Cześć, chciałem zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje. Mam w domu kilka starych rzeczy po dziadkach, zegarek kieszonkowy i jakiś pierścionek, i czasem jak je trzymam w rękach to czuję coś dziwnego. Trudno opisać, jakby ciepło albo lekkie mrowienie. Czy to możliwe że stare przedmioty naprawdę przechowują jakąś energię? Słyszałem że tak, ale nie wiem skąd to się bierze i czy to wogóle ma sens z punktu widzenia bioenergii
No, o, dobry temat! Ja mam podobnie z biżuterią po babci, noszę jej naszyjnik i zawsze mi jakoś spokojniej, jakby ktoś trzymał za rękę. Nie wiem czy to energia czy zwykłe wspomnienia, ale odczucie jest realne. Znajoma mi kiedyś powiedziała że metale i kamienie są jak gąbki, wchłaniają emocje osób które je nosiły. Trochę to brzmi sensownie, trochę nie wiem co o tym myśleć szczerze.
Temat bardzo rozległy ale spróbuję od podstaw. Chodzi o coś co się nazywa imprintingiem energetycznym. Przedmioty nieorganiczne, szczególnie metale i kryształy, mają specyficzną strukturę krystaliczną, która może utrzymywać pewien wzorzec energetyczny. Im dłużej przedmiot był w kontakcie z daną osobą, tym głębszy ślad. Przy zegarku po dziadku to nie powinno dziwić, przez lata był w jego polu bioenergetycznym. Mrowienie które opisujesz to może być właśnie kontakt twojej energii z tym wzorcem.
Hm, a czy masz może jakiś sposób żeby odróżnić że to faktycznie energia z przedmiotu, a nie po prostu twoje własne emocje i skojarzenia? Bo trzymasz zegarek dziadka i czujesz coś ciepłego, ale to może być po prostu pamięć i przywiązanie, nie? Szczerze pytam bo sama nie wiem co o tym myśleć i chętnie posłucham jak to rozróżnić.
Dodam że w tradycji skandynawskiej i germańskiej ten koncept jest bardzo stary. Broń, biżuteria, amulety - wszystko to mogło nosić coś w rodzaju energii swojego poprzedniego właściciela. Słowo „megin” oznacza mniej więcej tę osobistą moc która zostaje w przedmiocie. Miałam w rękach kilka starych przedmiotów z aukcji i naprawdę niektóre czuć inaczej niż nowe. Nie zawsze przyjemnie.
Ooo to trochę strasznie brzmi, że nie zawsze przyjemnie? Znaczy jak ktoś zły nosił przedmiot to on przejmuje tą złą energię? Przepraszam jeśli to głupie pytanie ale właśnie dostałam od mamy stary złoty łańcuszek i trochę się boję teraz haha
No właśnie, oczyszczanie to w ogóle ważna sprawa przy starych przedmiotach. Ja zawsze zostawiam nowe kamienie i biżuterię na noc przy oknie kiedy jest pełnia, podobno to oczyszcza i doładowuje energię. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy to działa tak samo na metal i na kamień? Bo mam wrażenie że kamienie są jakoś bardziej wrażliwe na energię niż np. złoto.
Kamienie a metal to faktycznie troche różna sprawa. Kryształy mają te swoją strukture regularną i łatwiej je zarowno naladowac jak i oczyscic. Metal jest gęstszy energetycznie, ślady zostaja w nim dłużej i głębiej ale też trudniej je stamtad wyciągnąć samą pelnia. Do zlota i srebra lepiej sprawdza sie dym z ziół, kadzidlo lub sól. Zostawienie przy oknie jest ok dla kamieni, metal potrzebuje czegoś mocniejszego.
Ojej powiem po swojemu , mam trochę inne doświadczenie z tym wszystkim, bo nie chodzi mi o biżuterię tylko o meble. Kupiłam kilka lat temu stary kredens na pchlim targu, piękny, z początku XX wieku. I wiesz co, przez pierwsze tygodnie miałam ciągle ten dziwny niepokój w salonie, jakby ktoś patrzył. Przestało jak poprosiłam znajomą bioenergoterapetkę żeby przyszła i coś z tym zrobiła. Ona powiedziała że w tym kredensie była bardzo smutna energia, coś ciężkiego. Potem już było normalnie.
Oho o matko, to trochę mnie niepokoi bo ja też mam w domu kilka starych mebli po poprzednich lokatorach i czasem czuję się dziwnie w pewnych pokojach. Ale jak mam sprawdzić czy to w ogóle chodzi o te meble a nie o coś innego? I co można samemu zrobić bez wzywania terapeuty?
Oj tam, uczciwie mówiąc sprawa z meblami jest bardziej skomplikowana niż z biżuterią. Meble były w miejscu przez długi czas i wchłaniają nie tylko energie osoby ale też energie miejsca. Trudniej to ocenić bez doświadczenia. Jalowcowa, najprostszy test to po prostu uważność własnych odczuć w różnych częściach pokoju, przy różnych meblach. Stań przy każdym osobno przez chwilę i zanotuj co czujesz. Jeśli przy konkretnym jest wyraźna zmiana nastroju, to coś może być na rzeczy.
hm ale to trochę subiektywne nie? Bo nastrój może się zmieniać z tysiąca powodów, temperatura, oświetlenie, to że stoisz blisko ściany… Nie mówię że to niemożliwe, ale skąd wiadomo że akurat energia a nie normalny efekt fizyczny?
Aha no ale właśnie to jest różnica, bo jeśli to tylko skojarzenie emocjonalne, to nie przeniesie się na kogoś obcego. A jeśli to naprawdę energia w przedmiocie, to może działać na każdego kto go dotknie, nawet bez wiedzy o historii. I to już jest coś co można by sprawdzić. Czy ktoś tu robił takie testy, dawał obcej osobie przedmiot bez żadnych informacji i pytał o odczucia?
Właśnie tak działa psychometria w praktyce. Robiłam takie ćwiczenia na kursach i efekty bywały zaskakujące, ludzie bez żadnej wiedzy o przedmiocie opisywali elementy które potem okazywały się trafne. Ale rzetelnie powiem, nie zawsze i nie u wszystkich. To nie jest coś co działa jak przełącznik. Jedni mają wyraźnie wyostrzony ten odbiór, inni prawie wcale.
Hej, mam może trochę z boku pytanie ale wydaje mi sie ze pasuje do tematu. Czy ta energia z przedmiotow moze kiedys calkowicie zanikac? Jak stary przedmiot lezal lata w piwnicy bez kontaktu z nikim, to co sie z tym sladem dzieje?
Dobra, ale wracając do tego co Komecik napisała o reaktywowaniu energii - to trochę niepokojące. Znaczy jak leżał sobie w piwnicy spokojnie przez 20 lat i teraz ktoś go wyciągnie, to ta stara energia wraca do życia? To nie jest do końca… przyjemna myśl.
a co z rzeczami po zmarlych osobach, pytam bo mam zegarek po dziadku i zastanawiam sie czy to cos innego niz zwykly stary przedmiot. Dziadek umarl 3 lata temu i zegarek lezal od tej pory w szufladzie
hej, trochę offtop ale powiązany - jak długo trwa takie oczyszczanie przedmiotu? Bo czytam tu o pełni, o dymie, ale nikt nie powiedział ile czasu to realnie zajmuje. Jeden wieczór wystarczy czy trzeba kilku cykli?
no dobra ale ta dyskusja o reaktywacji energii i śladach po zmarłych trochę mnie zastanawia. Z jednej strony brzmi to sensownie metaforycznie, z drugiej jednak nikt tu nie powiedział co to dokładnie jest fizycznie. Co się reaktywuje? Jakieś pole magnetyczne? Bo jeśli tak to da się to zmierzyć.
Pandora, Marylka - ta dyskusja wraca co jakiś czas i jest uczciwa. Tyle że brakuje wam jednego kroku. Nawet jeśli mechanizm jest inny niż myślimy, to pytanie „czy to działa” jest osobne od pytania „dlaczego działa”. Psychometria ma powtarzalne wyniki w pewnych warunkach. To nie dowód na energię w przedmiocie, ale też nie dowód że nic tu nie ma.
Dorzucę swoje - mam wrażenie że w ogóle nikt tu nie wspomniał o czymś ważnym - że przecież nie tylko ludzie zostawiają ślad w przedmiotach. Słyszałam że miejsce też ma znaczenie, że jeśli coś leżało latami przy morzu albo w lesie to inaczej „czuje się” niż to samo co siedziało w mieszkaniu w bloku. Czy to w ogóle ma sens?
okej wiec wracam do tego mojego zlotego lancuszka bo troche zapomnieliscie haha. @Berkana pisala zeby sie nie bac, ale czy jest cos co moge zrobic sama zeby go oczysc, bez zadnych specjalnych rzeczy? bo nie mam ani kadzidla ani nic takiego
No dobra, czytam tę dyskusję od początku i mam mieszane uczucia. @Marylka i Pandora mają rację że mechanizm jest niejasny. Ale też nie podoba mi się kiedy ktoś mówi „to tylko psychologia” jakby to było coś mniej. Psychologia jest równie realna jak fizyka i jeśli trzymanie przedmiotu po babci robi komuś dobrze, to jest to realne działanie, bez względu na etykietkę.
no Czarownica74, ale jest różnica między tym że „coś działa” a tym „co i dlaczego działa”. Bo jeśli to czysto psychologiczne, to nie ma sensu oczyszczać przedmiotów, wystarczy zmienić nastawienie. A jeśli jest ślad energetyczny niezależny od psychiki, to oczyszczanie ma inny sens. To nie jest bez znaczenia praktycznego.
Polaryska ma tu rację i to jest właśnie ten punkt gdzie rozmowa powinna iść dalej a nie kręcić się w kółko. Ciekawe natomiast co Sigilia60 powie o tej różnicy w praktyce - bo skoro robiła ćwiczenia z psychometrią i bywały trafne wyniki, to jak sama tę granicę widzi? Sugestia czy coś więcej?
hm, może głupie pytanie ale… czy te „ślady” w przedmiotach mogą też być pozytywne i działac jakby ochronnie? tzn nie tylko że przedmiot przechowuje złą energie albo złe wspomnienia ale też ze moze byc jakby talizmanem przez to co pamięta?
ciekawi mnie jedno, bo właśnie o tym chciałem zapytac od początku tego watku - czy ktoś miał sytuację ze stary przedmiot realnie zmienił sie fizycznie po tym jak przeszedł przez wiele rąk? Nie mowię o energii którą czujesz ale o czymś widocznym. Patynowanie metalu, pękanie kamieni, cokolwiek co można zobaczyć.
