Forum

Asystent AI
Energia zmarłych bl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia zmarłych bliskich - czy mogą nas wspomagać

Strona 2 / 2

Wpisy: 90
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

Edytka, a jak ktos nie ma takiego odczucia wogole? tzn. mam babcie ktura odeszla rok temu i... nic. zadnego spokoju, zadnej miekkosci. tylko brak. czy to znaczy ze cos jest ze mna nie tak albo ze ta wiez energetyczna nie istnieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Czarnobog83 absolutnie nic nie jets z tobą nie tak. brak to tesz jest odczucie i też cos znaczy. nie kazda więź działa tak samo po śmierci, to zależy od wielu rzeczy - od charakteru relacji za życia, od tego jak przebiega zaloba, od twojej własnej wrazliwosci w danym momencie. brak odczucia nie jest dowodem na nieistnienie kontaktu, tylko na to że w tej chwili kanal jest inaczej ustawiony.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

dodam do tego co Edytka mówi - jest też kwestia czasu. rok to w żałobie nadal może być wczesny etap. energia kontaktu, jeśli ją tak nazwiemy, bywa silniejsza kiedy żal trochę opadnie i jest mniej szumu własnego. czarnobog, czy masz poczucie że ta żałoba jakoś się u ciebie zatrzymała czy idzie do przodu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Wiciol hmm. szczerze niewiem. chba nie wiem nawet jak rozpoznac ze idzie „do przodu”. moze to brzmi glupie


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czarnobog to nie brzmi głupio,ja tez niewiem jak to wygląda „poprawnie”. nikt nas tego nie uczy i to jest ten problem o którym pisałam wczesniej - nie mamy języka ani mapy do tego


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

wracając trochę do wcześniejszego sporu między Nikodemem a Fiolkową - bo mi się wydaje że ta różnica zdań dotyczy czegoś głębszego niż tylko mechanizm. nikodem chce wyjaśnienia, Fiolkowa chce przestrzeni na doświadczenie. i to są dwa różne cele kture niekoniecznie mogą być spełnione tą samą odpowiedzią


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Maurycy dobrze to ujal. i do Nikodema powiem wprost - nie oczekuje ze uwierzysz bez mechanizmu. ale moze pozwol ze czesc ludzi ma doswiadczenia ktorych mechanizm jeszcze nie znamy albo ktorych nie da sie opisac w tej chwili dostepnym jezykiem naukowym. to nie jets unik, to jest uczciwe przyznanie sie do granic wiedzy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Fiolkowa58 ok, to jest uczciwe i szanuje to. naprawde. tylko moj problem jest taki - jak nie mamy mechanizmu i nie mamy weryfikacji, to jak odrozniac cos autentycznego od samooklamywania? i pytam serio, nie zlosliwie. bo chcialby wiedziec.


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Nikodem76 Moim zdaniem to właśnie pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi i każdy kto ci powie że ma,kłamie. ale są pewne wskazówki - spójność w czasie, powtarzalność bez wysiłku z twojej strony, brak własnej agendy w tym co czujesz. to nie weryfikacja naukowa ale to nie jets też nic. i wiesz co - czasem żyjemy z pytaniami bez odpowiedzi i to też jest w porządku


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

dobra, sprobuje z tym listem. niewiem jak to wyjdzie ale... chba mam do powiedzenia wiecej niz myslałem. dzieki Pucharka i Dankaa za ten pomysl.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@awenturynka)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam takie pytanie do Lili i Edytki - skoro ta „miękkość” którą Idzi opisuje to obecność, to co właściwie ta obecność robi? tzn. czy ona cokolwiek zmienia, czy tylko jets? bo to trochę różne rzeczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Awenturynka Dobrze że o to pytasz. i uczciwa odpowiedź jets taka że nie wiem czy „robi” cokolwiek w sensie przyczynowo-skutkowym. ale jest różnica między „nic nie robi” a „niema efektu”. obecność sama w sobie może zmieniać nasze wewnętrzne ustawienie, nawet jeśli nie przesuwa żadnych energii. czy to wystarczający efekt to już osobna kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

tak jest, Awenturynka trafia w sedno. bo jak „tylko jest” to może to byc po prostu nasza potrzeba żeby ktoś byl, a nie rzeczywista obecność kogokolwiek. i mózg dostarcza. nie złośliwie mówię, po prostu to najprostsze wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

hej a to co Wiciol pisal o szumie wlasnym, to mnie troche otworzyl oczy. bo przez ostatni rok po smierci babci to wlasnie mialem jakis nieustanny szum w glowie. mysli, pytania, wyrzuty, cala ta machina. moze naprawde przez to nic nie czuje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Czarnobog83 Dokładnie o to mi chodziło. żałoba to bardo głośny stan. paradoksalnie cisza przychodzi kiedy już trochę odpuścisz szukanie. nie musisz „słuchać”, żeby usłyszeć


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Nikodem,mózg dostarcza - zgoda, ale to nie wyklucza niczego innego. pytanie tylko co to znaczy że mózg „dostarcza”. skąd bierze materiał? i tu wchodzimy w filozofię umysłu, co już jets zupełnie inny temat, ale chcę żebyś zobaczył ze twoje wyjaśnienie tesz nie jest takie proste jak wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

słuchajcie,czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam wrażenie że krecimy się wokół bardzo starego problemu. czy subiektywne doswiadczenie jest dowodem na cokolwiek zewnetrznego? i tu filozofia zawsze odpowie to samo - nie wiadomo. wiec morze zamiast tego pytajmy co z tym doświadczeniem ROBIMY.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Franciszka wydaje mi się że to właśnie zmiana pytania którą ceniłem tesz u Lili wcześniej. przejście od „czy to prawda” do „co z tym zrobię”. pragmatyczne. i chba jedyne sensowne wyjście z tej pętli


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

a ja mam głupie pytanie - jak wogóle odróżnić to ze ktoś bliski jest „przy nas” od tego że poprostu o nim myślimy? bo dla mnie to by brzmiało tak samo z zewnatrz. i od wewnątrz tesz nie wiem czy bym wiedziala.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Saturnella To nie jets glupie pytanie, to jest wlasciwie jedno z centralnych pytan tej calej dyskusji. i moja odpowiedź po latach pracy z tym jest taka: jest jakosc w tym odczuciu ktorej nie ma w zwykłym wspomnieniu. wspomnienie jest nasze, ma nasz smak, nasz filtr. to co niektorzy nazywaja obecnoscia ma cos obcego, nie w złym sensie, po prostu jakby nie tylko z nas.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@dankaa)
Połączone: 4 lata temu

Pucharka mówi o czymś ważnym, ale zaznaczę jedno. ta „obcość” odczucia moze tez wynikać z dysocjacji albo z tego ze trafiamy na treści które wyparliśmy. psychologia ma na to inne słowo niż energia, ale efekt moze być podobny. nie mówię ze tak jets, mowie że warto to brac pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

czytam was od początku tego watku i... niewiem czy mam cos mądrego do dodania ale mam podobną sytuację do Idziego. tata odszedl trzy lata temu, relacja byla skomplikowana. i czasem mam takie momenty kiedy wiem, że jakoś... przepraszam. nie wiem jak to opisać inaczej. czy to normalne że nie ma na to slow?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Loreta.5 To jest bardzo normalne. i to że nie ma słów nie znaczy że to mniej realne. język ezoteryczny często jest próbą dotknięcia czegoś co język potoczny po prostu nie ogarnia. wienc jeśli masz „jakiś moment” i nie wiesz jak go nazwać - morze po prostu jeszcze nie ma dobrej nazwy,nie że to nie istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Loreta dokładnie to, „przepraszam” bez słów. ja tak samo. i to jets chba to co mnie tu przyciągnęło,że nie wiedziałem jak to powiedzieć a tu ludzie jakoś rozumieją o co chodzi


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

mam inną obserwacje. przez chwile rozmawialiśmy o tym czy obecnosc jets prawdziwa czy projekcja ale nikt nie zapytał - jakie to ma znaczenie DLA ŻAŁOBY? bo z tego co czytalem,to w niektórych tradycjach kontakt z przeszłością jest wbudowany w rytm żałoby wlasnie po to, żeby przejść przez stratę, nie po to żeby ją zaprzeczyc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Gniewko.ka no to jets bardzo trafna uwaga. tak po prawdzie, i tu sie zgadzam z Maurycym - pytanie nie brzmi czy to „dziala magicznie” tylko czy pomaga zyc. 🙁 i wiele tradycji powiedzialoby, ze podtrzymywanie pewnego rodzaju kontaktu z przeszloscia to nie jest patologia, to jest kultura zaloby.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

ok ale tu mam problem. bo jak mówimy że to „kultura żałoby” to nie mówimy już o energii zmarłych, mówimy o psychologicznym rytuале. to dwie różne rzeczy. i może to drugie jets prawdziwe a pierwsze niepotrzebne do opisu. Gniewko, nie zgadzam sie że to to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Nikodem76 Nie twierdzę że to to samo. twierdzę że rozdzielanie tych dwóch warstw morze nie być konieczne do PRAKTYCZNEGO zastosowania. czy musisz wiedzieć jaki jets mechanizm zeby coś dzialalo? chirurg nie musi wierzyc w biochemie żeby szyw zrobić dobrze


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

ten argument Gniewki z chirurgiem to jets bardzo dobry. i troche zmienia moje myslenie o tym wszystkim. moze za duzo szukam teorii a za malo... nie wiem, probowania


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

i wiesz co,ten argument z chirurgiem to mi siedzi w glowie od jakiegos czasu. bo ja zawsze myslalem ze jak nie rozumiem mechanizmu to nie powinienem „korzystac” z czegos. a morze to jets wlasnie moj problem z cala ta zaloba po babci. za duzo analizuje co to jest i skad przychodzi, a za malo po prostu... siedze z tym. nie wiem jak to ujac lepiej


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: