Chcialem poruszyc temat ktory mnie od dluzszego czasu zajmuje, a malo kto o tym mowi wprost. Chodzi o to co dzieje sie miedzy ludzmi w sensie energetycznym, zanim jeszcze dojdzie do dotyku albo jakiegokolwiek kontaktu. Ten dystans, ta przestrzen miedzy cialami, ona nie jest pusta. Pracuje z klientami od wielu lat i widze to wyraznie, ze juz zanim przyloze dlonie, cos sie miedzy nami zaczyna. Jakby pole jednej osoby zaczyna testowac pole drugiej. Pytanie do was, czy ktos to obserwuje u siebie bo chcialbym wiedziec jak to wyglada z roznych perspektyw, nie tylko terapeutycznej.
O właśnie! Ja to czuję dosłownie fizycznie, takie mrowienie w dłoniach kiedy podchodzę do kogoś bliżej, zwłaszcza jak ta osoba jest w jakimś napięciu. Niedawno byłam na warsztacie i prowadząca kazała nam stanąć naprzeciwko siebie w odległości ze dwa metry i już wtedy część osób czuła wyraźne ciepło. Skąd to się bierze? Czy to naprawdę aura czy to może jakieś coś fizycznego, ciepło ciała albo co?
No wlasnie to jest to pytanie ktore mnie zawsze zatrzymuje. Bo cieplo ciala to jedno, da sie wytlumaczyc promieniowaniem podczerwonym, ale czesc osob twierdzi ze czuje cos bardziej kierunkowego, jakby naciagniecie czy przyciaganie. Tego promieniowaniem nie wyjasnisz. Nie mowie ze to niemozliwe, mowie ze nie wiem. Grzesio, czy ty czujesz jakas roznice miedzy ludzmi, tzn. czy to pole jest inne u roznych osob?
To co Grzesio opisuje jest znane od wieków, różne tradycje nazywają to różnie ale chodzi o to samo. W starych tekstach znajdziemy to jako promieniowanie ciała eterycznego, które jest pierwszą warstwą tuż przy skórze. Ale jest coś jeszcze, bo między dwojgiem ludzi tworzy się też pole wspólne, takie tymczasowe połączenie które istnieje przez jakiś czas nawet po tym jak się odejdą od siebie. Ktoś kiedyś pracował świadomie z tym wspólnym polem?
Wiesz Kasandra, te „stare teksty” to trochę ogólne pojecie. Które konkretnie? Bo można wiele rzeczy tłumaczyć odwołaniem do tradycji i to niczego nie weryfikuje. Nie twierdzę że to nie działa, ale chciałbym wiedzieć skąd te 20-minutowe czy 2-godzinne ślady po kontakcie energetycznym, ktoś to mierzył jakoś?
Mierzył albo nie mierzył, to drugie pytanie. Pierwsza sprawa jest taka że samo pojęcie dystansu energetycznego jest bardziej złożone niż się wydaje. Bo ten dystans nie jest jednorodny, tzn. nie chodzi tylko o metrów od siebie. Znam sytuacje gdzie ktoś siedzi bardzo blisko fizycznie a energetycznie jest daleko, i odwrotnie, ktoś po drugiej stronie pokoju a czujesz jego pole wyraźnie przy swojej skórze. To co wpływa na efektywny dystans energetyczny to przede wszystkim intencja i skupienie, a potem dopiero fizyczne ustawienie.
hej, ja dopiero zaczynam się interesować tym tematem i mam dosyć podstawowe pytanie, mam nadzieje ze nie przeszkadza. Jak w ogóle poczuć to pole? Tzn. nie wiem czy ja to czuję czy to moja wyobraźnia. Próbowałem zbliżać dłonie do siebie i faktycznie jest jakiś opór ale nie wiem czy to nie jest po prostu powietrze albo efekt skupienia.
Odezwę się, choc trochę z boku ale właśnie tego nie rozumiem. Jak wyobraźnia może być „częścią procesu” jeśli chodzi o coś fizycznego? To albo tam jest jakies pole albo nie jest, nie? Jak coś można czuć „naprawdę” i jednocześnie to byc wyobraźnia?
Ok ale Tadek, to co opisujesz to dotyczy każdego doświadczenia zmysłowego, nie tylko energetycznego. Więc jak w praktyce ktoś ma odróżnić czy dobrze wyczytuje pole drugiej osoby czy się myli? Bo jeśli zawsze można powiedzieć „no twoje zmysły to skonstruowały”, to też zawsze można powiedzieć że ktoś się mylił i skonstruował sobie pole które nie istnieje.
Wchodzę tu bo widzę że rozmowa idzie w ciekawą stronę ale chcę dorzucić jedną rzecz która jest często pomijana. Dystans energetyczny między ludźmi nie jest symetryczny. Tzn. to że ty czujesz czyjeś pole na metr odległości nie oznacza że ta osoba czuje twoje tak samo. pola mają różne zasięgi i różne „głośności”. I to jest ważne w pracy terapeutycznej, bo możesz pracować z kimś kto ma bardzo silne pole a sam mieć słabszy zasięg, i wtedy łatwo o przytłoczenie albo o niezamierzony odbiór cudzej energii jako własnej.
O matko właśnie o tym chciałam napisać. Miałam klientkę kiedyś, i juz po paru minutach czułam takie ociężałe zmęczenie które nie było moje, i dopiero po seansie do mnie dotarło ze wzięłam jej energię bez żadnej ochrony. Potem stosowałam intencję oczyszczenia przed kontaktem i ta róznica jest bardo wyraźna. Czy inni też to praktykują, te ustawienie intencji zanim w ogóle zmniejszysz dystans do klienta?
Tak, i to jest absolutna podstawa której nie można pominąć. Ale chcę wróćić do tego co Grzesio pisał na początku, bo on dotknął czegoś ciekawego. Że pole zaczyna „testować” pole drugiego zanim dojdzie do kontaktu. Moje doświadczenie jest takie, że ten etap przed dotykiem jest często ważniejszy niż sam dotyk, bo wtedy ustalają się warunki kontaktu. Jeśli wejdziesz w pole kogoś za szybko, bez tego naturalnego zbliżenia, możesz spotkać opór albo zamknięcie.
Pracuję regularnie od kilku lat i mogę potwierdzić to co Kasandra mowi o prędkości zblizenia. Probowalem sam na sobie roznych tempo podejścia do ćwiczącej osoby i różnica jest zauważalna. Szybkie wejście daje wyraźniejszy opor, wolne zbliżanie daje jakby miękkie przejście. Ale mam pytanie, czy to jest efekt po stronie odbierającego czy ten kto podchodzi też to czuje inaczej?
notowałam to przez kilka miesięcy i moje obserwacje są podobne. Ciekawa rzecz którą zauważyłam to że efekt różni się w zależności od pory dnia. Rano pola wydają się bardziej „otwarte” a późnym wieczorem bardziej ściśnięte. Nie wiem czy to rytm dobowy, zmęczenie czy coś innego. Ktoś eksperymentował z tym i ma jakieś wnioski?
dobra ale czy mozna sie tego nauczyc szybko? Pytam serio bo czytam i wszystko super, ale czy jest jakis konkretny sposob żeby zaczac to czuć od razu a nie po kilku latach? Próbowałam z tymi dłońmi jak pisał Anastazy ale nie czuję nic wyraznego.
Nacek pisal o tempie zblizania i mam do tego kilka slow. ten efekt „miekkiego wejscia” ktory opisujesz przy wolnym podejsciu to nie jest przypadek. Pole potrzebuje czasu zeby zareagowac, dostroic sie, rozpoznac. Szybkie wejscie to jak nagle wbicie dloni do wody, a wolne to jak powolne zanurzanie. Opor jest i tu i tu ale innej natury. Mnie bardziej ciekawi jednak co sie dzieje zanim wogole zaczniesz sie fizycznie zblizac. czy ktos cwiczyl swiadoma intencje wyslana na odleglosc, bez zadnego ruchu ciala?
Lecę po tym wątku od początku i mam pytanie może trochę z boku, ale wydaje mi się że pasuje. Jak to się ma do czakr? Bo rozumiem pole ogólne, ale zastanawiam się czy ten dystans energetyczny działa tak samo dla całego ciała, czy może różne czakry mają różny zasięg oddziaływania? Pytam bo przy medytacji czuję że coś z okolic serca jakby bardziej „wychodzi” niż np. z okolic nóg
Wracam do tego co Grzesio zapytał o intencję na odległość bez ruchu ciała. Mam z tym problem i powiem szczerze dlaczego. Jak coś działa wyłącznie przez intencję i bez żadnego ruchu, to jak w ogóle odróżnić że to zadziałało a nie że po prostu oboje siedzieliście i nic się nie stało? Jakiś falsyfikowalny warunek musi być, inaczej to jest jak mówić że wysłałem ci teraz energię i możesz mi za to podziękować
Jacenty, rozumiem ten zarzut i nie powiem że jest bez sensu. Ale twoja logika zakłada że każde zjawisko musi mieć zewnętrzny, mierzalny znacznik. Tymczasem odbiorca intencji, nie nadawca, jest właśnie tym wskaźnikiem. Jeśli bez wiedzy o tym że ktoś do ciebie wysyła intencję, w określonym momencie czujesz zmianę, nagłe ciepło, spokój, wewnętrzną zmianę napięcia, to jest właśnie sygnał. Blind test można zrobić. Pytanie czy chcesz 🙂
Jacenty ma racje że struktura ważna ale to nie znaczy ze brak struktury = brak zjawiska. Ja też próbowałem cos w stylu blind testu, pytalem kogoś czy w konkretnym momencie poczuł coś bez mówienia mu ze właśnie wysyłałem. wyniki były lepsze niż losowe ale nie na tyle żebym powiedzial ze to dowód. Raczej mocna sugestia ze warto drazyc. Co nie znaczy że to działa zawsze
To co Nacek pisze jest w sumie uczciwe. „Lepsze niż losowe ale nie dowód” to dobra kalibracja. Mnie bardziej intryguje w tym wątku coś innego, bo Grzesio na początku pisał o polach które „testują” siebie nawzajem zanim dojdzie do zbliżenia. Czy to jest świadomy proces czy automatyczny? Tzn. czy możemy to wyłączyć albo świadomie sterować tym testowaniem?
właśnie właśnie i dlatego ja mówię że trening zaczyna się nie na seansie tylko w zwyklym życiu. Jak chodzisz po centrum handlowym i zauwazasz że przy jednych stoiskach jest ci dobrze a przy innych coś cię gna do wyjścia, to nie zawsze chodzi o wystrój sklepu haha. Ja tak odkryłam że po prostu wyczuwam tłumy w sposób fizyczny, dosłownie zaczynało mi dudnić za uszami przy za gęstym skupisku ludzi
to o tym centrum handlowym mnie zastanawia, bo ja też to mam ale myślałam że to po prostu hałas i zatłoczenie i ogólny stres. Skąd wiadomo że to nie jest po prostu zwykła reakcja na bodźce sensoryczne a nie energetyczna?
ok ale to nadal nie wyklucza sensoryki bo masa ciał w jednym miejscu to też jest fizyczna rzecz, temperatura, CO2, cokolwiek. Nie mówię że energia nie istnieje, mówię że te przykłady można tłumaczyć inaczej. Czy jest jakiś przykład który naprawdę nie daje się wyjaśnić normalnie?
Pytonissa, dobre pytanie i doceniam że pytasz konkretnie. Problem w tym że pytasz o dowód który byłby nieobalany, a takiego w tym obszarze raczej nie znajdziesz, przynajmniej nie w formie jaką zaakceptuje każdy. To czego szukasz to coś poza doświadczeniem własnym lub cudzym. Mogę ci powiedzieć o sytuacjach gdzie telefonicznie, bez kontaktu wzrokowego, bez żadnej wskazówki behawioralnej, wyczułam stan emocjonalny kogoś tak trafnie że sama się przestraszyłam. Ale to jest moje doświadczenie, nie dowód
Mam w notatkach właśnie taki przypadek i mogę go tu opisać. Ćwiczyłam wysyłanie intencji do osoby w innym mieście. Umówiliśmy się że ja wyślę w wybranym oknie czasowym dwudziestominutowym i ona zapisze co czuje w tym czasie, bez wiedzy kiedy dokładnie. zrobiłyśmy to kilkanaście razy. Wyniki były mieszane, ale były dwie serie gdzie opisy pokrywały się na tyle specyficznie że trudno mi to zrzucić na przypadek 🙂 „Ciepło w lewej ręce” i „ciągnienie za serce” to nie są oczywiste rzeczy do odgadnięcia
hej, ok rozumiem że to skomplikowane ale ja mam praktyczne pytanie. @Grzesio mowil że nie ma szybkiej metody ale to co opisuje Witchling z centrum handlowym i Runecraft z tymi próbami, to czy jest jakas konkretna sekwencja cwiczen dla kogoś kto zupełnie nie wie jak zacząć? Nie chcę czekać latami, chcę wiedzieć od czego REALNIE zacząć
