To uciekanie od odczucia jest bardzo wymowne samo w sobie. blokada nie bierze się znikąd - często jest tam dlatego że coś pod spodem jest dla nas zbyt trudne do poczucia. Nie musisz tego od razu rozkładać na czynniki pierwsze. Ale ta tendencja do natychmiastowego naprawiania zamiast siedzenia z tym, to może być właśnie ten mechanizm który podtrzymuje blokadę w kolanach. To warto obserwować.
To co Serenity napisała o uciekaniu od odczucia… to mnie zastanawia. Modrzewka, jak próbujesz zostać z tym co czujesz w kolanach, to jak to dokładnie wygląda? Tzn. po ilu sekundach myśl ucieka? Bo może to nie jest kwestia braku umiejętności tylko po prostu tam jest coś co naprawdę nie chce być poczute?
to uciekanie to zresztą mechanizm obronny jak kazdy inny. Cialo trzyma blokade zeby nie czuc, i jednocześnie uwaga ucieka żeby nie dotrzec do blokady. Dwa poziomy tej samej ochrony. Pytanie Joasieńki jest dobre - ile czasu Modrzewka w ogole udaje sie tam wytrzymać zanim myśl skoczy gdzie indziej?
Ojej, no może z 30 sekund? Może minuta jak mam dobry dzień. Potem albo zaczyna mnie boleć fizycznie i natychmiast chcę to „naprawić”, albo myśl leci do listy zakupów albo do pracy 🙂 Naprawdę trudno mi powiedzieć co tam jest bo nie zdążam dotrzeć.
30 sekund to i tak całkiem sporo na początek, serio. Większość osób które zaczynają taką pracę wytrzymuje 5-10 sekund i nie zdaje sobie z tego sprawy. Problem nie jest w czasie tylko w tym że od razu próbujesz zmieniać odczucie zamiast je obserwować. to jest różnica fundamentalna. Możesz spróbować tylko patrzeć, bez naprawiania?
Ja mam podobny problem z medytacja wgl, jak tylko poczuje cos nieprzyjemnego to od razu chce to przepchnac albo wyobrazic ze to znika. Nikt mi nie powiedzial ze chodzi o to zeby zostac z tym a nie to usuwac. To jest duzo trudniejsze niz mysłam
No ale zaraz, bo mi się tu coś nie zgadza. Mówimy o tym żeby „zostać z bólem” i „nie naprawiać” ale jeśli kolana fizycznie bolą to jednak może warto sprawdzić u lekarza zanim się zacznie interpretować to energetycznie? Pytam serio. Bo widziałam już sytuacje gdzie ktoś interpretował ból fizyczny jako blokadę energetyczną i okazało się że to zupełnie coś innego.
Tak, byłam. Badania dobre, ortopeda nic nie znalazł, powiedział że może stres albo siedzący tryb życia. Dlatego właśnie szukam gdzie indziej, bo fizycznie niby wszystko ok a dyskomfort jest realny.
Ok, to zmienia postać rzeczy. Dzięki za info. Chociaż „może stres” od lekarza to trochę worek na wszystko co niewyjaśnione ale przynajmniej strukturalnie zdrowe.
to co Ceniek powiedział o obserwowaniu bez naprawiania - to jest jedna z najtrudniejszych rzeczy w ogóle w pracy z sobą. I to nie jest tylko kwestia techniki medytacyjnej. To jest kwestia zaufania. Żeby zostać z odczuciem trzeba wierzyć że się przez to nie „rozpadnie”. A jeśli mechanizm ucieczki jest bardzo silny, to znaczy że kiedyś ta ucieczka była potrzebna. Coś chroniła.
To co Pietruszka napisała mnie trochę przestraszyło. Bo jeśli blokada coś chroni, to co się dzieje jak się ją… no, odblokowuje? Czy to nie jest niebezpieczne robić to samemu bez żadnego wsparcia? Serio pytam bo nie wiem.
ehh, dodałbym do tego co Serenity mówi - jest ogromna różnica miedzy delikatna obserwacją a forsownym „drazeniem” blokady. Pierwsze jest bezpieczne samodzielnie. Drugie faktycznie lepiej z kims. Modrzewka jak probowalas zostać z tym odczuciem w kolanach, to próbowałaś to „przebic” czy tylko obserwować?
Chyba raczej to pierwsze, przebić. Jak tylko poczuję coś nieprzyjemnego to od razu chcę żeby minęło, więc chyba instynktownie próbuję to przepychać. Może to jest właśnie błąd.
Hmm, okej ale wracam do praktycznej strony bo wcześniej zadałam pytanie o kamienie i mam wrażenie że temat się urwał. Ceniek napisał żeby zacząć od medytacji, spoko ale czy kamienie mogłyby wspierać tę obserwację? Np. trzymać w dłoni coś co pomaga skupić się na ciele? Nie zamiast medytacji tylko jako dodatek do tego.
Ja chciałam się wtrącić bo czytam od początku i mam pytanie trochę z boku - czy ktoś z was pracował przy takich blokadach stawów z dźwiękiem? Miski tybetańskie albo cokolwiek. Bo słyszałam że wibracja może docierać tam gdzie uwaga nie dociera ale nie wiem czy to ma jakieś zastosowanie praktyczne czy tylko teoria.
Dopnę temat samego tematu wątku, bo trochę odpłynęliśmy - ktoś na początku pisał o nieświadomym pobieraniu energii. I zastanawiam się czy ta decyzja o pracy, ta nowa praca czy tam może być ktoś kto pobiera od Modrzewki energię i to też dlatego tak dziwnie reaguje ciało? Wiem że brzmi dziwnie ale nie wiem, czy to wogóle możliwe żeby czuć to z wyprzedzeniem?
Joasieńka, to ciekawy trop ale bardzo ryzykowny. Nie znamy nowego miejsca pracy, nie znamy ludzi, i budowanie teorii o energetycznych pasożytach na podstawie bolu kolan przy podejmowaniu decyzji to duże przeskoczenie. Mogłoby rownie dobrze chodzić o własny opór Modrzewki, co wydaje sie bardziej parsimonious wyjaśnienie.
No tak, Wierzchosław ma rację, nie powinnam skakać od razu do „ktoś mi pobiera energię”. Zresztą ta nowa praca to może być po prostu stres i tyle. Ale właśnie - Ceniek, to co powiedziałeś o kamieniu jako kotwicy, to mi coś uruchomiło. Może chodzi o to żebym w ogóle nauczyła się siedzieć z odczuciem w kolanach bez uciekania? Bo dotąd nawet nie próbowałam tak naprawdę.
No właśnie! I to jest ciekawe bo jak masz kamień w dłoni to ta uwaga jakoś inaczej się rozkłada. Ceniek wspomniał o czymś ciężkim - macie może konkretne propozycje co to mogłoby być? Myślę o obsydianie albo hematycie, oba są wystarczająco ciężkie żeby to poczuć.
Przepraszam ale muszę się wtrącić w ten wątek z kamieniami - Granacik, Modrzewka ma problem z obserwowaniem odczucia w kolanie, a wy proponujecie przerzucić uwagę na dłoń z kamieniem. To nie jest trochę w poprzek?? Pytam serio, bo nie rozumiem jak to ma pomagać skoncentrowac się na kolanie jesli uwaga leci gdzie indziej.
Ines i Granacik macie obie racje, tylko mowicie o różnych etapach. Granacik opisuje sposób na wejscie w ciało w ogóle, Ines mowi o tym ze cel jest kolano. Jedno i drugie jest prawdą. Pytanie do Modrzewki - czy jak próbowałaś skupić się bezpośrednio na kolanie to gdzie ci „leci” uwaga? Do głowy, do innych miejsc w ciele, czy poprostu gdzieś zewnetrznie?
A co z tym dźwiękiem co pytałam wcześniej bo nikt nie odpowiedział 🙂 Serio chodzi mi o to czy miska tybetańska przy takiej blokadzie w stawie ma jakiś sens czy to jest tylko ładnie brzmiące placebo. Bo widziałam na YT jak ktoś stawiał miski na kolanach i twierdziła że po kilku sesjach zupełnie minął ból, ale nie wiem co o tym myśleć.
Modrzewka to jest dokladnie to samo co mi sie zdaza, ta petla z „moze to fizyczne” jest straszna bo wydaje sie logiczna i wlasnie przez to tak skutecznie wyciaga z ciała. Niby realistyczna mysl a tak naprawde ucieczka.
ale to nie jest do końca uciezcka nie? bo sprawdzenie u lekarza naprawdę ma sens. Modrzewka już była, ok, ale ta myśl sama w sobie nie jest irracjonalna. tylko w srodku sesji medytacyjnej pewnie przeszkadza, rozumiem.
Mam pytanie może głupie - skoro Modrzewka była u lekarza i nic nie znaleźli, to czy ta myśl „może to fizyczne” jest nadal pomocna? Rozumiem że pojawia się automatycznie, ale może warto sobie powiedzieć na początku ćwiczenia „byłam zbadana, jest ok” żeby ta myśl miała mniejszą siłę? Nie wiem czy to ma sens.
To co Modrzewka opisuje, ta pętla analityczna, to jest jeden z najbardziej klasycznych mechanizmów obronnych w pracy z ciałem. Umysł naprawdę lubi wyglądać na racjonalny kiedy ucieka. I Kunzyt ma intuicję w dobrym kierunku - „przejście przez bramkę” na początku ćwiczenia, czyli uznanie wcześniej że fizyczne zostało wykluczone, faktycznie może zmniejszyć siłę tej myśli kiedy się pojawia. nie usunie jej, ale odbiera jej część władzy. modrzewka, czy próbowałaś kiedyś powiedzieć sobie to głośno przed ćwiczeniem?
Przepraszam że wracam do tego co Wierzchosław skrytykował ale ta kwestia energii w miejscu pracy to mnie nadal gryzie. Nie chodzi mi o żadnego konkretnego „pasożyta”, tylko o to czy samo środowisko może wpływać na to gdzie energia „się kręci” albo blokuje. Czy to nie jest możliwe że po przyjściu do nowej pracy po prostu ciało inaczej reaguje na stres i to się materializuje w kolanach?
