Runecraft, a nie próbowałaś robić tego jakoś bardziej systematycznie? Tzn. zapisywać co czujesz zanim wiesz co się u danej osoby dzieje, a potem weryfikować? nie idealna metoda ale lepsza niż nic.
problem z tym jest taki że sama weryfikacja jest miękka. Pytasz kogoś „czy miałeś trudny dzień” i on powie tak albo nie, ale co to znaczy? każdy ma jakiś trudny dzień. Baseline jest nieokreślony.
ok przepraszam że może głupie pytanie ale - czy jest jakaś technika zeby wogóle zacząć to ćwiczyć? Tzn. jak ktoś chce sprawdzić czy w ogóle wyczuwa pole innej osoby to od czego zaczyna? Bo trochę czytam ten wątek i nie wiem od czego zacząć praktycznie
wracam do wątku o dystansie na odległość bo nadal mnie to nie przekonuje. marianka napisała że przy pracy na odległość najpierw „nawiązujesz odbiorem”. Ale jak nawiązujesz odbiór jeśli nie ma żadnego fizycznego sygnału który mógłby ci dać informację startową? Co jest impulsem?
Unakitka zadaje sluszne pytanie i Marianka daje odpowiedź ktora jest wewnetrznie spojna ale zakłada to czego chcemy dowieść. Tzn. jesli ktoś kwestionuje czy „kanał” w ogóle istnieje, to mówienie ze go otwieramy intencją nic nie wyjaśnia. Wiem że w praktyce to działa inaczej niz w teorii, ale ten argument ma lukę
Tadek ma rację co do logiki, ale też, no, jak inaczej to wyjaśnić? Niektórych rzeczy nie da się opisać od zewnątrz, można tylko pokazać od środka. To nie jest ucieczka od pytania, po prostu pewne rzeczy są epistemicznie pierwotne. Albo masz doświadczenie albo nie i gadamy o różnych rzeczach.
ok więc rozumiem że Helenka mówi że pewnych rzeczy nie da się opisać od zewnątrz - ale to jest chyba trochę za łatwe wyjście? Bo jak mam wogóle zacząć ćwiczyć coś o czym mówi się że „albo masz albo nie masz”. Kingusia dała mi to ćwiczenie z dłońmi i super, ale co dalej? Jest jakiś kolejny krok?
to jest ciekawy punkt od Marianki, ta nieciaglosc. Sam nie wiem czy to kiedys zaobserwowalem u siebie. Zwykle jak cofam reke to czuje plynne zanikanie. Ale moze nie jestem jeszcze na tyle uwazny zeby wychwycic skok. Anastazy, jak probowales to cwiczenie to co czules - stopniowe czy urywane?
ale to też nie jest zero-jedynkowe. Można trafić przez przypadek, można nie trafić mimo że coś czujesz. Jeden eksperyment nic nie znaczy, trzeba powtarzać. Kingusia, ile razy według ciebie trzeba powtórzyć żeby w ogóle mieć jakieś dane?
mam w notatkach koło 30 prób tego ćwiczenia z różnymi osobami. Wyniki są… niejednorodne. Z jedną osobą trafiałam regularnie powyżej przypadku, z innymi - losowo. Nie wiem co to znaczy - czy ona ma „silne pole”, czy poprostu byłyśmy zsynchronizowane w jakiś inny sposób.
