Cofnę się do pytania Kanimir o projekcje terapeuty bo to jest coś z czym się sama mierzyłam. pracuję z tym tematem od lat i nadal czasem łapię się na tym że moje własne przekonania o tym jak „powinno wyglądać” czyjeś pole wpływają na odczyt. dlatego staram się zawsze pytać klienta o weryfikację na bieżąco, nie dawać gotowych wniosków.
ale Turmalinka, pytanie klienta o weryfikację to też trochę pułapka, bo klient który przyszedl z problemem zawodowym i chce zmiany, prawdopodobnie potwierdzi każdy odczyt który idzie w kierunku „zmień pracę”. efekt potwierdzenia jest tutaj bardzo duży i obawiam się że niewielu terapeutów to uwzględnia.
ten wątek z efektem potwierdzenia jest ważny i cieszę się że Wahadelka go podniosła. mam w notatkach kilka historii gdzie odczyt pola pokrywał się dokładnie z tym czego klient chciał, i za każdym razem trudno potem powiedzieć czy to pole to potwierdziło czy terapeuta po prostu dał klientowi to czego szukał. to nie jest zarzut pod adres bioenergoterapii, to jest pytanie o metodykę.
dobra może glupie pytanie ale, czy pole może wskazywać cos co sami byśmy wybrali? tzn. czy to zawsze musi być jakieś zaskoczenie albo coś nieoczekiwanego? bo jak pole potwierdza to co chcę, to znaczy że pole mówi prawdę czy ze po prostu czytamy siebie samych?
a co jak ciało i energia mówią zupełnie różne rzeczy w różne dni? bo ja tak mam, raz czuję że gardło mi się ściska na myśl o obecnej pracy, innym razem siedzę w tej samej pracy i jest ok. to pole się zmienia czy to po prostu humor?
mam takie przemyślenie do całej tej dyskusji bo czytam od początku i widzę dwie grupy: jedni mówią że pole kieruje i to jest niezależna informacja, drudzy mówią że to zawsze projekcja i efekt potwierdzenia. ale może to nie jest albo-albo? może pole to jest jak soczewka która skupia to co już jest, ale co nie jest jeszcze wyraźne dla świadomości?
Filomena, to ładne ujęcie ale trochę wszystko ogarnia w taki sposób że nie da się go obalić. jeśli pole „skupia to co jest” to i tak nie wiemy czy to co skupia jest rzeczywiste czy zinterpretowane przez terapeutę. problem epistemiczny pozostaje bez względu na to jak go ubierzemy.
