Forum

Asystent AI
Wyczerpanie energet...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wyczerpanie energetyczne - objawy i przyczyny

Strona 1 / 3

Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Ostatnio coraz częściej spotykam się z tym, że ludzie opisują stan totalnego wyczerpania, który nie ma żadnego wyraźnego powodu medycznego. Śpią, jedzą, nic ich fizycznie nie boli, a mimo to czują się jakby ktoś dosłownie wyssał z nich życie. Zastanawiam się, czy ktoś tu miał podobnie albo pracuje z takimi osobami. Bo moim zdaniem to klasyczne wyczerpanie energetyczne, ale przyczyny mogą być bardzo różne. Co wy uważacie za najczęstsze źródło takiego stanu?


Odpowiedz
117 odpowiedzi
Wpisy: 120
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

To temat, który znam dobrze, bo sam przez to przechodziłem. Według mnie główna przyczyna to nieszczelność aury — energie otoczenia po prostu wchodzą tam, gdzie nie powinny, i człowiek traci swoją własną energię zamiast czerpać ze środowiska. Objawy są dość charakterystyczne: ciągłe zmęczenie nawet po długim śnie, brak motywacji, poczucie jakby ktoś ciągnął za nogi. Czakra podstawy najczęściej pracuje słabo albo jest zablokowana. Znacie inne objawy, które wam się kojarzą z wyczerpaniem energetycznym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Swarog89 Ale skąd ta nieszczelność aury właściwie pochodzi? Bo mówisz o objawach, ale mnie bardziej ciekawi mechanizm. Czy to jest coś, co człowiek robi sobie sam, np. przez sposób myślenia, czy raczej wpływ zewnętrzny? Pytam, bo znam kilka osób, które są po prostu chronicznie wyczerpane i zastanawiam się, czy to kwestia energetyki czy zwykłej psychiki.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Znachorz Moim zdaniem jedno i drugie może prowadzić do tego samego efektu. Toksyczne relacje szczególnie — wampiryzm energetyczny jest bardzo realny i mało kto go rozpoznaje na czas. Ale też długotrwały stres, brak uziemienia, ignorowanie sygnałów ciała. Człowiek po prostu przestaje dbać o swoje pole energetyczne i ono się rozchodzi na boki.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku — czy afirmacje mogą w jakiś sposób pomagać w przywracaniu tej energii? Interesuje mnie strona praktyczna, bo znam kilka osób z bliskiego otoczenia, które są w tym stanie wyczerpania, i zastanawiam się, czy są jakieś proste techniki, które można im pokazać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Antos85 Afirmacje to ciekawy kierunek, ale mam wrażenie, że działają najlepiej jako uzupełnienie, a nie samodzielna metoda. Sam stosuję je razem z oddechem — konkretna afirmacja połączona z powolnym, świadomym wdechem potrafi naprawdę zmienić nastrój energetyczny. Ale jeśli chodzi o naukę tego u innych, to mam pewne obawy. Wiesz, czy te osoby są gotowe na taką pracę, czy po prostu są wyczerpane i chcą szybkiego efektu?


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Weszłam tu, bo temat mnie ciekawi, choć muszę powiedzieć szczerze — trochę sceptycznie podchodzę do tego, że 'nieszczelność aury' to konkretna kategoria. Ale wyczerpanie, o którym tu piszecie, jest jak najbardziej realne i je znam. Mam pytanie do Pranava — co rozumiesz przez 'gotowość' do pracy z afirmacjami? Bo brzmi jak gdyby to wymagało jakiegoś przygotowania, a myślałam, że to w miarę dostępna technika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Thalia Dobra uwaga, może źle to sformułowałem. Nie chodzi o żadne specjalne przygotowanie w sensie ezoterycznym. Chodzi raczej o to, że osoba totalnie wyczerpana energetycznie często nie jest w stanie skupić się nawet przez chwilę. Mówisz jej 'weź oddech i powtórz afirmację', a ona patrzy w ścianę i nic do niej nie dociera. Więc pytanie brzmi — od czego zacząć, żeby w ogóle stworzyć punkt wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o skupieniu ma sens. Ale z drugiej strony — czy nie po to właśnie są proste, krótkie afirmacje? Takie jednozdaniowe, bez rozbudowanej wizualizacji. Myślałem, że to właśnie jest ich zaleta w stanach wyczerpania. Czy ktoś próbował uczyć afirmacji kogoś, kto był w takim stanie? Jak to wyglądało w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Z mojego doświadczenia krótkie afirmacje jak najbardziej mają sens na start, ale muszą być dobrze dobrane. Coś w stylu 'jestem bezpieczny, energia do mnie wraca' działa lepiej niż abstrakcyjne zdania o abundancji. Problem jest jednak głębszy — jeśli ktoś jest naprawdę wyczerpany energetycznie, to afirmacja jest jak naklejanie plastra na ranę bez jej oczyszczenia. Najpierw trzeba zadbać o stabilizację energetyczną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Swarog89 A co rozumiesz przez stabilizację energetyczną w praktyce? Bo mówisz o tym jak o pierwszym kroku, ale nie precyzujesz, co to oznacza dla kogoś, kto nigdy wcześniej z tym nie pracował.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Znachorz Uziemienie przede wszystkim. Kontakt z ziemią — dosłownie, boso po trawie, albo wizualizacja korzeni schodzących w dół. To brzmi banalnie, ale naprawdę działa jako punkt wyjścia. Potem dopiero wchodzi się w głębszą pracę z energią.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Okej, to mam konkretne pytanie, bo chcę zrozumieć mechanizm. Jeśli ktoś jest sceptyczny jak ja i nie wierzy w auty ani czakry, to czy te techniki w ogóle mogą na niego działać? Chodzi mi o to, czy potrzebna jest wiara, żeby to miało jakikolwiek efekt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Thalia To jedno z ważniejszych pytań w tej dyskusji, serio. Moja odpowiedź jest taka, że wiara przyspiesza i pogłębia efekty, ale nie jest absolutnie konieczna na start. Oddech, uziemienie, skupienie uwagi na ciele — to są rzeczy, które działają na poziomie fizjologicznym niezależnie od przekonań. Jeśli ktoś robi to regularnie i zaczyna czuć różnicę, to wtedy często sam zaczyna się zastanawiać, co tu właściwie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę z dużym zainteresowaniem, bo sam jestem raczej z tych niedowierzających. Ale to, co mówi Pranava o oddechu i fizjologii, to jest coś, za czym mogę się podpisać. Mam natomiast pytanie do całej dyskusji — czy wyczerpanie energetyczne, o którym tu mówicie, to jest coś, co można pomylić z depresją? Bo objawy, które opisywał Swarog89 na początku, brzmią bardzo podobnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Benedyk Według mnie to nie jest albo-albo. Depresja może mieć komponent energetyczny i odwrotnie — długotrwałe wyczerpanie energetyczne może prowadzić do stanów depresyjnych. Ale zgadzam się, że to ważne rozróżnienie, bo konsekwencje są różne. Jeśli ktoś ma depresję, to praca z afirmacjami bez wsparcia psychologicznego może być niewystarczająca, a nawet frustrująca.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@justynka58)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie o tym chciałam napisać. Moja koleżanka była w stanie, który tu opisujecie, i przez długi czas myślała, że to kwestia energetyki, próbowała różnych technik, a okazało się, że to była niedoczynność tarczycy. Więc zanim zacznie się pracę z energią, chyba warto wykluczyć przyczyny zdrowotne, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Justynka58 Absolutnie tak i myślę, że każda odpowiedzialna osoba pracująca z energią powinna to podkreślać. Praca energetyczna nie zastępuje diagnostyki medycznej. Ale to nie wyklucza się wzajemnie — można robić jedno i drugie równolegle. Wracając do tematu afirmacji dla młodszych osób, który Antos wcześniej poruszył — myślę, że właśnie ta rzetelność, czyli mówienie 'sprawdź też lekarza', jest kluczowa, gdy chcemy komuś przekazywać takie techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe połączenie. Czyli mówimy o nauczaniu afirmacji jako jednej z metod, ale w kontekście szerszego dbania o siebie? Bo mi chodzi konkretnie o to, jak podejść do młodszej osoby, powiedzmy nastolatek albo dwudziestolatek, żeby nie odebrała afirmacji jako magicznego zaklęcia, tylko jako coś, co faktycznie ma sens. Czy ktoś miał takie doświadczenie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 131

@Antos85 Akurat to jest coś, o czym trochę myślałam. Sama jestem sceptyczna, ale afirmacje próbowałam i pewne rzeczy mnie zaskoczyły. Myślę, że z młodymi ludźmi kluczowe jest unikanie ezotarycznego języka na start. Zamiast mówić o energii i aurze, powiedzieć: to jest technika zarządzania uwagą i sposobem myślenia. Wtedy jest większa szansa, że to przyjmą. Chyba że ktoś tu uważa inaczej?


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Thalia Rozumiem ten punkt, ale trochę mam wrażenie, że wtedy pozbawia się tego głębszego wymiaru. Afirmacja to nie tylko zmiana myślenia, to też praca z polem energetycznym. Jeśli nauczymy kogoś tylko warstwy psychologicznej, to efekty będą połowiczne. Choć z drugiej strony — może to lepsze wyjście niż zniechęcenie od razu ciężkim językiem?


Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Swarog89 Ale czy naprawdę te dwie warstwy muszą być od siebie oddzielone? Bo właśnie tego nie rozumiem. Jeśli ktoś robi afirmację i ona działa na poziomie psychologicznym — zmienia myślenie, obniża napięcie — to czemu to nie miałoby jednocześnie wpływać na energię? Czy to nie jest to samo tylko opisane innym językiem?


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Antos85 Być może, ale to trochę jak pytanie czy to samo jest ciepła herbata i kroplówka, bo obie nawadniają. Skutek podobny, ale głębokość zupełnie inna. Nie kwestionuję, że psychologiczne działanie afirmacji jest realne, ale jeśli ktoś ma naprawdę poważne wyczerpanie energetyczne, to sama warstwa mentalna może nie wystarczyć. To moje zdanie, mogę się mylić.


Odpowiedz
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Swarog89 Dobra analogia, ale mam jedno pytanie — jak w praktyce rozróżnisz, czy ktoś ma 'naprawdę poważne wyczerpanie energetyczne' wymagające głębszej pracy, a nie to, które można zaadresować prostą techniką? Bo brzmisz jakbyś miał jakiś konkretny wskaźnik, a nie wiem czy go nie pomijasz.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Znachorz Szczera odpowiedź — nie ma jednego prostego wskaźnika. Ale są pewne sygnały. Jeśli ktoś po tygodniu regularnej pracy z oddechem i uziemieniem w ogóle nie czuje żadnej różnicy, zero, to sugeruje głębszy problem. Jeśli natomiast już po pierwszej sesji czuje jakikolwiek ruch energii, to praca idzie w dobrym kierunku. Ale przyznam — to mocno subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Właściwie to jest sedno całej tej dyskusji o nauczaniu afirmacji. Pytanie, czy tłumaczymy ludziom mechanizm psychologiczny czy energetyczny, ma konsekwencje praktyczne. Jeśli ktoś jest wyczerpany i przychodzi po pomoc, to co mu dajemy najpierw — definicję aury czy coś, co natychmiast poczuje w ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to miałam na myśli wcześniej. I myślę, że odpowiedź jest prosta — dajesz mu to, co on jest w stanie przyjąć. Dla mnie to był oddech i sformułowanie tego jako 'skupienie uwagi'. Dla kogoś innego może to być pełna praca z czakrami od pierwszego dnia. Chodzi o indywidualność, nie o jeden schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie z zupełnie innej strony. Mówicie o nauczaniu afirmacji młodszych osób, o indywidualnym podejściu, o głębokości pracy. Ale czy ktoś z was miał faktyczne doświadczenie z uczeniem afirmacji kogoś w stanie wyczerpania? Bo trochę gadamy teoretycznie, a chętnie bym usłyszał jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@justynka58)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja mogę powiedzieć coś z własnego podwórka, choć nie wiem czy to jest to, o co pytasz. Moja córka miała bardzo ciężki rok, kompletnie bez energii, bez motywacji. Próbowałam jej tłumaczyć afirmacje i pierwsza reakcja była dokładnie taka jak opisywała Thalia — wzrok w bok, poczucie że to głupota. Dopiero kiedy przestałam mówić 'powiedz to sobie', a zaczęłam po prostu oddychać razem z nią, coś zaczęło się zmieniać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 131

@Justynka58 Oddychałyście razem — i co, mówiłaś przy tym te afirmacje, czy tylko oddech bez słów?


Odpowiedz
(@justynka58)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 45

@Thalia Na początku bez słów, przez dobre kilka minut. Potem jak już było ciszej, to powiedziałam jedną rzecz, prostą: 'masz prawo odpocząć'. I ona się popłakała. Więc nie wiem, czy to była afirmacja, czy raczej po prostu właściwe słowo we właściwym momencie. Ale efekt był. Dlatego teraz myślę, że timing jest chyba ważniejszy niż sama treść.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

To jest bardzo celna obserwacja. Timing i gotowość ciała. Żadna afirmacja nie zadziała, jeśli układ nerwowy jest w trybie walki lub ucieczki. Dlatego właśnie oddech najpierw — żeby w ogóle stworzyć przestrzeń, w której słowa mogą cokolwiek znaczyć. To co opisujesz z córką to jest właśnie ta sekwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Okej, to mi naprawdę pomaga. Ale wracam do mojego oryginalnego pytania o młodszych ludzi. Masz dwudziestolatka, wyczerpany, może nieufny do całej tej tematyki. Jaki byłby pierwszy krok, żeby w ogóle nie odstraszył? Bo 'usiądź i oddychaj' może brzmieć dla niego jak kolejna rzecz, którą ma zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

A może właśnie nie mówić, że 'ma coś zrobić'? Pytam poważnie. Bo z mojej obserwacji — wyczerpany człowiek, nieważne w jakim wieku, automatycznie blokuje się na kolejne zadanie. Może zamiast techniki po prostu rozmowa, w której on sam dochodzi do tego, że chce odetchnąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Znachorz Czyli coaching zamiast bioenergii? 🙂 Rozumiem logikę, ale chyba zależy od osoby. Są tacy, którzy potrzebują konkretnej techniki, struktury, żeby w ogóle poczuć że 'coś robią'. Dla nich rozmowa to za mało, za nieuchwytne.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja kręci się teraz bardziej wokół psychologii niż energetyki, co nie jest zarzutem — to po prostu ciekawe jak te obszary nachodzą na siebie. Ale chciałem dopytać Pranava o jedną rzecz: mówiłeś wcześniej o afirmacji połączonej z wdechem. Czy to ma jakieś konkretne formuły, czy to zawsze jest indywidualne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Benedyk Nie ma jednej formuły i celowo tego unikam. Ale jest pewna zasada — afirmacja musi być w czasie teraźniejszym i musi brzmieć wiarygodnie dla osoby, która ją mówi. 'Jestem pełen energii' powiedziane przez kogoś, kto ledwo wstaje z łóżka, wywołuje opór. Lepiej: 'pozwalam sobie na powrót do równowagi'. Różnica subtelna, ale właśnie te subtelności decydują o tym, czy coś wpada głębiej czy odbija się od ściany.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

To akurat potwierdza moje doświadczenie. Próbowałam 'jestem zdrowa i pełna życia' i czułam się śmiesznie. Ale 'moje ciało wie, jak się regenerować' — to już coś, w co byłam w stanie uwierzyć. Chyba dlatego, że to nie neguje aktualnego stanu, tylko zakłada potencjał. Nie wiem, czy to kwestia energii, ale efekt był różny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Thalia To jest dobra zasada praktyczna. Ale teraz mam pytanie do wszystkich — czy te afirmacje mają sens jako samodzielna praca, czy jednak zawsze powinny być osadzone w jakimś szerszym procesie, na przykład pracy z oddechem, uziemieniem, o którym mówił Swarog89? Bo zaczynam mieć wrażenie, że samo powtarzanie zdań to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@justynka58)
Połączone: 12 miesięcy temu

Na podstawie tego co widziałam z córką — same słowa to naprawdę za mało, jeśli ciało jest jeszcze w napięciu. Ale też nie chciałabym powiedzieć, że afirmacje nie mają sensu same w sobie. Może dla kogoś, kto jest lżej wyczerpany, to wystarczy na start. Nie wiem, jestem z tych, co wolą patrzeć co działa na konkretną osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Dobrze że wraca ten wątek, bo to jest clou całej dyskusji o wyczerpaniu energetycznym. Afirmacje mogą być wejściem do głębszej pracy, ale same w sobie nie 'uzupełnią' energii jeśli wciąż trwa jej odpływ — przez stres, toksyczne relacje, brak snu, wszystko to co omawialiśmy wcześniej. Dlatego zanim nauczymy kogoś afirmacji, warto zapytać co ta osoba wciąż traci, a nie tylko co chce zyskać.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

To co napisałeś na końcu mnie zatrzymało — 'wciąż trwa odpływ'. Bo to jest chyba kluczowe, a mam wrażenie że cała rozmowa o afirmacjach skupia się na tym jak uzupełniać, a nie na tym jak zatrzymać wyciek. Czy to nie jest trochę wlewanie wody do dziurawego wiadra?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Benedyk No i tu właśnie wchodzą czakry, szczególnie podstawowa. Jeśli ktoś ma rozchwianą czakrę korzenia, to żadna afirmacja nie utrzyma energii na dłużej, bo nie ma fundamentu. Pranava pewnie to potwierdzi.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Swarog89 Częściowo tak, ale bym nie upraszczał do samej czakry podstawowej. Odpływ energii może mieć wiele źródeł i nie zawsze jest to kwestia energetyczna — czasem to zwykłe, fizyczne wyczerpanie, brak snu, chroniczny stres. Zanim sięgniemy po głębszą pracę energetyczną, warto sprawdzić co dzieje się na poziomie ciała. Pytanie do ciebie Benedyk — to wiadro z dziurą, które opisujesz, ma jakiś konkretny kontekst? Bo to ważne, żeby wiedzieć gdzie szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Ta metafora wiadra do mnie trafia, bo dokładnie tak to czułam. Medytowałam, mówiłam afirmacje, a po kilku dniach znowu zero. I dopiero jak zaczęłam patrzeć na to, co mnie energetycznie kosztuje — konkretne sytuacje, konkretni ludzie — zaczęło coś się zmieniać. Ale mam pytanie do Pranava — czy to że kogoś coś 'kosztuje' energetycznie, to zawsze jest sygnał że trzeba unikać tej sytuacji, czy może być coś cennego w tym koszcie?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie Thalia, bo ja bym to odwrócił. Nie wszystko co kosztuje energię jest złe. Wysiłek fizyczny kosztuje, ale wzmacnia. Trudna rozmowa z bliskim kosztuje, ale może uzdrawiać relację. Problem chyba polega na tym, czy to co wydajesz ma jakiś sens i czy masz z czego oddać. Prawda Pranava?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o tym myślałem słuchając tej dyskusji. Jak odróżnić zdrowy koszt energetyczny od patologicznego wycieku? Bo mój znajomy na przykład twierdzi że czuje się wyczerpany po każdym kontakcie społecznym, ale jednocześnie to kontakty go jakoś ładują na krótko. Kompletnie nie wiem jak to czytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@justynka58)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 45

@Antos85 To brzmi jak coś znajomego. Córka miała podobnie — kontakt z ludźmi był jednocześnie ciężarem i jedyną rzeczą, która ją na chwilę wyciągała. Zastanawiam się czy to nie jest jakiś sygnał że energia gdzieś po drodze ucieka, a nie w samym kontakcie jest problem.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz Antos85 to klasyczne objawy przeładowanej czakry splotu słonecznego. Zbiera energię z otoczenia nieefektywnie, stąd ten paradoks — kontakt ładuje ale i wyczerpuje. Zazwyczaj problem z granicami energetycznymi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Swarog89 Chwila. Na jakiej podstawie diagnozujesz czakrę przez opis zachowania na forum? Serio pytam, bo to mi wygląda na bardzo skrótowe wnioskowanie. Może to po prostu introwertyzm plus przemęczenie, bez żadnego kontekstu energetycznego?


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Znachorz Masz rację, za szybko poszedłem. To było skrótowe. Miałem na myśli że taki wzorzec bywa powiązany z pracą w tym obszarze, nie że to diagnoza.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wracając do pytania Thalii — bo to było naprawdę celne. Nie sądzę żeby każdy energetyczny koszt był sygnałem do ucieczki. Są sytuacje, które wyczerpują nas w sposób sensowny, budujący. Problem pojawia się kiedy koszt jest stały, bez żadnej regeneracji w zamian, i kiedy ciało wysyła sygnały że to za dużo. Wyczerpanie energetyczne które widzę u ludzi zaczynających pracę z afirmacjami to często nie jest efekt jednej trudnej relacji — to jest efekt długiego ignorowania tych sygnałów.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: