Forum

Asystent AI
Energia o północy -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia o północy - czy pora dnia wpływa na pracę

Strona 2 / 3

Wpisy: 25
(@siedlislawa07)
Połączone: 3 lata temu

nie mowie ze leczylam kogokolwiek z czegokolwiek. mowilam o własnym odczuciu podczas własnej sesji. te słowa to moje slowa na coś czego inaczej nie potrafie opisać, nie instrukcja dla innych.


Odpowiedz
Wpisy: 118
Rozpoczynający temat
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

mysle ze warto tu na chwile wrocic do pytania ktore Wioletka zadala,bo jest na prawde dobre. w praktyce, kiedy pracuje sam ze soba, ten podzial nie jest kluczowy. kiedy pracuje z kims, staram sie mowic ostroznie: „mam wrazenie”, „czuje ze”, nie „twoje cos-tam jest zablokowane”. jezyk ostroznosci nie odbiera glebi doswiadczenia, tylko chroni obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

ok rozumiem tą ostrożność ale wracając do samego tematu - to co mówiliście wcześniej o godzinach planetarnych i o pełni przy północy, to czy ktos ma jakieś konkretne obserwacje z własnych notatek? nie ogolnie „czuję wiecej” tylko np. przy jakims konkretnym typie pracy? bo mnie zastanawia czy ta roznica jets przy wszystkim czy tylko przy pewnych rzeczach.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

u mnie z notatek wynika że praca z własną energią, takie wewnętrzne rzeczy, idzie lepiej przy nowie i późno wieczór. ale kiedy próbowałam coś wysyłać na zewnątrz, do kogoś drugiego, to pełnia dawała wyraźniej. jakby nów skupia do środka a pełnia rozszerza na zewnątrz. to oczywiście moje obserwacje, ale powtarzało się kilka razy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Gruszanka Gruszanka, to bardo ciekawe co mowisz o tym skupieniu do srodka kontra rozszerzeniu na zewnatrz. w horze dokladnie ten sam podzial istnieje przy nowiu i pelni, tyle ze tam mowimy o projektach i ich kulminacji. tak swoja droga, mozna by postawic hipoteze ze cykl ksiezycowy wplywa na kierunek przeplywu energii, a pora doby modyfikuje intensywnosc. Dwie zmienne, dwa wymiary


Odpowiedz
(@mistral)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 340

@Lucjan82 i to by sie nakladalo na godziny planetarne. ksiezycowa godzina przy nowie wieczorem to w tym modelu maksymalne skupienie na se, minimum rozpraszania. ciekawi mnie czy ktos probowal to celowo ustawiac, tzn. planowac sesje pod konkretna kombinacje a nie tylko obserwowac post factum


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

hej... morze glupie pytanie ale jak w ogole sprawdzic ktora to jets godzina ksiezycowa? czy jest jakis prosty sposob bo ja nie znam sie na tym wcale


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Lolek Sa tabele w sieci i aplikacje do godzin planetarnych, wystarczy wpisac „planetary hours” plus swoja lokalizacje. swoja droga, godziny sa liczone od wschodu slonca, nie od polnocy, wienc dla kazdego dnia wychodza troche inne. to nie jets skomplikowane technicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

no właśnie, od wschodu słońca. czyli to znowu jest pora astronomiczna, nie biologiczna. wracamy do tego samego co Macierzanka mówiła o chronotypach, tylko z inną nazwą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Glozka00 trochę mi przykro że tak to odbierasz. tak,ale godziny planetarne i chronotyp to dwie różne warstwy, nie ta sama. Chronotyp mówi kiedy twoje ciało jets gotowe, godziny planetarne mowia o jakosci energetycznej czasu jako takiego. Możesz trafić w ksiezycowa godzinę kiedy twój chronotyp jest jeszcze aktywny, albo kiedy juz opada. Optymum to obie naraz, ale to nie znaczy ze jedna drugą zastepuje.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

szczerze to mi się wydaje że ludzie tutaj coraz bardziej komplikuja prostą rzecz. chcesz pracować z energia, siadasz, pracujesz. jak ci idzie to znaczy że czas był dobry. jak nie idzie to zły. nie trzeba tablic, notatek i nakładania pieciu układów na siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Tomir To podejscie też jest ok jeśli komuś wystarczy. tylko wtedy nie możesz wyciągnąć zadnych wnioskow poza „tamtym razem poszło”. notatki i obserwacja wzorcow to nie komplikowanie, to po prostu uczenie się na wlasnych doświadczeniach zamiast błądzenia w kolko.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Tomir Tomir, trochę jakbyś powiedział że niema sensu mierzyć temperatury przy wypieku chleba, bo albo wyjdzie albo nie. Technika upraszcza pracę na dłuższą metę, nie komplikuje. Inna sprawa że nie każdy musi to robić, ale podważanie samej metody obserwacji to trochę za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam pytanie do Gruszanki bo to co pisałaś o tym kierunku przepływu mnie zaintrygowało - jak ty to czujesz, to skupienie do środka przy nowie? 🙂 tzn czujesz że coś nie wychodzi, czy że wchodzi głębiej? bo próbuję se to wyobrazić i nie do końca wiem o czym mówisz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Dianka98 hmm, trudno to opisać słowami. raczej takie poczucie że uwaga naturalnie idzie do wewnątrz, jakby pole się zwęża do samego środka. przy pełni jest odwrotnie, jakby promieniste, rozchodzi się. to nie jest coś co analizuję podczas sesji tylko coś co zauważam po, jak opisuję notatki. po kilku miesiącach wzorzec sam się pokazał.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

dziękuję za te odpowiedzi, serio. chyba rozumiem teraz lepiej dlaczego ta pora ma znaczenie, a przynajmniej dlaczego warto to sprawdzić samemu zamiast zakładać z góry. i chyba zacznę te notatki prowadzić, metodą Bogumila 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

ojej ojej, a tak przy okazji tego co sie tu kreci wokol pelni i nocy, chcialam zapytac czy ktos z was pracowal w pelnie przy silnym wietrze? u mnie ostatnio sesja przy pelni wypadla akurat kiedy byl niesamowity wiatr, i cos bylo wyraznie inne, niewiem czy lepiej czy gorzej ale zdecydowanie inaczej. morze to przypadek ale zapisalam


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

no bo wlasnie ten wiatr mnie zastanowil i nie daje mi spokoju. zeby bylo smieszniej, siedzialam i czulam jakby cos ciagnelo pole w bok, jakby nie moglam utrzymac tej skupionej uwagi. Czy to moglo byc samo wiatrowe „rozproszenie” czy cos glebszego w sensie energetycznym? Ktos ma pojecie o tym jak zywiol powietrza wchodzi w sesje?


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

matko, to ciekawe pytanie o ten wiatr. u mnie wiatr zawsze robi coś z granicą, taką wewnętrzną granicą pola. nie tyle przeszkadza co... zmienia kształt? trudno to inaczej powiedzieć. przy silnym wietrze mam wrażenie że praca jest mniej precyzyjna ale bardziej intensywna.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

zywioly maja wpływ na sesje,to nie jest wymysl. wiatr to element powietrza, komunikacji, przepływu - a pelnia juz sama w sobie rozszerza pole. połączenie tych dwoch morze byc naprawdę wyraziste, zwłaszcza jeśli nie jesteś do tego przyzwyczajona. nie gorsze, poprostu inne. warto to zapisać bo takie kombinacje rzadko się powtarzaja dokładnie tak samo


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

hej... przepraszam ze wracam do swojego pytania bo Lucjan82 odpowiedzial mi o tych aplikacjach i dziekuje bardzo, ale teraz mam inne - te godziny planetarne to jets cos co dziala samo z siebie czy trzeba jakos sie na to nastawic?? tzn czy jak nie wiem ze jest godzina ksiezycowa to i tak ona na mnie dziala czy nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Lolek to dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. część osób twierdzi że działanie jest niezależne od świadomości, jak grawitacja - nie wiesz o niej ale ona ciągnie. inni mówią że samo ustawienie uwagi już zmienia odbiór. ja bym nie rozstrzygał teoretycznie tylko sprawdził empirycznie, tzn. porównał sesje gdy wiesz co to za godzina i gdy nie wiesz.


Odpowiedz
(@macierzanka64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Lolek pytanie o świadomość versus automatyzm wraca w kazdej rozmowie o rytmach. moja obserwacja po latach jets taka: ciało reaguje niezależnie od tego co wiesz ale swiadomosc pozwala ci tą reakcje zauważyć i z nią pracowac, zamiast ją przegapić. to różnica między dryfowaniem z pradem a świadomym pływaniem


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

ale chwila, Macierzanka, to zdanie można odwrócić. jeśli ciało reaguje niezależnie od wiedzy, to skąd wiesz że to godzina planetarna a nie setka innych zmiennych? bo teraz siedzi ci z tyłu głowy „jets godzina księżycowa” i każde odczucie interpretujesz przez ten filtr. to nie jest zarzut, pytam serio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Feliks73 Masz rację że filtr poznawczy istnieje i to uczciwe że to podnosisz. dlatego wlasnie mowie o prowadzeniu notatek nie z wiedzą co to za godzina,tylko ze ślepą oceną sesji, a dopiero póżniej sprawdzeniu. to eliminuje część tego efektu. nie wszystko ale część.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

no prosze, wlasciwie to co Feliks opisuje to klasyczny efekt placebo polaczony z potwierdzaniem przekonan. nie mowie ze caly system jets bez wartosci ale ten mechanizm jest realny i warto go brac pod uwage. Macierzanka dobrze mowi o slepej ocenie, to jedyna uczciwa metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

a ja chciałam wrócić do tego co Gruszanka pisała wcześniej o nowie skupiającym do środka i pełni rozszerzającej na zewnątrz bo to mnie bardo trafia. w astrologii podobnie opisuje się te fazy w kontekście projektów i energii osobistej. zastanawia mnie tylko czy to jets coś co rozpoznajesz po fakcie czy w trakcie sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Emilka54 W trakcie. to nie jest analiza po sesji tylko bezpośrednie odczucie. przy nowie jakby przestrzeń się kurczy do punktu, przy pełni rozciąga się na zewnątrz. odkryłam to nie przez teorię tylko przez notatki z kilku miesięcy, więc nie zakładałam tego wcześniej, po prostu to wyłoniło się z obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

o rany,mam pytanie bo na prawdę nie rozumiem jednej rzeczy. jeśli pelnia rozszerza i jets lepsza do pracy na zewnatrz, a now skupia, to co z resztą miesiaca?? jest 28-30 dni a dwie fazy zajmują ile, 2-3 dni? co robi reszta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Tomir Oj, to nie jets tak ze pelnia i now to dwa punkty a reszta to pustka. cykl to ciagle przejscie, ksiezyc przybywajacy to stopniowe rozszerzanie, ubywajacy to stopniowe skupianie. punkty kulminacyjne sa wyrazniejsze ale caly cykl jest aktywny. jak z oddechem, wdech i wydech to nie tylko chwile na szczycie


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

dokladnie tak jak Lucjan pisze. przy ksiezycu przybywajacym wszystko co chcesz budowac, wzmacniac, rozwijac. przy ubywajacym to co chcesz uwalniac, oczyszczac, konczyc. to jest mega intuicyjne jak juz raz to poczujesz, naprawde. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

hm ale Ksiezycnaa, to co piszesz to jest zupełnie podstawowy opis z każdego poradnika o magii księżycowej i niema nic specyficznego dla bioenergoterapii. pytanie było o to jak to działa w praktyce sesji energetycznej, nie ogólnie. trochę inne zagadnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 118
Rozpoczynający temat
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, mysle ze Wiezowa ma racje, ze warto to zawezic do bioenergii konkretnie. Ksiezycnaa, czy probowalas nakladac rece albo pracowac z czyjas aura i obserwowalas cos co pasuje do tego schematu?? bo ogolna zasada to jedno, a jak to sie przeklada na konkretna prace z polem to drugie pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

ja z kolei się zastanawiam czy w ogóle ktoś tu robił sesje KILKA razy w jednej nocy i obserwował zmianę między godziną 22 a 2 w nocy na przykład? bo mówimy o porze ale głównie w skali dni i tygodni, a co z tą konkretną dobą i tym co się zmienia w środku jednej nocy?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@siedlislawa07)
Połączone: 3 lata temu

robilam tak raz, nie planowo tylko po prostu nie mogłam spać i robiłam dwie sesje w tej samej nocy z przerwą. różnica byla wyrazna. ta późniejsza, już po północy, była jakby glebsza ale mniej kontrolowana. jakby wejście było łatwiejsze ale utrzymanie skupienia trudniejsze. nie wiem jak to opisać inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Siedlislawa07 To bardo konkretna obserwacja! to „głębsza ale mniej kontrolowana” to wlasnie coś o czym myślę. czy to znaczy że po północy bardziej się traci granicę miedzy soba a tym z czym pracujesz? czy to jets dobre czy potencjalnie ryzykowne przy pracy z cudzą energią?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

to co opisuje Siedlislawa i co pyta Karmelia to jets ważna kwestia. po północy prog jest inny, to prawda, i przy pracy z własną energia moze być cenne ale przy pracy z kims drugim wymaga większej uwaznosci. to nie jest tak że jest grozne, tylko że wymaga więcej doswiadczenia z utrzymywaniem granic pola. przy nowicjuszach bym tego nie zalecała


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

matko,to co opisuje Siedlislawa naprawdę daje do myślenia. bo jesli po północy wejście jets łatwiejsze ale granica sie rozmywa, to czy to wogóle jest bezpieczne przy pracy z drugą osobą? tzn wyobrazcie se że robisz sesje z kimś kto ma ciężką energię, a ty jesteś w tym stanie kiedy twoje wlasne pole jest bardziej przepuszczalne - to brzmi jakbys zdejmowała z siebie ochronę przed transferem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Karmelia08 wlasnie tak i tu jets pies pogrzebany. przepuszczalnosc to nie jest tylko wiekszy dostep do energii pacjenta, to tesz wieksza podatnosc na to co on niesie. to nie jest problem dla kogos kto ma wyrobionych kilka lat swiadomej pracy z intencja i granicami ale dla kogos kto dopiero zaczyna i robi sesjie po nocach bo wtedy jest spokoj w domu - morze byc klopot


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@siedlislawa07)
Połączone: 3 lata temu

no prosze, właśnie o tym myślałam kiedy to pisałam. ta głębokość po północy jest jak wejście w glebszy poziom wody - więcej widzisz, ale też mocniej cię niesie. sesja na sobie samej to jedno, z kimś drugim trzeba być naprawde zakorzeniona zeby to miało sens


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Siedlislawa07 Przepraszam ale to porównanie z wodą jest ładne ale nic nie wyjaśnia. co konkretnie znaczy że jesteś „zakorzeniona” w kontekście robienia sesji po północy? i skad wiesz że to pora powoduje tą zmianę a nie poprostu zmęczenie? bo po północy większość ludzi jest po prostu mniej skupiona, to wystarczy żeby sesja wyglądała inaczej.


Odpowiedz
(@siedlislawa07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Feliks73 niełatwe pytanie. zakorzenienie to dla mnie konkretna technika... nie poetycki skrót - czuje kontakt z podlozem przez stopy, mam wyrazna intencję ochrony własnego pola i potrafie tę granicę utrzymać przez całą sesje. wiem kiedy ją tracę. a co do zmeczenia - robiłam te dwie sesje w tej samej nocy i między nimi odpoczęłam, wiec nie byl to kwestia narastającego wyczerpania


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

ten wątek o granicy po północy jest ważny ale myślę że trochę zbyt straszycie. tak swoją drogą, większość sesji bioenergoterapeutycznych w ogóle nie dotyczy „ciężkiej energii”, to w dużej mierze praca z równoważeniem, odprężeniem, przepływem. nie każda sesja jest egzorcyzmem żeby z góry zakładać że coś złego się prześliźnie przez tę przepuszczalną granicę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Glozka00 Nikt nie mówił o egzorcyzmach. ale nawet praca z rownowazeniem niesie ze soba odbiór cudzego stanu emocjonalnego i fizycznego. i jeśli twoje pole jest bardziej otwarte, to ten odbiór jest poprostu pełniejszy - co morze byc cenne diagnostycznie, ale tez wymaga umiejetnosci żeby nie zostawić tego w sobie po sesji


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: