Forum

Asystent AI
Rozpoznawanie energ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozpoznawanie energetycznych parazytów - co to są i jak się bronić

Strona 1 / 2

Wpisy: 1003
Rozpoczynający temat
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Chciałam zacząć temat bo widzę że mało kto o tym mówi wprost, a to jeden z ważniejszych tematów jeśli ktoś pracuje z energią albo po prostu czuje że coś jest nie tak z jego polem. Energetyczne pasożyty, bo tak je czasem nazywają, to takie byty albo struktury które przyczepiają się do aury człowieka i dosłownie karmią się jego energią życiową. Nie mówię tu o demonach z filmów grozy, to może być coś znacznie subtelniejszego. Człowiek wtedy czuje przewlekłe zmęczenie bez powodu, odpływ radości z życia, jakby ktoś stale odkręcił kurek z jego siłą. Znacie to uczucie? Wstajecie rano i już jesteście zmęczeni, choć spaliście osiem godzin?


Odpowiedz
66 odpowiedzi
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

dokladnie to zmeczenie to jeden z objawow,ale uwaga, bo to tesz morze byc zwykle wypalenie albo problem zdrowotny, wienc nie od razu rzucajmy sie na wyjasnienia energetyczne. Najpierw lekarz, potem bioenergoterapeuta, tak to powinno dzialac. Ale jesli ktos juz to sprawdzil i medycyna rozklada rece, to wtedy wchodzi w gre aura i pasozyty. Ja osobiscie widzialem kilka takich przypadkow w swojej pracy. Najczesciej do przyczepiania dochodzi po kontakcie z osoba ktora sama taki byt nosi albo po wejsciu w mocno obciazone energetycznie miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Hm, mam pytanie bo nie do końca rozumiem - te „byty” to coś w rodzaju świadomych istot które celowo atakują, czy raczej takie... no nie wiem, morze lepiej powiedzieć wzorce energetyczne które działają mechanicznie? Bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić żeby coś niewidzialnego miało jakiś plan


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Pankracy dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi. Część praktyków rozróżnia te dwie kategorie. Jedne to faktycznie coś w rodzaju quasi-świadomych bytów z własną agendą... drugie to właśnie takie „sklejki” energetyczne, formy które powstają np. z czyichś silnych emocji i zaczynają żyć własnym życiem. W tradycji magii ceremonialnej mówi się o „thoughtform” albo „larwie astralnej”. Ta druga kategoria działa właśnie mechanicznie, jak pasożyt biologiczny, nie ma planu, poprostu żeruje.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Oj, temat rzeka. Miałam kiedyś klientkę która przychodziła na sesje tarotowe i zawsze po jej wizycie byłam totalnie wykończona, jakby ze mnie wyszło powietrze. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się że to może być kwestia jej pola energetycznego a nie mojej słabości. Czy to wlasnie tak działa z tymi pasożytami? Że człowiek który je nosi nieświadomie wysysa energię od innych? Przy tych wszystkich obostrzeniach i tak wszystko przenioslo sie do sieci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Rusalka.2 Tak,i to jets jedna z najczestszych sytuacji. Taka osoba sama nie wie ze jest wektorem, bo byt przesiadl sie na nia i korzysta z kontaktow kture ona nawiazuje. klasyczny przyklad to tzw. wampir energetyczny, choc wole unikac tego terminu bo jest zbyt popkulturowy. lepiej powiedziec „osoba z deficytem energetycznym ktora nieswiadomie uzupelnia go kosztem innych”. ona sama bywa ofiara tego samego mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz zaraz, bo trochę mnie to niepokoi kierunek tej rozmowy. Nie twierdzę że wszystko co tu piszecie to bzdura, ale to „po wizycie klientki jestem zmęczona” to może po prostu być... zmęczenie po pracy z wymagającym człowiekiem? Zwykła psychologiczna introwersja? Wsłuchiwanie się w cudze problemy jest wyczerpujące samo w sobie, bez żadnych bytów. Skąd pewność że tu wchodzi coś energetycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Dianka58 to słuszna uwaga i na prawdę brałam to pod uwagę. Ale różnica była wyraźna. Z innymi klientami, nawet tymi z ciężkimi sprawami życiowymi, nie czułam tego. po tej jednej osobie miałam coś jakby wyraźną pustkę w okolicy splotu słonecznego, to nie było tylko psychiczne zmęczenie. Poza tym ta klientka sama skarżyła się że ciągnie ją sen i brak energii, wienc to był jakiś obopólny problem.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

no proszę,ta kwestia splotu słonecznego jest bardo ważna. Czakra manipura to jeden z głównych miejsc gdzie pasożyty się przyczepiają, bo to centrum woli i siły osobistej. Jak ktoś ma tam osłabienie, to jest jakby otwarta brama. Medytowałam kiedyś z grupą i jedna z osób miała wyraźnie ciemną, gęstą strukturę przy tej czakrze, widoczną dla mnie jako taki ciężki, ołowiany cień. Powiedziałam jej o tym ostrożnie i okazało się że od roku miała właśnie te objawy które tu opisujecie.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale skoro te byty sa niewidzialne to skad wiadomo ze to wlasnie byt a nie poprostu sugestia? mam na mysli ze jesli terapeuta mowi komus „widze ciemna strukture przy twojej czakrze” to ta osoba automatycznie zaczyna to potwierdzac, nie? Troche mi to wyglada na efekt placebo odwrocony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Astrolab Ech, samo sedno. tak, sugestia działa i każdy terapeuta który twierdzi inaczej kłamie albo sie myli. Dlatego dobra praktyka to sprawdzanie bez sugestii, terapeuta nie mówi co widzi dopóki klient sam nie opisze swoich odczuć. Jeśli opisy się nakładają niezależnie, to jest już silniejsza poszlaka. Nie dowód w sensie naukowym, ale na poziomie praktyki energetycznej to wystarczający sygnał do pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

hmm,i tu wychodzi kluczowa sprawa, jak w ogole rozpoznac u siebie ze masz takiego pasozyta a nie poprostu zly okres w zyciu. bo lista objawow jets troche zbyt ogolna, zmeczenie, brak radosci, dziwne sny, to brzmi jak opis polowy populacji po trzydziestce. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 1003
Rozpoczynający temat
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

joj, dobrze że to mówisz. Są pewne cechy które odróżniają to od zwykłego kryzysu. Po pierwsze nagłość, pasożyt najczęściej przyczepia się po konkretnym zdarzeniu albo kontakcie i można wskazać mniej więcej kiedy się zaczęło. Po drugie specyficzne sny, wizyta obcych postaci które „czegoś chcą”, uczucie przytłaczającego ciężaru podczas snu. Po trzecie to co mnie zaawsze uderza, objawy nasilają się w konkretnych miejscach albo przy kontakcie z konkretnymi osobami, a w innych miejscach ustępują.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@serafinka74)
Połączone: 2 lata temu

no nie,wlasnie cos mi zaświtało. Mam od jakiegoś czasu takie sny ze sie budzę bardziej zmęczona niż zasnelam i kojarze ze to zaczelo sie po tym jak bylam u znajomej, ktura sama mowi ze ma „ciężka energie”. Czy to moze byc wlasnie to?? jak to sprawdzic samemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Serafinka74 To co opisujesz brzmi znajomo. Jedną z metod samodzielnego sprawdzenia jets uważna obserwacja podczas wieczornej relaksacji. Połóż ręce na ciele, zacznij od splotu słonecznego i okolic serca. Czy czujesz w którymś miejscu coś jakby zimno, ssanie, pulsowanie które nie jest rytmem serca? To nie diagnoza ale wskazówka. Możesz też spróbować wizualizacji własnej aury i zobaczyć czy intuicyjnie pojawia ci się obraz czegoś co „nie jest twoje”.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Ludwinia.1 dobry terapeuta sprawdza strukture zanim zacznie cokolwiek robic. Jak jets cos zewnetrznego to czuc ten opor, jakby chciales dotknac czegos co nie chce byc dotkniete, haha no brzmi dziwnie ale inaczej nie umiem opisac. Natomiast rana emocjonalna to bardziej pustka albo zimno w konkretnym miejscu, bez tej gestosci. Choc powiem szczerze ze zdarzaja sie przypadki gdzie jedno i drugie naraz i wtedy robi sie skomplikowanie


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

A jak to działa jeśli ktoś wogóle nie czuje swojej aury i nie potrafi wizualizować? Pytam serio bo próbowałem kilka razy medytacji i nic nie czuję, zero. Czy takie osoby są bardziej podatne czy mniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Pankracy troche mi przykro ze tak to odbierasz. nie czuc na poczatku to norma, na prawde. Wiekszosc ludzi otwiera sie na to stopniowo. co do podatnosci, to jets tak ze osoby kture nie pracuja ze swoja energia moga byc bardziej podatne bo nie maja wyrobionego nawyku zamykania pola po kontaktach. Ale same pasozyty celuja raczej w miejsca slabosci emocjonalnej, stare rany, silne leki, nierozwiazane zale, niz w konkretny poziom wrazliwosci.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@beltane)
Połączone: 3 lata temu

Sama się zastanawiam nad tym co Pankracy pyta bo też nie jestem jakoś super wrazliwa energetycznie. Ale z mojego doświadczenia, nie czuć swojej aury to nie znaczy ze jej nie masz ani że jesteś bezbronna. tak po prawdzie, ja rozpoznaję że coś jets nie tak raczej po nastrojach, jak przez kilka dni z rzedu mam bezprzyczynowy lek albo irytację na wszystko, zaczynam się zastanawiać czy to faktycznie moje emocje czy cos się przykleiło.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@genio-2)
Połączone: 2 lata temu

no i tu jets pies pogrzebany to mi sie zgadza z tym co czytalem o tzw. 😛 „hakach” w aurze. Chodzi o to ze niezalatwione emocje tworza takie slabe punkty w polu,przez ktore pasozyt morze wejsc latwiej. Slyszalem ze niektorzy terapeuci przy oczyszczaniu pracuja wlasnie z tymi emocjonalnymi korzeniami a nie tylko z samym bytem, bo jak nie usuniesz przyczyny to nowy sie przyczepi w to samo miejsce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Genio.2 Dokładnie tak. To jest jeden z błędów pracy wyłącznie „na symptomie”. Można usunąć daną strukturę,człowiek poczuje się lepiej na chwilę, a póżniej za parę tygodni wraca z tym samym bo pole nadal ma tę ranę. Dlatego dobra terapia łączy oczyszczanie z pracą nad tym co przyciągnęło pasożyta. często wychodzą przy tym bardo stare sprawy, czasem nawet z dzieciństwa.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bratek_o)
Połączone: 3 lata temu

doczytałam do końca i zapisuję sobie, bo mam wrażenie że jest tu kilka różnych mechanizmów które mieszacie w jeden worek. Jedno to byt który się przyczepia z zewnątrz, drugie to własna struktura emocjonalna która działa jak magnes. czy ktoś może mi wyjaśnić jak rozróżnić jedno od drugiego w praktyce? bo jeśli objawy są podobne to po czym w ogóle rozpoznać że to nie „ja sam sobie robię” tylko coś zewnętrznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Bratek_O to bardzo dobre rozróżnienie i cieszę się że to zauważyłaś,bo naprawdę wiele osób to miesza. Krótko: byt zewnętrzny to coś co przyczepia się do pola z zewnątrz, ma własną dynamikę, można go wskazać jako odrębną strukturę. Własna emocjonalna rana to coś innego, to słaby punkt w polu który PRZYCIĄGA byty albo sprawia że tracisz energię jakby przez dziurę. Oba przypadki dają podobne objawy, ale praca z nimi wygląda zupełnie inaczej. W pierwszym usuwasz strukturę, w drugim zaszywasz ranę, bo inaczej po chwili wróci to co usunęłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bratek_o)
Połączone: 3 lata temu

Okej, to teraz mam kolejne pytanie, bo się zapiszę żeby póżniej sprawdzić. skąd terapeuta wie że ma do czynienia z jednym a nie z drugim? Czy to da się rozróżnić podczas sesji czy dopiero po czasie wychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

Dorzucę swoje trzy grosze do tego rozróżnienia bo widzę że temat wciąga. Przy pracy z klientami używam turmalinu czarnego wlasnie zeby sprawdzić czy mamy do czynienia z czyms zewnętrznym. Kamien reaguje inaczej przy strukturze zewnętrznej, robi sie wyraźnie zimny i ciezki w ręce, a przy wewnętrznej ranie energetycznej jets bardziej obojetny. To oczywiście nie jest stuprocentowa metoda diagnostyczna, ale jako jeden ze wskaźników sprawdza się u mnie od lat


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Turmalinka czekaj, kamień „reaguje”? to znaczy co dokładnie, bo nie rozumiem. mówisz że fizycznie czujesz zmianę temperatury czy to jets jakieś twoje wewnętrzne odczucie? przepraszam za głupie pytanie ale chce to dobrze zrozumieć.


Odpowiedz
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Pankracy To nie jest głupie pytanie, to jest dokladnie wlasciwe pytanie. Obie rzeczy naraz. Turmalin faktycznie może zmieniać temperature w dotyku, to ma zwiazek z jego wlasciwosciami piroelektrycznymi, nie tylko z energetyka. Ale dla mnie istotniejsze jest to wewnętrzne odczucie, poczucie ciezaru w dłoni, jakieś napiecie. Trzeba mieć wprawę zeby to czytać. Nie polecam zebys kupowal kamień i probowal samemu diagnozować, bo bez podstaw można się tu bardzo pomylic.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@soniaa)
Połączone: 1 rok temu

Ooo interesujace,nie wiedzialam ze turmalin ma takie wlasciwosci fizyczne. Czytalam ze obsydian tez jest dobry do ochrony, ale nie mialam pojecia ze mozna tym diagnozowac a nie tylko chronic. Sa jakies inne kamienie kture dzialaja podobnie do turmalinu przy takim sprawdzaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@genio-2)
Połączone: 2 lata temu

tak jak pisalas wczesniej Bratek_O pytala o rozroznianie bo mi to nie dawalo spokoju. Slyszalem kiedys o metodzie gdzie terapeuta pyta klienta o konkretny moment kiedy sie zaczelo. Podobno byt zewnetrzny prawie zaawsze ma wyrazny „punkt zero”, mozna wskazac kontakt albo miejsce. A emocjonalna rana to cos co sie ciagnie latami i niema jednej chwili. Czy ktos cos takiego stosuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Genio.2 tak, to jets jeden z elementów wywiadu który przeprowadzam przed każdą sesją. Pytam o historię, kiedy się zaczęło, czy można to powiązać z czymś konkretnym. Ale uwaga, to nie jest niezawodne bo są osoby które nie pamiętają albo racjonalizują i nie kojarzą zdarzenia z objawami. Poza tym bywają rany emocjonalne które też mają konkretny punkt startowy, np. trauma. Więc to jeden z elementów układanki, nie jedyne kryterium.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i tu znowu muszę powiedzieć co mi przeszkadza w tej całej metodologii. Ten wywiad który opisuje Eleonorka brzmi mi bardzo podobnie do zwykłego wywiadu psychologicznego,kiedy się zaczęło, co się wydarzyło, jak się zmieniło. nie mówię że efekty bioenergoterapii są złe, może komuś pomaga. Ale samo sposób diagnostyczne to tu jest po prostu rozmowa, nie jakaś specyficzna technika energetyczna. Ktoś mi wytłumaczy gdzie tu jest element energetyczny a gdzie zwykła psychologia? :(.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Dianka58 no i fajnie ze to mowisz bo to uczciwe. Roznica jets taka ze wywiad to tylko jeden element, a nie cala diagnoza. Terapeuta energetyczny jednoczesnie skanuje pole, czuje struktury, sprawdza czakry. Wywiad tylko uzupelnia obraz, nie zastepuje pracy energetycznej. Ale zgadzam sie ze granica miedzy dobra terapia energetyczna a dobra psychologia bywa plynna i dobrze dzialajace elementy po obu stronach sie zazebiaja


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to przyjmuję. ale to prowadzi do następnego pytania, mianowicie czy w ogóle ktoś tu twierdzi że bioenergoterapia ZASTĘPUJE psychologię albo lekarza?? Bo jeśli tak, to mam problem. Jeśli to jets uzupełnienie, to rozumiem i mogę z tym żyć. :/.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Oj, to bardo ważne co Dianka pyta i chba każdy kto poważnie traktuje temat powinien to jasno powiedzieć. nikt rozsądny nie powinien zastępować lekarza czy psychologa bioenergoterapeutą. To jest co innego. Sama kieruję klientów do specjalistów kiedy widzę że sprawa przekracza pole pracy energetycznej, i uważam że każdy odpowiedzialny praktyk tak powinien robić. Pasożyt energetyczny czy nie, depresja wymaga diagnozy psychiatrycznej a nie tylko oczyszczania aury


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@serafinka74)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie praktyczne bo troche sie tu zgubilam. mówiłyscie wcześniej o tym że mozna sprawdzic sama siebie,przez te relaksacje i przykładanie rak. ale jak juz stwierdze ze cos jets nie tak, to co?? czekam na wizyte u terapeuty czy sa jakies rzeczy co mozna samemu probowac wstepnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Serafinka74 Jest kilka prostych rzeczy które możesz robić sama jako wstępna ochrona, zanim trafi na sesję do kogoś. Pierwsze to regularne gruntowanie, wizualizacja korzeni schodzących do ziemi i „odprowadzanie” obcej energii w dół. Drugie to wieczorna intencja zamknięcia pola, krótka modlitwa albo afirmacja że twoje pole jest zamknięte na noc. co ciekawe, trzecie to sól w kąpieli, stara metoda ale wielu praktyków ją poleca. To nie uzdrowi poważnej sytuacji ale może dawać ulgę i spowalniać efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@beltane)
Połączone: 3 lata temu

Z tym gruntowaniem zgadzam sie w stu procentach, to na prawde działa nawet jak ktoś nie jest wrażliwy energetycznie. Sama zaczelam to robić po tym jak zrozumiałam ze moje huśtawki nastrojow po kontaktach z pewnymi osobami to nie przypadek. Efekt nie jest natychmiastowy ale po kilku tygodniach regularności naprawde jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak ktos nie wierzy w to gruntowanie to i tak zadziala?? Bo troche mi to wyglada na efekt placebo jesli wiesz ze robisz cos „ochronnego” to poprostu czujesz sie bezpieczniej i twoj mozg sam reguluje nastroj. Nie twierdze ze to zle... placebo tesz pomaga, ale to troche inna historia niz faktyczna praca z energia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Astrolab klasyczne pytanie i nie mam na nie stuprocentowej odpowiedzi bo uczciwie to nikt nie ma. Ale powiem tak, nawet jesli mechanizm jets psychologiczny a nie czysto energetyczny, to co z tego? Wynik jest wymierny. Czlowiek lepiej spi, ma wiecej energii, lepiej sie czuje po kontaktach. Jesli gruntowanie to osiaga, to mnie nie interesuje jak to dziala na poziomie mechanizmu. Natomiast osobiscie uwazam ze to jedno i drugie naraz, i psychologiczne i energetyczne, bo te warstwy nie sa od siebie oderwane.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@zlocien86)
Połączone: 3 lata temu

czytam Wasze wpisy po kolei i mam pytanie kture mi sie kreci w głowie. te sny o których wcześniej pisalyscie, te gdzie sie budzi bardziej zmeczona, to czy ktos probował je analizowac pod katem tresci? bo mnie sie od jakiegoś czasu snia dziwne postacie których nie znam i budze sie z takim ciezkim uczuciem. niewiem czy to ma związek z tym co tu piszecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Zlocien86 sny z obcymi postaciami i to uczucie ciężkości po przebudzeniu to jeden z sygnałów który biorę pod uwagę przy ocenie sytuacji. Nie jednoznaczny, bo sny to skomplikowana sprawa i mogą mieć wiele źródeł, ale wart uwagi. Możesz spróbować zapisywać te sny zaraz po przebudzeniu, szczegóły, uczucia, kolory. Wzorzec który się powtarza jets bardziej znaczący niż pojedynczy sen.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy runach jets ciekawa sprawa zwiazana z tym tematem bo Algiz to jedna z run ochronnych i czesc tradycji mowi wlasnie o ochronie przed niewidzialnymi wplywami. nie wiem czy ktos tu laczy runy z praca energetyczna, ale jak chcecie miec prosty codzienny rytual ochronny bez skomplikowanych wizualizacji, to wypisanie Algiz na kartce i noszenie przy se to na prawde stara praktyka. nie mowie ze to zastepuje powazniejsza prace, ale jako codzienny reset ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

no dobra ale przy tych runach to mam pytanie bo Arnold napisał o Algiz, a ja akurat mam ale czy tak jets naprawdę to nie wiem ją właściwie używam. rysuje ją se na nadgarstku markerem przed wyjściem i w sumie nie wiem czy to ma sens czy to zabawa w berka z energetycznymi bytami :D.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: