Forum

Asystent AI
Praca z energią, gd...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca z energią, gdy jesteśmy zmęczeni - czy możliwa i bezpieczna

Strona 1 / 2

Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

No, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio trapi, bo nie znalazłam nigdzie konkretnej odpowiedzi. Pracuję z energią od jakichś kilku lat, głównie czakry, trochę bioenergii, i zawsze mi się wydawało że jak człowiek jest zmęczony to po prostu nie powinien siadać do pracy z klientem. Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy to faktycznie reguła czy bardziej moje własne przekonanie. Miałam sytuację że umówiłam sesję, a rano wstałam kompletnie bez energii, taki dzień że wszystko ciąży. I zastanawiam się - pracowałam czy odpuszczałam? No i czy gdybym pracowała to mogło to komuś zaszkodzić, mnie zaszkodzić, albo po prostu nic nie dać? Co wy na to?


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 2 lata temu

O matko, właśnie to samo mnie nurtuje! Ja co prawda jestem zielona w tym wszystkim ale jak próbowałam nawet samej sobie zrobić coś z czakrami jak byłam przeziębiona to jakoś czułam że nic nie idzie, jakby ręce były ciężkie, i martwe. Ale nie wiem czy to przez chorobę czy przez mój brak wprawy…


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest taki prosty temat jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Zmęczenie zmęczeniu nierówne i to jest kluczowe. Inne jest zmęczenie fizyczne po np. całym dniu w biurze, a inne wyczerpanie energetyczne po poprzedniej sesji albo po kontakcie z kimś mocno obciążającym. W tym pierwszym przypadku wielu praktyków rzeczywiście pracuje, bo ciało i pole energetyczne to nie to samo. W tym drugim - powiedziałabym że to już ryzyko, bo pracujesz niejako czymś czego nie masz, i albo bierzesz od klienta zamiast dawać, albo po prostu działasz na pusto.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

No dobra ale skąd wiadomo kiedy to „pole energetyczne” jest naładowane a kiedy nie? Pytam serio, bez złośliwości. Bo jeśli nie ma żadnego obiektywnego sposobu żeby to zmierzyć to trochę każdy może powiedzieć co chce i wszyscy kiwną głową.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Obsydianka no rozumiem sceptycyzm, sama zresztą czasem się łapię na podobnych myślach. Ale praktycznie? Różnica jest czuć. Jak jestem po dobrej nocy i w miarę spokojnym dniu, ręce się rozgrzewają inaczej, jest taki… przepływ. A jak jestem zwalona to nic z tego. Czy to energia czy psychika? Może jedno i drugie, nie wiem. Ale efekt jest.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Hm, ale czy to nie jest tak że każdy praktyk przenosi na klienta coś ze swojego stanu? Bo ja gdzieś czytałam że jeśli terapeuta jest w złym miejscu emocjonalnie to klient to „odbiera” nawet jeśli sesja technicznie idzie. Tzn jakby nastrój się rozchodzi na obydwie strony? Czy to dotyczy też zwykłego zmęczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Serenity70 to zalezy od szkoly i od tego jak ktos pracuje. Sa podejscia gdzie terapeuta jest tylko „kanalem” i jego wlasny stan ma mniejsze znaczenie, bo przeplywa cos przez niego, nie z niego. I sa takie gdzie terapeuta angazuje wlasna energie. W tym pierwszym zmeczenie fizyczne podobno mniej szkodzi. Ale przyznam ze nigdy nie bylam w stanie odczuc tej roznicy w praktyce, przynajmniej nie wyraznie.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, kwestia modelu pracy jest tu kluczowa. I Obsydianka ma rację że nie da się tego zmierzyć żadnym przyrządem. Natomiast w tradycjach wedyjskich i w reiki jest pojęcie „nadawania” kontra „bycia kanałem”. Jeśli ktoś jest nauczony pracować jako kanał dla energii uniwersalnej, to teoretycznie własne zmęczenie ma mniejsze znaczenie. Ale to wymaga solidnego uziemienia i techniki. Początkujący bez tego po prostu ciągnie skąd ma, czyli z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Okej, ale tu pojawia się moje pytanie: a co z osobami które po prostu robią to dla siebie, nie mają klientów, tylko np. pracują z własną aurą albo robią sobie skanowanie czakr? Jeśli jest się zmęczonym i robi coś takiego tylko dla siebie, to też jest ryzyko?


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Sensowne pytanie. Myślę że dla siebie to co innego. Największe ryzyko jest moim zdaniem przy pracy z innymi, bo tam ta wymiana energetyczna jest dwustronna i niekontrolowana jeśli się nie uważa. Przy pracy z samą sobą, zmęczoną, najgorsze co się może stać to że nic nie poczujesz albo się przy okazji rozluźnisz i zaśniesz 🙂 Co zresztą czasem jest całkiem zdrowe.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A u mnie mam pytanie bo to trchę inny aspekt, mam nadzeije ze ok - czy jest jakas technika żeby przed seją z klientem sprawdzic czy mamy „wystrczajaco” energii? Bo wydaje mi sie ze sama siebie mogę oszukiwac w te strone, tzn myslec że dam rade a potem ledwo żyje po sesji


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Amuletka o tak, tez by mnie to interesowało! Ja próbowałam wahadłem ale nie wiem czy dobrze, zawsze mi wychodzi że „ok” haha


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Amuletka kilka sygnałów które warto obserwować zanim się zacznie sesję: ciężkość dłoni, trudność ze skupieniem uwagi przez więcej niż kilkanaście sekund, brak odczucia ciepła przy aktywacji rąk. Przy reiki to się sprawdza przed inicjacją każdej sesji. Ale uczciwie - to nie jest zero-jedynkowe. Część praktyków robi krótki „test” medytacyjny zanim zacznie, po prostu siadają na 5 minut i słuchają siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

ciekawy temat, obserwuję od początku. jedno pytanie mam: czy jest jakaś różnica zależnie od pory dnia? tzn czy np rano zmęczony to to samo co wieczorem zmęczony?


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

no dobrze, a co z tym pytaniem na poziomie ogólnym - bo temat mówi o wpływie na populacje, rozumiem że chodzi o to że jak dużo praktyków pracuje zmęczonych to jakiś szerszy skutek? to jest jakaś realna teoria czy luźna spekulacja? bo to brzmi trochę jak próba robienia z bioenergii czegoś systemowego, co wydaje mi się mocno naciągane


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@lowczyni-1)
Połączone: 3 lata temu

Myślę że to kwestia skali. Jednostkowa sesja zrobiona przez zmęczoną osobę to jedno. Ale wyobraź sobie że mamy dużo bioenergoterapeutów którzy pracują „na siłę”, bo mają klientów, bo potrzebują kasy, bo się nie chcą przyznać że nie mają zasobów. I każdy z nich zostawia po sobie jakiś ślad w polu klienta. Zsumowane to może być coś. nie twierdzę że to katastrofa, ale warto o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ale to jest właśnie ten typ myślenia który sprawia że bioenergetyka jest traktowana niepoważnie. Nie ma żadnych dowodów na „zsumowane pole” czegokolwiek. Można to ładnie brzmiąco opisywać ale to nie znaczy że istnieje. Wolałbym żeby ludzie skupiali się na tym co można realnie zaobserwować, czyli na stanie psychicznym terapeuty i jego wpływie na relację z klientem. To jest realne, udowodnione i ma sens bez żadnej metafizyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Norbert72 nie twierdzę że to udowodnione, mówiłam o możliwości. Zgadzam się że poziom psychologiczny jest solidniejszy. Ale to forum ezoteryczne, ludzie tu rozmawiają też o niefizycznych aspektach, co chyba nie jest zaskoczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

mam pytanko bo troche gubie sie w tej dyskusji - czy ktoś tu pracuje z bioenergią zawodowo i ma konkretne doświadczenia z tym co sie dzieje jak sie pracuje „na rezerwie”? bo troche za duzo teorii tu mamy a malo pierwszej reki doświadczen, przynajmniej z tego co czytam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Selenaa no ja nie zawodowo, ale regularnie z zaprzyjaźnionymi osobami. I mam jedno konkretne doświadczenie właśnie z tym tematem. Zrobiłam sesję będąc po ciężkim tygodniu, chciałam pomóc znajomej z bólem głowy. I po sesji ona powiedziała że boli ją mocniej, a ja ledwo dotarłam do domu i spałam przez kilka godzin. Może zbieg okoliczności, nie wiem. Ale to mnie bardzo ostrożną zrobiło.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 2 lata temu

ale właśnie to co napisała Celestynka.2 o tej znajomej z bólem głowy mnie trochę przeraziło… tzn zastanawiam się czy ja jak próbowałam coś robić z czakrami u siostry to też mogłam jej zaszkodzić, byłam wtedy zmęczona po pracy. ona nic nie mówiła że jej gorzej ale może po prostu nie chciała mnie zdenerwować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Wahadlarka trudno powiedzieć bez szczegółów co robiłaś i jak, ale jedna rzecz jest ważna: praca z czakrami to nie jest coś gdzie możesz komuś „wstrzyknąć” ból fizycznie. Jeśli siostra nic nie czuła to pewnie nic się nie stało. Natomiast jeśli byłaś zmęczona to sesja po prostu mogła być mało skuteczna, a nie szkodliwa. Co innego gdybyś np. próbowała aktywnie coś „wypychać” z jej pola


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

nie chcę żeby to brzmiało jak straszenie bo to był jeden przypadek i nie wiem czy to napewno była przyczyna. Może zbieg okoliczności. Ale od tamtej pory po prostu jak czuję że nie mam z czego dać to rezygnuję, proponuję żeby zrobiłyśmy to za kilka dni. I zazwyczaj znajoma rozumie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

hej, mam pytanie bo to mnie zastanawia od jakiegoś czasu - skoro mówimy o „braniu z czego dać”, to czy istnieje cokolwiek co sprawia że mamy więcej energii przed sesją? tzn świadomie, nie że się prześpimy. jak jakiś rytuał przygotowawczy albo coś


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Elara_77 jest kilka rzeczy ktore polecane sa w roznych podejsciach. Uziemienie sie przed sesja, doslownie stopy na podlodze albo na trawie chwile. Kilka glebokich oddechow z intencja. Wizualizacja ze jestes polaczona z czyms wiekszym, nie dzialasz tylko z siebie. W tarocie tez to robimy przed rozkladem wlasciwie, cos na ksztalt kalibracji.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

no ale uziemienie, intencja, kalibracja… to brzmi jak rytuał który ma znaczenie głównie psychologiczne, nie? tzn przygotowujesz się mentalnie, skupiasz, może trochę oddychasz i faktycznie możesz działać lepiej, bo jesteś skupiona a nie roztrzepana. to tłumaczenie przez psychologię jest dla mnie bardziej przekonujące niż przez „energię życiową”


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Obsydianka spoko, ale nikt tu chyba nie twierdzi że to musi być tylko jedna odpowiedź. Może oba mechanizmy działają jednocześnie i po prostu patrzymy na to samo z różnych stron. Efekt jest podobny: ktoś lepiej przygotowany robi lepszą sesję.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

dobra, ale wróćmy do mojego pytania bo nikt nie odpowiedział haha - rano zmęczony kontra wieczorem zmęczony. to ma znaczenie czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Szczepan63 a, zapomniałam. moim zdaniem tak, ale to indywidualne. Niektórzy praktycy mówią że rano nawet jeśli nie jesteś wyspaną to ciało jest „czyste” bo nie nazbierało przez cały dzień. Wieczorowe zmęczenie to często też ładunek emocjonalny, nie tylko fizyczny. Ale są osoby które lepiej pracują wieczorem bo są wtedy bardziej w sobie, spokojniejsze. Nie ma jednej reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

mnie najbardziej interesuje to jak sie skanowac przed sesją bo dalej nie wiem jak to zrobic rzetelnie. @Florka96 napisała o ciezkich dłoniach i skupieniu, próbowałam to ostatnio i… nie wiem czy sie skupiam za kroótko czy za długo ale nie czuję żadnej roznicy miedzy „gotowa” a „nieready”


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Amuletka a jak długo próbujesz się skupić zanim dajesz sobie „ocenę”? bo może kwestia czasu, tzn za mało czasu dajesz sobie żeby cokolwiek poczuć. Przynajmniej u mnie tak było na początku, musiałam się nauczyć po prostu… czekać chwilę.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Serenity70 chyba z minutę, moze dwie? potem mi sie myśli rozbiegają i już nie wiem co czuję bo myśle o tym że myśle haha. moze to kwestia praktyki


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@eremitka66)
Połączone: 2 lata temu

Zobaczcie , ja tu czytam od początku i mam takie podstawowe pytanie, przepraszam jeśli głupie - ale skąd wogóle wiadomo że to jest energia którą się przekazuje a nie po prostu efekt placebo i ciepło rąk? pytam bo dopiero zaczynam i chciałabym zrozumieć na jakiej zasadzie to w ogóle działa, zanim sama zacznę próbować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Eremitka66 no właśnie, to jest to pytanie które powinno być pierwsze. i odpowiedź jest taka że nie wiadomo. nie ma badań które by potwierdziły „energię życiową” jako coś fizycznie mierzalnego. efekt placebo i ciepło rąk plus empatia terapeuty w zupełności tłumaczą relaksację i subiektywne odczucia po sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

rozumiem że Norbert ma swoje zdanie i je szanuje, ale myślę że to nie jest forum gdzie będziemy to rozstrzygać. dla osób które tu piszą to jest realne doświadczenie, nie autosugestia. przynajmiej tak to czujemy i po to tu jesteśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

a mnie zastanawia ta kwestia z populacją co Obsydianka poruszyła i Lowczyni.1 rozwinęła. bo ok, poziom indywidualny jest jasny. ale to „sumowanie się” zmeczonych energii wielu terapeutów - czy ktoś gdzies to opisuje poważnie? tzn jest jakas tradycja gdzie to jest uwzględnione albo to jest czysto spekulatywne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lowczyni-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Brygida szczerze? nie znam konkretnego tekstu który by to opisywał wprost w taki sposób. to była moja własna ekstrapolacja. są koncepcje zbiorowego pola morfogenetycznego ale to jest sporo obok. myślałam o tym bardziej intuicyjnie, żeby zobrazować skalę zjawiska.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Lowczyni.1 no i tyle, to po prostu spekulacja. co nie znaczy że zły kierunek myślenia, ale uczciwie to trzeba nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Nawiążę jeszcze do pytania Elary o przygotowanie przed sesją - w mojej praktyce największą zmianę zauważyłam kiedy zaczęłam traktować czas przed seją tak samo poważnie jak samą sesję. te kwadrans, pół godziny w ciszy, bez telefonu, bez rozmów. nie dlatego że to „naładowuje” w sensie dosłownym, ale dlatego że przychodzisz do człowieka skupiona, nie roztrzepana resztkami poprzedniej godziny. różnica jest odczuwalna i klientka też to czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

o, to właśnie mam pytanie do Ametystki bo to mnie interesuje - mówisz „klientka tez to czuje”, ale jak to wiesz? ona ci mówi wprost czy ty widzisz jakoś? bo zastanawiam się czy klientom/klientkom w ogóle sie mówi zeby coś poczuc czy oni mają po prostu być receptywni 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Henryka02 mówię to po reakcji klientki - po jej twarzy, oddechu, czasem mówi co czuje. Nie sugeruję nic przed sesją, żeby nie zaburzyć tego co same zauważają. I właśnie dlatego różnica jest tak wyraźna kiedy ja jestem nieprzygotowana - one to czują zanim ja sama zdążę to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

o okej, to ma sens. czyli nie mówisz klientce co ma czuc tylko obserwujesz? to madre, bo inaczej można by to uznać za sugestię i niewiemy czy to energia czy właśnie to 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Wróćmy na moment do pytania o przygotowanie - bo Ametystka mówiła o ciszy przed sesją - to czy jak ktoś pracuje z energią prywatnie, tzn nie z klientem ale np. sam ze sobą albo z bliską osobą, to też trzeba się tak samo przygotować? bo mi się wydaje że z obcą osobą to inna odpowiedzialność


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Elara_77 hmm, to ciekawe pytanie, bo chyba jest różnica nie? jak pracujesz z kimś bliskim to może jest mniejszy opór, łatwiejszy kontakt, ale też może być trudniej się zdystansować emocjonalnie. co wcale nie znaczy że przygotowanie mniej ważne


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: