Dobra ale kiedy Prokop zrobi to ćwiczenie i poczuje albo nie poczuje - co dalej? Bo mam wrażenie że ta rozmowa zatacza koła i nie dochodzi do żadnych konkretów. Jak jest blokada to co - iść do bioenergoterapeuty, robić te afirmacje, coś jeszcze?
Myślę że odpowiedź na pytanie Prokopa zależy od tego, jak głęboka jest blokada. Jeśli to coś, co narastało kilka tygodni przy zmianie pracy, to praca własna może w zupełności wystarczyć. Jeśli ktoś nosi coś latami - tu już bym ostrożniej podchodziła do samoleczenia. Tereska, jak ty to oceniasz u siebie? Kiedy decydujesz że coś jest poza zasięgiem własnej pracy?
Hej, a co to znaczy że 'coś się rusza'? Bo nie wiem jak miałbym ocenić czy coś się zmieniło energetycznie skoro w ogóle nie wiem jak to wygląda na początku. Nie mam punktu odniesienia.
A te notatki to lepiej robić rano czy wieczorem? Pytam bo czytałam że rano jesteśmy bliżej stanu snu i może być inne odczuwanie, ale nie wiem czy to ma znaczenie przy aurze.
Dobra, to reasumując - mam zrobić ćwiczenie Boleslawa04, prowadzić notatki z samopoczucia, i spróbować tych afirmacji z przygotowaniem jakie opisała Tereska. Mam pytanie do niej jeszcze jedno: to pytanie 'co chcę puścić' - odpowiadasz na nie w głowie czy piszesz gdzieś? Bo mam wrażenie że gdybym tylko myślał, to by mi umknęło.
Prokop, odpowiadam na twoje pytanie - piszę. Zawsze piszę. Mam mały zeszyt i dosłownie kilka linijek, nie elaborat. Ale kiedy to zapisuję, coś się zmienia - jakby pytanie staje się bardziej prawdziwe niż gdy tylko o nim myślę w głowie. Próbowałaś kiedyś pisać zamiast myśleć, Czarodka97? Mam wrażenie że ty jesteś bardziej analityczna i może to podejście pasowałoby ci bardziej.
Dobra, piszę to sobie. Zeszyt, kilka linijek, pytanie przed sesją. A jak długo trzymać rękę na tym brzuchu zanim zacznę pisać odpowiedź? Bo nie wiem czy mam siedzieć pięć minut czy dwadzieścia.
Tereska, to interesujące że piszesz zamiast myśleć - bo ja robiłam odwrotnie i teraz zastanawiam się czy dlatego afirmacje mi nie szły. Ale mam pytanie: czy piszesz pytanie i odpowiedź, czy tylko pytanie, i czekasz aż coś się pojawi samo?
właściwie tak, jestem analityczna i myślę że pisanie mogłoby mi pomóc bardziej niż samo siedzenie. Ale mam odruch żeby od razu analizować to co zapisuję, zamiast po prostu obserwować. Jak ty z tym sobie radzisz? Bo wyobrażam sobie że jak piszę pytanie, to zaraz mój umysł chce podać gotową odpowiedź zanim cokolwiek poczuję.
Wracam do pytania Kajusa z kilku postów wcześniej, bo myślę że odpowiedź Czarodki97 była dobra ale niepełna. Ona mówiła o czasie trwania blokady jako kryterium - kilka tygodni kontra lata. Ale ja bym dodał drugie kryterium: czy blokada jest jednoobszarowa czy się rozlewa. Jak coś kuleje tylko w jednym miejscu, praca własna ma sens. Jak zaczyna wpływać na sen, relacje, pracę jednocześnie - to już inna skala.
Ja mam takie momenty i zawsze myślałem że to po prostu zmęczenie które odpuszcza. Ale teraz zastanawiam się czy to nie jest jakiś naturalny rytm energetyczny. Czy to może być powiązane z tym o czym mówicie?
Blazej76, to co opisujesz brzmi znajomo i faktycznie może mieć znaczenie - wieczorny reset bywa momentem kiedy pole energetyczne trochę się wyrównuje. Ale zaraz - opisz dokładniej to napięcie przed snem. Bo to może być ważne dla całej rozmowy o blokowaniu aury.
Tereska, no jak to opisać... Jakby za dużo myśli naraz. Głowa nie odpuszcza. Ciało jest zmęczone ale umysł gna. Kładę się i przez godzinę leżę bez snu. To jest właśnie ta blokada o której mówicie? Czy to raczej zwykła bezsenność?
A czy te notatki o których mówiliście wcześniej powinny też uwzględniać sen? Jak się budzę, co śniłam? Bo czytałam że sen ma dużo do powiedzenia o stanie energetycznym, ale nie wiem czy to nie jest zbyt dużo danych naraz dla kogoś kto zaczyna.
Dobra, to ja mam konkretne pytanie do Boleslawa04 - bo zgubiłem wątek. Mówił o tym żeby słuchać ciała przy tym ćwiczeniu z dłońmi. Ale jak mam blokadę, to czy nie jest tak że właśnie wtedy ciało daje mylne sygnały? Jak mam ufać sygnałom z zablokowanego systemu?
Prokop zadał pytanie które mnie też od dawna ciekawi, ale chcę dopytać Boleslawa04 o jedną rzecz - czy według ciebie różnica między słabym sygnałem a brakiem sygnału jest rozpoznawalna dla kogoś bez doświadczenia? Bo dla mnie to było jasne dopiero po dłuższym czasie praktyki, nie od razu.
To co Selena opisuje z asymetrią rąk - ja miałem podobnie i przez długi czas myślałem że to znaczy że jedno ramię jest zablokowane. Ale okazało się że lewa i prawa ręka po prostu pełnią inną funkcję receptorową. Czy ktoś pracował świadomie z tym rozróżnieniem? Bo wydaje mi się że większość ćwiczeń z dłońmi traktuje je jak parę, a nie jak dwa różne narzędzia odbioru.
Ezoteryk94, właśnie to - ja to samo wyczytałam gdzieś jakiś czas temu. Lewa odbiera, prawa daje. Przynajmniej u praworęcznych. I jak zaczęłam tak rozróżniać, to ćwiczenie z dłońmi dało mi zupełnie inny poziom informacji. Ale mam pytanie do Boleslawa04 - czy ta zasada lewo/prawo jest universalna, czy może się różnić w zależności od człowieka?
Tereska, nie jest universalna i powiem więcej - u leworęcznych bywa odwrócona, a u części osób te role w ogóle nie są stałe. Dlatego na początku zamiast zakładać który kanał jest który, lepiej sprawdzić przez ćwiczenie: trzymasz dłoń nad czymś o czym wiesz że jest 'neutralne' i obserwujesz która reaguje wyraźniej. To daje ci osobisty punkt kalibracji. Ale - i tu wracam do pytania Seleny - nie wiem czy to kwestia nauki czy wzmocnienia sygnału. Podejrzewam że jedno i drugie, i że się wzajemnie napędzają.
Hej, ja trochę wypadłem z wątku - ale to co Prokop pisze o neutralnym przedmiocie to mnie też zastanawia. Bo jak nie ma czegoś naprawdę neutralnego, to jak w ogóle zacząć? To brzmi jak circulo vitioso - żeby skalibrować, potrzebujesz punktu zero, a punktu zero nie ma. Co wtedy?
Mam pytanie do tej rozmowy o dłoniach - bo ja próbowałem to ćwiczenie i nic nie czułem. Zupełnie nic. Czy to oznacza że moja aura jest mocno zablokowana, czy że po prostu jestem nieczuły i tyle?
no właśnie chyba starałem się za bardzo. Skupiałem się na dłoniach i czekałem aż coś 'wyskoczy'. I nic nie wyskakiwało, więc przestałem. Ale skoro mówisz że obserwowanie to co innego - jak to właściwie wygląda? Bo nie rozumiem różnicy praktycznej.
Heniek, to jest pytanie które ma różne odpowiedzi w zależności od kogo zapytasz - ale dla mnie różnica między staraniem a obserwowaniem jest taka: przy staraniu mam pytanie 'czy coś jest', przy obserwowaniu mam pytanie 'co jest'. Niby jedno słowo, ale zmienia całe ustawienie uwagi. Czy jak tak popatrzysz na to, coś kliknie?
A ja chciałam dopytać o te notatki które Ezoteryk94 polecał - czy ktoś notuje też to kiedy się nie czuje żadnej zmiany? Bo zawsze zapisuję co czuję, ale nigdy kiedy nic się nie dzieje. I teraz zastanawiam się czy brak danych to też dane.
Wróćcie na chwilę do tego co Tereska mówiła o wieczornym wyrównaniu pola - bo ja to czuję regularnie ale nie wiem co z tym zrobić. Czy to jest moment żeby wtedy aktywnie coś robić, jakieś ćwiczenie, czy raczej zostawić to i dać ciału samemu wyrównać?
Bardzo dziękuję za tę całą dyskusję, bo miałem to samo co Blazej76 i nigdy nie wiedziałem jak to nazywać. Teraz przynajmniej wiem że to może być coś więcej niż zmęczenie. Ale mam jedno pytanie - czy te ćwiczenia z dłońmi i obserwowanie da się jakoś połączyć z afirmacjami? Bo czytałem gdzieś że afirmacja wypowiadana kiedy pole jest wyrównane działa mocniej.
To co Prokop pisze jest moim zdaniem bardzo trafne i długo się z tym zmagałam. Wyjście jakie znalazłam - zamiast czekać na spokój, szukałam chwili obniżonej reaktywności. To nie to samo co spokój, ale jest osiągalne nawet przy blokadzie. Rano, zaraz po przebudzeniu, zanim głowa się nakręci.
