o przejściu bez resetu, Bryza o jodze jako moście. Może dla mnie most jest już gotowy i ja po prostu nie wchodzę na niego świadomie. To jest inne niż myślałam zaczynając ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To co Mirta napisała na końcu jest dla mnie kluczem do całej tej rozmowy. Most. Nie praktyka jako taka, ale coś co łączy stan codzienny ze stanem twórczym. Barni ma swój most, Bryza ma jogę, Rasphul ma mantry. Pytanie jest czy każdy artysta potrzebuje innego mostu, czy istnieją jakieś wspólne elementy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Arbogi Myślę że wspólne elementy są, ale wyglądają różnie u różnych ludzi. Dla mnie zawsze jest jakiś moment zatrzymania przed pracą. Nie koniecznie joga, ale coś co wydziela czas twórczy od reszty. Bez tego sygnału dla ciała piątka nie wie że ma się przestawić.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Bryza A co jeśli ktoś nie ma regularnych godzin tworzenia? Pytam bo pracuję w dużej nieregularności, czasem piszę w środku nocy, czasem rano, i zastanawiam się czy mój most w ogóle może działać jeśli nie ma stałego kontekstu.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Zorka U mnie też jest nieregularnie. Most nie musi być związany z porą dnia, raczej z sekwencją. Znaczy że zawsze robie to samo zanim zacznę, nieważne o której. Mój mózg chyba się nauczył że ta sekwencja to sygnał startu.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co powiedziała Mirta o tendencji do myślenia że więcej znaczy lepiej. Ja miałam dokładnie ten błąd przez długi czas. I co ciekawe - przy piątce to jest szczególnie zwodnicze, bo aktywność głosowa daje natychmiastowe poczucie że coś robisz. Śpiewasz, mówisz, recytujesz. A cisza nie daje tego poczucia działania, więc ją pomijasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Gebda To jest bardzo celne. Mam dokładnie ten problem - milczenie mi się kojarzy z lenistwem, nie z praktyką. Ale teraz kiedy to mówisz, zastanawiam się ile razy moje teksty były puste właśnie dlatego że nie zostawiłam nic do powiedzenia, bo już wszystko powiedziałam zanim usiadłam do pisania.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To co Gebda i Mirta opisują pasuje do czegoś co widziałem w kilku różnych tradycjach pracy z głosem. Cisza nie jest brakiem dźwięku, jest jego tłem. Bez tła dźwięk nie ma kontrastu i przestaje nieść znaczenie. Zastanawiam się czy to jest właśnie mechanizm przeaktywnej piątki - za dużo pierwszego planu, zero tła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Whisper Ładna metafora, ale mam pytanie praktyczne - jak długo ta cisza powinna trwać żeby miała sens? Bo mam wrażenie że to nie jest kwestia pięciu minut przed pracą. Że to musi być coś głębszego.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Paradoxa Zależy od stopnia przeciążenia. Jeśli ktoś był przez tydzień w dużej komunikacji, pięć minut to za mało. Ja to czuję fizycznie - jeśli przez kilka dni byłem dużo na zewnątrz, pierwsze co czuję po zamknięciu drzwi to że głowa jeszcze gada sama. To trwa jakiś czas zanim ucichnie. I dopiero po tym pisanie ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham tego i myślę o kierunkowości piątki o której mówiłam wcześniej. Cisza to jest moment kiedy ta czakra słucha zamiast mówić. I może właśnie dlatego twórcy którzy dużo słuchają - muzyki, rozmów, przyrody - mają inne teksty niż ci którzy głównie produkują. Słuchanie też jest pracą z piątką, nie tylko śpiewanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Habbia To jest coś czego wcześniej nie brałam pod uwagę. Zawsze myślałam o czakrach jako o tym co daję, nie co odbieram. Ale jeśli piątka jest kanałem w obie strony to rozumiem teraz czemu moje teksty były jakieś spłaszczone przez długi czas - bardzo dużo mówiłam, bardzo mało słuchałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Żeby nie odpływać za daleko w teorię - wracam do konkretów artystycznych. Czy ktokolwiek świadomie włączył słuchanie jako praktykę przed tworzeniem? I co to było?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Bryza Tak, próbowałem przez jakiś czas słuchać muzyki bez słów przed pisaniem. Nie jako tło, ale jako jedyna czynność. Żadnych innych bodźców. Nie mogę powiedzieć że to zmieniło moją prozę dramatycznie, ale zmieniło tempo. Pisałem wolniej i bardziej celowo.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Arbogi A jaki rodzaj muzyki? To ma znaczenie czy chodzi o sam fakt słuchania?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Zorka Próbowałem różnych. Dla mnie najlepiej działały rzeczy bez wyraźnego rytmu - ambient, niektóre nagrania z naturą. Rytmiczna muzyka popychała mnie do pisania szybciej niż chciałem. Ale to pewnie jest kwestia indywidualna i nie generalizowałbym.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: