Ok, kolana i giętkość i opór to brzmi jak ładna metafora ale skąd ta pewność że to nie jest przypadkowe??? Że akurat kolanom przypisaliśmy symbolikę oporu i teraz każdy ból kolana u kogoś w nowej pracy pasuje do tej narracji? Mogłyby boleć plecy i powiedzielibyście że to ciężar odpowiedzialności.
Przerabiam sobie ten temat od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do całego kierunku dyskusji. Kiedy ostatnio ktoś zapytał Modrzewkę co ona sama czuje że to jest, bez podpowiedzi z naszej strony? Bo tutaj każdy proponuje inną narrację - blokada, stres, środowisko pracy, opór przed zmianą - a autorka tematu gdzieś znika w tym wszystkim.
Oj, Opalinka, to jest bardzo dobre pytanie i trochę mnie zawstydziło 🙂 Jak sama próbuję to poczuć, bez nakładania żadnej interpretacji, to najbliższe określenie jakie mam to… ciężkość? Jakby kolana były cięższe niż powinny. Nie boli dokładnie, nie pali, tylko ciężkość i jakiś rodzaj… oporu dosłownie, trudno mi to opisać inaczej.
ciężkość i opór - to są bardzo konkretne słowa i warto przy nich zostać. Nie tłumaczyć ich, nie szukać od razu co to znaczy. Czy ta ciężkość jest symetryczna w obu kolanach czy inaczej w każdym?
Ta asymetria to nie jest detal, to jest informacja. Jeśli lewe wyrazniejsze, bardziej „zakorzone” jak piszesz, to warto to zapamietac i sprawdzić przy kolejnej próbie czy jest stałe. Bo jeśli zawsze lewe, to mówi ci cos innego niż gdyby to sie zmieniało losowo.
