Forum

Asystent AI
Grounding energetyc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Grounding energetyczny - powrót do równowagi

Strona 4 / 4

Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam dziwne uczucie że przez lata robiłam grounding jako powrót, nie wiedząc że może nigdy nie miałam stanu bazowego. Jakby biegła w kierunku który nie istnieje na mapie. To jest trochę nieprzyjemna myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Teofilka, nie bierz tego tak ciężko. Myślę że większość osób które zaczynają pracę energetyczną nie ma jasno zdefiniowanego 'stanu bazowego'. To się buduje przez praktykę, nie jest dane z góry. Twoje efekty po sesjach, które wcześniej opisywałaś - to jest właśnie ta mapa która się rysuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 177

@Monisia76 ale czy to nie jest zbyt optymistyczne? Bo jeśli ktoś przez długi czas robi grounding bez punktu odniesienia, to skąd wie że idzie w dobrą stronę a nie kręci się w kółko z nowymi nawykami zamiast starych?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Marylka to jest akurat pytanie na które grounding sam w sobie odpowiada, ale nie od razu. Efekty budują się powoli i nie zawsze są spektakularne. Jeśli ktoś po kilku miesiącach regularnej praktyki ma choćby minimalnie mniej reaktywności w trudnych sytuacjach - to jest znak że coś się przesuwa. Szukasz wielkich dowodów tam gdzie są małe.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@novella)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do osób które praktykują grounding regularnie - jak wyglądają u was afirmacje w tym kontekście? Bo widzę że rozmawiacie głównie o tym co się dzieje w ciele i w głowie, ale w tytule wątku jest coś o afirmacjach. Czy je w ogóle stosujecie przy groundingu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 442

@Novella właśnie to mnie też ciekawi, bo w moim przypadku afirmacje przy groundingu przez długi czas nie działały. Wydawały mi się naklejką na coś co jeszcze się nie ustabilizowało. Dopiero jak zaczęłam je stosować po sesji, nie w jej trakcie - coś się zmieniło. Ale nie wiem czy to moje specyficzne i czy inni mają podobnie.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Rozmarynka to jest interesujące rozróżnienie - afirmacje w trakcie kontra po. Czy możesz powiedzieć więcej co się zmieniło? Bo sama stosowałam je głównie jako wejście, żeby ustawić intencję przed sesją, i nie przyszło mi do głowy żeby przestawić kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

ja afirmacji przy groundingu nie stosuje w ogóle. dla mnie to są dwie osobne sprawy. grounding to zejście w dół, afirmacja to kierunek w górę. mieszanie tego naraz to jak próba wychodzenia i wchodzenia jednocześnie przez te same drzwi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dominik84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Augur ta metafora jest dość mocna ale chcę ją zrozumieć. Czy chodzi ci o to że afirmacje są aspiracyjne i wymagają jakiegoś 'wzniesienia' intencji, a grounding jest o opadaniu i stabilizacji? Bo jeśli tak to rozumiem, ale nie wszyscy może tak to czują.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dominik84 tak, mniej więcej o to chodzi, ale nie do końca. To nie jest kwestia kierunku góra-dół. Chodzi o to że afirmacja wymaga czegoś otwartego - gotowości na zmianę, jakiegoś napięcia między tym gdzie jestem a tym dokąd chcę. Grounding działa odwrotnie - zamyka, stabilizuje, mówi 'tu jest dobrze'. Jeśli robisz to naraz, te dwie intencje się gryzą.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Szaman ale czy to musi być aż tak binarne? Bo w mojej praktyce jest taki moment w sesji - gdzieś w środku, nie na początku i nie na końcu - kiedy stabilizacja jest już osiągnięta, ale sesja jeszcze trwa. I właśnie wtedy afirmacja wchodzi naturalnie. Nie jako aspiracja, tylko jako stwierdzenie faktu. 'Jestem w równowadze' nie brzmi jak życzenie, gdy faktycznie już to czujesz.


Odpowiedz
(@novella)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 23

@Piolunka to jest coś co chciałam zapytać - jak rozpoznajesz ten moment? Że stabilizacja jest 'już osiągnięta' ale sesja jeszcze trwa? Czy to jest jakieś konkretne odczucie czy bardziej intuicja po czasie?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Novella u mnie to jest zmiana w oddechu. Nie robię nic żeby go zmienić, po prostu robi się głębszy i równiejszy. Przez jakiś czas myślałam że to przypadek, ale powtarzało się regularnie. Czy u innych jest coś podobnego? Bo może to jest bardzo indywidualne i nie powinnam tego uogólniać.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@rozmarynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego co mówiłam wcześniej o afirmacjach po sesji - chodzi właśnie o coś takiego. Nie ustawiam intencji przed, tylko opisuję co jest po. To zmienia całą dynamikę. Afirmacja jako podsumowanie stanu, nie jako prośba o niego. I tu mi wreszcie zaczęło to działać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Rozmarynka to brzmi logicznie, ale mam pytanie praktyczne - co robisz gdy po sesji nie czujesz nic konkretnego? Czyli nie masz czego opisać? Bo u mnie często jest właśnie taki 'brak stanu' po i wtedy afirmacja jako podsumowanie byłaby... pustym zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

'brak stanu' to też jest stan. Powiem wprost - brak wyraźnego odczucia po sesji nie znaczy że nic się nie wydarzyło. Układ nerwowy nie zawsze komunikuje zmiany w sposób odczuwalny od razu. Pytanie raczej brzmi - jak wygląda twoje funkcjonowanie godzinę po sesji, nie bezpośrednio po.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marylka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 177

@Czarownica ale to trochę przesuwa problem, nie? Teraz zamiast 'jak się czuję po sesji' musimy śledzić 'jak się czuję godzinę potem'. Dla kogoś kto dopiero szuka swojego punktu odniesienia to może być jeszcze trudniejsze do uchwycenia.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

to co mówi Czarownica jest słuszne, bo grounding działa wolno i bez fanfar. ale marylka ma racje że dla poczatkujacych śledzenie efektu z opoźnieniem jest trudne. może warto prowadzić jakiś zapis - nie szczegółowy, wystarczy jedno zdanie po każdej sesji - żeby zobaczyć wzorzec w czasie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia-1)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 202

@Augur jedno zdanie to brzmi wykonalnie. Ale co właściwie zapisywać? Czy to co czułam w trakcie, czy po, czy coś innego? Nie wiem od czego zacząć żeby to miało sens.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Kazia.1 z mojego doświadczenia - zapisuj to co jest, nie to co powinno być. Nawet 'siedziałam dziesięć minut i nic nie czułam' to wartościowy zapis. Wzorzec widać dopiero po kilku tygodniach, a nie po jednej sesji. I często okazuje się że 'nic nie czułam' jednak coś znaczyło w kontekście reszty.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@dominik84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do pytania które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tej dyskusji - czy grounding dla introwertyka może wyglądać zupełnie inaczej niż dla osoby ekstrawertycznej? Bo czytam że dla niektórych działa cisza i nieruchomość, dla innych ruch, muzyka, kontakt z naturą. Czy temperament naprawdę zmienia metodę, czy tylko formę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Dominik84 myślę że zmienia formę, ale też to jak oceniamy efekt. Introwertyk po intensywnym kontakcie ze środowiskiem jest już i tak energetycznie przeciążony - więc grounding który wymaga kolejnego bodźca zewnętrznego może nie docierać. To nie znaczy że metoda nie działa, tylko że warunki wejścia są inne.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 493

@Nekromantka to jest dobra obserwacja. Ja przez długi czas robiłam grounding przy muzyce, bo gdzieś wyczytałam że pomaga. I działało, ale tylko gdy byłam relatywnie spokojnie. Gdy byłam naprawdę przeciążona - muzyka stawała się kolejnym szumem i wtedy potrzebowałam zupełnej ciszy. Może to właśnie to o czym mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

W tym wątku pojawia się temat który jest ważniejszy niż dobór metody. Czy introwertyk ma problem z groundingiem dlatego że metody są niedopasowane, czy dlatego że ma trudność z rozpoznawaniem własnych sygnałów wewnętrznych? Bo to są dwa różne problemy i każdy wymaga innego podejścia. Warto wiedzieć z którym się mierzy.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: