oj, zastanawiam sie nad czyms co chodzi za mna od jakiegos czasu. Czy to ze jestesmy mlodzi znaczy ze mamy naturalnie wiecej energii zyciowej?? Bo patrze na dzieci, one sa non stop nakrecone, wrecz bije od nich jakas sila, a potem starsi ludzie sa jakby bardziej wygaszeni... Czy to jest ten sam mechanizm co w bioenergoterapii? Tzn. czy mlody organizm ma po prostu pelniejsza aure, wiecej prany, czy jakos inaczej to dziala? zastanawiam sie bo pracuje z czakrami od pewnego czasu i wydaje mi sie ze u mlodszych osob wszystko szyblciej sie wraca do rownoagi niz u starszych.
Nie do konca bym to tak postawil. Wysoka energia u dzieci to nie to samo co zdrowe pole energetyczne. Dzieci sa poprostu fizycznie sprawne i maja duzo kortyzolu,hormonu wzrostu itd. Bioenergoterapia patrzy na to inaczej - mozna byc mlodym i miec kompletnie zatarta aure po traumach, a mozna miec 60 lat i jarzazyc sie jak latarnia. wiek to jedna ze zmiennych, ale nie nadrzedna.
Porewit ma racje w tym co mowi, ale tez cos w tym jets co napisalas na poczatku. W astrologii tez mamy taki wzorzec - Saturn pierwszy raz wraca okolo 29-30 roku zycia i czesto wtedy ludzie czuja ze „traca energie” bo wchodza w doroslosc pelna obowiazkow. To nie jest utrata energii jako takiej, to zmiana jej jakosci. Dziecieca energia jest rozlana, nieukierunkowana. Z wiekiem powinna byc bardziej skondensowana, ale nie slabsza.
Zaraz zaraz bo to trochę miesza pojecia. Energia życiowa w sensie bioenergoterapii i energia w sensie „no dziecko skacze cały dzień” to są dwa różne rzeczy. Myślę że sporo osób na tym forum myli te pojecia i póżniej robi z tego fałszywe wnioski. To że ktoś jest aktywny fizycznie nie znaczy że ma „wyższą energię” w sensie energetycznym.
Szczerze to ja tez nie do konca rozumiem tej roznicy o której pisze Lunaria. Wiec jak mam rozumiec „energię życiową” jezeli nie przez pryzmat tej fizycznej witalnosci? skad mam wiedziec ze ktos ma wiecej tej energii?
No i tu właśnie jest problem z całym tym tematem. Jak nie ma żadnego sposobu żeby zmierzyć tę „energię życiową”, to każdy może sobie definiować ją jak chce i każda teza jest dobra. Starsza pani ma więcej bo serce, dziecko ma więcej bo skacze, no to co właściwie mierzymy?
Pracuję z ludzmi od ponad 20 lat i mogę powiedziec tyle: wiek biologiczny a wiek energetyczny to często zupelnie inne liczby. Miałam klientów po 50tce ktorzy energetycznie wyglądali jak 30-latkowie i odwrotnie. Natomiast jest jedna rzecz która sie ZMIENIA z wiekiem i to jest tempo regeneracji pola energetycznego. U mlodszych faktycznie szybciej sie wszystko „skleja” po zaburzeniu. Ale to nie znaczy ze mają więcej energii.
A to tempo regeneracji o ktorym pisze Dewanna - to mozna jakos przyspieszyc u starszych osob? bo pytam o mame, ktura jets juz po 60tce i przez ostatnie lata duzo przezyla..
Czekajcie,bo Julitka wspomniała o Saturnie i to mnie zainteresowało. Ja bym jeszcze dodała że w numerologii tez widac te zmiany energetyczne przy przejsciach zyciowych - przy 33 roku jest taki punkt zwrotny, póżniej przy 44... to nie jest tak ze energia spada linearnie z wiekiem, ona sie przeorganizowuje. I wlasnie to może tlumaczyć dlaczego ta starsza pani o której pisala Przytulia miała tak otwarta czakre serca - zycie ja „wyrzezbilo”.
ojjj,ale skoro zycie rzezbi energetycznie to znaczy ze ktos kto duzo przeszedl ma wiecej energii czy mniej? Bo to mnie troche myli. Jakby trauma blokuje energie czy ja wzmacnia?
no dobrze ale jak dziecko nie ma żadnej traury i żyje beztrosko to chba ma czyste, niezablokowane pole energetyczne? Więc ta dziecięca energia naprawdę jest czymś wyjatkowym, nie?
Wracajac do sedna pytania - obserwuję to od lat przy pracy z kamieniami. Rozne grupy wiekowe inaczej reaguja na te same mineraly. Dzieci i nastolatki reaguja bardo szybko i intensywnie,czasem az za intensywnie - trzeba uwazac z doborem kamieni. dorosli reagują spokojniej ale glebiej, efekty sa trwalsze. Starsi, po 60tce, potrzebuja dluzszego czasu ale pozniej tez trzyma. To nie mowi mi nic o „ilosci” energii ale o jej charakterze - tak jak mowila Julitka
Arkana to bardo ciekawe z tymi kamieniami! Tzn. ze dzieci wogóle mogą korzystac z litoterapii? Myślałam ze to głównie dla doroslych. I to ze reaguja za intensywnie - to znaczy ze mają za dużo energii i kamien ja nakręca dodatkowo?
moge pracowac z dziecmi ale z wiekszą ostroznoscia co do doboru. I tak - „za intensywnie” znaczy ze pole energetyczne dziecka jets bardziej reactywne,szybciej rejestruje zmiany. Nie wiem czy to „wiecej energii” ale napewno wieksza wrażliwość. Stąd sie bierze to bledne przekonanie ze mlodosci = wysoka energia. To raczej wysoka wrazliwosc energetyczna.
od paru dni tu zagladam i mysle ze wszyscy troche gadaja o czyms innym, haha. Bo mi sie wydaje ze to co czujemy jako „mlodziencza energie” to poprostu brak bloczkow i grubej warstwy mentalnych nawarstowien. 😀 maluchy zyja tu i teraz, nie nosza przeszlosci. Mozna to odczytac jako silna energie ale to bardziej chodzi o to ze nic jej nie blokuje.
no i wlasnie to mnie zastanawia - czy da sie te nawarstwiena zdejmowac?? bo jesli dorosly nabywa je przez lata to czy sesja bioenergoterapii to jakos cofa? tzn. czy po sesji ktos staje sie „energetycznie mlodszy” w tym sensie?
a mozna wogole jakos sprawdzic na sobie jaki sie ma „wiek energetyczny” o którym pisala Dewanna? Czy to tylko bioenergoterapeuta moze to ocenic? Bo mnie to ciekawi bo czuje sie strasznie wycienczona ostatnio i zastanawiam sie czy to znaczy ze mam zly wiek energetyczny czy poprostu za malo spie 🙂
Obsydian poruszyl cos waznego z tym cofaniem. Mnie tez krecilo sie to w glowie po sesjach - bo raz po bardo intensywnej pracy czulam sie dokladnie jak w dziecinstwie,taki rodzaj lekkosci bez myslenia o wszystkim naraz. Nie wiem czy to „energetyczna mloodosc” ale cos zdecydowanie sie zmienilo na chwile. Wrocilo pozniej niestety.
no to co opisuje Przytulia brzmi bardziej jak efekt relaksacyjny niz faktyczna zmiana energetyczna. Glebokie rozluznienie fizyczne i psychiczne daje dokladnie takie odczucia - czujesz sie „lzejsza”, myslisz mniej, masz chwilowy reset. To nie jets zle, ale nie nazylabym tego praca z energia zyciowa. roznice miedzy efektem placebo a czyms wiekszym sa tutaj bardzo trudne do ocenienia.
Lunaria jak zawsze stoi na straży 🙂 ale mam pytanie do ciebie - jesli nie wierzysz w ocene energetyczna to po co w ogóle sie bawisz w tarot? Tam tez nie ma mierzalnosci. Skad ta granica u ciebie?
a ja mam w sumie podobnie jak Lunaria, ale nie az tak ostro. Problem z tym watkiem jest taki ze rozmawiamy o kilku rzeczach naraz i nie widze konsensusu nawet co do tego czy „energia mlodosci” to jest stan fizyczny, energetyczny w sensie ezoterycznym, czy psychologiczny. I kazda z tych opcji daje inny wniosek. Wiec co wlasciwie ustalilysmy przez 20 postów?
Elzbietko,ustalilysmy przynajmiej ze to NIE jets prosta zaleznosc wiek=energia, i to juz sporo jak na forum haha. Serio - wiekszos ludzi na ulicy powie ci ze mlody = wiecej energii, a tutaj juz widac ze to zbytnie uproszczenie. Moim zdaniem to juz jakis progres w mysleniu
wracajac do pytania Zaneczki o mame - Dewanna powiedziale ze emocje maja wieksze znaczenie niz sam wiek. Ale jak mama duzo przezyła i ma te emocje zamkniete,to ile sesji bioenergoterapii potrzeba zeby cos ruszyc? pytam serio bo rowniez mam kogoś bliskiego w podobnej sytuacji.
o dzieki Dewanna za odpowiedz wczesniej i teraz. ta kwestia gotowosci wewnetrznej - to znaczy ze jesli mama sama nie chce sie „otworzyc” to sesja niewiele da? Bo ona jets troche sceptyczna wobec tego wszystkiego,nigdy sama by nie poszla, zastanawiam sie czy nie zaproponowac jej tego jakos delikatnie..
hej a wracajac do tych dzieci i kaman z wczesniej - Arkana mowila ze dzieci reaguja intensywniej. To oznacza ze ich energie SA silniejsze czy tylko ze sa bardziej „otwarte” na bodzcee? bo to duza roznica chba?
no i proszę, ojej, bardzo ciekawa rozmowa!! nigdy wczesniej nie myslalam ze dzieci moga inaczej reagowac na litoterapie. to w takim razie czy jest jakies konkretne kryterium kiedy mozna zaczac pracowac z dzieckiem w tym obszarze? przepraszam ze wchodze z takim pytaniem ale nie moglam sie powstrzymac 🙂
wracam jeszcze do watku z tym „energetycznym wiekiem” - Dewanna ma racje ze to nie to samo co wiek metrykalny,ale chcialbym dorzucic cos z mojej praktyki: widze wyrazna korelacje miedzy praca zawodowa a stanem energetycznym. Osoby ktore przez lata robia cos nieswojego energetycznie wyglywaja na starsze niz sa. I to niezaleznie od traumy w sensie emocjonalnym - poprostu przewlekle nieautentyczne zycie sika energie latami.
