Forum

Asystent AI
Nauka czytania aury...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nauka czytania aury - od teorii do praktyki

Strona 2 / 2

Wpisy: 444
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Mogę się wtrącić z głupim pytaniem? Bo siedzę i czytam całą tę dyskusję i zastanawiam się — od czego w ogóle zacząć, jak jeszcze nic nie czuję? Znaczy, ćwiczę z dłońmi jak Wrenna pisała wcześniej, ale nie czuję żadnego oporu. Może robię coś źle, a może po prostu jeszcze nie czas?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Agaa32 To nie jest głupie pytanie, to jest właściwie podstawowe pytanie całego wątku 🙂 Ile czasu spędzasz na tym ćwiczeniu, zanim uznasz że 'nie czujesz'? Bo to ma znaczenie — pięć minut to jedno, dwadzieścia minut ciszy i skupienia to co innego.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Celestyna_B No może z pięć, siedem minut. Siedzę, zbliżam dłonie, czekam. Jak długo powinno to trwać żeby cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Agaa32 Nie ma jednej odpowiedzi, ale pięć minut to naprawdę mało. I ważniejsze jest pytanie — co robisz z uwagą w tych pięciu minutach? Bo jeśli czekasz na 'coś', to uwaga jest skierowana na oczekiwanie, nie na dłonie.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Leokadia No właśnie, to chyba mój problem. Siedzę i czekam, i cały czas myślę 'już coś czuję? a to może to?' i to chyba blokuje. Ale jak mam nie czekać, skoro po to siadam, żeby poczuć? Nie rozumiem jak przestać czekać celowo.


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Agaa32 Dobre pytanie, bo to brzmi paradoksalnie. Ale może zamiast skupiać się na dłoniach jako miejscu gdzie 'ma się pojawić coś', skupiaj się na samym odczuciu temperatury, ciężkości, kontaktu powietrza ze skórą. Zwykłe fizyczne czucie. I nie pytaj się czy to już aura — po prostu bądź z tym co jest. Zmiana punktu ciężkości z 'szukam' na 'jestem z dłońmi' robi różnicę. Przynajmniej u mnie tak działało na początku.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Agaa32 Dodam do tego co Leokadia mówi — mnie pomogło jedno głupie ćwiczenie: zacisnęłam dłonie w pięści mocno na kilka sekund, potem nagle rozluźniłam i trzymałam je otwarte. To mrowienie i pulsowanie które czujesz potem to dobry punkt startowy, bo już wiesz jak to fizycznie mniej więcej brzmi. Nie twierdzę że to aura, ale oswaja z czuciem w dłoniach. Próbowałaś czegoś podobnego?


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Celestyna_B Nie, nie próbowałam! To ma sens, dzięki. Spróbuję dziś wieczorem. Trochę czuję ulgę bo myślałam że po prostu nie mam żadnych predyspozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest tak, że czakra dłoni musi być najpierw otwarta, żeby w ogóle cokolwiek czuć? Bo czytałam że jeśli czakry są zablokowane to percepcja nie przejdzie przez ciało nawet jeśli bardzo się chce. Może Agaa32 powinna najpierw popracować z czakrami?


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Serenity70, to jest ciekawy trop, choć nie jestem pewna, że trzeba to traktować tak sekwencyjnie — najpierw czakry, potem aura. U mnie te rzeczy rozwijały się równolegle. Ale mam do ciebie pytanie — czy sama pracujesz z czakrami i zauważyłaś różnicę w tym co czujesz dłońmi przed i po takiej pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wrenna, tak, pracuję z czakrami od jakiegoś czasu i faktycznie po regularnej pracy z czakrą serca i czakrami dłoni zaczęłam więcej czuć przy ćwiczeniach z aurą. Ale nie wiem czy to przyczynowość czy po prostu czas i praktyka. Tzn. nie odseparowałam jednego od drugiego. A ty, jak zaczęłaś czuć warstwę eteryczną — to było nagle czy stopniowo?


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

U mnie stopniowo, ale był jeden moment kiedy 'zaskoczyło'. Trudno opisać — kilka tygodni ćwiczyłam i nic, a potem przy zwykłym siedzeniu z partnerem na kanapie nagle poczułam jakiś opór między jego ramieniem a moją dłonią, bez żadnego ćwiczenia. Jakby coś samo dało znać. I od tego momentu łatwiej było wywoływać to świadomie. Serenity70, a kiedy pracujesz z czakrami dłoni, to robisz to przez wizualizację czy przez oddech, czy inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Predyspozycje to moim zdaniem mit. Każdy ma pole energetyczne i każdy może je poczuć, to tylko kwestia tego jak szybko. Niektórzy po jednej sesji, inni po miesiącach. Czytałam że to związane ze stopniem uziemienia — osoby 'w głowie' potrzebują dłużej bo muszą najpierw zejść do ciała. Agaa32, czy dużo pracujesz umysłowo, siedzisz przy komputerze?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Plejada Hm, koncepcja 'uziemienia' ma sens intuicyjnie, ale nie powiedziałabym że to reguła. Znam osoby bardzo analityczne, które szybko zaczęły czuć pole, i bardzo 'ucieleśnione', które długo nie mogły. Mam wrażenie że to bardziej kwestia tego czy ktoś potrafi zawiesić ocenianie tego co czuje — i to może korelować z typem myślenia, ale nie musi. Agaa32, a czy jak coś czujesz podczas ćwiczenia i od razu pomyślisz 'to pewnie nic', to odpuszczasz?


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Otylka Tak, dokładnie tak robię. Czuję lekkie ciepło i myślę 'to pewnie bo dłonie się rozgrzały od siebie nawzajem' i przestaję. To jest właśnie ten problem?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Agaa32 No właśnie. Ciepło między dłońmi to jeden z pierwszych sygnałów, który ludzie odrzucają bo jest 'za proste'. Ale zanim będziesz wiedzieć co to jest, musisz najpierw przestać to odrzucać i po prostu z tym pobyć. Skąd wiesz że to 'tylko' fizyka, skoro jeszcze nie wiesz jak odróżnić? Na tym etapie nie ma sensu weryfikować — ma sens zbierać doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wtrącę się bo to mnie dotyczy — długo odrzucałam swoje pierwsze sygnały dokładnie z tego powodu. Zawsze znajdywałam logiczne wyjaśnienie. I wiesz co mnie z tego wyciągnęło? Zaczęłam zapisywać co czuję bez oceniania. Zeszyt, krótkie notatki, tylko opis bez interpretacji. Przez jakiś czas. I dopiero jak zaczęłam widzieć wzorce, uwierzyłam że to nie przypadek. Agaa32, może spróbuj czegoś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja też mam taki zeszyt! Trochę chaotyczny bo piszę po nocach jak już dzieci śpią ale pomaga. Chociaż trenie jak teraz czytam ten wątek to mam wrażenie ze moje notatki są bardzo fizyczne, zimno ciepło mrownie, a nie ma nic o kolorach. Czy to znaczy ze ja więcej czuje pole eteryczne niż resztę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Ines71 To jest ciekawe spostrzeżenie. Ja też zaczęłam od czucia fizycznego, kolory przyszły dużo później i nadal nie jestem w nich pewna. Myślę że czucie fizyczne jest po prostu bardziej uchwytne na początku, a nie że 'tylko tyle mamy'. Ale pytanie do Otylki albo Rozalindy — czy jest jakiś związek między tym co się czuje w ciele a tym co potem widać jako kolor? Tzn. czy ciepło 'odpowiada' jakiemuś kolorowi?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest pytanie, na które różne tradycje odpowiadają różnie, i uczciwie mówiąc nie ma jednej mapy. W części podejść ciepło łączy się z czerwienią lub pomarańczem, ale spotkałam się też z opisami gdzie intensywne ciepło to żółć. Problem w tym, że mapa kolorów aury jest w dużej mierze umowna i zależy od systemu który przyjmujesz. Ważniejsze chyba pytanie jest inne: czy te wrażenia fizyczne zmieniają się w zależności od stanu emocjonalnego osoby z którą pracujesz? Bo jeśli tak, to już jesteś bliżej warstwy emocjonalnej niż ci się wydaje, nawet jeśli nie widzisz kolorów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Rozalinda A jak to sprawdzić metodycznie? Bo mnie to nurtuje — jakbyś miała zaproponować jakieś ćwiczenie na zbadanie właśnie tego, czy ciepło/zimno reaguje na emocje, to jak by to wyglądało? Zakładam że potrzebujesz kogoś do pracy.


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Dobrusia.2 Tak, potrzebujesz drugiej osoby i jej współpracy. Najprostszy wariant: partner świadomie wywołuje różne stany — wspomnienie czegoś spokojnego, potem czegoś niepokojącego, nie mówi ci kiedy zmienia. Ty masz ręce w jego polu i opisujesz co czujesz na bieżąco. Potem porównujecie. Nie szukasz 'cudu' — szukasz korelacji. I tu wracam do wcześniejszego wątku o zgodzie, bo to ćwiczenie wymaga pełnej świadomości i aktywnego udziału osoby, z którą pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie na tym mi zależy gdy pytam o zgodę — nie chodzi mi o jakiś rytuał formalny, ale żeby druga osoba była aktywnym uczestnikiem, nie tylko 'obiektem'. To zmienia całą jakość ćwiczenia. I szczerze, mam wrażenie że wyniki są wtedy bardziej czytelne bo nie musisz się zastanawiać czy zaburzasz pole swoją własną projekcją niepewności.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie — czy to nie jest przypadkiem tak, że jeśli partner świadomie wywołuje emocje, to on sam zmienia swoją aurę intencją? I czy to nie zaburza tego co naturalnie 'czytamy'? Czy taka sztuczna sytuacja ma w ogóle wartość ćwiczebną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Serenity70 A w jaki sposób miałoby to zaburzać? Emocja wywołana wspomnieniem jest prawdziwą emocją, ciało reaguje tak samo — hormony, napięcie mięśniowe, temperatura skóry, oddech. To że jest wywołana świadomie nie czyni jej 'fałszywą' w sensie energetycznym. Poza tym każde ćwiczenie jest sztuczną sytuacją — siedzisz z dłońmi uniesionymi bo tak ćwiczysz, nie bo tego wymaga chwila. Mam inne pytanie — czy ktoś próbował robić coś takiego z dzieckiem, które jest już na tyle duże żeby świadomie współpracować?


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 215

@Leokadia Mój syn ma osiem lat i raz próbowałam. On to potraktował jak zabawę, co z jednej strony było dobre bo był rozluźniony, a z drugiej nie do końca wiedziałam czy to co czuję to jego pole czy efekt mojej własnej czułości do niego. Wróciłyśmy do problemu z granicą o którym Leokadia wspominała wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest chyba jeden z trudniejszych problemów w tej pracy — jak oddzielić własne uczucia od tego, co faktycznie 'czytasz'. Przy dziecku to musi być szczególnie trudne, bo emocjonalna więź jest tak silna. Ale zastanawiam się, czy to w ogóle da się rozdzielić? Czy może to właśnie ta czułość jest kanałem, przez który cokolwiek trafia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Martynka00 To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ja skłaniam się ku temu, że na początku lepiej ćwiczyć z kimś, do kogo nie masz silnego emocjonalnego przywiązania, właśnie po to żeby w ogóle nauczyć się rozróżniać. Potem, jak już znasz ten sygnał, możesz wracać do bliskich. Ale rozumiem że nie zawsze mamy kogoś takiego pod ręką.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Otylka A jak w ogóle znaleźć kogoś do takich ćwiczeń? Pytam serio, bo nie za bardzo wyobrażam sobie że mówię koleżance 'hej, mogę potrzymać ręce przy tobie i poczuć twoją aurę'. Większość znajomych patrzyłaby na mnie jak na wariatkę.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Agaa32 Dokładnie ten problem miałam i długo ćwiczyłam właściwie tylko na sobie. Potem znalazłam jedną osobę, która też interesuje się podobnymi rzeczami i jakoś się złożyło. Ale uczciwie — na początku pracy z cudzym polem ta jedna osoba wystarczy. Nie potrzebujesz grupy.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja mam pytanie troche z boku — czy mozone ćwiczyć czytanie aury na zwierzętach? Mam kota i on jest bardzo spokojny wiec myslę że nie ucieknie jak będę trzymać ręce blisko. Czy pole zwierzęcia jest wgl porównywalne z ludzkim pod katem nauki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Ines71 Spotkałam się z tym podejściem i rzeczywiście niektórzy zaczynają od zwierząt, szczególnie od spokojnych. Ale uwaga — nie wiesz co czuje zwierzę i nie możesz tego zweryfikować, więc trudno będzie ocenić czy twoje odczyty mają sens. To może być dobre do oswajania dłoni z polem, ale dla nauki interpretacji mało użyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Moim zdaniem zwierzęta mają czystsze pole niż ludzie bo nie mają warstwy myślowej, która zaciemnia. Koty szczególnie. Czytałam że to dlatego koty tak chętnie siadają na osobach które mają zaburzenia w aurze — wyczuwają gdzie jest potrzebna energia. Więc ćwiczenie na kocie mogłoby dać inną jakość doświadczenia, niekoniecznie gorszą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Plejada Skąd pochodzi ta informacja o kotach i zaburzeniach? Pytam, bo słyszałam to wiele razy, ale nigdy nie widziałam żadnego źródła, które by to opisywało w sposób, który można by zweryfikować. To jest przykład tego, co mnie niepokoi w krążących teoriach — powtarzamy je jak fakty, a nie wiemy skąd się wzięły.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Rozalinda No, przeczytałam to gdzieś dawno, nie pamiętam gdzie dokładnie. Może to nie jest fakt, ale jakoś intuicyjnie pasuje, nie? Koty zachowują się tak jakby wyczuwały coś więcej.


Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Plejada Ale to że coś 'intuicyjnie pasuje' to chyba nie jest dobra podstawa do traktowania tego jako wiedzy, którą przekazujemy innym? Rozalinda ma rację, że to ważne rozróżnienie. Sama łapię się na tym, że powtarzam rzeczy które 'brzmią prawdziwie', a potem nie wiem czy to moje doświadczenie czy coś zasłyszanego.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do wątku czytania aury i weryfikacji — bo ta rozmowa o kotach jest ciekawa, ale trochę nas odciąga. Mam takie pytanie do Otylki i Rozalindy: jak wy same weryfikowałyście swoje pierwsze odczyty? Nie chodzi mi o ćwiczenia z partnerem, ale o moment kiedy powiedziałyście sobie 'tak, to nie jest moja wyobraźnia'.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dołączę do pytania Wrenny bo mnie to też bardzo interesuje. Mam wrażenie że cały czas rozmawiamy o ćwiczeniach i technikach, a w ogóle nie dotykamy tego momentu pewności. Jak to wygląda? Czy to jest jeden wyraźny moment czy raczej stopniowe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Dobrusia.2 U mnie to było stopniowe i szczerze — nie do końca pewne do dziś. Ale pamiętam jeden moment: ćwiczyłam z koleżanką, ona zmieniała stany emocjonalne, ja opisywałam. Raz powiedziałam 'nagle zrobiło się chłodniej i jakby gęściej'. Ona śmiała się, że właśnie myślała o czymś, co ją bardzo niepokoi. Zbieżność? Może. Ale to się powtórzyło kilka razy i przestałam to odpuszczać jako przypadek.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Otylka Czyli nie miałaś jednego 'aha' tylko się to nawarstwiało? To trochę uspokajające. Bałam się, że jeśli nie mam jakiegoś wyraźnego przełomu, to znaczy że nie robię postępów.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja miałam jeden wyraźniejszy moment i może to tłumaczy różnicę między ludźmi. Ale mój był akurat bardzo emocjonalny — ćwiczyłam z przyjaciółką która od tygodnia ukrywała że coś ją gryzie. Poczułam coś przy jej klatce piersiowej, opisałam to jako ciasnotę i ciężar. Ona zaczęła płakać. To nie był dowód naukowy, ale mi wystarczyło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 35

@Martynka00 To brzmi bardzo mocno. I właśnie takie rzeczy mnie zastanawiają bo — czy ty nie mogłaś tego wyczuć po prostu dlatego, że ją znasz i widziałaś jakieś sygnały wcześniej, może nieświadomie? Przepraszam jeśli to brzmi jakbym podważała, naprawdę nie chcę, tylko próbuję zrozumiec.


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 215

@Ines71 Absolutnie masz rację żeby pytać. Nie wiem. Mogło tak być. Widziałam ją kilka dni wcześniej i mogłam coś podłapać bez świadomości. Dlatego mówię, że to nie był dowód, tylko moment który zmienił moje podejście do tego co robię. Nie musisz mi wierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@wahadlarz56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może bardzo podstawowe — czy czytanie aury to jest coś co robimy cały czas i tylko uczymy się to zauważać, czy trzeba wejść w jakiś specjalny stan żeby to działało? Bo z opisu ćwiczeń wynika jedno, ale z tego co Martynka opisuje wynika drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Wahadlarz56 To dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest 'oba'. Na początku potrzebujesz skupionego stanu bo inaczej nie wiesz na czym się skupiać. Ale z czasem część ludzi opisuje, że pewne odczucia zaczynają pojawiać się bez zamiaru — właśnie tak jak w tym co opisała Martynka. Tyle że wtedy trudniej oddzielić co jest czytaniem, a co intuicją społeczną.


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu chyba jest sedno problemu który wraca w tej rozmowie co kilka postów — gdzie kończy się zwykła ludzka empatia i intuicja, a zaczyna praca z polem? Zastanawiam się czy to w ogóle jest użyteczne pytanie, czy może nie ma ostrej granicy i szukanie jej to ślepy zaułek.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Celestyna, to pytanie o granicę między empatią a pracą z polem wraca tu naprawdę często i mam wrażenie, że może właśnie dlatego, że każda z nas gdzieś intuicyjnie czuje, że ta granica jest rozmyta. Ale zastanawiam się, czy zamiast szukać gdzie ona jest, lepiej nie zadać sobie pytania: czy to w ogóle zmienia coś w praktyce? Tzn. jeśli efekt jest ten sam, to czy nazewnictwo ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wrenna, myślę że ma znaczenie, i to nie małe. Jeśli nie wiemy co robimy, to nie wiemy też kiedy to działa, kiedy nie działa i dlaczego. To jest dokładnie ten problem który sprawia, że wiele osób przez lata ćwiczy i nie wie czy robi postępy, czy stoi w miejscu. Empatia jest czymś, co można opisać mechanizmem. Praca z polem energetycznym — na razie nie. Jeśli zrównamy te dwa pojęcia, to tracimy możliwość zadawania sensownych pytań o jedno i o drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Rozalinda Rozumiem twój argument, ale mam z nim problem. Piszesz 'empatię można opisać mechanizmem' — okay, ale czy to znaczy że rozumiemy ją lepiej w praktyce? Wiele osób które świetnie czytają aurę prawdopodobnie nie wie nic o neuronach lustrzanych ani o tym jak mózg przetwarza sygnały społeczne. Mechanizm jest, ale czy ta wiedza pomaga w ćwiczeniu?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 183

@Celestyna_B Nie o to mi chodziło. Nie mówię, że trzeba znać mechanizm żeby praktykować. Mówię, że jeśli chcemy cokolwiek weryfikować — a chyba chcemy, bo właśnie o tym rozmawiamy — to musimy przynajmniej rozróżniać, co próbujemy sprawdzić. Jeśli twój odczyt może być albo polem energetycznym, albo empatią, albo znajomością tej osoby, albo przypadkiem, to w jaki sposób zamierzasz stwierdzić, że ćwiczysz to pierwsze?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to mnie też zatrzymuje kiedy próbuję weryfikować swoje odczyty. Za każdym razem jak myślę, że coś poczułam, od razu pojawia mi się to pytanie — czy nie wiedziałam wcześniej? Ostatnio ćwiczyłam z kimś kogo znam pobieżnie, żeby ograniczyć ten czynnik. I wtedy pojawiło się coś innego — nie wiedziałam czy dobrze opisuję to co czuję, bo nie miałam żadnego odniesienia. Jakby usunięcie jednej zmiennej odsłoniło drugą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 555

@Dobrusia.2 To bardzo ciekawe co piszesz i bardzo mi to znane. Jakbyś powiedziała jak to poszło z tą osobą? Co opisałaś i jak to skomentowała? Pytam, bo właśnie takie 'czyste' próby najbardziej mnie interesują, nawet jeśli — może właśnie dlatego że — są mniej jednoznaczne.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Otylka Opisałam coś przy barkach jako ciężkość i wrażenie jakby ktoś coś trzymał. Ona powiedziała, że ostatnio dużo nosi — dosłownie, fizycznie, bo miała remont i przestawiała meble. Więc tu jest pytanie — czy to był trafny odczyt metaforyczny, dosłowny, czy zwykły przypadek? Ona się ucieszyła, ale ja wyszłam stamtąd bardziej zdezorientowana niż przed.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Dobrusia.2 Ale czy to złe, że wyszłaś zdezorientowana? Mam wrażenie, że to może być uczciwa reakcja. Gorzej byłoby pewnie gdybyś wyszła z poczuciem 'mam to opanowane' po jednej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@wahadlarz56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale słucham tej rozmowy i nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o opisywaniu odczuć, ale nigdzie nie padło jak w ogóle zacząć je rozróżniać. Tzn. jak ty Otylka albo Leokadia uczyłaś się w ogóle jakie odczucie odpowiada czemu? Czy to gdzieś jest opisane, czy każda osoba tworzy własny słownik?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Wahadlarz56 Dobre pytanie i odpowiedź jest trochę niewygodna — to jest w dużej mierze własny słownik. Są pewne ogólne opisy w literaturze, ale szczerość wymaga powiedzenia, że bardzo różnią się między sobą w zależności od szkoły czy tradycji. Bardziej interesuje mnie to, że ty pytasz o podstawy — czy masz już jakieś odczucia które próbujesz interpretować, czy pytasz czysto teoretycznie?


Odpowiedz
(@wahadlarz56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 116

@Leokadia Mam jakieś odczucia ale nie wiem co z nimi zrobić. Kiedy jestem blisko pewnych osób czuję coś przy dłoniach, jakieś mrowienie albo zmianę temperatury. Ale nie wiem czy to ma znaczenie czy to po prostu jest jakaś fizjologia, przewiew, cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mrowienie w dłoniach to bardzo często pierwszy znak że kanały energetyczne zaczynają się otwierać. Mnóstwo osób zaczyna właśnie od tego. Nie ignoruj tego, bo to może być początek czegoś ważnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Plejada Poczekaj, bo Plejada chwilę temu mówiłaś coś pewnym tonem o kotach i potem przyznałaś, że nie pamiętasz źródła. Teraz mówisz pewnie 'kanały się otwierają' — skąd tym razem to wiesz? Pytam nie złośliwie, naprawdę. Bo Wahadlarz56 pyta o podstawy i chyba zasługuje na uczciwe 'nie wiem czy tak jest' zamiast pewnika.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Serenity70 Okay, masz rację. Nie wiem tego na pewno. Czytałam o tym w różnych miejscach i tak to zapamiętałam. Ale też — czy to wyklucza, że Wahadlarz56 powinien to eksplorować? Nie mówię żeby zrezygnował z szukania, tylko że warto zwrócić uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@martynka00)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego co powiedziała Dobrusia — ten przykład z barkami i remontem jest dla mnie świetny właśnie dlatego, że jest nierozstrzygalny. I zastanawiam się, czy szukanie rozstrzygnięcia to w ogóle dobry kierunek. Może bardziej chodzi o to, żeby zobaczyć czy odczyty mają jakiś wzorzec, nie czy jeden konkretny był trafny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 35

@Martynka00 To znaczy ćwiczyć dużo i porównywać wyniki z czasem? To ma sens ale wymaga chyba jakiegoś zapisywania, nie? Bo jak inaczej zapamiętasz ile razy byłaś blisko a ile daleko od tego co powiedziała ta osoba.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Ines ma punkt — notowanie to jest coś, co faktycznie pomaga. Sama przez jakiś czas prowadziłam coś w rodzaju dziennika odczytów, bardzo skrótowego, ale wystarczającego żeby po miesiącu zobaczyć pewne powtórzenia. Na przykład że przy ludziach którzy mają napięcie w karku prawie zawsze czuję coś przy moich własnych ramionach. To może być wiele rzeczy, ale przynajmniej jest powtarzalne, a nie jednorazowe. Czy ktoś z was prowadzi coś takiego albo próbował?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: