Vizjoner79 rozumiem zarzut ale chyba trochę upraszczasz. Pole nie mówi „zostań prawnikiem”. Ono mówi coś w stylu „tutaj jest blokada, tutaj jest przepływ”. I to ty interpretujesz w kontekście swojego życia. Tak, można się mylić w interpretacji. Ale to nie znaczy, że sygnał jest fałszywy.
ale właśnie to jest problem, bo interpretacja jest twoja, kontekst jest twój, błąd interpretacji jest twój. W takim razie pole wogóle co robi? Czy to nie jest tak, że wszystko zależy od ciebie a pole jest tylko takim… lustrem? I wtedy pytanie czy nam to do czegoś potrzebne.
Wahadelka porusza cos waznego. Powiem wprost: psycholog i praca z polem to nie są alternatywy, to inne poziomy. Psycholog pracuje z treściami, z historiami, z przekonaniami. Praca z polem dziala na wzorcach energetycznych, które czesto GENERUJĄ te przekonania. Jedno bez drugiego bywa niepełne.
hej a wracając do mojego pytania sprzed chwili, bo nikt nie odpowiedział do konca, czy da sie pracowac z polem bez terapeuty czy nie??? Bo to co mówi Malachitka brzmi jakby bez specjalisty to w ogóle nie ma sensu zaczynać
Ojej, a czy jest jakaś literatura albo coś co można poczytać żeby chociaż trochę rozumieć te podstawy? Bo ja jestem na początku i trochę się gubię w tej dyskusji, widzę że to jest bardziej skomplikowane niż myślałam 🙂
Wracam do pytania które zadałam wcześniej i które trochę zginęło bo Geomantaa opowiadał o tej katastrofie finansowej. Jak właściwie odróżnić kiedy to jest autentyczny sygnał z pola a kiedy po prostu bunt przed czymś trudnym w pracy? malachitka pisała o spokojnym i powracającym charakterze impulsu, ale to wciąż brzmi dość subiektywnie.
Turmalinka, chodzil do kogos kto „czyta energie”, za dobre pieniadze. I ta osoba potwierdzila mu ze tak, pole wskazuje zeby dzialal. I tu jest problem, bo nie kazdy kto czyta energie robi to rzetelnie. Albo mowi to co klient chce uslyszec.
To co Geomantaa opisuje to jest właśnie ciemna strona tej pracy i często się o niej nie mówi. Mam w notatkach kilka podobnych historii. Osoba z potwierdzeniem od „specjalisty” przestaje krytycznie myśleć bo czuje się usankcjonowana. Dotyczy to zresztą nie tylko bioenergoterapii,każda metoda może być tak nadużyta.
no wlasnie i to jest czemu zawsze mowie ze numerologia nie powinna zastepowac decyzji tylko ja wspomagac. jak mi ktos mowi ze jedynka mowi mu rzucic prace to mowie hej poczekaj,liczba to potencjal a nie nakaz. i wracam do tego co mowil Vizjoner, te systemy sa ogólne z definicji bo maja opisywac ludzka nature a nie harmonogram
Hej, czytam to i mam pytanie może nie na temat ale trochę powiazane. Czy pole „widzi” też jaki zawód jest dla nas odpowiedni pod kątem zarabiania, czy tylko pod kątem spełnienia? Bo jakby pole mówiło mi żebym była artystką ale za to nie da się wyżyć to co wtedy, ignoruję pole? 😛
Z mojego podwórka - mam pytanie praktyczne, ile czasu zajmuje w ogóle poczuć cokolwiek z tego pola? Bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i próbowałam tej medytacji na splot o której pisała Jarzebinka i nic nie czuję. Dosłownie nic. Siedzę, oddycham i nic. Czy to znaczy że mam jakąś blokadę czy że to po prostu dla mnie nie działa?
ok ale serio bo czytam od dawna i mam to samo co Anyzek… czekaj, ja jestem Anyzek 😀 chodzi mi o to że siedzę z tym oddechem i nic. czy to mozliwe ze po prostu jestem „zamknięta” energetycznie? i czy to w ogole ma związek z wyborem zawodu czy to inny temat?
ucisk w żołądku to absolutnie sygnał. splot słoneczny to nie przypadek że tam, to jeden z najbardziej reaktywnych obszarów jeśli chodzi o napięcia zawodowe i życiowe. ale Anyzek, to ważne żebyś nie zaczęła teraz interpretować każdego skurczu żołądka jako wiadomości z pola. to jest pułapka na początku drogi i wpada w nią masa ludzi
to jaka wogóle jest różnica miedzy „czuciem pola” a zwykłymi odczuciami ciała? bo dla mnie to brzmi jak to samo. jak sie boję to mam ścisk, jak jestem głodny to też. i jak tu rozróżnić że to pole a nie poprostu… biologia
Lolek, Kanimir - to jest dobre pytanie i zasługuje na konkretną odpowiedź. odczucia ciala wywołane polem różnią się od reakcji biologicznych tym ze nie mają oczywistego triggera. głód przychodzi bo nie jadles, strach przychodzi bo coś cie wystraszyło. sygnaly z pola pojawiają się czesto w ciszy, bez kontekstu, i mają inną jakosc - raczej spokojne niż naładowane emocja. ale szczerość: na początku pracy trudno to rozróżnić i nikomu kto zaczyna nie polecam ufać pierwszym interpretacjom.
no ale to co opisuje Malachitka to trochę tautologia. sygnal z pola poznasz po tym że jest spokojny i bez kontekstu, a skąd wiesz że to sygnal z pola? bo jest spokojny i bez kontekstu. to się kręci w kółko i nie daje żadnego kryterium weryfikacji z zewnątrz.
Wahadelka, ten zarzut jest uczciwy i nie będę go zbywać. prawda jest taka że nie ma twardego kryterium weryfikacji z zewnątrz. praca z polem jest w dużym stopniu subiektywna i wymaga rozwijania wewnętrznego „wzorca odniesienia” przez czas. to jest dokładnie ten powód dla którego mówię że samodzielna interpretacja na początku jest ryzykowna. ale czy brak zewnętrznej weryfikacji czyni coś nieważnym? myśli, emocje, intuicja też nie mają zewnętrznej weryfikacji i jakoś wszyscy z nich korzystamy.
wchodząc w ten wątek z zewnątrz - argument Turmaliny jest ok, ale można go też obrócić. wlaśnie dlatego że myśli i emocje są nieweryfikowalne, psychologia rozwinęła całe metody ich badania i pracy z nimi. bioenergoterapia tego nie zrobiła w porównywalnym stopniu. to nie znaczy że jest bezużyteczna, ale metodologicznie jest słabsza jako system wiedzy o decyzjach zawodowych.
czytam ten spór i mam wrażenie że trochę mieszamy poziomy. Jaromir, psychologia też nie jest monolitem, różne szkoły mówią sprzeczne rzeczy. i dla mnie osobiście praca z czakrami dała mi więcej jasności w kwestii tego co chcę robić zawodowo niż trzy lata chodzenia do psychologa. to jest moje doświadczenie i nie twierdzę że jest powszechne.
tu akurat mam pytanie może głupie ale wrócę do tego co pisałam wczesniej. pole wskazuje kierunek gdzie energia przepływa bez oporów, tak napisała Lubomila. ale co jeśli ktoś ma predyspozycje do czegos co go nie interesuje? np. u mnie w szkole zawsze byłam najlepsza z matematyki ale strasznie jej nie lubię. to co pole by wskazalo - że mam zostać księgową bo jestem dobra, czy nie bo nie chcę?
ojej, ta rozmowa się tak rozrosła od kiedy zaczęłam czytać 🙂 wróćę do pytania o literaturę bo Filomena_G chyba nie odpowiedziała na nie. czy ktoś może jednak polecić jakieś podstawy do poczytania? tak żebym mogła rozumieć o czym mówicie gdy piszecie o polu, czakrach zawodowych, energii splotu. bo naprawdę gubię się i chcę nadążyć za dyskusją.
wracam do tego co mowil Geomantaa o tamtym koles ktory stracil oszczednosci. mnie zastanawia cos innego - on mial trudnosci w domu i rzucil prace. pole czy nie pole, to klasyczny wzorzec ucieczki od bolu emocjonalnego przez zmiane zewnetrzna. i zadne pole mu tego nie powie jesli on sam nie jest gotowy zobaczyc co tak naprawde ucieka. tu jest pytanie czy pole moze w ogole mowic kiedy ktos jest w emocjonalnym chaosie
mozna zapytac jak wyglada taka praca z polem przy wyborze zawodu konkretnie? bo czytam wiele o teorii ale nie mam pojecia jak to wyglada w praktyce. czy sie medytuje z konkretnym pytaniem czy ktos inny czyta twoje pole, czy to jest cos innego? jakos nikt nie opisal jak to faktycznie dziala od strony sesji
ok ale wracam do tego co napisała Agatka bo mnie to najbardziej interesuje. skanowanie czakr żeby zobaczyć gdzie blokada,spoko. ale jak to wyglada od środka dla osoby skanowanej? tzn. czy ja mam coś robić, myśleć o jakimś pytaniu zawodowym, czy po prostu siedzę i czekam?
No tu jest pies pogrzebany znowu mam problem, bo „pole mówi co jest” to brzmi pięknie, ale kto weryfikuje że to co „mówi” pole to prawda a nie projekcja terapeuty? serio pytam, bo jak terapeuty nie lubię to pole pewnie powie że mam blokadę w gardle, jak lubię to powie że energia płynie 🙂
właśnie chciałam zapytac - czy mozna samemu czytac swoje pole w kontekscie zawodowym, bez terapeuty? bo nie wiem czy mnie stac regularnie na sesje, a bylabym ciekawa sprobowac
Wpadam tu z doskoku tak z boku ale mam pytanie do Jarzebinki, czy ta medytacja z pytaniem to musi być coś formalnego czy wystarczy że sobie usiądę i pomyślę o pracy? bo trochę sie boje że zrobie to „nie tak” i cos przestawię 🙂
