Forum

Asystent AI
Czym się różni bioe...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czym się różni bioenergoterapia od reiki?

Strona 1 / 2

Wpisy: 161
Rozpoczynający temat
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, bo mam dostęp do kilku osób, które robią i jedno i drugie, i za każdym razem jak pytam o różnicę, to dostaję różne odpowiedzi. Jedna mówi, że to prawie to samo, inna że to zupełnie inne podejście. Chodzi mi konkretnie o to, czy bioenergoterapia i reiki to w praktyce inne techniki, czy tylko inna filozofia za tym stoi? Bo efekty z zewnątrz wyglądają podobnie, nakładanie rąk, praca z energią i tak dalej.


Odpowiedz
82 odpowiedzi
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Różnica jest i to spora, choć na pierwszy rzut oka rzeczywiście może wyglądać podobnie. Reiki to konkretny system z inicjacjami, symbolami i przekazem od nauczyciela do ucznia, wywodzi się z japońskiej tradycji Mikao Usui. Bioenergoterapia to szerszy termin, który w Polsce obejmuje różne metody pracy z energią, często bez formalnego systemu wtajemniczeń. Bioenergoterapeuci mogą pracować intuicyjnie albo według własnej metody. Pytanie czy ty szukasz konkretnej szkoły, czy interesuje cię ogólne porównanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Helenka99 Bardziej ogólne porównanie, ale to co piszesz o inicjacjach jest ciekawe. Czyli w reiki nie możesz po prostu zacząć praktykować bez kogoś, kto ci przekaże kanał? A w bioenergoterapii możesz?


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

W teorii reiki zakłada, że attunementy są konieczne do otwarcia kanału energetycznego. Bez tego niby energia nie płynie tak samo. W bioenergoterapii takiego wymogu nie ma, chociaż większość poważnych terapeutów i tak przechodzi jakieś szkolenia. Problem polega na tym, że słowo 'bioenergoterapia' jest w Polsce bardzo pojemne i pod tę nazwę wchodzi mnóstwo różnych rzeczy, od dobrze opisanych metod po totalną improwizację.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że w praktyce dużo zależy od konkretnej osoby, a nie systemu. Znałem kogoś po trzech stopniach reiki, który pracował bardzo mechanicznie, i bioenergoterapeute bez żadnego formalnego certyfikatu, po którym sesji naprawdę czułem różnicę. Czy system sam w sobie cokolwiek gwarantuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Kalikst Żaden system niczego nie gwarantuje, to chyba jasne. Ale struktura ma znaczenie, bo daje pewien wspólny język i sposób oceny tego, co się robi. Bez żadnych ram bardzo łatwo o samookłamywanie się albo o robienie ludziom krzywdy w dobrej wierze. Twój przykład nie przeczy temu, że systemy mają wartość, pokazuje tylko, że można mieć papier i być złym praktykiem.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i mam pytanie trochę z boku, ale mam nadzieję że pasuje do tematu. Słyszałam, że w reiki i bioenergoterapii można pracować też z afirmacjami albo intencjami. Czy to jest jakaś standardowa część tych praktyk, czy raczej dodatek który każdy stosuje jak chce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Powojka W reiki Usui są konkretne zasady, coś w rodzaju afirmacji na codzienne życie, ale to nie jest technika terapeutyczna tylko filozofia. Intencja przy sesji jest ważna w obu systemach, ale to nie to samo co afirmacje w sensie samorozwojowym. W bioenergoterapii to już całkowita dowolność, jedni używają, drudzy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

A jak głęboko afirmacje w ogóle mogą działać? Pytam bo sama próbowałam przez jakiś czas i miałam wrażenie, że nic się nie zmienia, a potem ktoś mi powiedział, że bez pracy z energią ciała same słowa to za mało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Mietowa77 To jest właśnie ciekawy punkt. Czytałem, że afirmacje działają lepiej, kiedy czakry są udrożnione, bo inaczej energia stoi w miejscu i słowa nie przebijają się w głąb. Nie wiem na ile to prawda, ale ma sens logicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, to jest akurat teza, którą trzeba potraktować ostrożnie. Nie ma żadnego mechanizmu, który by to potwierdzał. To że brzmi logicznie nie znaczy, że tak działa. Afirmacje mają swoje własne ograniczenia, które nie zależą od czakr, a bardziej od tego, czy człowiek naprawdę zmienia przekonania czy tylko recytuje tekst.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zgadzam się z Helenką w tej kwestii. Głębokość zmiany przez afirmacje zależy od tego, czy trafia się w coś, w co naprawdę możemy uwierzyć w danym momencie. Jeśli afirmacja jest za daleko od obecnego stanu, umysł ją odrzuca. To nie jest kwestia energetyczna, to kwestia psychologiczna. Bioenergoterapia czy reiki mogą pomóc w innym aspekcie, rozluźnieniu, uspokojeniu, byciu bardziej otwartym, co pośrednio może sprawić, że afirmacje lepiej wchodzą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Jarylo To ma sens. Czyli najpierw praca z ciałem i energią, a potem afirmacje? Czy możesz to jakoś rozwinąć, bo chciałabym to zrozumieć lepiej?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Powojka Nie powiedziałbym, że to musi być sekwencja. Raczej że te rzeczy mogą się nawzajem wspierać. Jeśli ktoś jest bardzo napięty, zamknięty, to nawet najlepiej sformułowana afirmacja nie przebije się przez to napięcie. Sesja energetyczna może pomóc wejść w stan, w którym cokolwiek robimy, działa lepiej. Ale to jest moje rozumienie, nie dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@tarninka_65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale czy bioenergoterapia to jest to samo co uzdrawianie? Bo moja sąsiadka chodzi do kogoś kto mówi że ją uzdrawia przez ręce i nie wiem czy to właśnie to.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tarninka_65 Niekoniecznie to samo, choć metoda może być podobna. Bioenergoterapia oficjalnie nie leczy chorób, jest określana jako wsparcie samopoczucia i równowagi energetycznej. Ktoś kto mówi, że uzdrawia przez ręce może robić coś podobnego technicznie, ale jeśli obiecuje wyleczenie konkretnych chorób, to już jest problematyczne i niezgodne z prawem w Polsce.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna uwaga. Miałem znajomego, który zapłacił sporo pieniędzy osobie, która twierdziła, że wyleczy go z choroby autoimmunologicznej przez bioenergię. Technicznie robiła to co bioenergoterapeuci, ale granica między wspieraniem a leczeniem była całkowicie zatarta.


Odpowiedz
Wpisy: 431
(@young)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do początku, bo zacząłem czytać i trochę mi się wątek urwał. Czy jest jakiś sposób żeby wybrać między reiki a bioenergoterapią dla kogoś, kto chce spróbować pierwszy raz? Na co patrzeć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Young Na osobę, nie na metodę. Sprawdź, czy terapeuta potrafi jasno powiedzieć czym się zajmuje, skąd czerpie wiedzę, czego możesz się spodziewać, a czego nie. Jeśli ktoś mówi niejasno albo obiecuje za dużo, odpuść, niezależnie czy to reiki czy bioenergoterapia.


Odpowiedz
Wpisy: 161
Rozpoczynający temat
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra ale czy jest jakaś merytoryczna różnica w tym co się czuje podczas sesji? Bo mnie interesuje właśnie to, nie tylko teoria. Ktoś z was robił jedno i drugie i może porównać?


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Ryszard, robiłem jedno i drugie, więc spróbuję odpowiedzieć. U mnie reiki było bardziej... spokojne. Terapeuta kładł ręce, ja leżałem i czułem coś w rodzaju ciepła, czasem mrowienie w konkretnych miejscach. Przy bioenergoterapii było inaczej, bardziej dynamicznie, terapeuta pracował też bez dotyku, jakieś ruchy nad ciałem, i czucia były bardziej zmienne, raz ciepło, raz coś jak przeciąg. Ale nie wiem na ile to różnica między systemami, a na ile między dwoma różnymi osobami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Kalikst Ciekawe, bo ja zawsze myślałam, że różnica będzie bardziej wyraźna. To co opisujesz brzmi jakby oba działały podobnie, tylko terapeuta inaczej. Czy w którymś przypadku czułeś coś konkretnego po sesji, nie w trakcie, ale właśnie po?


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Powojka Po sesji reiki byłem bardziej wyciszony, ale nie wiem czy to nie był po prostu efekt leżenia godzinę w ciemnym pokoju. Po bioenergoterapii czułem się jakoś lżej, ale ciężko mi to opisać dokładniej. Nie chcę koloryzować.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

To co Kalikst opisuje jest dość typowe i myślę, że uczciwe. Problem z porównywaniem odczuć jest taki, że nie mamy dobrego języka do opisu tych stanów, więc używamy tych samych słów do różnych rzeczy. 'Lżej', 'ciepło', 'spokój' to są pojęcia, które każdy czuje trochę inaczej. Mam pytanie do Kaliksta, czy oba razy byłeś w podobnym stanie emocjonalnym wchodząc na sesję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Helenka99 Szczery? Nie. Pierwsza sesja była jak ciekawostka, byłem raczej neutralny. Druga, ta bioenergetyczna, po kilku trudnych tygodniach. Więc masz rację, że porównanie nie jest idealne.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie pułapka w takich porównaniach. My zawsze przychodzimy z jakimś stanem wyjściowym i ten stan mocno filtruje to co poczujemy. Gdyby Kalikst zrobił oba razy w identycznych warunkach, może doświadczenia byłyby mniej różne albo bardziej, nie wiadomo. Co do afirmacji, które wcześniej poruszała Mietowa, mam podobną obserwację, te które działały u mnie, były zawsze bliskie czemuś, czego już trochę doświadczałem. Nie 'jestem bogaty', tylko 'mam wystarczająco'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Jarylo Właśnie to mi ktoś kiedyś powiedział, żeby nie skakać od razu do czegoś, czego absolutnie nie czuję jako prawdziwe. Tylko jak znaleźć ten środkowy punkt? Bo jak jestem w złym miejscu, to nawet 'mam wystarczająco' brzmi fałszywie.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Mietowa77 Dobre pytanie. Ja zaczynałem od jeszcze mniejszego kroku, coś jak 'jestem otwarty na zmianę' albo 'mogę czuć się lepiej'. Bez konkretnych obietnic, bardziej jako kierunek. Ale wróćmy może do wątku reiki i bioenergoterapii, bo mam wrażenie, że coraz bardziej odpływamy w stronę afirmacji jako oddzielnego tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@tarninka_65)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie, bo ciągle nie rozumiem jednej rzeczy. Jak terapeuta energetyczny wie, gdzie pracować? Czy on coś czuje w rękach, czy jak to działa? Pytam bo moja sąsiadka mówiła, że ten pan jej mówiił że czuje ciepło tam gdzie jest problem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tarninka_65 W reiki terapeuta pracuje według określonej sekwencji pozycji rąk, więc nie zawsze opiera się tylko na tym co czuje. W bioenergoterapii jest więcej miejsca na intuicję i odczucia terapeuty, właśnie to ciepło, mrowienie, zmiany w polu. Ale to co czuje terapeuta jest subtelne i bardzo zależne od jego wrażliwości i doświadczenia. Problem polega na tym, że nie ma jak zweryfikować, czy terapeuta rzeczywiście coś czuje, czy przekonał siebie, że czuje.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 431

@Lipowa00 To brzmi trochę niepokojąco. Jak w takim razie odróżnić kogoś, kto naprawdę ma jakąś wrażliwość od kogoś, kto tylko tak mówi?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Young Nie ma prostego sposobu. Pośrednio możesz patrzeć na to, czy terapeuta jest ostrożny w tym co mówi, czy nie diagnozuje, nie obiecuje konkretnych efektów, czy potrafi powiedzieć 'nie wiem'. Osoba, która jest pewna wszystkiego i ma odpowiedź na każde pytanie powinna wzbudzać większą ostrożność niż ktoś, kto przyznaje, że pracuje z czymś trudno uchwytnym.


Odpowiedz
Wpisy: 161
Rozpoczynający temat
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale z drugiej strony, jeśli terapeuta nic nie jest pewny, to jak mam mu zaufać? Trochę nie rozumiem, jakiś złoty środek musi być.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Ryszard, złoty środek to pewność co do metody i procesu, a nie co do efektów. Terapeuta może powiedzieć 'pracuję tak i tak, to trwa tyle, po sesji możesz czuć to lub to' i jednocześnie nie obiecywać, że wyleczysz konkretną chorobę. To jest właśnie profesjonalne podejście. Czy twój przykład z tymi czakrami i afirmacjami mógłbyś mi wyjaśnić jeszcze raz, bo wcześniej napisałeś, że to 'ma sens logicznie', a mnie interesuje skąd taki wniosek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Helenka99 No bo czytałem, że jak czakra serca jest zamknięta to blokuje przepływ energii w górę i afirmacje dotyczące miłości własnej po prostu nie docierają. To brzmi spójnie z tym jak działa cały system czakr. Ale może masz rację, że to tylko wewnętrzna spójność systemu, a nie dowód na działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, wewnętrzna spójność to nie to samo co potwierdzenie w praktyce. System czakr jest spójny wewnętrznie, ale to zamknięty model, który sam siebie uzasadnia. Nie mówię, że nie działa, mówię, że twoje zdanie 'ma sens logicznie' warto zastąpić 'jest wewnętrznie spójne z tym modelem'. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam trochę inne pytanie. Czy ktoś miał takie doświadczenie, że w trakcie sesji energetycznej zobaczył jakieś obrazy albo miał intensywne sny po tym? Mnie to się zdarzyło po czymś podobnym i nie wiedziałam co z tym zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Asterka_59 Mnie po jednej sesji śniły się rzeczy, których normalnie nie śnię, takie wyraźne, kolorowe. Nie wiem czy to związek przyczynowy czy zbieg okoliczności. A co ty widziałaś, jeśli możesz powiedzieć?


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Kalikst Nie chcę za bardzo odchodzić od tematu wątku, ale krótko, to były obrazy jakichś miejsc których nie znam, i poczucie, że coś się rozwiązuje. Może nie tu o tym, ale cieszę się, że ktoś miał podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego początku pytania w wątku, bo trochę nam uciekło. Czy ktoś mógłby powiedzieć jednym zdaniem, dosłownie jednym, co jest tą główną różnicą między reiki a bioenergoterapią? Bo po przeczytaniu całego wątku mam coraz więcej niuansów, a mniej prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Willowa, trudno jednym zdaniem, ale spróbuję: reiki to ustandaryzowany system z inicjacjami i konkretną sekwencją, bioenergoterapia to szerszy termin opisujący pracę z energią ciała bez jednej ustalonej szkoły. Ale zaraz ktoś mi powieinspiruje i powie, że to niewystarczające uproszczenie, więc czekam na uzupełnienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Lipowa00 Właśnie bym uzupełnił, że to 'szerszy termin' to trochę eufemizm. Bioenergoterapia w Polsce jest tak różnorodna, że dwóch terapeutów może robić coś zupełnie innego i oboje to nazywać tym samym słowem. W reiki przynajmniej masz lineaż, wiesz u kogo ktoś się uczył i jakim systemem pracuje.


Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Jarylo A to lineaż to coś ważnego w praktyce? Znaczy, czy to robi różnicę co poczujesz na sesji, czy to bardziej kwestia formalna?


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Willowa Dla mnie osobiście nie czułem różnicy. Ale dla kogoś kto chce wiedzieć 'co kupuje' to ma znaczenie, bo przynajmniej można sprawdzić kto kogo uczył.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Lineaż w reiki to trochę mit bezpieczeństwa. Wiesz, skąd pochodzi przekaz, ale nie wiesz, czy każda osoba w tym łańcuchu naprawdę umiała cokolwiek przekazać. Certyfikat u mistrza który sam był nieuważnym uczniem to nadal certyfikat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Helenka99 No ale jeśli lineaż nic nie gwarantuje, to co w ogóle gwarantuje jakość? Bo wychodzi na to, że i w reiki i w bioenergoterapii jesteśmy zdani na własną intuicję przy wyborze terapeuty.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@tarninka_65)
Połączone: 2 lata temu

A ja właśnie to chciałam zapytać, bo mnie to męczy. Jak szukam kogoś w internecie, to każdy pisze że jest certyfikowany, ukończył kursy, pracuje od lat. Jak zwykła osoba bez wiedzy ma ocenić kto jest uczciwy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tarninka_65 Kilka rzeczy na które ja patrzę: czy terapeuta mówi otwarcie czego nie potrafi, czy odsyła do lekarza gdy trzeba, czy nie obiecuje wyleczenia konkretnych chorób, czy cena sesji jest podana jawnie. To nie są gwarancje, ale czerwone flagi dość dobrze się przez to widzi.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 431

@Lipowa00 A co z terapeutami którzy mówią, że są 'jedyni w Polsce' albo mają jakiś specjalny dar przekazany od kogoś wyjątkowego? To chyba powinno być czerwona flaga samo w sobie?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Young Tak, to klasyczny sygnał. Im bardziej wyjątkowe roszczenia, tym ostrożniej. Choć znam osoby o naprawdę rzadkich umiejętnościach, które mówią o sobie bardzo skromnie. Odwrotna zależność często działa w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z boku, ale wróćmy na chwilę do afirmacji bo wcześniej ktoś o tym wspominał. Czy to prawda, że sesja energetyczna może sprawić, że afirmacje zaczynają działać lepiej? Słyszałam że to ma związek z czyszczeniem blokad.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Mietowa77 To zależy co rozumiesz przez 'działają lepiej'. Jeśli masz na myśli, że po sesji łatwiej ci jest wyobraziać sobie te afirmacje jako prawdziwe, to być może. Ale związek przyczynowy między czyszczeniem blokad a skutecznością afirmacji to coś, czego nikt naprawdę nie zmierzył. Skąd masz to co słyszałaś?


Odpowiedz
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Helenka99 Z jednej grupy na facebooku, więc wiem, że to nie jest super wiarygodne źródło. Ale kilka osób potwierdzało, że tak miały. Dlatego pytam tu, bo wydaje mi się że tu jest więcej osób z doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@asterka_59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja też słyszałam podobną rzecz, że jeśli masz jakieś głębsze przekonania blokujące, to sama afirmacja na poziomie słów za bardzo nie dotrze. Że trzeba coś zrobić głębiej, właśnie na poziomie energetycznym. Nie wiem czy to prawda, ale jakoś mi to brzmi sensownie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
Rozpoczynający temat
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest właśnie coś w czym myślę, że bioenergoterapia może mieć przewagę nad samymi afirmacjami. Afirmacja działa na umysł świadomy, ale jeśli blokada jest gdzieś głębiej, w ciele albo w polu energetycznym, to samo powtarzanie zdań może nie wystarczyć. Czy ktoś miał takie doświadczenie, że sesja energetyczna coś odblokowała i potem inne rzeczy zaczęły łatwiej przychodzić?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: