Chciałam poruszyć coś, o czym ostatnio dużo myślę, a mianowicie związek między aktywnością fizyczną a czakrą brzuszną, bo wydaje mi się że to jest mocno zaniedbywany temat nawet wśród osób które pracują z energią. Czakra pępkowa, Manipura, to przecież centrum woli, instynktu, siły życiowej, i ta energia działa zupełnie inaczej u kogoś kto regularnie rusza ciałem niż u kogoś kto siedzi cały dzień. Obserwuję to na sobie od lat. Jak mam okres że nie ćwiczę, pleksusy są jakieś ściśnięte, decyzje idą gorzej, czuję się jakby coś we mnie zgasło. Jak wróce do ruchu, dosłownie po kilku dniach pole energetyczne wokół brzucha jest inne. Czy ktoś z was to obserwował? I mówię tu o czymś więcej niż po prostu że się lepiej czujemy fizycznie, bo to oczywiste.
No właśnie chciałam zapytać o podstawy bo trochę się gubię. Manipura to ta żółta czakra przy żołądku tak? Czytałam że jest ich siedem ale ciągle mieszam która jest która. I właśnie nie rozumiałam do końca czemu akurat ta miałaby reagować na ruch, myślałam że to bardziej muladhara jest od ciała i przetrwania. Możesz mi wytłumaczyć jaką różnicę widzisz między nimi jeśli chodzi o ten temat?
Hazel, to częste zamieszanie. Muladhara to podstawa, korzeń, bezpieczeństwo i to co dosłownie trzyma cię przy ziemi, związana z kośćmi, kończynami dolnymi. Manipura natomiast jest centrum osobistej mocy i woli i tak, instynktu przetrwania rozumianego jako działanie, a nie tylko przeżycie. I tutaj wchodzi aktywność fizyczna bo ruch to właśnie manifestacja woli działania. Nie mówię że muladhara nie korzysta z ruchu bo korzysta, ale Manipura to jakby silnik który napędza całe pole. Kiedy go ruszasz, dosłownie i w przenośni, coś się w polu otwiera.
Hm, ale zaraz. Skąd właściwie wiadomo że to czakra reaguje na ruch, a nie po prostu że ruch poprawia ukrwienie, dotlenienie, wydziela endorfiny i przez to czujemy się lepiej i bardziej sprawczy? Pytam serio bo te same efekty da się wytłumaczyć bez odwoływania się do pól energetycznych. Jak macie jakiś sposób żeby odróżnić „czakra się otworzyła” od „po prostu pobiegłam i lepiej mi”?
Też czuję to ciepło o którym piszesz, Cebulka. Choć nie wiem czy dobrze to interpretuję. Ale chciałam zapytać o jedną rzecz, bo mnie to trochę niepokoi. Czy jeśli ta czakra jest zablokowana, to czy intensywny wysiłek fizyczny może ją nagle otworzyć za bardzo albo jakoś rozregulować? Boję się że nie wiem jak to dawkować
Eh, o wlasnie, bo ja na przyklad podczas pewnych cwiczen jogi, szczegolnie tych na core, mam takie poczucie ze cos we mnie „drga” i to chyba to o czym mowi Cebulka? To znaczy ze moja Manipura jest aktywna czy raczej ze wlasnie sie otwiera? Bo zakladam ze to nie jest przypadkowe ze akurat te cwiczenia to wywoluja 🙂
a czy to działa tez na sportowcow bo ja grams w pilke nozna i cos mi mowili ze sportowcy maja jakos inaczej ta energiee ze instynktownie wiedza co robic na boisku i ze to nie jest tylko refleks i trening ale cos wiecej. nie wiem czy to ma sens ale kurde jakosc my gramy inaczej jak jestesmy nakreceni niz jak jestesmy zmeczeni i to nie tylko fizycznie
Benedyk, to ma sens i całkiem ciekawie to ująłeś. Pracowałam kiedyś z zawodnikiem ktory miał poważną kontuzję i podczas sesji energetycznych wyraźnie czuc było że jego pole w okolicy centrum jest jakby ściśnięte, zlepione. Twierdził że od kontuzji stracił pewność siebie na boisku i jakieś takie „czucie gry”. Fizycznie był w normie. Po kilku sesjach mówił że coś wróciło. Nie twierdzę że to dowód na cokolwiek, ale to byl ciekawy przypadek.
No, Lada, ale to jest przykład placebo albo po prostu pozytywnego efektu zainteresowania i rozmowy. Kontuzja wpływa na psychikę i samo skupienie się na sobie podczas sesji mogło pomóc. Nie musisz od razu zakładać że to pole energetyczne. To jest mój zarzut ogólnie do tej dyskusji, wy zakładacie że energie istnieją i potem interpretujesz każde odczucie przez ten filtr. Arkana, to „drżenie” podczas ćwiczeń na core to może być po prostu praca mięśni głębokich które normalnie nie są aktywowane.
Cebulka, jestem tu bo mnie ciekawi jak ludzie to doświadczają i czy da się z tego wyciągnąć coś sensownego. Nie jestem przeciw, jestem sceptyczna, to różnica. Nie twierdzę że energie nie istnieją, twierdzę że trudno to sprawdzić. I właśnie przez to warto zadawać te pytania zamiast wszystko przyjmować.
okej to wracając do podstaw, bo ciągle nie jestem pewna. Piszecie o czuciu pola, o pracy energetycznej, ale jak właściwie wygląda taka świadoma praca z Manipurą podczas ćwiczeń? Czyli czy są jakieś konkretne rzeczy które można robić żeby to nie było przypadkowe? Pytam bo chętnie bym spróbowała ale nie chcę robić czegoś na ślepo.
słyszałam że kolor żółty i kamienie jak cytryn mogą wspierać tę czakrę, czy można to łączyć z aktywnością fizyczną? czyli np. mieć przy sobie kamień podczas ćwiczeń? brzmi może głupio ale pytam bo kombinuję jak to złożyć w całość
Odniosę się jeszcze do czegos co napisał Benedyk o sportowcach, to mnie to naprawdę zaciekawiło. Mam znajomego który biega maratony i mówi że po pewnym czasie długiego biegu wchodzi w stan kiedy przestaje myśleć i ciało jakby biegnie samo. To może być klasyczny flow, wiadomo. Ale czy to może być moment kiedy czakra brzuszna przejmuje jakby dowodzenie nad świadomością? Chodzi mi o to że instynkt zastępuje myślenie racjonalne.
No cóż, no ja wiem że to może być totalnie off topic ale czytając was mam takie pytanie, czy ta czakra brzuszna ma coś wspólnego z intuicją? Bo mówicie o instynkcie i przetrwaniu ale ja mam tak że jak coś jest nie tak, dosłownie czuję to w brzuchu. Taki ucisk, niepokój. I to jest coś innego niż zwykłe nerwy chyba?
Kasztanka, to jest właśnie jeden z tych sygnałów o których mówię od początku. Brzuch jako centrum odczuwania zagrożenia, to nie jest metafora tylko dla mnie coś bardzo realnego. Manipura i Svadhisthana razem tworzą coś w rodzaju systemu wczesnego ostrzegania. Ten ucisk który opisujesz to może być pole próbujące coś zakomunikować.
Cebulka, ale to co opisuje Kasztanka to jest klasyczna reakcja jelitowego układu nerwowego. Jelita mają właściwie własny układ nerwowy, to się nawet nazywa „drugi mózg” i naukowo to jest opisane. Uczucie w brzuchu przy stresie to nie jest pole, to serotonina i kortyzol. Jak to komenujesz?
o wlasnie to jest swietne pytanie Goni! bo ja tez sie nad tym zastanawialam. jak to rozroznic? bo jak cwicze i czuje to drzenie, to mam wrazenie ze jest glebsze od miesni, ale moze sie myle i po prostu nie znam swojego ciala wystarczajaco dobrze. czy jest jakas metoda zeby to sprawdzic?
hej a mam troche inne pytanie bo wrocil mi do glowy temat sportowcow. my na treningu mamy czasem cwiczenia na koncentracje i trener mowi zebysmy „czuli” boisko a nie patrzyli. i ja nie wiem jak to opisac ale chyba wiem co znaczy. czy to mozna by cwiczyl zeby ta manipura dzialala lepiej w sporcie? pytam serio bo za miesiac mecze w szkole haha
wróćmy na chwilę do tego co pisała Przylaszczka o skupianiu uwagi na okolicy pępka podczas ćwiczenia. próbowałam tego w domu przy zwykłej rozgrzewce i miałam takie wrażenie że to miejsce jakby trochę pulsuje. ale nie wiem czy to normalne czy coś wymyśliłam. pulsowanie to dobry znak czy to może świadczyć o jakimś bloku?
Hazel, pulsowanie jest znakiem że zaczynasz czuć ten obszar, nic złego. To jest właściwie taki pierwszy kontakt, kiedy uwaga się skupia to pole zaczyna odpowiadać w sposób wyczuwalny. Blok miałby raczej odwrotny charakter, coś jakby pustka, brak odczucia albo napięcie. Ale szczerze? Sami sobie często nie ufamy na początku i to większa przeszkoda niż sam blok.
a czy ten brak odczucia to zawsze blok? bo ja jak próbuję medytować na tę czakrę to po prostu nic nie czuję i potem się zastanawiam czy to znaczy że jest zamknięta, czy po prostu jeszcze się nie nauczyłam jej słuchać. to jest chyba ważne rozróżnienie?
serenity, bardzo ważne rozróżnienie i dobrze że pytasz. Brak odczucia najczęściej to po prostu brak wprawy, nie blok. Blok zwykle przejawia się przez nadmiar, nie brak, przez chroniczne napięcie w okolicy, problemy trawienne w stresie, trudność z decyzjami, nadmierna ostrożność. Cisza w medytacji to często dobry znak.
Zbieram to wszystko do kupy od początku i mam jedno małe pytanie do Cebulki. napisałaś kiedyś że czujesz zmiany w polu zanim fizyczne efekty zdążą zadziałać. co konkretnie masz na myśli? ten moment kiedy to się pojawia, to jest jakaś konkretna czynność, pozycja, oddech czy to przychodzi samo?
